Galicyjska Inicjatywa Strategiczna
www.wojenne-planszowki.pl

Ogólnopolskie forum poświęcone
planszowym grom wojennym

Od 1789 do 1914 - Armia Austriacka doby wojen Napoleońskich

Bavarsky - 30 Kwiecień 2008, 17:40
Temat postu: Armia Austriacka doby wojen Napoleońskich
Armia Austriacka w XVIII wieku miała swoje wzloty jak i upadki.
Austrii zawdzięcza Europa postęp w artylerii, konkretniej wprowadzanym przez to państwo reformom administracyjnych.

„Późniejszy postęp był głównie zasługą artylerzystów i konstruktorów austriackich, którzy w połowie XVIII wieku zaczęli wytwarzać sprzęt według nowo wypracowanego systemu, który przewidywał lufy dział o długości tylko 16 kalibrów (tj. 16 razy dłuższej niż średnica lufy), a wadze 115 razy wagi kuli.
Co ważniejsze, ulepszyli oni wyrób pocisków dając im kształt prawie kulisty, co im umożliwiło pomniejszyć przestwór, czyli luz, tj. różnicę między wewnętrzną średnicą lufy a kalibrem pocisku, a więc zredukować bezużyteczne utlenianie się gazów, a zatem i ładunek prochu, który ograniczono do 1/3 ciężaru kuli.
Osiągnięcia te wykorzystał i przeniósł do Francji Jean Baptiste de Gribeauval, który po służbie w armii austriackiej wrócił do ojczyzny i został inspektorem artylerii”


Jakich rewolucyjnych zmian dokonał ten człowiek w swojej rodzimej Francji nie muszę chyba tu wymieniać, wystarczy tylko że wspomnę o tym że Artyleria Francuska doby wojen Napoleońskich w zasadzie się nie zmieniła od 1776 roku, poza oczywiście jeszcze bardziej sukcesywnym zmniejszaniem wagi samych armat przez Napoleona, jak i zmianie kalibrów dział polowych, dzieląc je na 6 funtowe i 12 funtowe.

Armia Austriacka dzieliła się na pułki „niemieckie”:
-właściwa Austria
-Czechy
-Morawy
-Galicja
-Włochy
-Niderlandy
oraz pułki „węgierskie”:
-Węgry
-Siedmiogród
-Chorwacja

Przestrzeń monarchii habsburskiej była dość kłopotliwa dla jej armii lądowej, bowiem zróżnicowania etniczne występujące w różnych jej częściach jak i często stosowane różne prawo powodowały różnego rodzaju komplikacje natury np. mobilizacyjnej, kwestii dowodzenia itp.

Postaram się teraz omówić Piechotę Armii Austriackiej.

Na przełomie XVIII / XIX wieku Austriacka Armia posiadała 78 pułków piechoty ogółem.
Regimentów liniowych było 57, regimentów granicznych 18 jak i 3 garnizonowych.
Piechotę lekką formowano w ramach Frei-Corpsów tylko na czas wojny, były to w sumie nieregularne oddziały piechoty, które robiły za zwiad i osłonę np. taborów.

„Niemieckie” Pułki liniowe składały się zazwyczaj z 2 batalionów polowych, nazywanych Leib i Oberst-Bataillon , po 6 kompanii fizylierskich w każdym, do tego dochodził 3 batalion garnizonowy Oberstleutnant-Bataillon, składający się z 4 kompanii, a który to był zakładem pułku, w którym szkolono rekrutów.
Ciekawa sprawa jest z kompaniami grenadierskimi, mianowicie w ramach pułku wchodziły 2 samodzielne kompanie grenadierskie, które na czas wojny łączono w zbiorczy batalion grenadierów (który składał się ogółem z 4 takich kompanii)

W przypadku „Węgierskich” było praktycznie identycznie z tym że każdy pułk liniowy składał się nie z 2 a z 3 batalionów polowych i 4 batalionu zakładowego.

Oczywiście taki stan rzeczy zmieniał się wraz z trwaniem wojen Napoleońskich.

W kwestii szkolenia piechoty, Austriacka piechota stosowała szyk trójszeregowy.

Na razie to tyle bowiem mam dość dużo innej pracy, jak będę miał więcej czasu wolnego to postaram się napisać coś bardziej wyszukanego ;) jak i uzupełnię luki na temat kawalerii, artylerii, czy reform przeprowadzonych przez arcyksięcia Karola.

Zapraszam do dyskusji!!! O sile i potencjale Armii Austriackiej :)

Z bibliografii:
Bielecki Robert „Encyklopedia Wojen Napoleońskich”
Kujawski Marian „Wojska Francji w wojnach rewolucji i cesarstwa 1789-1815”
Pawłowski Bronisław „Wojna polsko-austriacka 1809 r”
Leśniewski Sławomir „Wagram 1809”
Nafziger George „Imperial Bayonets”
Kukiel Marian „Wojny Napoleońskie”

Nico - 30 Kwiecień 2008, 20:21

Armia austriacka w odwrocie maszerowała równie szybko jak armia francuska :) !
Kadrinazi - 30 Kwiecień 2008, 20:25

Nico, czy chodzi Ci że obie armie maszerowały podczas odwrotu w takim samym tempie? :mrgreen:
Nico - 30 Kwiecień 2008, 20:32

Kadrinazi napisał/a:
Nico, czy chodzi Ci że obie armie maszerowały podczas odwrotu w takim samym tempie? :mrgreen:


Nie. Armia austriacka osiągała jakiekolwiek tempo francuskie dopiero w odwrocie :P .

Kadrinazi - 30 Kwiecień 2008, 20:33

Mówisz o tej armii austriackiej która pobiła Francuzów pod Aspern?
Nico - 30 Kwiecień 2008, 20:37

Kadrinazi napisał/a:
Mówisz o tej armii austriackiej która pobiła Francuzów pod Aspern?


Raczej choć ten raz nie przegrała :P . Mieli Francuzów jak na patelni, jeszcze przez pewien okres tamci byli bez amunicji i ledwo nie przegrali :P .

Bavarsky - 30 Kwiecień 2008, 20:39

Problemem Armii Austriackiej była przestarzała doktryna, jak i dowódcy.
Problem ten powoli rozwiązywał Arcyksiążę Karol, i pierwsze efekty zmian były już widoczne podczas kampanii 1809 roku.

Lecz w tym przypadku niektóre strefy wojska jak np. dowództwo szczebla operacyjnego nadal działało jak w połowie XVIII wieku.

I to było widoczne w ociężałości z jaką Armia Austriacka prowadziła działania w 1809 roku.

Nico - 30 Kwiecień 2008, 20:43

Bavarsky napisał/a:
I to było widoczne w ociężałości z jaką Armia Austriacka prowadziła działania w 1809 roku.


Ta ociężałość dalej ciągnęła się w 1813 i 1814 roku. Sztab austriacki jak się kładł wieczorem spać to do rana 'olewał' wszystko. Coś takiego nie miało miejsca u Francuzów, gdzie sztab pracował niemal non-stop...

Bavarsky - 30 Kwiecień 2008, 20:52

Zmiany dość długo trwały bowiem Austriacy zostali zdruzgotani w 1809 roku.
I praktycznie do końca 1812 roku był w ich armii raczej duch defetystyczny.
No taki mega kacur :)
Dlatego tak słabo się spisywali w 1813 i 1814.
Braków wieloletnich nie da się nadrobić w jedno popołudnie, a zwłaszcza gdy nie posiadało się wodza godnego Napoleona.

Nico - 30 Kwiecień 2008, 20:55

Bavarsky napisał/a:
Braków wieloletnich nie da się nadrobić w jedno popołudnie, a zwłaszcza gdy nie posiadało się wodza godnego Napoleona.


Nie nadrobili nigdy :P . Potem ich armijka do bicia dostawała w pupę od każdego :P .

Bavarsky - 30 Kwiecień 2008, 21:04

To prawda, ale też trzeba zważyć na fakt międzynarodowości monarchii habsburskiej.
Zróżnicowanie etniczne często nie służyło Armii Austriackiej.

Np Prusy, to oni wyciągnęli bodaj najlepsze wnioski z Wojen Napoleońskich, byli krajem który cały czas rozwijał swoją doktrynę po 1815 roku i ileś lat później zbierano tego owoce.
Choćby w wojnie „siedmiotygodniowej” z Austrią czy w wojnie Prusko-Francuskiej 1870-71.

Nico - 30 Kwiecień 2008, 21:13

Bavarsky napisał/a:
To prawda, ale też trzeba zważyć na fakt międzynarodowości monarchii habsburskiej.
Zróżnicowanie etniczne często nie służyło Armii Austriackiej.


Ta multietniczność nie przeszkadzała Napoleonowi, aby Sasi, Bawarowie, 'Reńczycy', Holendrzy, Polacy, Hiszpanie, Włosi, Portugalczycy umierali z okrzykiem Vive l`Empreur zdobywając reduty pod Borodino ;) .

Bavarsky - 30 Kwiecień 2008, 21:20

Nico tu się z tobą zgadzam tylko do pewnego momentu.
Bowiem Sasi, Bawarowie, 'Reńczycy', Holendrzy, Polacy, Hiszpanie, Portugalczycy działali w ramach koalicji jako osobne państwa (niektóre zniewolone ale co tam ;) ), pod osobistym dowództwem Napoleona, czyli Geniusza nad Geniuszami :)


Austriacy kogoś takiego nie posiadali, bowiem ktoś taki jak Napoleon trafia się raz na ileś set lat. Słowem bardzo rzadko.

Przykładem jest kampania Włoska Napoleona z 1796/97 roku. Gdy jenerał Bonaparte objął dowództwo nad tą „schorowaną” masą żołnierza nikt nie spodziewał się że coś z nią osiągnie.
A tu obrotność i rezolutność + niesamowita strategia dały efekty wybitne.

Nico - 30 Kwiecień 2008, 21:23

Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, napisałem sobie wcześniejszy post w celu bezczelnego reklamowania Naszego Ukochanego Cesarza :mrgreen:
Bavarsky - 30 Kwiecień 2008, 21:32

Rewolucja Francuska dała światu jeszcze coś co już samym swoim pojawieniem się biło wszystkie monarchie tamtej Europy z okresu Wojen Rewolucyjnych i Cesarstwa.
A chodzi mi o to że zostawało się promowanym nawet na wysokiego stopniem oficera za zasługi w boju, czy też intelektualne a nie za to że się należało do rodziny szlacheckiej. . .

To np. w Armii Austriackiej zmieniało się niechętnie (zresztą nie tylko u niej). Co często powodowało że ludzie „klocki” dowodzili w polu, a których jedynym atutem było nazwisko składające się z „osiemnastu” członów :)

Nico - 30 Kwiecień 2008, 21:38

Rewolucja francuska promowała również brawurowych żołnierzy, którzy na wyższych szczeblach już nie dawali sobie rady, gdy trzeba było zacząć myśleć. Dlatego też Napoleon zatrzymał te 'szybkie' awanse kiedy zrobił Cesarstwo. O czym ładnie pisze Elting w swojej ksiażce 'Swords Around Throne' ;) .
Bavarsky - 30 Kwiecień 2008, 21:44

Chodzi ci o Murata :P ?
A może Neya :)

Faktem było że Napoleon wprowadził wiele uregulowań, bo podczas wojen Rewolucyjnych dochodziło do wielu nadużyć. To wiem choćby z Bieleckiego czy Kujawskiego :)

Ale prawdą też jest fakt, że zwykły żołnierz może za zasługi w polu awansować na stopień podoficerski a nawet i czasem oficerski, a to dawało już ogromną motywację.

Zouave - 1 Maj 2008, 07:01

Wbrew temu co twierdzi Mikołaj problemem armii habsburskiej nie było morale żołnierzy, które było często bardzo wysokie.
Poza tym fascynujące jest to, że Habsburgowie potrafili jednak całą swoją Wieżę Babel utrzymać w porządku aż do 1918 - ta Wieża biła się bardzo dzielnie.
Problemem, także w czasie Wojen Napoleońskich (co podkresla Bavarsky) było wyższe dowództwo. W innych okresach były wyjątki z których wynikało, że austriacka armia bil a głównie... Włochów (patrz 2x Custozza - raz Radetzky, drugi raz Erzherzog Albrecht).


Na Wojny Napoleońskie przypadła posucha i Austria nie miała dowódcy szczebla strategicznego formatu Radetzky'ego.


Po za tym Drogi Nikusiu poczytaj kto to był niejaki Eugeniusz Sabaudzki i czyja to amia lała Turków pod jego komendą.

Francuzi doby Wojny Siedmioletniej czy potem do momentu reform rewolucyjnych też dostawali wciry z różnych stron.

Ostatni wielki dowódca burbońskiej Francji aż do 1789 żeby było śmieszniej był Niemcem.

Nico - 1 Maj 2008, 09:19

Zulu von Auffenberg napisał/a:
Poza tym fascynujące jest to, że Habsburgowie potrafili jednak całą swoją Wieżę Babel utrzymać w porządku aż do 1918 - ta Wieża biła się bardzo dzielnie.


Nie twierdzę inaczej :) . Bić się bili napewno dzielnie, ale w pupę zawsze dostawała :P .

Zulu von Auffenberg napisał/a:

Po za tym Drogi Nikusiu poczytaj kto to był niejaki Eugeniusz Sabaudzki i czyja to amia lała Turków pod jego komendą.


Jedna jaskółka wiosny nie czyni :> .

Zouave - 1 Maj 2008, 11:28

Nico napisał/a:
Zulu von Auffenberg napisał/a:

Po za tym Drogi Nikusiu poczytaj kto to był niejaki Eugeniusz Sabaudzki i czyja to amia lała Turków pod jego komendą.


Jedna jaskółka wiosny nie czyni :> .


Oczywiście, że nie.
Ale do dobrego wojowania potrzeba dobrego wodza. A do tych armia habsburska miała wyjątkowego pecha. Nawet Rosjanie nie mieli takiego. No może Włosi, ale u nich i dobry wódz miałby problemy.

Nico - 1 Maj 2008, 15:28

Tutaj muzyczka odpowiednia :)

http://www.youtube.com/watch?v=J8fzsk9BlYY

A pro po, wiecie, że armia austriacka nie miała gwardii w epoce napoleońskiej ;) ... można by to złośliwie skomentować :P .

Anders - 1 Maj 2008, 15:45

Że gwardię formowali niscy niedowartościowani parweniusze, którzy nie mogli sobie znaleźć miejsca we własnej ojczyźnie więc rządzili cudzą?
Nico - 1 Maj 2008, 15:46

Anders napisał/a:
Że gwardię formowali niscy niedowartościowani parweniusze, którzy nie mogli sobie znaleźć miejsca we własnej ojczyźnie więc rządzili cudzą?


Żeby ta 'arystokracja' Europy mogła dorównać choć w ułamku takiemu parewniszuowi...

Zouave - 1 Maj 2008, 16:30

Brak oddziałów o nazwie gwardia nie oznaczał, że w armii habsburskiej nie było oddziałów elitarnych.
Kadrinazi - 1 Maj 2008, 16:37

Anders napisał/a:
Że gwardię formowali niscy niedowartościowani parweniusze, którzy nie mogli sobie znaleźć miejsca we własnej ojczyźnie więc rządzili cudzą?


Piekne :mrgreen:

Anders - 1 Maj 2008, 16:39

Cytat:
Żeby ta 'arystokracja' Europy mogła dorównać choć w ułamku takiemu parewniszuowi...


Skoro nie dorównuje nawet w ułamku, to znaczy że jej wartość całościowa jest równa 0 (inaczej mógłby być odpowiedni ułamek). Z tego jasno wynika, że Napoleon bił się z zerami, by ostatecznie z zerami przegrać - zatem na adekwatną do tego "osiągnięcia" ocenę zasługuje - dobrze analizuję Twoje intencje, Nico?

Nico - 1 Maj 2008, 16:44

Anders napisał/a:
Cytat:
Żeby ta 'arystokracja' Europy mogła dorównać choć w ułamku takiemu parewniszuowi...


Skoro nie dorównuje nawet w ułamku, to znaczy że jej wartość całościowa jest równa 0 (inaczej mógłby być odpowiedni ułamek). Z tego jasno wynika, że Napoleon bił się z zerami, by ostatecznie z zerami przegrać - zatem na adekwatną do tego "osiągnięcia" ocenę zasługuje - dobrze analizuję Twoje intencje, Nico?


Ułamek to nie zero, suma ułamków może przewyższyć liczbę :P .

Anders - 1 Maj 2008, 16:53

Oczywiście, ale potraktowałeś arystokrację jako całość i uznałeś, ze jej zbiorcza wartość nie stanowi ułamka wartości Napoleona - wniosek prosty jej wartość to 0, inaczej MUSIAŁABY być jakimś ułamkiem jego wartości (IMHO takim, z którego można wyłączyć kilkanaście (jeśli nie kilkadziesiąt) całości).
Nico - 1 Maj 2008, 16:59

Wszystko się zgadza. To był taki skrót myślowy.

Napoleon = 1
hołota arystokratyczna = 0,000001 (taki ułamek, że aż nie ułamek ;P )
funty szterlingi perfidnego Albionu władowane w wojny = 100000000000000000000

0,000001 * 100000000000000000000 >>>>> 1

I Herkules pupa kiedy funtów szterlingów kupa.

Anders - 1 Maj 2008, 17:03

Niestety nie, bowiem przypisana wartość arystokracji (0,000001 ) Stanowi ułamek wartości Napoleona, (1/1000000) więc nie spełnia Twoich wcześniej postawionych warunków. A jeżeli podstawimy tam 0 (które spełnia warunki) to możesz pomnożyć je przez dowolną liczbę funtów szterlingów - i tak wyjdzie, że Napoleon to niedołęga:P

Precyzji, Nico! Stworzyłeś wewnętrznie sprzeczną koncepcję w swojej wypowiedzi :P

Piotr - 1 Maj 2008, 17:04

Ciekawa kalkulacja. :razz:
Czyżby Napoleon nie "inwestował" w wojnę nic. :?: :roll:

Jasne inwestowali inni → patrz sumy tzw. "bajońskie". :shock:

Nico - 1 Maj 2008, 17:05

Anders napisał/a:
Precyzji, Nico! Stworzyłeś wewnętrznie sprzeczną koncepcję w swojej wypowiedzi :P


Wszystko się zgadza, tam były skróty myślowe :P .

Mamy tutaj do czynienia z pewnym wielkim semantycznym nadużyciem :P .

Zouave - 1 Maj 2008, 17:06

Cóż, każdy orze jak może.
Jeden ma zdolności do wojaczki, drugi do wydawania pieniędzy.

Zouave - 1 Maj 2008, 17:08

Wróćcie Chłopaki do armii habsburskiej.
Nico - 1 Maj 2008, 17:09

Zulu von Auffenberg napisał/a:
Wróćcie Chłopaki do armii habsburskiej.


A teraz sobie wyobraźmy księcia Karola pod Lipskiem lub Dreznem. Wojna mogłaby się skończyć dużo wcześniej. Jednak w tej całej kupie arystokratycznej ciemnych łbów, nie było dla tego pana miejsca....było zaś dla durnego Schwarzenberga ;) . Ot, cała prawda o tej armii ...

Zouave - 1 Maj 2008, 17:12

I tu się Mikołaju zgadzam.
Auffenberga wywalono z dowodzenia za pyskowanie Arcyksiążętom - zamiast niego 4 armia dowodził człowiek, ktory umiał jedynie wykonywac wydane mu rozkazu: Arcyksiążę Józef Ferdynand v. Habsburg.

Anders - 1 Maj 2008, 17:12

Nico napisał/a:

Wszystko się zgadza, tam były skróty myślowe :P .

Mamy tutaj do czynienia z pewnym wielkim semantycznym nadużyciem :P .


No... nareszcie :)

A już serio - prawie nic mnie nie denerwuje tak jak dwóch lub więcej ludzi piejących nad jedną postacią historyczną, jaka to ona wspaniała itp. (no chyba, że to Hannibal - ale na prawdę staram się znaleźć jakieś zarzuty również wobec niego). W takich chwilach zwykle informuję ich, że w ramach tej epoki najciekawsze i na prawdę wybitne moim zdaniem postaci, które odcisnęły na Europie trwalsze piętno dysponując mniejszymi środkami, to Bernadotte i Talleyrand.

Koniec OT.

Zouave - 1 Maj 2008, 17:13

Andrzej nie dyskutujemy o Napoleonie tylko o Habsburgach.
Nico - 1 Maj 2008, 17:15

Anders napisał/a:
A już serio - prawie nic mnie nie denerwuje tak jak dwóch lub więcej ludzi piejących nad jedną postacią historyczną, jaka to ona wspaniała itp.


Zgadzam się, chyba że tą postacią jest mesjasz Europy, Nasz Ukochany Cesarz Napoleon Bonaparte :P .

Anders napisał/a:
W takich chwilach zwykle informuję ich, że w ramach tej epoki najciekawsze i na prawdę wybitne moim zdaniem postaci, które odcisnęły na Europie trwalsze piętno dysponując mniejszymi środkami, to Bernadotte i Talleyrand.


Zdrada, przekupstwo, dwulicowość, perfidia itp. itd. Tak, w tym Napoleon nie mógł dorównać nigdy tym dwóm degenaratom.

Anders - 1 Maj 2008, 17:30

Zmysł polityczny przede wszystkim, Nico - zresztą Bernadotte nie zdradził chyba Napoleona - w każdym razie nie nazwałbym tego zdradą.

Coby ten Offtop kończyć - Warto nadmienić, że nie ma sensu odnoszenie się w tym temacie do armii austriackiej po 1815 r., bowiem wszystkie kraje Europy (poza Prusami) dotknął wówczas regres w dziedzinie wojskowości, w Austrii z racji jej charakteru szczególnie silny. efekt jest taki, że jeszcze w połowie XIX w. wojnę prowadzono według przestarzałych wzorców (swoją drogą przestarzałym wzorcem był też Radetzky - wstąpił do służby przed wojnami napoleońskimi i odsłużył w niej 68 lat).

slowik - 1 Maj 2008, 17:31

Inaczej niz w innych epokach to w epoce Napoleonskiej Austria nie miala dobrego wodza glownego czy tez dobrych wodzow na wysokim szczeblu.

Jakosc wojska nie byla zla, jakosc wodzow brygad tez nie. Problem byl ze raczej niewielu bylo naprawde dobrych wodzow koprusow a takze i oficerow sztabowych. Przez to niewykorzystane szanse czy tez kapitalne bledy na wysokim szczeblu nieda sie rady zliczyc....

Nico - 1 Maj 2008, 17:31

Anders napisał/a:
Zmysł polityczny przede wszystkim, Nico - zresztą Bernadotte nie zdradził chyba Napoleona - w każdym razie nie nazwałbym tego zdradą.


Książe Bogusław też nie zdradził Rzeczpospolitej w/g wielu, książe Radziwiłł chyba nawet uważał, że ratuje RP .... zdradę różnie można 'ugłaszczyć' :P .

Zouave - 1 Maj 2008, 17:36

Anders i Nico. Kolejny post o Napoleonie w tym topiku wyleci do kosza.
Bavarsky - 3 Maj 2008, 17:21

slowik napisał/a:
Inaczej niz w innych epokach to w epoce Napoleonskiej Austria nie miala dobrego wodza glownego czy tez dobrych wodzow na wysokim szczeblu.

Jakosc wojska nie byla zla, jakosc wodzow brygad tez nie. Problem byl ze raczej niewielu bylo naprawde dobrych wodzow koprusow a takze i oficerow sztabowych. Przez to niewykorzystane szanse czy tez kapitalne bledy na wysokim szczeblu nieda sie rady zliczyc....


Tak jak napisałeś Słowiku.

Problem głównie sprowadzał się do organizacji wielkich jednostek taktycznych jak choćby brygada czy korpus.

De facto w Armii Austriackiej coś na kształt Francuskiego Korpusu powstało po reformach Arcyksięcia Ferdynanda i to dopiero w sumie po 1807 roku.

Wcześniej były to luźne związki taktyczne na poziomie „brygady” tudzież nawet można by zwać takowe: folwarcznymi armiami wielkości „brygady” „udanego szlachcica”.

Podobną organizację miały wojska Pruskie w kampanii Niemieckiej 1806 roku.
Te niepołączone brygady były wręcz jak przysłowiowa kula u nogi dla dowódcy dowodzącego Armią, bowiem nie istniało coś takiego jak nici rozkazodawstwa dowodzącego brygadą, korpusem i dopiero do Armią.

I nic dziwnego że te Armie były skazane na przegraną z szybkimi wojskami Napoleona.
Podzielonymi składnie i ładnie w jednostki taktyczne jak brygady, dywizie i korpusy.

Każdy wiedział co ma robić a Napoleon nie zajmował sobie głowy jakimś tam baonem tudzież brygadą.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group