Galicyjska Inicjatywa Strategiczna
www.wojenne-planszowki.pl

Ogólnopolskie forum poświęcone
planszowym grom wojennym

Przy szklaneczce grogu - Humor

preclo - 27 Maj 2007, 12:59
Temat postu: Humor
Tawerna i wszytko na poważnie?
Może trochę żartów, najlepiej oczywiście sprośnych ;)

Zacznę na początek od autentycznej historyjki znalezionej na JM.

Ostatnio zmieniłem robotę w armii na bardziej multimedialną - tzn. wszystkie rodzaje sił zbrojnych pracują wespół-zespól (mundurki kolorowe) czyli tyram w Inspektoracie Wsparcia Sił Zbrojnych. Mam tam koleżkę lotnika jajcarza, pewnie jeszcze nie raz o nim napiszę...
Zasłynął już pierwszego dnia jak wkręcił jakiegoś "zielonego", że niby F-16 zawróciły nad Atlantykiem bo wyleciały z ameryki na "letnich skrzydłach i oponach".
Potem wyzwał marynarza, że oni nie tylko nie są marynarką, ale nawet nie kamizelką wojenną... i jak gość się bronił, koronnym argumentem było:
- Wy tam nawet celnych rakiet nie macie
- Jak to?
- No macie typu woda-woda i woda-powietrze, a nie woda-okręt, woda-samolot...
Marynarz wymiękał dłuższą chwilę.

Bavarsky - 27 Maj 2007, 13:37

Cytat:
Potem wyzwał marynarza, że oni nie tylko nie są marynarką, ale nawet nie kamizelką wojenną... i jak gość się bronił, koronnym argumentem było:
- Wy tam nawet celnych rakiet nie macie
- Jak to?
- No macie typu woda-woda i woda-powietrze, a nie woda-okręt, woda-samolot...
Marynarz wymiękał dłuższą chwilę.


HEHE... Porażka

Zouave - 27 Maj 2007, 14:13

No tak, bo jak się ciągle trafia w wodę a nie w cel...
profes79 - 28 Maj 2007, 06:28

Ja przytocze za forum GW dotyczacym bkow na maturze z historii :)

Cytat:
a ja rzeklem, iz granica Polski w 1921 biegla po linii Curzona i pokazalem lapka
na mapie.. a komisja na to : po pierwsze nie po linii Curzona, a po drugie to
nawet nie ta linia:)


Poturlalem sie :D

Grohmann - 12 Lipiec 2007, 12:14

Pewien bardzo pobożny mężczyzna co niedziela po mszy dawał koczującemu nieopodal kościoła żebrakowi 10 zł.
W pierwszą niedzielę października mężczyzna po wyjściu z kościoła podchodzi do żebraka i daje mu 5 złotych.
- A dlaczego tylko 5? Zawsze było 10 - pyta żebrak.
- No wie pan, posłałem syna na studia - odpowiada mężczyzna.
- No i bardzo dobrze, ale dlaczego zaraz na mój koszt?!

Gladky - 13 Lipiec 2007, 13:20

Dobre :lol:

A teraz jak przystało na Gładkiego kawał góralski:

W Zakopanem ustalono walkę bokserską Andrzeja Gołoty z Majkiem Tajsonem. ALE Gołota się wystraszył i nie stawił się w dniu walki. W ostatniej chwili organizatorzy przypomnieli sobie, że w Zakopanem mieszka dawny bokser Zakopianki Zakopane - gazda Jędrek Sroka z Czarnego Dunajca.
Organizatorzy poprosili go, żeby walczył z Tajsonem za Gołotę, a on sie zgodził.
Pytali go tylko:
- Ale gazdo wytzrymacie?
- Jo nie wytrzimom? Pewno że wytrzimom.
Pierwsza runda, Tajson mocno posiniaczył gazdę. Pytają go w narożniku:
- Gazdo wytrzymacie?
- Pewno panocki że wytrzimom.
Druga runda. Tajson rozwalił gaździe łuk brwiowy. Krew się leje strumieniami. Trenerzy pytają gazdę.
- Gazdo wytrzymacie jeszcze?
- Jo byk nie wytrzimoł? Dom rady jesce.
Trzecia runda. Tajson rozbił gaździe wargę i złamał nos. W narożniku znowu pada pytanie:
- Gazdo wytrzymacie jeszcze jedną rundę?
- Nie wytrzimom. Jebnę mu!

preclo - 14 Lipiec 2007, 12:05

- Nie mogę wdrożyć męża do utrzymywania porządku.
- A co on takiego robi?
- Za każdym razem chowa portfel w inne miejsce.

---

Sierżant zebrał kompanię i mówi:
- Kto chce pojechać na wykopki ziemniaków na polu siostry generała?
Zgłosiło się dwóch. Sierżant skomentował:
- Dobra, pozostali pójdą na piechotę.

Bob38 - 18 Lipiec 2007, 09:14

Generał na apelu mówi do żołnierzy:
- Żołnierze - wódka zabija !!!
A oni mu na to:
- My się śmierci nie boimy !!!
-----------------------------------------------------
Do tirówki podjeżdża auto. Przez okno wychyla się robotnik w pilotce na głowie, kufajce i gumofilcach oraz z jabolem za pasem.
- Co zrobisz za 150? - pyta tirówkę
- Wszystko - rezolutnie odpowiada profesjonalistka
- To wsiadaj będziemy murować

Gonzo - 18 Lipiec 2007, 10:21

Stoi Tirówka na autostradzie.
Podjeżdża facet Tirem , pyta :
- Podwieźć Cię ? (Gdy opowiadacie ten dowcip mówcie - po dwieście ?)
Tirówka na to :
- Nie po trzysta.

BOROWY - 18 Lipiec 2007, 13:41

A oto mały teścik ( na znajomość matematyki - mi wyszło :twisted: )
http://www.gigante.pl/?akcja=humor_test

Bavarsky - 19 Lipiec 2007, 16:44

Hehe mi też wyszło, i wszystko się zgadza :mrgreen: :twisted: :mrgreen: :twisted:
Gladky - 19 Lipiec 2007, 17:22

No i u mnie pasuje...
preclo - 19 Lipiec 2007, 18:16

Czysta matematyka :D
Gonzo - 19 Lipiec 2007, 19:50

preclo napisał/a:
Czysta


A jak !! Oczywista !! :cool:

BOROWY - 20 Lipiec 2007, 00:09

To oznacza, że jesteśmy geniuszami matematycznymi :razz: ( w końcu każdy jest w czymś geniuszem - sorry, że tak bez sensu, ale przypomniałem sobie ten i inne teksy z pogadanki ze szkolną psycholog na temat własnej samooceny ;) ) - ogólnie wypowiedzi różnych psychologów i temu podobne z reguły są dość zabawne...
Grohmann - 20 Lipiec 2007, 12:32

Mężczyzna biegnąc do autobusu powtarza sobie pod nosem:
- Panie Boże, spraw żebym zdążył, spraw żebym zdążył...
Nagle potyka się i wywraca. Podnosi się szybko i patrząc w niebo mówi:
- No, no, tylko proszę mnie nie popychać !

Gonzo - 23 Lipiec 2007, 16:55

- Tato , tato ! Dostałem dzisiaj 5 i 1.
- Za co 5 ?
- Bo Pani się spytała ile to jest 5 x 7 i ja powiedziałem 35.
- No ładnie , a za co ta 1 ?
- Bo Pani się spytała ile to jest 7 x 5.
- Przecież to kurwa to samo !
- Też tak powiedziałem.

preclo - 31 Sierpień 2007, 23:59

Na pewno nie jest to strategia, ale podejrzewam, że znajdzie wielu zwolenników wśród strategicznej Braci :)
http://img407.imageshack....02180241sx9.jpg

A więc kostki (i nie tylko) w dłoń Koledzy :)

JB - 1 Wrzesień 2007, 00:06

Wpiszcie sobie w google wyrazenie: "french military victories" i wcisnijcie Szczesliwy traf.
Nico - 1 Wrzesień 2007, 00:08

JB napisał/a:
Wpiszcie sobie w google wyrazenie: "french military victories" i wcisnijcie Szczesliwy traf.


Poniżej pasa :mrgreen:

Zouave - 1 Wrzesień 2007, 00:09

Nico napisał/a:
JB napisał/a:
Wpiszcie sobie w google wyrazenie: "french military victories" i wcisnijcie Szczesliwy traf.


Poniżej pasa :mrgreen:


E tam.
Napoleon nie był Francuzem, więc się nie liczy :grin:

Właściwie to były największe w historii włoskie zwycięstwa.

Zeka - 1 Wrzesień 2007, 18:52

Taka ciekawostka - niejaki Horatio Nelson całe życie pisał nazwisko Napoleona zgodnie z pisownią włoską :)
RyTo - 5 Wrzesień 2007, 19:49

Ponieważ dwie recenzje gier o starożytności to za dużo - opowiem jeden dowcip. Tyle że starożytny, no i rodzaj humoru specyficzny (źródło: zbiór żartów zachowany jako "Filogelos"="Śmieszek").

Ktoś zapytał się raz jednego uczonego:
- "Niewolnik, którego mi sprzedałeś, zmarł!"
- "Na bogów, kiedy ja go miałem, niczego takiego mi nie zrobił!"

Grohmann - 5 Wrzesień 2007, 19:55

Idzie dwóch policjantów, nagle jeden zauważa człowieka na lotni.
- Zobacz, jaki ptak!
- A jaki drapieżny, wczoraj trzy razy do niego strzelałem, zanim człowieka wypuścił!

------------------------------------------


Mąż wchodzi na łazienkową wagę i z całej siły wciąga brzuch.
- Myślisz, że to ci pomoże? - kąśliwie pyta żona.
- Oczywiście, że pomoże. Tylko w ten sposób mogę odczytać wagę.

Witold Janik - 5 Wrzesień 2007, 20:01

Dziś przeglądałem stare wątki na swoim studenckim forum i, muszę powiedzieć, miałem niezły ubaw. Parę cytatów z działu "Odloty, czyli co najdziwniejszego spotakało Was w życiu?"

Jarosław Ratajczyk:
"Ostatnio widziałem rzecz wręcz szokującą.
Samochód marki Polonez ciągnął za sobą słup.
Ale to nie był byle jaki słup tylko betonowy.
I wiecie co do tej pory zastanawiam się na co komu słup?"
"Sprawa z tych wakacji - nie jest śmieszna. Wysiadając sobie z fiata126p (zaznaczam nie upadłem) skręciłem noge w kostce, rozcięłem głowe i zwichnęłem nadgarstek. Co najlepsze w szpitalu chcieli wzywać policję bo wyglądałem jak osoba pobita. Nie uwierzyli że ja to tak przez przypadek.
Inna sytuacja tych wakacji - wysłałem list polecony do domu na matkę. Dostałem zwrot "adresat zmarł". (moja mama się czuje świetnie)"

Michał Janik Starszy (tak, tak, mój brat):
"Kiedyś, chyba rok temu wysłałem w ostatnich dniach kwietnia (jednakowoż z kilkudniowym zapasem) PIT do ukochanego Urzędy Skarbowego (pruszków , ul. St. Staszica 1) . Spokojnie sobie czekałem na Kochane Pinionszki (czyli. tzw. zwrot nadpłaconego podatku), aż tu... przychodzi do mnie awizo. Awizo jak awizo, rzecz normalna, wiec ruszam w te pędy na pocztę zastanawiając się, czy może coś z Allegro przyszło, itd. Nie, nie! To w połowie lipca poczta z powrotem do mnie odesłała mój list (poprawnie zaadresowany, opłacony, etc). Najbardziej jednak zwalił mnie z nóg magiczny stempel na kopercie "ADRESAT NIEOBECNY, BUDYNEK ZAMKNIĘTY". Wyobrażacie sobie?? To tak, jakby list ten był nie przymierzając do Cioci Brzęczyszczykiewiczowej Ireny w na ten przykład - Pcimiu, a nie do Urzędu Skarbowego!! Przecież to musiał być wieloosobowy Spisek Pocztowych Głąbów - jeden musiał zanieść ten list o jakiejś dziwnej porze, pewnie inny musiał zanieśc zgodnie z procedurą ponownie po jakimś czasie, ktoś musiał przybić stempel. Oczywiście do Urzędu zaraz potem pojechałem z tym listem osobiście wioząc go nieomal w zębach. Tam Pani też nie mogła uwierzyć w dziwne zachowanie Poczty - a co za tym idzie, nie chciała uznać moich wyjaśnień :angry: . Na szczęście rozmowa z Najwyższą Instucją Odwoławczą W Sytuacji, Gdy Polski Urzędnik Boi Się Podjąć Jakąś Decyzję (N.I.O.W.S.G.P.U.B.S.P.J.D.)- czyli panią kierowniczką, zdołała pozytywnie rozwikłać sprawę.

Ot, taka historyjka, do jakich patologii prowadzą monopole."

;)

alensztajner - 5 Wrzesień 2007, 22:28

JB napisał/a:
Wpiszcie sobie w google wyrazenie: "french military victories" i wcisnijcie Szczesliwy traf.


Naprawdę niezłe :lol: :lol: :lol:

leliwa - 5 Wrzesień 2007, 22:45

J E Y T napisał/a:
A oto mały teścik ( na znajomość matematyki - mi wyszło :twisted: )
http://www.gigante.pl/?akcja=humor_test


Zgadza się wszystko oprócz 2 i 3 cyfry.

leliwa - 5 Wrzesień 2007, 22:52

Pierwszy wniosek był banalny 50*200=10000, czyli liczba pomyślana w pierwszym kroku zwielokrotniona 10000 razy, a więc cyfra bez zmian.

Drugie jest uzależnione od ostatniego działania.

Kadrinazi - 6 Wrzesień 2007, 14:09

http://images12.fotosik.p...4fd4d85657.jpeg

Słabo niestety widać z jakiej jest jednostki...

Aetius - 8 Wrzesień 2007, 18:10

Język niemiecki może wydawać się trudny...znam nawet na to pewnien przyklad:
Kiedy zaczynamy się uczyć, kupujemy podręcznik do niemieckiego. To przepiękne wydanie, oprawne w płótno, zostało opublikowane w Dortmundzie i opowiada o obyczajach plemienia Hotentotów (auf Deutsch: Hottentotten).
Książka mówi o tym, iż kangury (Beutelratten) są chwytane i umieszczane w klatkach (Koffer) krytych plecionką (Lattengitter) po to by ich pilnować.
Klatki te nazywają się po niemiecku "klatki z plecionki"
(Lattengitterkoffer) zaś, jeśli zawierają kangura, całość nazywa się:
Beutelrattenlattengitterkoffer.
Pewnego dnia, Hotentoci zatrzymują mordercę (Attentater), oskarżonego o zabójstwo jednej matki (Mutter) hotentockiej (Hottentottenmutter), matki głupka i jąkały (Stottertrottel). Taka matka po niemiecku zwie się:Hottentottenstottertrottelmutter, zaś jej zabójca nazywa się Hottentottenstottertrottelmutterattentater.
Policja chwyta mordercę i umieszcza go prowizorycznie w klatce na
kangury (Beutelrattenlattengitterkoffer), lecz więźniowi udaje się uciec.
Natychmiast rozpoczynają się poszukiwania.
Nagle przybiega Hotentocki wojownik krzycząc:
- Złapałem zabójcę! (Attentater).
- Tak? Jakiego zabójcę? - pyta wódz.
- Beutelrattenlattengitterkofferattentater - odpowiada wojownik.
- Jak to? Zabójcę, który jest w klatce na kangury z plecionki? - pyta Hotentocki wódz.
- To jest - odpowiada tubylec -Hottentottenstottertrottelmutterattentater (zabojca hotentockiej matki głupiego i jąkającego się syna).
- Ależ oczywiście - rzecze wodz Hotentotów - mogleś od razu mowić, że schwytałeś
Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentater :)

Zouave - 8 Wrzesień 2007, 18:12

Świetne, brawo Jacuś!
preclo - 8 Wrzesień 2007, 18:20

Za niemieckim nie przepadam.
Kiepska nauczycielka w liceum, takie lepianki jakie przedstawił Jacek ...

Kiedyś Cejrowski opowiadał dlaczego on nie lubi niemieckiego:
Motyl - lekkie, zwiewne słówko,
Babiczka (ros.) - też lekko i przyjemnie
Papilon (fran.) - miłe i delikatne
Mariposa (hiszp.) - też dźwięczne
Batterfly (ang.) - również ładne
a po niemiecku?
SCHMETTERLING :twisted:

Bogus_law - 8 Wrzesień 2007, 18:50

preclo napisał/a:

a po niemiecku?
SCHMETTERLING :twisted:


Dlatego muzycznie uwielbiam wszelkie niemieckie industriale i ebmy militarne itp ten język jest stworzony do takiej muzyki.

Zouave - 8 Wrzesień 2007, 18:51

Dokładnie, Jak słuchałem Rammstein - Muttrer, nieodmiennie miałem wrażenie, że chłopaki jak śpiewają, to maszerują.
Witold Janik - 8 Wrzesień 2007, 19:05

NAPRAWDĘ ŚWIETNE! Skąd to wytrzasnąłeś, jeśli można wiedzieć?
preclo - 8 Wrzesień 2007, 20:59

Cytat:
Skąd to wytrzasnąłeś, jeśli można wiedzieć?

Jeśli do mnie pytanie, to słyszałem to w jakimś programie p. Cejrowskiego. I było to chyba w "Z kamerą wśród ludzi", ale głowy nie dam.

Witold Janik - 9 Wrzesień 2007, 11:18

Cejrowskiego też widziałem.
Chodzi mi o zabójcę hotentockiej matki głupiego i jąkały :D Czy to po prostu jest z jakiegoś innego forum/strony skopiowane, bo ciekawi mnie geneza... Czy to wymyślili sami Niemcy, czy jacyś Polacy, czy kto :)

profes79 - 9 Wrzesień 2007, 13:13

To jak juz jestesmy przy niemieckim: cos w temacie forum

Donaudampfschifffahrtgesellschaft

Towarzystwo zeglugi parowcowej po Dunaju

:D

Aetius - 9 Wrzesień 2007, 14:27

Witold Janik napisał/a:
Cejrowskiego też widziałem.
Chodzi mi o zabójcę hotentockiej matki głupiego i jąkały :D Czy to po prostu jest z jakiegoś innego forum/strony skopiowane, bo ciekawi mnie geneza... Czy to wymyślili sami Niemcy, czy jacyś Polacy, czy kto :)


słyszałem to kiedyś w wykonaniu pana Waldemara Malickiego ale to akurat znalazłem gdzieś w necie ;)

Kadrinazi - 9 Wrzesień 2007, 20:46

Starałem się ocenzurować, ale może coś przeszło (z góry przepraszam):

Początek I w.św. w przedziale sypialnym pociągu Moskwa - St. Petersburg siedzą: carski generał, jego adiutant, pop z żoną i małoletnią córką. W pewnym momencie wstaje adiutant i rzecze do generała:
- Panie generale wyjdę i się odleję!
Po wyjściu adiutanta pop zwraca się ze zgorszeniem do generała:
- Panie generale jak ten adiutant tak może! Jak on do pana się zwraca: się odleję! Do pana generale, u którego pierś cala w orderach za zasługi na polu chwały, a on do pana: się odleję! Jak on przy mnie, który co wieczór modli się za wasze zdrowie i zwycięstwo w okopach może tak powiedzieć: się odleję! Jak śmie przy mojej żonie, która jako dziewica ślubowała mi wierność, i która w swych nieskalanych myślach prosi jedynie Boga o zdrowie wasze tak powiedzieć: się odleję! Córka moja niewinna duszyczka, w cnocie chowana i na chwalę naszych zwycięstw na froncie modląca się do Najwyższego, a on przy niej mówi: się odleję! To tak być nie może! Panie generale proszę uszanować swój i nas honor. Proszę porozmawiać z adiutantem tak od serca, tak po wojskowemu!
Wraca adiutant i mówi:
- Panie generale się odlałem, legnę sobie!
A generał na to:
- A co ty sobie myślisz ch..u psi, że ja to kto, swołocz jaka?! Pierś mam całą w orderach za zapier..l na froncie, a ty tu do mnie mówisz: się odleję!!!! A tu, u popa na głowie to krowi placek, czy łysina, którą ma z troski i modlenia się co wieczór za nasze pier.....e grzechy na froncie, i ty przy nim: się odleję!!!! A żona jego to k...w jaka przydrożna, która jako młódka d..y nie dawając okolicznym sąsiadom poświeciła się życiu pobożnemu, a ty przy niej: się odleję! A to pachole nieletnie i niewinne to szkapa jaka nie wyje..na, które nawet i ch..a w paszczu nie miało, a ty przy nim: się odleję!!!! Spier...aj na górę kuta..e niemyty i zakaz lania do samego St. Petersburga!

preclo - 10 Wrzesień 2007, 23:04

:)

Streszczenia lektur dla zabieganych: (znalezione na Joe Monster)

Sporo jest tendencyjnych, ale niektóre to perełki :) (podkreślenia subiektywne moje)

Bułhakow "Mistrz i Małgorzata" - Facet pisze książkę o Bogu, którą pomaga mu sprzedać diabeł. Na końcu rozpierducha w wykonaniu kota z miotaczem ognia

Camus "Dżuma" - niezła rozpierducha w mieście. Wielu ginie.

Coelho "Alchemik" - znudzony życiem facet ma sen o skarbie. Jedzie szukać go do Egiptu, ale nie znajduje (albo znajduje, zależy jak patrzeć).

Conrad "Jądro Ciemności" - jeden facet szuka drugiego w dżungli, gdy go znajduje tamten umiera.

Czechow "Trzy Siostry" - Trzy siostry chcą pojechać do Moskwy. Debatują przez trzy akty. Nie pojechały.

Dostojewski "Zbrodnia i Kara" - było mu smutno, wziął siekierę, zabił, było mu jeszcze bardziej smutno.

Fiedler "Dywizjon 303" - nasi spuszczają wpie**ol Niemcom

Fowles "Mag" - znudzony życiem nauczyciel angielskiego wyjeżdża na grecką wyspę, gdzie przeżywa tyle niesamowitych wydarzeń, że żałuje, iż nie został w nudnej Anglii.

Gogol "Ożenek" - On chce,ale nie chce. Ona chce,ale nie chce. W końcu ona chce,on chce,nie chce,chce nie,chce,chce,nie chce,chce,w końcu nie chce. Rozpierduchy nie ma,ale skacze przez okno.

Hemingway "Stary człowiek i morze" - wypływa stary człowiek w morze, łowi rybę ale inne ryby mu ją zjadają i wraca. Niestety tu rozpierduchy nie ma.

Homer "Odyseja" - facet 10 lat wraca do domu, na miejscu zabija kolesi, którzy chcieli mu przelecieć żonę.

Homer "Troja" - książe Troi porywa dupę, w której się zakochał, mąż porwanej zbiera armię, przypływa do Troi robi klasyczną, rozpierduchę ale z naprawdę dużym impetem i odpływa.

Kafka "Proces" - Józef K. jest o coś oskarżony, ale nie wie o co. Idzie więc do sądu, ale zamiast robic rozpierduchę, stara się grzecznie wszystko wyjaśnić. I szkoda, bo ginie.

Kochanowski "Odprawa posłów greckich" - bulwersująca opowieść o posłach, którzy dostają 14 pensji jako odprawa.

Lem "Opowieści o pilocie Pirxie" - gwiazdolotem leci z kosmodromu na księżyc, pelenguje, różniczkuje, strzela promieniami laserowym. Koniec.

Mickiewicz "Dziady" - Wszyscy piją i mają zwidy, ale niestety nie ma rozpierduchy.

Mickiewicz "Grażyna" - Baba przebiera się w strój męża, robi rozpierduchę i ginie.

Moczarski "Rozmowy z Katem" - Trzech facetów siedzi w więzieniu. Jeden z nich opowiada o tym, jaka była rozpierducha. Na końcu ginie.

Mrożek "Tango" - kto czytał ten trąba...

Orwell "Rok 1984" - IV RP w roku 2014

Palahniuk "Podziemny Krąg" - znudzony życiem facet zakłada razem z innym gościem klub miłośników ogólnej rozpierduchy. Na końcu okazuje się, że ten inny gość to jego alter ego.

Pisarski "Pies, który jeździł koleją" - przejmująca opowieść o psie, który jeździł na miesięcznym z 48%-ową zniżką

Prus "Kamizelka" - on sobie zacieśnia kamizelkę, ona mu zacieśnia kamizelkę, on umiera. Koniec. (Dopisek: W ogóle z nowelami pozytywistycznymi jest prosta sprawa - wszyscy na końcu umierają na suchoty, poza dziewczynką z "Katarynki",która zaczyna widzieć jak źle tańczy).

Prus "Lalka" - Wokulski poznaje niezłą lalę, ale ona z niego robi pajaca, i wtedy Wokulskiemu odbija...

Redliński "Konopielka" - młoda nauczycielka trafia na zapadłą wieś i dzięki uprawianiu pozamałżeńskiego seksu w pozycji "na jeźdźca" przyczynia się do unowocześnienia technologii zbioru zbóż.

Reymont "Chłopi" - Rozpierducha przez 4 pory roku

Sienkiewicz "Quo Vadis" - Neron porywa Ligię, ukochaną Winicjusza. Na końcu pożar Rzymu i rozpierducha. Neron ginie

Sienkiewicz "W pustyni i w puszczy" - Arabowie porywają Stasia i Nel, przyszłą ukochaną Stasia. Rozpierducha. Arabowie giną. Na końcu słoń.

Sienkiewicz "Janko Muzykant" - Janko chce grać na skrzypcach. Janko ofiarą rozpierduchy. Ginie.

Sienkiewicz "Krzyżacy" - Krzyżacy porywają Danuśkę, ukochaną Zbyszka z Bogdańca. Na końcu rozpierducha pod Grunwaldem. Krzyżacy giną.

Sienkiewicz "Latarnik" - Skawiński siedzi w latarni morskiej, czyta książki, zapomina zapalić światło, co skutkuje rozpierduchą statku,

Sienkiewicz "Ogniem i mieczem" - Bohun (Ukrainiec) porywa Helenę, ukochaną Skrzetuskiego. Na końcu rozpierducha, Bohun nie ginie, ale znika.

Sienkiewicz "Pan Wołodyjowski" - Azja Tuchajbejowicz porywa Baśkę, ukochaną Wołodyjowskiego. Na końcu totalna rozpierducha. Azja ginie na palu.

Sienkiewicz "Potop" - Książe Radziwił porywa Oleńkę, ukochaną Kmicica. Na końcu rozpierducha.

Sienkiewicz "Potop" - Kmicic jest warchołem i hulaką, ale poznaje fajną dupę, dostaje w cymbał szablą od kurdupla, zostaje patriotą i Babiniczem, w wyniku czego wysadza szwedulcom kolubrynę. Dupa się wzrusza i zostaje jego łajfą.

Sun Tzu "Sztuka wojny" - Chińczyk, generał, żyjący w Okresie Wiosen i Jesieni opowiada jak zorganizować rozpierduchę, żeby się udała.

Szczypiorski "Początek" - Przewija się mnóstwo osób mieszkających w okupowanej Warszawie. Ale nikt nie robi rozpierduchy, tylko wszyscy kolaborują albo uciekają.

Słowacki "Kordian" - facet dużo myśli, wymyśla że zabije cara, ale się rozmyśla.

Tolkien "Władca pierścieni" - Pewien hobbit chce zniszczyć pierścień i po wielu perturbacjach mu się to w końcu udaje.

Tołstoj "Wojna i Pokój" - walczą, a potem przestają.

Witkiewicz "Szewcy" - Latają gołe baby, a inteligencja z nudów robi rozpierduchę.

Wyspiański "Wesele" - Rydel, miastowy żeni się z chłopką i od samogonu dostaje wizji...

Żeromski "Ludzie Bezdomni" - Judym coraz częściej spotykał się z Wacławem. Mimo to był zaskoczony jego śmiercią.

leliwa - 10 Wrzesień 2007, 23:39

Jeszcze Dziady są niezłe, ale najlepsza jest "Odprawa".

PS
O co chodzi Pędrakowi?

preclo - 10 Wrzesień 2007, 23:45

Cytat:
O co chodzi Pędrakowi?

List Pędraka został napisany z okazji "Reorganizacji" sąsiedniego forum i wydarzeń jakie ją poprzedziły.
Zamieszczony z opóźnieniem (m.in. z mojej decyzji) by nie nakręcać atmosfery w tamtej chwili.

Tutaj mamy humor i niech tak zostanie.

Zeka - 11 Wrzesień 2007, 09:15

"Ana Karenina" - tak bardzo kochała, że się rzuciła pod pociąg (z pewnej audycji radiowej).
Aetius - 14 Wrzesień 2007, 15:43

boska pojemność silnika :) wprost rwie się do jazdy. jakim cudem przejechał tyle na takim silniku ??? ;)


Bogus_law - 14 Wrzesień 2007, 16:39

69000tyś km. to się nazywa przebieg :D
Zouave - 14 Wrzesień 2007, 17:40

http://wiadomosci.onet.pl/1605789,11,item.html
Aetius - 14 Wrzesień 2007, 17:57

Bogus_law napisał/a:
69000tyś km. to się nazywa przebieg :D


taaaak? a co powiesz na to:




:D :D :D

Bavarsky - 18 Wrzesień 2007, 21:20

W Krakowie nie ma dresiarzy.
Są za to rdzenni mieszkańcy Nowej Huty w strojach ludowych... :D

--------------------------------

Co ma cztery nogi i osiem rączek?
- Pitbull na placu zabaw

--------------------------------

Młody lekarz zaczyna pracę w pogotowiu ratunkowym.
Starszy kolega po fachu poucza go:
-Czy kolega wie, jaka jest złota zasada pogotowia ratunkowego?
-Nie.
-Im później przyjedziesz, tym trafniejsza diagnoza.

-------------------------------

Wiesz, co jest gorsze od męskiej szowinistycznej świni?
-Kobieta, która nigdy nie robi tego, co jej się każe.

-------------------------------

Jak nazywałby się Grzegorz Rasiak, gdyby żył w Grecji?
-Georgios Drewnopoulos
-...w Turcji – Gurgul Drewnologlu.
-...w Rosji – Grigorij Drewyenko.
-...w Bułgarii – Gregori Drewnov.
A jak na niego mówią w Anglii?
- Greg Woodenlegs
:D
--------------------------------

W Iraku żołnierz amerykański i polski dyskutują sobie po służbie.
Amerykanin: - OK, we have George Bush... but we have Stevie Wonder, Bob Hope and Johnny Cash too!!!
Na co Polak: - We have Kaczyński and... no wonder, no hope and no cash....

-------------------------------

Gonzo - 25 Wrzesień 2007, 16:32

Wymiękłem podczas tego filmiku :)

http://www.ffk-wilkinson.com/

Gonzo - 3 Październik 2007, 20:18

Nie wiem jak to pomniejszyć :/ więc tylko link.
Polska widziana okiem warszawiaków :

http://juve_maciek.w.interia.pl/mapa-Polski.jpg

Gonzo - 8 Październik 2007, 16:56

Krowy a ustrój polityczny

FASZYZM:
Masz dwie krowy. Rząd zabiera obie, wynajmuje Cię, żebyś się nimi opiekował i sprzedaje Ci mleko.
CZYSTY KOMUNIZM:
Masz dwie krowy. Sąsiedzi pomagają Ci się nimi opiekować i wszyscy dzielicie się mlekiem.
KOMUNIZM RADZIECKI:
Masz dwie krowy. Musisz się nimi opiekować, a rząd zabiera całe mleko.
DYKTATURA:
Masz dwie krowy. Rząd zabiera obie i zostajesz rozstrzelany.
DEMOKRACJA SINGAPURSKA:
Masz dwie krowy. Rząd karze Cię grzywną za trzymanie dwóch zwierząt hodowlanych w mieszkaniu bez zezwolenia.
MILITARYZM:
Masz dwie krowy. Rząd zabiera obie i wciela Cię do armii.
CZYSTA DEMOKRACJA:
Masz dwie krowy. Twoi sąsiedzi decydują, kto dostaje mleko.
DEMOKRACJA PRZEDSTAWICIELSKA:
Masz dwie krowy. Twoi sąsiedzi wybierają kogoś, kto powie Ci, czyje jest mleko.
DEMOKRACJA BRYTYJSKA:
Masz dwie krowy. Karmisz je mózgami owiec tak długo, aż zwariują. Rząd nic nie robi.
DEMOKRACJA WŁOSKA:
Masz dwie krowy. Przed rannym udojem słuchasz radia, żeby dowiedzieć się, kto jest dzisiaj premierem.
BIUROKRACJA:
Masz dwie krowy. Najpierw rząd wydaje przepisy, które mówią kiedy możesz karmić i doić swoje krowy. Potem płaci Ci, żebyś ich nie doił. Następnie zabiera obie krowy, jedną zabija, drugą doi i wylewa mleko do ścieków. Na koniec domaga się od Ciebie wypełnienia formularzy wyjaśniających zaginięcie jednej z krów.
ANARCHIA:
Masz dwie krowy. Albo sprzedajesz mleko po dobrej cenie, albo Twoi sąsiedzi będą próbowali Cię zabić i przejąć krowy.
KAPITALIZM:
Masz dwie krowy. Sprzedajesz jedną i kupujesz byka.
PROEKOLOGIZM:
Masz dwie krowy. Rząd zabrania Ci je doić i zabijać.
FEMINIZM:
Masz dwie krowy. Pobierają się i adoptują cielaka.
TOTALITARYZM:
Masz dwie krowy. Rząd zabiera obie i zaprzecza, by one kiedykolwiek istniały. Mleko jest objęte zakazem produkcji i konsumpcji.
SURREALIZM:
Masz dwie żyrafy. Rząd wymaga, by brały lekcje gry na harmonijce.
POLSKA DEMOKRACJA:
Masz 2 krowy. Rząd zabiera jedną oskarżając ją o bycie agentem i szantażuje cię, że ją zabije, jeśli nie pozwolisz na przesłuchanie drugiej przed komisją śledczą.

Coś o religiach

Taoizm - Zdarza się wdepnąć w gówno
Konfucjonizm - Konfucjusz powiada: "zdarza się wdepnąć w gówno".
Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha
Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my ?
Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
Zen - Czym jest gówno ?
Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono prawdę śmierdzi?
Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo przejdzie.
Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj się.
Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om...
Rastafarianizm - Sztachnijmy się tym gównem.
Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
Stoicyzm - No i wdeptuje się w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
Świadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje się w gówno.

Nico - 8 Październik 2007, 17:05

Qmpel miał to w avatarze. Dobre :D !


Gonzo - 8 Październik 2007, 18:10

Siedzi User, Mod i Admin w łódce na środku jeziora. Połowy nocne, wędki w wodzie, spokój, sielanka, powoli zaczyna się rozwidniać. User zagaja:
- Słońce wschodzi.
Mod odpowiada:
- Faktycznie, dawno nie widziałem takiego wschodu.
Nagle Admin szybkimi ruchami ramion wypycha Usera i Moda z łódki. Ci, przerażeni, machając gorączkowo rękoma wołają do pozostałego w łódce Wrednego:
- Odbiło ci !? Co robisz !?
Ten mówi:
- Pierwszego za offtopic, a drugiego za flooda.
Na to wściekli wędkarze w wodzie:
- A ty to co ?! Cwaniaczku jeden !!
Ten w odpowiedzi chwyta za wiosło i wpychając jego końcem dwóch pozostałych pod wodę mówi:
- A za niepotrzebne dyskusje........ Ban !!

(wszelkie podobieństwa są przypadkowe)

Ilu forumowiczów potrzeba, żeby zmienić żarówkę?
1 aby zmienić żarówkę i napisać że żarówka została zmieniona
14 którzy podzielą się podobnymi doświadczeniami przy zmienianiu żarówki i napiszą o tym jak inaczej można było to zrobić
7 którzy ostrzegą o niebezpieczeństwach grożących przy zmianie żarówki
1 którzy przeniesie temat do działu „Oświetlenie”
2 którzy zaczną się kłócić i przeniosą to do działu „Elektryka”
7 którzy wytkną błędy gramatyczne/ortograficzne w postach na temat wymiany żarówki
5 którzy pojadą tym co wytykali błędy
3 którzy poprawią te błędy
6 którzy będą się kłócić czy pisze się „żarówka” czy „rzarówka” i 6 którzy powiedzą im że są głupi
2 profesjonalnych elektryków którzy poinformują wszystkich że mówi się „lampa”
15 wszechwiedzących, którzy twierdzą że siedzieli w tym temacie i mówi się „żarówka”
19 którzy napiszą że to forum nie jest o żarówkach i powinno się to przenieść do forum o żarówkach
11 którzy obronią temat mówiąc, że wszyscy używają żarówek więc temat pasuje
36 którzy będą debatować która metoda zmieniania żarówek jest lepsza, gdzie kupić żarówki, jakiej marki i które są wadliwe
7 którzy podeślą linki gdzie można zobaczyć różne przykłady żarówek
4 którzy napiszą że te linki nie działają i podeślą nowe
13 którzy zacytują kilkanaście postów, a pod cytatami pisząc: „Ja też” / „Zgadzam się”
5 którzy napiszą że odchodzą z forum, bo nie mogą dłużej znieść kontrowersji wokół żarówek
4 którzy napiszą że „TO JUŻ BYŁO!”
13 którzy napiszą żeby „szukać”, zanim napisze się kolejne pytania o żarówki
1 który okazyjnie zapyta się : jak wymienić klakson ?
1 który odpowie na oryginalny post po pół roku i zacznie temat od nowa.

Witold Janik - 8 Październik 2007, 18:27

Tak, to niestety często nie jest śmieszne a prawdziwe (o żarówkach piszę).
Nico - 8 Październik 2007, 18:41

Tego nic nie pobije -> http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Polacy

:mrgreen:

Piotr - 8 Październik 2007, 18:59

No naprawdę niezłe :mrgreen:
Nico - 8 Październik 2007, 19:05

Jest też po angielsku -> http://uncyclopedia.org/wiki/Poland , no niech tylko amerykanie zaczną się na tym edukować.
BOROWY - 8 Październik 2007, 19:34

To nie jest śmieszne - chyba że nie tylko Polskę tak potraktowano.... (ze sztandaru i herbu nie wolno się śmiać - pod żadnym pozorem :!: :evil: )
Zouave - 8 Październik 2007, 19:35

Nie tylko.
BOROWY - 8 Październik 2007, 19:44

Przypomniał mi się pewien dowcip. Otóż rzecz się dzieje w kancelarii parafialnej... Przyszła młoda para przyszła dać na zapowiedzi... Przyszły pan młody próbuje "zagaić" rozmowe z proboszczem...
- Proszę księdza, to ile mam dać na zapowiedzi?
Ksiądz z lekka się uśmiechnął (na myśl o pieniążkach zapewne) i odparł mu:
- A na ile oceniasz swą wybrankę?
Młody bez zastanowienia wykłada stówkę i wręcza księdzu. Ten chwile przygląda się kolesiowi i jego kobiecie i oddaje mu 50 złotych...
:lol:

xardas12r - 8 Październik 2007, 19:57

http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Piramida
Kadrinazi - 9 Październik 2007, 21:41

http://www.youtube.com/wa...related&search=

O żesz go... (pan znany z 'Police Academy' ale na żywo zabija :shock: )
Obejrzyjcie też jego inne filmiki.

JB - 9 Październik 2007, 21:50

J E Y T napisał/a:
To nie jest śmieszne - chyba że nie tylko Polskę tak potraktowano....

Hehe, zywcem wyjete z tego artykuliku. :lol:

Gonzo - 12 Październik 2007, 08:49

PRAWDZIWA ROZMOWA NAGRANA NA MORSKIEJ CZĘSTOTLIWOSCI ALARMOWEJ CANAL 106,
NA WYBRZEŻU FINISTERRA (GALICJA) POMIĘDZY HISZPANAMI A AMERYKANAMI
16 PAZDZIERNIKA 1997 ROKU

Hiszpanie (w tle słychać trzaski): Tu mówi A-853, prosimy,
zmieńcie kurs o 15 stopni na południe, by uniknąć kolizji... Płyniecie
wprost na nas, odległość 25 mil morskich.

Amerykanie (trzaski w tle): Sugerujemy wam zmianę kursu o 15
stopni na północ, by uniknąć kolizji.

Hiszpanie: Odmowa. Powtarzamy: zmieńcie swój kurs o 15 stopni
na południe, by uniknąć kolizji...

Amerykanie (inny glos): Tu mówi kapitan jednostki pływającej
Stanów Zjednoczonych Ameryki. Nalegamy, byście zmienili swój kurs o 15
stopni na północ, by uniknąć kolizji.

Hiszpanie: Nie uważamy tego ani za słuszne, ani za możliwe do
wykonania. Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na południe, by
uniknąć zderzenia z nami.

Amerykanie (ton głosu świadczący o wściekłości): Tu mówi
kapitan Richard James Howard, dowodzący lotniskowcem USS Lincoln
marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych; drugim co do wielkości
okrętem floty amerykańskiej. Eskortują nas dwa okręty pancerne, sześć
niszczycieli, piec krążowników, cztery okręty podwodne oraz liczne
jednostki wspomagające. Udajemy się w kierunku Zatoki Perskiej w celu
przeprowadzenia manewrów wojennych w obliczu możliwej ofensywy ze
strony wojsk irackich. Nie sugeruje... ROZKAZUJE WAM ZMIENIC KURS O 15
STOPNI NA PÓLNOC! W przeciwnym razie będziemy zmuszeni podjąć
działania konieczne by zapewnić bezpieczeństwo temu okrętowi, jak
również silom koalicji. Należycie do państwa sprzymierzonego,
jesteście członkiem NATO i rzeczonej koalicji. Zadam
natychmiastowego posłuszeństwa i usunięcia się z drogi!

Hiszpanie: Tu mówi Juan Manuel Salas Alcántara. Jest nas dwóch.
Eskortuje nas nasz pies, jest tez z nami nasze jedzenie, dwa piwa i
kanarek, który teraz śpi. Mamy poparcie lokalnego radia La Coruna i
morskiego kanału alarmowego 106. Nie udajemy się w żadnym kierunku i
mówimy do was ze stałego lądu, z latarni morskiej A-853 Finisterra, z
wybrzeża Galicji. Nie mamy gównianego pojęcia, które miejsce zajmujemy w
rankingu hiszpańskich latarni morskich. Możecie podjąć wszelkie
słuszne działania, na jakie tylko przyjdzie wam ochota, by zapewnić
bezpieczeństwo waszemu zasranemu okrętowi, który za chwile rozbije się o
skały; dlatego ponownie nalegamy, sugerujemy wam, iż działaniem
najlepszym, najbardziej słusznym i najbardziej godnym polecenia będzie
zmiana kursu o 15 stopni na południe by uniknąć zderzenia z nami.

Amerykanie: OK. Przyjąłem, dziękuję.

Zouave - 12 Październik 2007, 09:15

Gdzieś już to czytałem. Bardzo dobre.
Kadrinazi - 12 Październik 2007, 10:01

Znam to jako 'autentyk' z manewrów amerykańsko-kanadyjskich :wink: Nawet jak na zmyśloną historię jest to świetne.
profes79 - 12 Październik 2007, 10:36

Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do niecierpliwych.
Nie tylko oczekują, że będziesz wiedział, gdzie jest twoja bramka, ale również,
jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich strony.
Tak więc z pewnym rozbawieniem słuchaliśmy (my w Pan Am 747) poniższej wymiany
zdań między kontrolą naziemną lotniska frankfurckiego a samolotem British
Airways 747 Speedbird 206:

Speedbird 206: "Dzień dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechał z pasa
lądowania."

Ground: "Guten Morgen. Podjedź do swojej bramki."

Wielki British Airways 747 wjechał na główny podjazd i zatrzymał się.

Kontrola naziemna: "Speedbird, wiesz gdzie masz jechać?"

Speedbird 206: "Chwilę, Kontrola, szukam mojej bramki."

Kontrola (z arogancką niecierpliwością): "Speedbird 206, co, nigdy nie byłeś we
Frankfurcie!?"

Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, byłem, w 1944. W innym Boeing, ale
tylko żeby coś zrzucić. Nie zatrzymywałem się tutaj"

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Mechanik z Pan Am 727 czekając na pozwolenie na start w Monachium, usłyszał co
ponizej:

Lufthansa (po niemiecku): Kontrola, podajcie czas pozwolenia na start.

Kontrola (po angielsku): Jeżeli chcesz odpowiedzi, musisz pytać po angielsku.

Lufthansa (po angielsku): Jestem Niemcem, w niemieckim samolocie, w Niemczech.
Dlaczego mam mówić po angielsku?

Nierozpoznany głos (z pięknym brytyjskim akcentem): Bo przegraliście tę
cholerną wojnę!

Kadrinazi - 12 Październik 2007, 10:42

Tak, teksty z lotnisk są świetne :)
Np.
- Włoski samolot zostaje w powietrzu uderzony piorunem, piloci w panice zaczynąją krzyczeć po włosku. Z przelatującego w pobliżu Boeinga odzywa się na ich pasmie pilot:
- Zamknijcie się i umierajcie jak mężczyźni!

Albo tekst z kontroli maszyny po lądowaniu. Pilot napisał:
- Myszy w kokpicie.
Mechanicy napisali odpowiedź:
- Zaistalowano kota


Pilot napisał:
- Autopilot dziwnie zachowywał sie przy starcie.
Mechanik:
- Ten model maszyny nie ma autopilota.

Pilot napisał:
- Karaluchy w kokpicie.
Mechanik:
- Sprawa załatwiona. Jeden zabity, jeden ranny, jeden uciekł.

Gonzo - 12 Październik 2007, 11:46

Péter Esterházy jest jedynym węgierskim pisarzem, który o traumatycznej historii swojego kraju potrafi pisać z taką błyskotliwą ironią – zauważa Krzysztof Varga w „Gazecie Wyborczej” recenzując polską edycji wielkiej powieści Węgra „Harmonia caelestis”. Przy okazji, by uświadomić czytelnikowi istotę pogmatwanych dziejów naszych bratanków przytacza taką oto anegdotę. Rok 1941. Węgry wypowiadają wojnę Stanom Zjednoczonym. W gabinecie prezydenta Roosevelta odbywa się następujący dialog:
Ambasador Węgier: – Szanowny panie prezydencie, z największą przykrością muszę pana poinformować, że z dniem dzisiejszym Węgry wypowiadają wojnę Stanom Zjednoczonym.
- Roosevelt: Węgry? Węgry? Co to za kraj?
– Ambasador: To jest królestwo, panie prezydencie.
- Roosevelt: Królestwo? A kto jest tam królem?
– Ambasador: Nie mamy króla, panie prezydencie.
- Roosevelt: To kto w takim razie rządzi?
– Ambasador: Admirał Miklós Horthy.
– Roosevelt: Admirał? Ach, więc będziemy mieli przeciwko sobie kolejną flotę!
– Ambasador: Niestety, panie prezydencie, Węgry nie mają dostępu do morza i w związku z tym nie mają floty.
- Roosevelt: O co więc wam chodzi? Macie z nami jakiś konflikt terytorialny?
– Ambasador: Nie, panie prezydencie, Węgry nie mają roszczeń terytorialnych wobec USA. Mamy konflikt terytorialny z Rumunią.
- Roosevelt: A więc prowadzicie także wojnę z Rumunią?
– Ambasador: Nie, panie prezydencie, Rumunia jest naszym sojusznikiem...

Gonzo - 12 Październik 2007, 12:40


Piotr - 12 Październik 2007, 12:52

MOCNE :!:

To teraz trochę niewyborczych dowcipów.

Blondynka rozbiła przód samochodu na drzewie i biadoli - machałam rękami ,trąbiłam,błyskałam światłami i nic!

Co mówi blondynka gdy widzi kontakt?
- Biedna świnko, czemu Cię zamurowali?

Pan pyta się wsiadającej do windy blondynki: Na drugie?
- Beata

W pubie. Blondynka jest kelnerką, pochodzi do klienta i pyta:
- Co podać?
- 2 piwa: jedno z sokiem.
- Które z sokiem?

Dzwoni blondynka na policję:
- Dokonano kradzieży w moim aucie. Skradziono deskę rozdzielczą, kierownicę, pedał gazu, hamulec, radio itp.
Rozłączyła się. Za chwilę dzwoni:
- Przepraszam, zgłoszenie nieaktualne, usiadłam na tylne siedzenie.

Co powie blondynka, którą poprosisz o kontrolę działania kierunkowskazu?
- "Działa. Nie działa. Działa. Nie działa. Działa. Nie działa..."

Blondynka do blondynki:
- Robimy razem Sylwestra?
- No spoko, a kiedy?

Blondynka i brunetka oglądają wiadomości i blondynka mówi do brunetki:
- Założę się o 100 dolców, że ten facet nie skoczy z tego budynku.
Brunetka przyjmuje zakład i facet skacze z budynku, po czym brunetka mówi:
- Nie mogę wziąć twoich pieniędzy, ja już dziś widziałam te wiadomości i wiedziałam, że ten facet skoczy.
Blondynka na to:
- Ja też je już dziś widziałam i myślałam, że drugi raz nie skoczy.

profes79 - 13 Październik 2007, 11:48

Cytat:
Albo tekst z kontroli maszyny po lądowaniu. Pilot napisał:
- Myszy w kokpicie.
Mechanicy napisali odpowiedź:
- Zaistalowano kota

Pilot napisał:
- Autopilot dziwnie zachowywał sie przy starcie.
Mechanik:
- Ten model maszyny nie ma autopilota.

Pilot napisał:
- Karaluchy w kokpicie.
Mechanik:
- Sprawa załatwiona. Jeden zabity, jeden ranny, jeden uciekł.


Powyzsze pochodza z logow firmy Quantas:
P: Lewa wewnetrzna opona podwozia glownego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewa wewnetrzna opona podwozia glownego.

P: Przebieg lotu probnego OK. Jedynie uklad automatycznego ladowania

przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano ukladu automatycznego ladowania.

P: Cos sie obluzowalo w kokpicie.
O: Cos umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamowiono zywe.

P: Autopilot w trybie 'utrzymaj wysokosc' obniza lot 200
stop/minute.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Slady przeciekow na prawym podwoziu glownym.
O: Slady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obnizono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

P: Zaciski blokujace powoduja unieruchamianie dzwigni przepustnic.
O: Wlasnie po to sa.

P: Uklad IFF nie dziala.
O: Uklad IFF zawsze nie dziala kiedy jest wylaczony.

P: Przypuszczalnie szybia wiatrochronu jest peknieta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krotkich poszukiwaniach.

P: Samolot smiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestal, latal prosto i zachowywal sie
powaznie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mowil.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.


I jeszcze garstka innych:

KOntrola lotow do dwoch awionetek latajacych w okolicy:
- podajcie swoja pozycje
-awionetka1: jestem nad jeziorem, wysokosc 3000 stop
-awionetka2: ta sama pozycja, ta sama wysokosc
0kontrola lotow (suchym glosem): to co, mam wyciagac raport o kolizji?

Wieza: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobic na wys. 35000 stóp?
Wieza: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą...

Wieza: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, że Airbus 340.
Wieza: W takim razie niech pan bedzie łaskaw właczyć przed startem pozostałe
dwa silniki.

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieza: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieza: Tak
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieza: OK w takim razie przerwijcie ladowanie i skręćcie w lewo...

Pilot: Alitalia, ktoremu piorun wyłączył pół kokpitu: "Skoro wszystko
wysiadło, nic juz nie dziala, wysokosciomierz nic nie pokazuje...."
Po pieciu minutach nadawania odzywa sie pilot innego samolotu: "Zamknij sie,
umieraj jak mężczyzna"

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
Wieza: Jaka jest wasza pozycja. Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i juz cała wieczność czekamy na cysterne.

Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieza: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
Pilot: Do Saltzburga, jak w każdy poniedzialek...
Wieza: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, czyli mamy wolne...

Wieza: Wasza wysokosc i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...

Wieza: Macie dosc paliw czy nie?
Pilot: Tak
Wieza: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.

Wieza: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował....

xardas12r - 13 Październik 2007, 21:18




Gonzo - 16 Październik 2007, 16:20

http://www.youtube.com/watch?v=CPj8sxgz3AY

Ten książe wymiata :D
38 i 47 sekunda - padam :D . Pięknie to zrobili.

xardas12r - 16 Październik 2007, 19:26

Trzy zakonnice rozmawiają. Pierwsza mówi:
- Wczoraj, gdy sprzątałam biuro księdza, znalazłam tam stos gazet
pornograficznych!
- I co zrobiłaś z nimi? - spytały zakonnice.
- Wywaliłam je do śmietnika.
Druga siostra:
- Gdy odkładałam wyprane ubrania księdza do szafy, znalazłam tam
opakowanie prezerwatyw.
- I co zrobiłaś? - spytały znów zakonnice.
- Przedziurawiłam je szpilka.
Trzecia siostra zemdlała.

Panzer - 17 Październik 2007, 11:50

Bardziej nadaje się tutaj niż do tematu o wymianie gier :mrgreen: :

http://www.allegro.pl/ite..._swiatowej.html
http://www.allegro.pl/ite...rmandia_44.html

Gonzo - 18 Październik 2007, 20:01

Zobaczyłem profil Panzerfana :) Zamiast kapelusika - furażerka do tego jakieś spodnie khaki i :D

http://www.youtube.com/watch?v=5P6UU6m3cqk
http://www.youtube.com/watch?v=1vfSk-6tIvo

Zouave - 18 Październik 2007, 20:07

Co za źli rodzice. Jak można dziecku nocnik na głowe wsadzać? Nie to co papierowe diademy moich księż..., ups córek...
Panzer - 19 Październik 2007, 08:20

Hola, hola, wypraszam sobie, jaki nocnik :wink: :twisted: ? Młody żołnierz na głowie na hałer typu "miska" mejd in polend :razz: .
Fakt gacie też po bajerze :roll: :mrgreen: .

profes79 - 20 Październik 2007, 15:22

<lewar> o fuck
<lewar> zajrzalem za lozko przed chwila bo mi kom zlecial
<lewar> i znalazlem bagietke ktora se kupilem w 2 klasie gim :|
<pomidor> i co, bedziesz jej uzywal w czasie wojny jako prowiantu? :)
<lewar> nie, jako broni bialej

Zouave - 20 Październik 2007, 18:00

Panzerfan napisał/a:
Hola, hola, wypraszam sobie, jaki nocnik :wink: :twisted: ? Młody żołnierz na głowie na hałer typu "miska" mejd in polend :razz: .
Fakt gacie też po bajerze :roll: :mrgreen: .


Ale widać, że kaprol, bo mo gwizdek w buzi.

BOROWY - 23 Październik 2007, 22:49

Po ogłoszeniu wyników tegorocznych wyborów nasuneły mi się dwie odpowiedzi
- Co będzie III RP, IV ? Nie będzie PO IV RP (złośliwy uśmieszek)
- jaka bedzie koalicja PO - LI(D)tr... (kolejna moja złośliwość...)

A teraz z innej beczki - może ktoś grał?
http://www.milanos.pl/gry.php?id=2977

Kadrinazi - 23 Październik 2007, 23:21

Własnie dostałem meila:

Witamy!

W związku z zaistniałą sytuacją informujemy, że z Pana skrzynki
mailowej
zdjęta została usługa "Całodobowa kontrola korespondencji". Dzięki temu

przepustowość Pańskiego łącza internetowego powinna zwiększyć się o
20%.
Gratulujemy i pozdrawiamy. CBA


:)

Gonzo - 24 Październik 2007, 09:20

Nalepki na zderzakach aut:
- Jeśli nie podoba Ci się mój styl jazdy - zejdź z chodnika.
- Uważaj na idiotę, który za mną jedzie.
- SPONSORED BY DADY
- Stare, ale spłacone
- Tak, to prawda, jestem wolniejszy....ale i tak jadę przed Tobą
- Wal śmiało to samochód teściowej.
- Wyprzedzaj! Ktoś już czeka na Twoją nerkę
- Nie spieszę się, jadę do pracy...
- Wal śmiało. Ty płacisz!
- MAFIA - samochód służbowy
- Jeśli możesz przeczytać ten napis to znaczy ze umiesz czytać!
- Ubezpieczony przez mafię, stuknij mnie, a my stukniemy ciebie!
- NIE TRĄB! OBUDZISZ KIEROWCĘ!
- SAMOCHÓD PUŁAPKA, ZAPARKUJ GDZIE INDZIEJ
- Jeśli widzisz ten napis, to jedziesz STANOWCZO za blisko
- UWAGA! Mam prawko od tygodnia...
- Garbus nie gubi oleju, tylko znaczy swój teren!
- Nie wierzę w rdzę.
- Nie trąb, szybciej nie mogę.
- Nie trąb, robim co możem!
- Mam zepsuty klakson. Obserwuj środkowy palec u ręki.
- Proszę nie wjeżdżać mi w bagażnik - mój prawnik jest na urlopie.
- Uwaga! Kierowca ma przy sobie tylko 20 zł w drobnej amunicji.
- Narkotykom powiedziałem: NIE. Ale nie posłuchały.
- Nie pij za kierownicą. Stukniesz kogoś w zderzak i sobie rozlejesz.
- Nie jesteś hemoroidem - nie trzymaj się mojego tyłka.
- Co tak blisko, przecież w ogóle się nie znamy!
- JAK DOROSNĘ BĘDĘ MERCEDESEM
- 2 fast 4 you
- Wal śmiało. Zbieram na nowy!

Software mężczyzny – program mąż 1.0.

Około roku temu zmieniłam oprogramowanie na rzekomo lepsze. Do tej pory używałam pakietu Przyjaciel 5.0, a zamieniłam go na intensywnie promowany pakiet Mąż 1.0. Niemal natychmiast po uruchomieniu nowego oprogramowania zauważyłam, że system pracuje dużo wolniej, szczególnie jeśli chodzi o aplikacje związane z kwiatami i biżuterią, które pod pakietem Przyjaciel 5.0 działały błyskawicznie i bezbłędnie. Jakby tego było mało, instalacja pakietu Mąż 1.0 spowodowała automatyczne odinstalowanie tak wartościowych programów, jak Romantyczność 9.9, za to zainstalowanie istnego śmiecia informatycznego, jak Żużel 4.5 i Liga Polska 3.0. Nie chce przy tym działać program Rozmowy 8.0, a próba uruchomienia programu Sprzątanie & Porządki 2.6 powoduje zawieszenie całego systemu. Próbowałam ratować system uruchamiając Pretensje 5.3, ale bez widocznych rezultatów. Co robić?
Zdesperowana

***************************
Szanowna Zdesperowana,
Przede wszystkim pamiętaj, iż Przyjaciel 5.0 to pakiet rozrywkowy, a Mąż 1.0 to profesjonalny system operacyjny. Radzę spróbować komendy: C:/JUZ MNIE NIE KOCHASZ po czym zainstalować Łzy 6.2. System Mąż 1.0 powinien wtedy automatycznie uruchomić aplikacje Poczucie Winy 3.0 i Kwiaty 7.0. Pamiętaj jednak: nadużywanie aplikacji Łzy 6.2 może spowodować, że Mąż 1.0 zresetuje ustawienia na Milczenie 2.5, Hulaj Dusza 7.0 lub Gorzała 6.1. Ten ostatni jest szczególnie groźny, ponieważ powoduje wygenerowanie plików dźwiękowych Chrapanie WAV. POD ŻADNYM POZOREM nie instaluj pakietu Teściowa 1.0. Nie próbuj też reinstalować nowej wersji pakietu Przyjaciel. Oprogramowania te spowodują definitywne zniszczenie systemu operacyjnego Mąż 1.0 Podsumowując, system Mąż 1.0 to mimo wszystko wspaniałe oprogramowanie. Jedyne jego niedoskonałości to mała pamięć operacyjna i wolne instalowanie nowych aplikacji. Nieoficjalnie radzę zastanowić się nad zakupem dodatkowego oprogramowania, poprawiającego działanie systemu Mąż 1.0. Osobiście polecam Wykwintna Kolacja 3.0 oraz Sex Bielizna 6.9.
Powodzenia,
Serwis Techniczny

Kadrinazi - 24 Październik 2007, 18:26

To z softwarem znam, ale bardzo lubię :)


Kolejne żarty POwyborcze :wink:

Poniedziałek
Donald Tusk wyczarterował 10.000 jumbo-jetów. 3 miliony Polaków wraca do kraju.

Wtorek
Zarządzeniem premiera Donalda Tuska zlikwidowano wypadki samochodowe.


Środa
Donald Tusk obniżył podatki – od środy PIT, CIT i VAT w Polsce wynoszą 1%, jednocześnie Donald Tusk zwiększył wynagrodzenia – pielęgniarka zarabia średnio 5890 zł netto, a lekarz 25630 zł netto. Nauczyciele zarabiają od środy 8300 zł netto, a urzędnicy 6250. Zachodnie granice Polski przekraczają tysiące lekarzy z Niemiec Francji i Irlandii by podjąć pracę w polskich szpitalach.


Czwartek

W czwartek Donald Tusk gwałtownie podniósł prestiż Polski na świecie – UE ogłosiła wprowadzenie Nicei i pierwiastka jednocześnie, Niemcy zrezygnowały z Gazociągu Północnego, a bałtycką rurą będzie transportowane mięso z Polski do Rosji.


Piątek

W piątek Donald Tusk wybudował 2500 kilometrów autostrad 840 pływalni i 320 stadionów. Hanna Gronkiewicz-Waltz – nowa minister infrastruktury - przecięła 6000 wstęg w ciągu 18 godzin


Sobota

Donald Tusk rozdał akcje, średnio 70 tysięcy na głowę. Ponadto wprowadził poszóstne becikowe i ulgę na dziecko – bez kozery - pińcet tysięcy.


Niedziela

Po zrobieniu tych wszystkich cudów, siódmego dnia, Donald Tusk odpoczął.

PS
Wieczorem w niedzielę od niechcenia Donald Tusk zniósł przymrozki, by jabłka już nigdy nie drożały.

profes79 - 26 Październik 2007, 09:58

Nauka pilotażu w weekend. Podstawowe zasady latania

Start

1. Naukę rozpoczynasz z komorą ładunkową pełną szczęścia i brakiem
doświadczenia. Cały bajer polega na tym, aby nabyć doświadczenia
zanim skończy się szczęście.
2. Latanie nie jest niebezpieczne. Niebezpieczne są katastrofy.
3. Każdy start potraktuj opcjonalnie. Lądowanie jest obowiązkowe.
4. Wielki wentylator z przodu samolotu jest po to żeby chłodzić pilota.
Jeżeli wentylator się zatrzyma, pilot zaczyna się pocić.
5. Ucz się na błędach innych. Nie będziesz żył wystarczająco długo, żeby
je wszystkie popełnić.

W powietrzu

6. Nie musisz kontrolować wskazań niezliczonej ilości zegarów. O wszystkich
problemach informować cię będzie "aaa!!!!" dochodzące z przedziału
dla pasażerów. Im głośniejsze "aaa!!" tym problem jest większy.
Cisza pojawiająca się po bardzo głośnym "aaa!!!" nie oznacza,
że problem został rozwiązany.
7. Rozglądaj się uważnie w powietrzu. Zwłaszcza w weekend. "Nauka
pilotażu.." jest bestsellerem.
8. Jeżeli przesuniesz drążek do przodu domki stają się większe. Jeżeli
przesuniesz drążek do tyłu domki staną się mniejsze. Jeżeli będziesz
przesuwał drążek cały czas do tyłu najpierw domki będą się robić
mniejsze a potem znów staną się duże.
9. Paliwa masz za dużo tylko wtedy, jeżeli właśnie się palisz.
10. W razie wątpliwości utrzymuj odpowiednią wysokość. Nikt nigdy nie
zderzył się z niebem.
11. Trzymaj się z daleka od chmur. Zasłaniają samoloty lecące z
przeciwka. Poza tym chmury to ulubiona kryjówka gór.
12. Pamiętaj! Grawitacja to nie "świetny pomysł". To PRAWO, od którego
nie ma odwołania.

Lądowanie

13. "dobre lądowanie" to takie, po którym z samolotu wychodzisz o własnych
siłach. "Świetne lądowanie" jest wtedy, kiedy samolot nadaje się
do powtórnego lotu.
14. Prawdopodobieństwo przeżycia lądowania jest odwrotnie proporcjonalne
do kąta podejścia samolotu. Mały kąt duże prawdopodobieństwo i vice versa.
15. Są trzy proste zasady żeby wylądować. Niestety nikt nie wie jak brzmią.
16. Staraj się, żeby liczba lądowań była równa liczbie startów.
17. Jeżeli po wylądowaniu musisz używać pełnej mocy żeby kołować to
znaczy, że lądowałeś ze schowanym podwoziem.

leliwa - 26 Październik 2007, 10:36

profes79 napisał/a:

17. Jeżeli po wylądowaniu musisz używać pełnej mocy żeby kołować to
znaczy, że lądowałeś ze schowanym podwoziem.


To jest najlepsze :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Kadrinazi - 29 Październik 2007, 12:47

Na forum figurkowej firmy HaT niejaki Armand (wysyłający dziesiątki postów dziennie) w temacie o bitwie pod Solferino, zapytany o przykładową bibliografię podał następujące tytuły:

"Le grandeur du Garde du Napoleon II" - Phillip Girón.

"Bataille sur l'Italie" - Jean Corbineau.

" Aviamo liberato la Italia" - Sandro Corcciani.

" Solferino, the great Battle of Napoleon III" - John Le Cussac.

" Katastrophe und Ende" - Hellmutt Steiner.

" When Italy was liberated" - Prof. Alan Mc Cormick.

" Solferino " - Girolamo Sforza.

" Napoleone III&ordm;" - Pietro Manccini.

Właśnie trwa polowanie na jego głowę :lol:

BOROWY - 31 Październik 2007, 21:50

Penie wielu z Nas zdarzyło się żeby naszego adwersarza (w dyskusji) odsyłać do jakże popularnej wyszukiwarki google - zwanej pieszczotliwie "dziadkiem google - ten co wszystko wie..." :cool:
W takich przypadkach polecam następującą sronke
www.google2.yoyo.pl

P.S. Może ktoś ogląda filmiki ZF Skurcza? ( np. na YouTube )

JB - 31 Październik 2007, 21:57

Jak juz jestesmy przy Google

BOROWY - 14 Listopad 2007, 18:16

Większość z szanownych Czytających ma szkołę już za sobą - postanowiłem jednak zamieścić tutaj kilka spostrzeżeń - dowody na to, że szkoła jest filmem:
Geografia-- Discovery Chanel
WF-- Szkoła przetrwania
Religia-- Dotyk anioła
Chemia-- Szklana pułapka
Matematyka--4400
Historia-- Sensacje XX-wieku
Język polski-- Magia liter
Lekcja muzyki--Jaka to melodia?
Lekcja wychowawcza-- Na każdy temat
Przerwa-- 997
Test-- Milionerzy
Poprawka-- Stawka większa niż życie
Nowa w klasie-- Trędowata
Nowy w klasie-- Obcy 7 pasażer Nastromo
Ostatnia ławka-- Róbta, co chceta
Pan konserwator-- MacGyver
Wycieczka szkolna-- Ostry dyżur
Wyrwanie do odpowiedzi-- Totolotek
Wywiadówka-- Z Archiwum X
Wakacje z rodzicami- Familiada
Dyrekcja-- JAG Wojskowe Biuro Śledcze
woźny/woźna-- Strażnik Teksasu
Informatyk-- Johny Mnemonik
Korytarz w szkole-- Ulica Sezamkowa
Powrót ojca z wywiadówki-- Wejście smoka
Plan lekcji-- Telenowela (co tydzień to samo)
Uczeń na dywaniku u dyrektora-- Wywiad z wampirem
Szkoła-- Świat według Kiepskich

xardas12r - 16 Listopad 2007, 15:49

http://pl.youtube.com/watch?v=pSOJOiSWQWA&NR=1
Nico - 28 Listopad 2007, 23:00

The Italian Men Who Went to Malta!

http://www.youtube.com/watch?v=NKdR7_rdu0g :D

Piotr - 29 Listopad 2007, 13:07

Coś standardowego:

Przychodzi Icek do lekarza. Doktor zaczyna standardowo:
- Proszę siadać. Co Panu dolega?
- Panie doktorze. Wracam któregoś dnia do domu, patrzę, a moja Salci leży w łóżku z całkiem obcym facetem. Ja do niej: - Salci! Coooo Ty robisz?!! A Ona mi na to: - Icek! Ty się nie denerwuj. Ty się uspokój. Ty idź do kuchni i zrób sobie kawę. Ten pan załatwi nam nowy samochód.
Po pewnym czasie, znowu któregoś dnia, gdy wracam do domu - patrzę - a moja Salci leży w łóżku z całkiem obcym facetem, całkiem innym. Ja do niej: - Salci! Coooo Ty robisz?!! A Ona mi na to: - Icek! Ty się nie denerwuj. Ty się uspokój. Ty idź do kuchni i zrób sobie kawę. Ten pan załatwi nam działkę.
Lekarz nie wytrzymuje i się pyta:
- Panie. Po co mi Pan to wszystko opowiada?
- Bo ja, Panie Doktorze, chcę wiedzieć, czy ja mogę tyle tej kawy pić.

Bavarsky - 29 Listopad 2007, 16:32

Poseł Gadzinowski i HĄKONG :D

Klasyk...

http://www.youtube.com/watch?v=JXK_pL6h8og

Piotr - 30 Listopad 2007, 12:57

Coś niestandardowego:

Spotyka sie dwóch Żydów.
- Icek słyszałem od twojej zony że ostatnio ciągle ogladasz filmy pornograficzne.
- To prawda.
- Ale dlaczego ty je oglądasz od końca?
- Bo widzisz Abram ona mu zawsze na końcu oddaje pieniądze!

profes79 - 1 Grudzień 2007, 16:22

No nie moge z goscia...

http://motogielda.interia...yzacja&ref_id=1

Przeczytajcie CALY opis :)

Kadrinazi - 1 Grudzień 2007, 16:25

Ale facet miał strumień świadomości :shock:
Zouave - 1 Grudzień 2007, 17:26

Dobry jest, prawdę mówi.
Pan Rysiek (nie Marian) migomatem cuda na kiju robi...

Tak czy ianczej nie gada znowu tak głupio.

profes79 - 1 Grudzień 2007, 22:04

http://www.youtube.com/watch?v=FrYRY6kx550

I wtedy zdali sobie sprawe z faktu ze juz nie ma ratunku... :)

Bavarsky - 2 Grudzień 2007, 10:11

HahahaHAHAHA :lol: :mrgreen: :lol: :cool:
Kadrinazi - 2 Grudzień 2007, 13:33

Uwielbiam to 'sinkin' about' :lol:
Łobuzio - 8 Grudzień 2007, 15:45

Troche niepolitycznego humoru :-)

A wiesz, co by powstało ze skrzyżowania murzyna z ośmiornicą ?














ja też nie, ale zajebiście szybko zbierało by bawełnę. :-)


Nie mam nic przeciwko murzynom. Sam bym sobie chętnie kilku kupił :-)

profes79 - 8 Grudzień 2007, 16:28

Tia...to u mnie w pracy manager rzucil haslo...

"Jaka nacja na swiecie ma najwiekszy potencjal seksualny?"

"Nigeryjczycy - pieprza wszystko czego sie dotkna" ;)

Nico - 8 Grudzień 2007, 23:35


preclo - 9 Grudzień 2007, 11:23

O Nico zmieniłeś się trochę od czasu gdy Cię ostatni raz widziałem. ;)
No ale dobrze, że czuwasz - takich moderatorów nam potrzeba :)

Bavarsky - 14 Grudzień 2007, 21:35

Zdania, które padły w sądach (autentyczne :) )

P: Kiedy są Pana urodziny?
O: 15 lipca.
P: Którego roku?
O: Każdego roku.
*******************
P: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do zapamiętywania?
O: Tak.
P: W jaki sposób się ona objawia?
O: Ja zapominam.
P: Pan zapomina. Może nam Pan podać jakiś przykład czegoś, co Pan zapomniał?
************************
P: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka?
O: 38 albo 35, stale mi się myli.
P: Jak długo on już z Panią mieszka
O: 45 lat.
**********************
P: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?
O: śmiercią.
P: Czyją śmiercią?
*******************
P: Może Pani opisać tą osobę?
O: On był średniego wzrostu i miał brodę.
P: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?
*************************
P: Panie Doktorze, ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?
O: Wszystkie moje autopsje dokonuje na zwłokach.
*****************
P: Przypomina sobie Pan, o której zaczął Pan autopsje?
O: Autopsje zacząłem o godzinie 8:30.
P: Czy Pan "X" był wtedy martwy?
O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuję na nim autopsji.
*********************
P: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsje, zbadał Pan puls?
O: Nie.
P: Zmierzył Pan ciśnienie?
O: Nie.
P: sprawdził Pan oddech?
O: Nie.
P: A wiec jest możliwe, ze pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan autopsji?
O: Nie.
P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
O: Ponieważ jego mózg stal w słoju na moim stole.
P: Ale czy pomimo to, mogło być możliwe, ze pacjent był jeszcze przy życiu?
O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat.
*****************
P: I co się stało potem?
O: Powiedział: musze cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać.
P: I zabił Pana?
***************
P: Jestem pewien, ze jest pan uczciwym i inteligentnym człowiekiem...
O: Dziękuję. Gdyby nie obowiązywała mnie przysięga, odwzajemniłbym komplement.

Nico - 17 Grudzień 2007, 16:25

Rok 2012.

Armia odrodzonego imperium rosyjskiego podbiła już prawie całą Europę. Ostatnie niedobitki NATO rozpaczliwie bronią się na Skale Gibraltarskiej. Generalissimus Putin podchodzi do ogromnej mapy kontynentu i z dumą spogląda na swoje zdobycze. - Wszystko moje! - mruczy z zadowoleniem. Nagle jego uwagę przykuwa niewielka żółta plamka w Przywiślańskim Kraju. Zadowolenie generalissimusa w mgnieniu oka zmienia się we wściekłość. - Co to jest? - cedzi ze złości poczerwieniały Putin. Cały sztab generalny zamarł strwożony w bezruchu. Nikt nie ośmielił się przerwać tej złowieszczej ciszy. - Co to ku..wa jest??!!! - wrzasnał Putin. Na te słowa wystapił głównodowodzący marszałek i bijąc wiernopoddańcze pokłony z duszą na ramieniu odpowiedział: - Wybaczcie wasza dostojność, to Wietnamczycy nadal bronią warszawskiego Stadionu...

Nico - 22 Grudzień 2007, 14:07

http://cgi.ebay.com/ws/eB...em=320196148761

"I will be spending the Christmas holiday in Poland in a tiny village that has one church with no bell because angry Germans stole it. Aside from vodka, there is not a lot for me to do." :mrgreen:

"Q: Would you ship a bottle of Zubrowka with the postcards if I paid for the extra fee? Thanks Dec-21-07
A: At this point it might be cheaper to fly to Warsaw and drink at the Duty Free."
:mrgreen:

BOROWY - 22 Grudzień 2007, 16:07

http://pl.youtube.com/watch?v=hrlg0y_CV2E
Jingle Bombs :razz:

Nico - 24 Grudzień 2007, 16:38

Cos dla prawdziwych twardzieli:
http://www.esports.pl/?id...t_id=1879539855



W Desert Bus gracz wciela w się w postać kierowcy dalekobieżnego autobusu, który musi przejechać z Tuscon w Arizonie do Las Vegas. Pojazd nie przekroczy 45 mil na godzinę, dlatego podróż będzie trwać mniej więcej osiem godzin. W CZASIE RZECZYWISTYM. Na drodze nie ma innych samochodów, a sceneria nie ulega zmianie. Za szybą widać tylko pustynię. Przez mniej więcej osiem godzin. W CZASIE RZECZYWISTYM. Co gorsza, autobus ma stałą tendencję do lekkiego zjeżdżania w prawo, dlatego nie da się położyć czegoś na strzałce w górę i odejść od komputera. Pojazd musi być pod stałą kontrolą kierowcy. Tak, zgadli państwo. Przez mniej więcej osiem godzin. W CZASIE RZECZYWISTYM. Po dotarciu do Las Vegas, zdobywa się jeden punkt i trasa zaczyna się od nowa. Najwyższy score, o jakim słyszałem, to trzy punkty. Desert Bus stanowi część legendarnego pakietu Penn & Teller's: Smoke and Mirrors na mało u nas znaną konsolę Sega CD, który zresztą ukazał się z bodaj jedenastoletnim opóźnieniem.

Strategos - 24 Grudzień 2007, 16:44

W przypadku uśnięcia przy game- kierownicy ( co jest wielce prawdopodobne przy tak bogatej ofercie krajobrazowej) komp wymierza elektryczny kuksaniec :wink: .
slowik - 25 Grudzień 2007, 12:57

http://www.boardgamegeek.com/image/261476
Koles przypomina mi tego moderatora na gorze ;)

profes79 - 27 Grudzień 2007, 00:56

http://www.youtube.com/watch?v=Cujri54RPKw
Piekny pokaz tanca irlandzkiego ;)

xardas12r - 1 Styczeń 2008, 14:15

Cytat:
Zaznaczam że nie jestem mocherem słuchajacym
rozgłośni p.Rydzyka....
Muzyka kontrolowana przez Lucypera.
Szczególną rolę w szatańskim systemie światowym
odgrywa muzyka rockowa.

Rock 'n' Roll
Wszyscy doskonale wiemy, co oznacza ten termin -
oczywiście jest to nazwa okreslonego nurtu
muzycznego. Tymczasem zastanówmy się nad
znaczeniem słownym tego terminu.



Pierwsza część: Rock "to shake up, to disturb or
to incite" [EN]

Metafora angielska, oznacza "wstrząśnięcie,
zaniepokojenie, podżeganie, podniecanie".

Druga część: Roll "having sex" [EN]

Średniowieczna metafora oznaczająca stosunek
seksualny.

Materiał wzięty z Wikipedii angielskiej wersjii.



Niestety polska wersja Wikipedii podaje nam
idiotyczne wyjasnienie tego terminu.

Cytuję:

"Rock and roll lub rock'n'roll (ang. kręcić się i
kołysać)

Literalnie - rock - skała, roll - toczyć.



Zupełny bezsens i nieprawidłowe tłumaczenie.

Oto przyczyna dla której prowadzę tę witrynę.
Rodaków w Polsce media traktują jak zupełnych
naiwniaków, podając im najbardziej idiotyczne
bzdury, w które Polacy powinni wierzyć. Nic
dziwnego, skoro media są całkowicie opanowane
przez Szatana. Na Zachodzie Szatan nie jest w
stanie kontrolować Internetu i dlatego można się z
niego dużo dowiedzieć.


Co ciekawe, zdjęcia gitarzystów przypominają
masturbację na scenie a ruchy gitarzystów podczas
koncertów zdecydowanie przypominają tego rodzaju
'aktywność'.







Ale wracajmy do tematu. :-)


Rządy Szatana/Lucypera nie ograniczają się jedynie
do kontrolowania rządów czy religii. Rządy
szatańskie także opanowały wszelkie formy
rozrywki, przemysł kinematograficzny, wszelkie
media typu prasa, książki, telewizja a także
muzyka.

Szczególnie tzw.muzyka rockowa jest niemal
całkowicie zdominowana przez siły demoniczne a
dowodów na to jest przerażająca ilość.

W jaki sposób to jest zorganizowane?



Wyjaśnia się nam, że znani gwiazdorzy muzyki
rockowej, metalowej, punk czy też grunge i rap to
ukazują dziwaczne spektakle, mające na celu
zaszokowanie słuchacza i 'niewinne' zwrócenie na
siebie uwagi.


Czy nagminne wykorzystywanie horroru, przelewu
krwi, morderstwa, ukazywanie gwałtu sakralnego
podczas koncertów, czy picie krwi na scenie to
jedynie niewinna zabawa i doskonała rozrywka, nie
zagrażająca w niczym naszej młodzieży?



Pewne grupy muzyczne traktują NIEZWYKLE POWAŻNIE
swoją misję satanistyczną narkotykową.

Black Sabbath - Czarny szabas, bardzo dobrze znana
grupa z lat 70 wraz jej liderem, Ozzy Osborne,
ostatnio 'grającego' rolę w serialu TV.

Wyjątkowo dotknięty na umyśle degenerat, ofiara
trwałego efektu narkotyków, uważany za niespełna
rozumu przez wielu ludzi, jest nadal aktywnie
promotowany przez telewizję jako... symbol.

Symbol czego?

Wystarczy popatrzeć na jego 'show'. Facet jest tak
zamroczony stałym nadużywaniem narkotyków, że ma
problemy z poprawnym wysławianiem się.



Oto jego 'wyznanie'.



Ozzy Osborn z Black Sabbath - "wydaje mi się że
jestem medium dla jakiejś siły na zewnątrz mnie.
Mam nadzieję, że nie jest to siła tego którego się
obawiam - szatana. Jest jakaś siła nadnaturalna -
która mnie używa do pisania rocka. Mam nadzieję,
że nie jest to siła diabła, szatana, ale ...



Niemniej prezydent USA, George Bush wyraża się o
nim niezwykle pochlebnie i Ozzy był nawet
specjalnym gościem na obiedzie w Białym Domu.

Dlaczego? Wyjaśnienie jest raczej proste.
Prezydent Bush, jak powszechnie wiadomo jest
członkiem grupy satanistycznej, Czaszek i
Piszczeli. (The Skull and Bones Society
[English])


Członkowie grupy Black Sabbath byli głęboko
uwikłani w 'czarne sabaty' - tzw. szabaty
kabalistyczne, są wiernymi naśladowcami nie
słynnego satanisty, Aleister Crowley'a, [English]
ojca współczesnego okultyzmu.



Elton John - stwierdził, że nigdy nie skomponował
żadnej piosenki, która by nie była napisana w
języku czarnej magii np. "Za drogą z żółtej
cegły"



Jeden z najsłynniejszych rockowych zespołow, Led
Zeppelin. Główna postać, Jimmy Page posunął się
tak daleko, że po śmierci Crowley'a zakupił jego
posiadłość, w której odbywały się czarne msze.

Jest on wiernym naśladowcą Crowleya.

Robert Plant opowiadał, że najsłynniejszy utwór,
"Stairway To Heaven" - Schody do nieba został im
przekazany przez siły nadprzyrodzone a oni (Plant
i Page) byli jedynie medium otrzymującym muzykę z
liryką wprost od istot duchowych.



"Trzymałem ołówek w ręku i on sam pisał tekst, ja
w sumie ograniczałem się do jego trzymania, tekst
liryki pisał się praktycznie sam. Dopiero po
napisaniu zabrałem się do jego przeczytania" -
Page



Led Zeppelin, uważany za największy rock band w
histori muzyki.


Zespół ten jest także znany z tego, że w "Stairway
To Heaven" (Schody do nieba) jest czysto
demoniczny tekst, który wyraźnie słychać grając
utwór od tyłu.


Tekst ten brzmi:



"O tutaj mój słodki szatanie. Ty, którego mała
ścieżka zasmuciłaby mnie, którego mocą jest
szatan. On da swoim naśladowcom 666, w miejscu,
gdzie była mała narzędziownia w której czynił nas
cierpiącymi, smutny szatan."

Na jednym z koncertów Rolling Stones zamordowano
nożem młodego człowieka, podejrzewa się że był to
mord satanistyczno/rytualny.



Mick Jagger z Rollignstonesow - Dwie czarownice
Marianna Faithful i Anita Pallenberg zaprosiły
Kenneta Angera aby wprowadzić Keeth'a Richarda i
Micke'a Jaggera do wszystkich rytuałów czarnej
magii. Mick został oddany szatanowi w masonicznej
sekcie "Loża złotego świtu" - filii loży
"Illuminati". Mick uznał sie za wcielenie
Lucyfera. Potwierdzaja to trzy z jego piosenek:
"Sympatia do diabła" "Do ich szatańskich
majestatów" (grudzień 1967) i "Inwokacja do mego
brata diabła"





Beatles także byli przyjaciółmi Crowleya i jego
podobizna jest na jednej z ich płyt.

David Crosby, Nathan Young, Graham Nash - wielcy
producenci rocka są członkami kościoła
satanicznego. Przy produkcji każdej płyty stosują
specjalny rytuał mająy zapewnić im powodzenie.

Ochroniarzami niektórych koncertów Rollingstonsow
byli motocyklisci z gangu Hell Angels - anioły
piekieł.

Przydomkami Jima Morrisona (The Doors) były -
"Szaman", "Czarownik", czy "Król Jaszczur" o
którym sam mówił, ze jest związany z wężem czyli
szatanem.

Niezrealizowana koncepcja okładki płyty "Dziwne
dni" (Strange Days) The Doors: fotografia zespołu
w otoczeniu 30 psów w pomieszczeniu. Jim Morrison
wytłumaczył, ze wybrał psy ponieważ w ang. słowo
dog - pies jest przeciwieństwem słowa God - Bóg.

Jim Morrison (The Doors) nazywał siebie "Królem
Jaszczurem". Skomponował także święto Jaszczura.
Wyjaśniał tą fascynację: Nie wolno nam zapominać,
ze jaszczurkę i węża łączy się podświadomie z
siłami zła. Święto jaszczura to zaproszenie do
krainy zła i ciemności.

Jim Morrison (The Doors) w 1970 odbył z Patrycją
Kennaly wydawczynią magazynu Jazz and Pop w Nowym
Jorku - ceremonię ślubu czarownic. Patrycja była
kapłanką sabatu. Na zaślubinach m.in. składali
podpisy krwią, przekraczali kij miotły,
spółkowali, wzywali Boginię Triady.




John McLawlin: "Gdy graliśmy pewnego wieczoru,
nagle wszedł we mnie duch. Grałem nadal, ale od
tego momentu to już nie ja grałem".



Gitarzysta Angus Young z grupy AC/DC, stwierdza:
"Ktoś mną kieruje, ja tylko poddaje się jego
prowadzeniu. Gdy jestem na scenie ktoś nade mną
panuje".



Anton Szandor Lavey (nie muzyk), autor biblii
satanistycznej, jest najprawdopodobniej
najbardziej znanym satanistą XX wieku. W czasie
gdy tworzył swą religię był również konsultantem w
Hollywoodzkich filmach poruszających tematykę
okultyzmu, a nawet grał rolę diabła w filmach
"Dziecko Rosemary" czy "Hymn do mojego brata
demona", który jest filmem z kręgu subkultury,
nakręconym przez znanego okultystę Keneta Angera

Rockowy album pt. "Narodziny Y" zawiera
bluźnierczą litanię szatana.

Madonna: "Krucyfiks jest bardzo seksowny, ponieważ
wisi na nim nagi mężczyzna"

Billy Idol na jednym z teledysków krzyżuje swoją
dziewczynę, w połączeniu z wyuzdanym zachowaniem.


Zdumiewa, jak często artyści rockowi odgrywają
rolę ukrzyżowanego Chrystusa.



Mick Jagger Podczas światowego turnée w 1981 roku
prezentował koszulkę z wyobrażeniem odwróconego
krzyża i słowem NISZCZ!

Duran Duran - Na okładce płyty tej grupy jest
krzyż z biblii szatana.



Kilka cytatów z liryki rockowej.



"Bóg grzmotu" KISS ( Kings In Satan Service -
Królowie na służbie Szatana)


"Byłem wychwycony przez Szatana, Przygotowany do
królowania tak jak on, jestem panem pustyni,
człowiek z żelaza najnowszych czasów, wołam do
ciemności aby mieć przyjemność i rozkazuję ci paść
na kolana przed bogiem grzmotu, bogiem
Rock'n'rolla"



"Dzwony piekielne" AC-DC


"Spuszczam moje grzmoty, spuszczam ulewne deszcze,
przychodzę jak huragan, moje błyskawice oświetlają
niebo, jesteś młody ale umrzesz, ja nie biorę
więźniów, nie oszczędzam żadnego życia, Nikt mi
się nie oprze, mam swoje dzwony i zabiorę cię do
piekła, Będę cię miał i Szatan będzie cię miał,
dzwony piekielne, o dzwony piekielne



"Zabijam dzieci" Martwi z rodziny Kennedych

"Bóg powiedział, aby cię obedrzeć ze skóry na
żywo. Ja zabijam dzieci, kocham patrzeć jak
umierają. Zabijam dzieci i patrzę jak ich matki
płaczą, rozjeżdżam je moimi samochodami. Chcę
słyszeć jak krzyczą z bólu, chcę dawać im zatrute
cukierki i zepsuć ich Święto Zmarłych



"Five to One" The Doors


"Nikt nie wydostanie się stąd żywy (...) Starzy
się starzeją a młodzi stają się mocniejsi. To nam
zabierze tydzień, może nawet dłużej. Oni maja
broń, lecz na jest więcej. Musimy wygrać, tak,
już wygrywamy, chodź.



"Święto jaszczura" (The Celebration Of The Lizard)
The Doors


"...ciało jego matki gnije na chodniku (...)
wejdziemy głęboko w mózgi, głęboko tam (...) Niech
dzwonią dzwony karnawałów, niech zaśpiewa szatan,
niech dzieje się co chce (...) Jestem królem
Jaszczurem, mogę wszystko ...



Blessed Is the Black (Błogosławiony Czarny):

"Oczekuj śmierci tych, którzy modlą się do Boga,
Odkąd to się stało, twój Bóg nie żyje a teraz
umierasz ty. Wreszcie rządzi szatan"



Diamonda Galas śpiewa:



"Szatanowi niech będzie chwała i cześć, Przyznaję,
że moja dusza pewnego dnia spocznie pod drzewem
poznania obok ciebie"



W 1992 roku grupa Red Hot Chili Peppers na MTV
Awards podziękowała za sukces w taki sposób: -




"Przede wszystkim chcielibyśmy podziękować
szatanowi"




Znaczenie nazwy niegdyś znanej grupy W.A.S.P.

Po latach wyjaśnili: We Are Sexual Perverts -
Jestesmy seksualnymi zboczeńcami. Oczywiście lider
grupy, Blackie Lawless przyznał się do studiów
okultyzmu. Szczególnie znany był z tego, że na
scenie koncertowej symulował gwałt na ukrzyżowanej
dziewczynie i wypijał z czaszki krew, po czym
resztki rozlewał w publiczność.






Poniżej linki do niektórych tekstów piosenek, co
prawda po angielsku ale można obejrzeć wiele
okładek płyt, które więcej powiedzą niż teksty ich
piosenek.




Koszulka wyprodukowana przez Marylin Mansona.
"Zabij Boga, Zabij Ojca & Matkę, Zabij siebie".



Co jest interesujące, jedynie deprawujące teksty w
lirykach zespołów muzycznych są dopuszczalne przez
kompanie płytowe. Jednakże teksty typu: "zabij
Żyda, zabij lichwiarza, skończmy z pedałami,
wieszać czarnych, opluj polityka, zabij prawnika,
zlinczuj mordercę dziecka, skończmy z pedofilią"
i.t.p. nie miałyby prawa jakiejkolwiek promocji w
mediach ponieważ nie służą profilowi mediów,
których celem jest popieranie wszelkich możliwych
degradujących człowieka deviacji.




Przykładów wpływu demonów na muzykę jest znacznie,
znacznie więcej i być może wiele z nich jest nawet
bardziej szokujących niż te, które ukazałem w tym
artykule.

Ostatnio znana witryna chrześcijańska opublikowała
10 godzinny program obnażający rzeczywistą naturę
rocka oraz wpływ demonów na współczesną muzykę.

Tytuł DVD dyska - "They Sold Their Souls For
Rock-n-Roll" (Sprzedali swe dusze za Rock-n-Roll)
Ukazane są sceny z występów a także zakulisowe
wyczyny takich znanych współczesnych gwiazd, jak:
Britney Spears, Eminem, Michale Jackson, N SYNC,
Ricky Martin, Garth Brooks, Robbie Williams,
Christini Aguilar, Elvis, The Doors, Led Zeppelin,
U2, Creed, Madonna, DMX, Tupac, Tori Amos i wielu
wielu innych.

W owym filmie można w przerażającej rzeczywistości
dojrzeć prawdziwe oblicze współczesnej muzyki,
oraz sposoby, w jaki demony przygotowują masy
młodzieży na wiernych sług przyszłych rządów
Antychrysta.






Załaduj i obejrzyj fragment tego 10 godzinnego
filmu. - 17.6 Mb



Media podporządkowane Szatanowi/Lucyperowi
tłumaczą nam, ze to niewinna zabawa, 'sztuka',
modne igraszki dla młodzieży.

Jeżeli rzeczywiście tak jest, dlaczego tematy
poruszane w tekstach piosenek czy na koncertach
nie są wykładane na uniwersytetach?

Dlaczego telewizja nie analizuje koncertów
rockowych, liryk demonicznych, i nie zachwyca się
nimi w oficjalny sposób?

Powód jest prosty.

Nie spodziewającej się niczego złego młodzieży
podsuwa się te zatruwające umysły ideologie po
cichu i po kryjomu. W podobny sposób podaje się
narkomanom zgubne dla nich narkotyki. Jeżeli pól
przytomny nałogowy narkoman zawsze może kupić dla
siebie kolejną porcje narkotyków, to oznacza, że
władze doskonale orientują się kto i gdzie
rozprowadza narkotyki i policja dokonuje jedynie
aresztów tych, którzy stanowią dla rządu poważną
konkurencję. Oczywiście rządem kierują te same
demony.

W identyczny sposób demoniczne idee oraz
'mądrości' zaśmiecają umysły najbardziej podatnej
na to części społeczeństwa, czyli naszej
przyszłości - młodzieży.

Mówi się nam, że to niewinne zabawy.

Owe 'zabawy' są przyczyną zastraszająco
wzrastającej plagi samobójstw wśród młodzieży! Są
także przyczyną powszechnie używanego obelżywego
języka przez młodzież, przestępstw popełnianych
przez młodzież, kradzieży, narkomanii, przemocy,
zboczeń seksualnych a także morderstw popełnianych
przez młodzież karmiącą się taką muzyką oraz taką
rozrywką.

Jest jeszcze inny rodzaj zniszczeń dokonywany na
młodzieży poddanej masowemu praniu mózgów przez
siły demoniczne.

Masowy napływ młodzieży do grup
okultystyczno/satanistycznych.

W samych Stanach Zjednoczonych 800,000 młodych
ludzi należy do różnych organizacji, w których
praktykuje się okultyzm, czary czy otwarte
wielbienie 'anioła światłości' czyli Lucypera.

Takie jest okropne żniwo systematycznego siewu
poprzez hordy demoniczne Szatana/Lucypera.

Armia Lucypera potrzebuje ludzi bez sumień a ilość
tych ludzi nieustannie wzrasta.



C.D.N.



Powyższy materiał jest zaledwie szczytem wielkiej
góry lodowej.





http://fakty.interia.pl/c...24261,,13147781

ciekawy komentarz do motorka :D

Nico - 13 Styczeń 2008, 19:19

Broń marzeń ;)

http://blog.riflegear.com...s-cute-and.aspx

Kadrinazi - 13 Styczeń 2008, 20:53

A niech to :shock:
ozy - 13 Styczeń 2008, 22:03

JaKi kOffAnY pIsToleT, cHcEm tAKI :* :!: :!: :!: :*
Nico - 13 Styczeń 2008, 22:09

ozy napisał/a:
JaKi kOffAnY pIsToleT, cHcEm tAKI :* :!: :!: :!: :*


Wiedziałem PySiAcZq :mrgreen:

Kadrinazi - 20 Styczeń 2008, 21:34

Na fali sukcesu portalu dla poszukujących znajomych ze starych szkół
ruszyła cała lawina nowych serwisów. Najpierw Polski Związek
Hodowców Koni ogłosił, że uruchomił nowy portal:

- Nasza-Szkapa.pl

- ZUS tworzy portal: Nasza-Kasa.pl

- Młodzi neofaszyści: Nasza-Rasa.pl

- Dziennikarze: Nasza-Prasa.pl

- Hazardziści: Nasza-Passa.pl

- Zawodnicy sumo: Nasza-Masa.pl

- Emerytowani amerykańscy kosmonauci: Nasza-NASA.pl

- Kierowcy tirów: Nasza-Trasa.pl

- Brazylijscy fani formuły jeden : Nasz-Massa.pl

- Rosyjscy fani domów uciech : Nasza-Masza.pl

- Kowboje: Nasze-Lassa.pl

- Kulturyści: Nasza-Klata.pl

- Miłośnicy ostrego rżnięcia: Nasza-Husqvarna.pl

- Biznesmeni: Nasza-S.A.pl

- Radio Maryja: Nasz-Dziennik.pl

- Byli bywalcy zakładów penitencjarnych: Nasza-Cela.pl
Czyli chłopcy z ferajny

- Wierzyciele: Nasza-Rata.pl

- Dłużnicy: Nasza-Strata.pl

- Komornicy: Nasza-Wpłata.pl

- Panny z dzieckiem: Nasza-Wpadka.pl

- Rodziny wielodzietne: Nasza-Matka.pl

- Zagubieni: Masz-Atlasa.pl

- Samoobrona wysypująca zboże na tory: Nasza-Pasza.pl

- Miłośnicy napojów : Nasza-Flasza.pl

- Kosmonauci i ZUS z Mazur: Nasza-Kasa.pl

- Wielbiciele dorożek: Nasza-Kolasa.pl

- Nudyści: Na-Golasa.pl

- Porno site: Na-Ku**asa.pl

- Zwolennicy niezbyt bujnych czupryn: Nasza-Glaca.pl

- Dla absolwentów seminariów: Nasza-Taca.pl

- Dla miłośników ConStaru: Nasza-Kiełbasa.pl

- Portal miłośników pewnej wokalistki: Nasza-Basia.pl

- Pewnej aktorki o świetnej Figurze: Nasza-Kasia.pl

- Portal niezadowolonych konsumentów: Nasza-Strata.pl

- Portal miłośników diety makrobiotycznej: Nasza-Kasza.pl

- Relacja z imprez nie do końca spamiętanych: Nasz-Urwany-film.pl

- Portal miłośników tatuaży: Nasza-Dziara.pl

- Strona poświęcona miłośnikom tramwajów i boczku: Nasza-Bocznica.pl

- Miłośnicy piwa: Nasza-Krata.pl

- Imprezowicze: Nasz-Kac.pl

- Portal zawodowych morderców: Nasza-Czapa.pl

Gonzo - 21 Styczeń 2008, 11:41

Nico napisał/a:
ozy napisał/a:
JaKi kOffAnY pIsToleT, cHcEm tAKI :* :!: :!: :!: :*


Wiedziałem PySiAcZq :mrgreen:


Cześć
Poproście rodziców żeby zakupili wam większy pakiet (tak ze 2MB) bo troche długo wczytują się wasze posty :razz: :wink:

Grenadyer - 21 Styczeń 2008, 23:37

Profesor doktór Jerzy Klemens Werner odpowiada:
Czy dłubać w nosie? http://www.youtube.com/wa...feature=related
Czy myć zęby? http://www.youtube.com/wa...feature=related
Czy prać skarpety? http://www.youtube.com/wa...feature=related
Czy golić włosy na ciele? http://www.youtube.com/wa...feature=related

Piotr - 23 Styczeń 2008, 09:37

Co robią norki żeby mieć młode. :?: :?:
To samo co młode żeby mieć norki. :grin: :grin:

Zasłyszane w czasie pobytu w górach:
"Pewna podróżująca w góry turystka miała wypadek. Na krętej drodze wpadła samochodem do strumienia. Była noc, wokół pusto. Turystka wydostała się z samochodu i wyszła ze strumienia na drogę. Zastanawia się co teraz zrobić. Nagle z oddali słychać pijacki śpiew. To dwóch górali wracało z gospody. Turystka zadowolona prosi ich:
- Kochani górale!! Pomóżcie mi wyciągnąć samochód ze strumienia na drogę -
Górale jak każdy Polak po spożyciu mieli w sobie taką moc że wyszarpnęli samochód ze strumienia.
Turystka pełna wdzięczności mówi:
- Kochani górale jestem wam bardzo wdzięczna za pomoc. Chcę wam ją jakoś wynagrodzić. Wybierajcie. Albo dam wam pieniądze albo zdejmuje majtki.
Górale wybrali pieniądze.
Kiedy już dotarli do kolejnej gospody i wypili kolejną butelkę o pojemności 0,5l jeden z nich mówi do drugiego:
- Widzisz dobrze że wzięliśmy pieniądze. Bo te majtki to ani na ciebie ani na mnie nie byłyby dobre".

Gonzo - 1 Luty 2008, 08:37

Piotr napisał/a:
Co robią norki żeby mieć młode. :?: :?:
To samo co młode żeby mieć norki. :grin: :grin:


Jak się robi małe dziewczynki ?
Tak samo jak małe deski - rżnie się duże :P

Rok 1497. Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana Rudobrodego.
Nagle na horyzoncie pojawia się statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulę!!!
Kapitan założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Płyną dalej. Nagle na horyzoncie pojawia się drugi statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulą!!!
Znów założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Po kilku takich akcjach, jeden z marynarzy pyta:
- Kapitanie, dlaczego na akcje zawsze zakłada pan czerwoną koszulę?
- Bo jak napadamy na statek, to mogą mnie przecież ranić, a na czerwonej koszuli nie widać plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to duch załogi nie upada i wszyscy walczą jak lwy!!!
W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie 12 brytyjskich statków wojennych!!!
- Dobra jest!!! Podajcie moje brązowe spodnie...

Płynie sobie amerykański statek wycieczkowy. Na pokładzie wielki bankiet, panie w sukniach wieczorowych, panowie we frakach i smokingach, tańce, muzyka, wino, cygara.
Nagle na mostku kapitan krzyczy do bosmana:
- kurwa, ruska łódź podwodna wypaliła w naszym kierunku torpedę, widzę to na radarach i nie ma szans zeby wielkim wycieczkowym okrętem uciec przed tą torpedą. Za chwilę wszyscy zginiemy! Mój drogi bosmanie musisz jakoś poinformować o tym pasażerów!
Zmieszany bosman nie wiedział jak to zrobić ...ale wyszedł na środek sali gdzie odbywało się party, przerwał muzykę i woła:
- kto się ze mną założy, że jak siurem walnę w stół to statek pęknie na pół?
I w tym momencie poszły wielkie zakłady. wszyscy stwierdzili, że jest to nie możliwe panie zaczęły ściągać kolczyki, pierścionki, panowie zegarki a wszystko to do puli zakładu.
Po czy niecierpliwi pasażerowie wołają do bosmana:
- bosmanie no dawaj rób to o co się założyłeś!
No i biedny bosman wyciąga siura i wali nim przez środek stołu..
.... w tej samej chwili wielka katastrofa, statek tonie, wszyscy giną, cudem ratują się tylko kapitan i bosman i razem płyną uczepieni deski. Kapitan resztką sił mówi do bosmana:
- baranie coś ty zrobił, torpeda przeszła bokiem!!!!

Statek badawczy kolejny miesiąc pływa po oceanie. Załoga po cichu zaczyna popijać z tęsknoty za lądem. Kapitan postanowił przerwać te bezeceństwa i zebrał całą załogę na pokładzie:
- W związku z zaobserwowanymi przypadkami pijaństwa na pokładzie, zobowiązuje wszystkich do wyrzucenia całych zapasów wódki do morza!
Na pokładzie zaległa grobowa cisza. I nagle gdzieś, z tylnych rzędów, rozlega się radosny głos:
- Kapitan ma rację! To hańba! Bez dwóch zdań należy cały zapas alkoholu wyrzucić za burtę!
Załoga zszokowana. Po chwili odzywa się bosman:
- Hej, wy tam z tylnych rzędów! Czy ktoś udzielił głosu nurkom?

Kapitan Titanica wchodzi do sali balowej i oznajmia pasażerom:
- Mam dwie wiadomości: dobrą i złą. Od której mam zacząć?
- Od złej.
- Za chwilę nasz statek zatonie.
- A ta dobra?
- Dostaniemy 11 Oskarów!

David wchodząc do baru zauważył Johna siedzącego przy stoliku uśmiechniętego od ucha do ucha.
- John, coś ty taki zadowolony?
- Wczoraj woskowałem łódź, tylko woskowałem... i nagle podeszła do mnie ruda piękność... mówię Ci, stary... z taakim biustem.
Stanęła i spytała:
- Mogę popływać z Tobą łodzią?
Powiedziałem:
- Pewnie, że możesz.
Wziąłem ją więc sobą, Dave. Odpłynęliśmy dość sporo od brzegu. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: - Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław. I wiesz co, stary? Ona nie umiała pływać, Dave. Rozumiesz? Nie umiała pływać!
Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej zadowolonego niż wczoraj. - Widzę, że humor Cię nie opuszcza...
- Ech, stary... muszę Ci opowiedzieć... woskowałem wczoraj łódź, tylko woskowałem... i podeszła superblondyna, z ... no wiesz... z taaakim biustem... Spytała, czy może popływać ze mną łodzią.
- Jasne - mówię. Odpłynąłem jeszcze dalej niż ostatnio. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: - Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław.
Stary... nie umiała pływać, ta też nie umiała pływać!!
Parę dni później w znanym już nam barze Dave znowu spotyka Johna, tym razem jednak widzi, że John sączy piwko i popłakuje.
- Hej, John, coś Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny?
- Ech, Dave, wczoraj znowu woskowałem swoją łódź, wiesz, tylko woskowałem...i nagle staje przede mną ponętna brunetka... piersi... stary! Taaakie miała.
No i pyta, czy może popływać ze mną łodzią. Więc jej mówię: - Jasne, że możesz.
Popłynęliśmy daleko, jeszcze dalej niż poprzednio... Wyłączyłem silnik, popatrzyłem na jej biust i powiedziałem:
- Albo sex, albo płyniesz wpław do brzegu.
Ona ściągnęła figi... Dave!!!
Ona miała członka! Miała ogromnego członka, stary! A ja...
Ja nie umiem pływać. Rozumiesz? Nie umiem pływać!!!

Żeglarz spotyka pirata w barze i zaczynają rozmawiać o swoich przygodach na morzu.
Zauważywszy drewnianą nogę, hak i brak oka u pirata, żeglarz pyta:
- Co stało się z twoją nogą?
- Zostaliśmy zaskoczeni przez sztorm i gigantyczna fala zmiotła mnie z pokładu-odpowiada pirat.
-W momencie, gdy mnie wciągali przypłynęły rekiny i jeden odgryzł mi nogę.
- A co z hakiem?
- ahhh... Abordażowaliśmy kupiecki statek. Kule świstały na wszystkie strony, ostrza cięły tu i tam. W jednej chwili moja ręka została odcięta.
- A skąd się wzięła opaska na oku?
- Mewa narobiła mi na oko -odpowiedział pirat.
- Straciłeś oko z powodu mewy?? - spytał niedowierzająco żeglarz.
- Cóż...- odpowiedział pirat -to był mój pierwszy dzień z hakiem.

Magik pracował na statku wycieczkowym na Karaibach. Widownia się zmieniała, więc magik tydzień po tygodniu pokazywał te same sztuczki. Jedynym problemem była papuga kapitana, która oglądała te numery tak długo, że powoli zaczynała rozumieć, na czym polegają. Raz zaczęła wołać w czasie pokazu: „Patrzcie! To nie ten sam kapelusz!”, „Patrzcie! Chowa kwiaty pod stół!”
Magik był wściekły, ale nie mógł nic zrobić, bo jednak była to papuga kapitana.
Pewnego dnia statek miał wypadek i zatonął. Magik ocknął się sam, dryfujący na kawałku drewna, na którym siedziała papuga. Oboje się nienawidzili, nie odezwali się do siebie słowem. I tak mijał dzień za dniem... Po tygodniu papuga wreszcie mówi:
-OK. poddaję się. Gdzie jest statek?

Kobieta:
Wpada w oko, rani serce, szarpie nerwy, dziurawi kieszeń i wychodzi bokiem.

Gonzo - 1 Luty 2008, 08:53

Druga wersja :
Kapitan stojący na mostku kapitańskim dostrzega nieprzyjacielską torpedę zmierzającą w kierunku statku i przywołuje bosmana.
- Idź do marynarzy i powiedz im, że za chwilę statek wyleci w powietrze. Tylko zrób to tak, żeby nie wywołać paniki.
Bosman schodzi pod pokład statku i woła do marynarzy grających akurat w karty:
- Chłopaki! Za chwilę uderzę pięścią w stół i nasz statek rozpryśnie się w drzazgi.
Marynarze wybuchają śmiechem. Bosman podwija rękaw i z całej siły wali pięścią w stół. W tej samej chwili statek rozlatuje się na dwie części i zaczyna tonąć. Po kilku minutach wśród morskich fal spotykają się płynący na kołach ratunkowych: kapitan i bosman. Kapitan zdziwiony:
- Nic nie rozumiem, przecież torpeda przeszła obok...

Kapitan do oficera na jachcie
K: "Która godzina?"
O: "Nie wiem ale też bym się napił"

Żeglarz rozbitek na bezludnej wyspie wyciąga z wody dziewczynę, która dopłynęła do brzegu trzymając się beczki.
- Od dawna pan tu żyje?
- Od 15 lat.
- Sam?
- Tak.
- Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało... - zagadnęła filuternie.
- Niemożliwe! W tej beczce jest rum?

Kapitan statku transportowego dzieli się swoimi wspomnieniami:
- Najgorszą rzeczą jaka mnie spotkała w życiu to był sztorm na jaki trafiłem swoim statkiem na Pacyfiku. Ale sam sztorm nie był jeszcze taki najgorszy. Wiozłem wtedy ładunek chińskich lalek. I kiedy statek przechylał się na burtę, wszystkie te lalki jednocześnie szeroko otwierały oczy i głośno, chórem wołały: "Mama-a-a-a!!!"

Na statku wycieczkowym przy jednej z burt kobieta puszcza tzw. pawia. Skończyła, idzie do kapitana i mówi:
- Panie kapitanie co to za statek, że tak trzęsie?
- Pani jak mewy rzygają to się dopiero źle dzieje...

Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę cumownicza na brzeg, krzycząc do kolesia stojącego na nabrzeżu:
- Dierzi linu!
Gość najwidoczniej nie rozumie. Rosjanin znów rzuca cumę krzycząc: - Dierzi linu!
Facet stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Nic.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Brak odzewu.
- Do you speak English?
- Yes, I do.
- No to dierzi linu!

Notatki młodej damy płynącej statkiem przez ocean:
Poniedziałek: Przedstawiono mi kapitana statku.
Wtorek: Kapitan jest bardzo miły.
Środa: Kapitan zaprosił mnie na spacer po pokładzie.
Czwartek: Kapitan zaprosił mnie na kolację do swojej kajuty.
Piątek: Kapitan zagroził, że zatopi statek jeżeli mu się nie oddam.
Sobota: Uff! Uratowałam sześciuset pasażerów!

Co to jest małe, brudne, nie ogolone i lata miedzy majtkami?
- Bosman!

Przychodzi do tawerny dziewięćdziesięcio paro letnia babcia z papugą na ramieniu.
Podchodzi do baru zamawia kolejkę i zwraca się do zgromadzonych w barze marynarzy :
- kto zgadnie jakie zwierze siedzi u mnie na ramieniu z tym spędzę upojną noc !!!
Jeden majtek z głębi knajpy krzyczy:
- Aligator !!!
Na co babcia:
- Myślę, że mogę uznać tą odpowiedź !!!!

Pijany marynarz wyszedł z knajpy w portowym mieście.
Ponieważ padał deszcz, pośliznął się i wpadł do kałuży.
Po pewnym czasie jakiś przechodzień usiłuje postawić go na nogi,
ale marynarz krzyczy:
-Mnie nie trzeba, najpierw ratujcie kobiety i dzieci!

Żona w łóżku z kochankiem, wpada maż, straszna awantura, wyrzuca ja z domu, rozwód, tragedia. Ona przyszła do kościoła, modli się:
- Panie Boże, jakby mógł cofnąć czas, żeby to się nie zdarzyło, to zrobię co zechcesz...
- Dobrze
- odpowiada gromki bas z wysokości sufitu - ale musisz o czym pamiętać. Zginiesz na morzu !!
- Dobrze Panie Boże, zgadzam się na te warunki... PYK! Czas się cofnął, ona znów w łóżku z kochankiem: szybko go wyrzuciła z domu, wrócił maż, wszystko było Ok, byli bardzo szczęśliwi. Za jakie pięć lat żona dostaje maila, ze wygrała wycieczkę dookoła świata statkiem pasażerskim. Pamiętając o przestrodze zadzwoniła do firmy turystycznej, ze musi niestety zrezygnować, ponieważ wisi nad nią fatum. Na to człowiek z powyższej firmy tłumaczy jej, ze są szalupy ratunkowe, helikoptery, ze w ogóle ten statek jest taki, ze przy nim Titanic to pikuś. No to kobieta w końcu dała się przekonać i popłynęła. Oczywiście gdy byli na pełnym morzu rozpętała się burza i statek zaczął tonąć. Kobieta, zobaczywszy ze jest w beznadziejnej sytuacji, wznosi modły:
- Boże, zgadzam się za ja powinnam zginąć na morzu, taka była miedzy nami umowa, ale po co ginie wraz ze mną parę tysięcy ludzi ?? Gromki bas z nieba odpowiada:
- Ja was pięć lat zbierałem !!

Zouave - 1 Luty 2008, 08:55

Czyżby Gonzo globalne ocieplenie doszło do Krakowa?
Od kiedy to macie tam morze?
Warszawa już pod wodą :razz: ?

Super te kawały i co ciekawe wszystkie związane z wodą.

Gonzo - 1 Luty 2008, 09:02

No morza pod Krakowem nie mamy (może pobawiłbym się w morsa :P ) ale wybrałem same morskie kawały.

A i jeden taki przedsesjowy :

Miesiąc przed egzaminami. Pan Bóg do św. Piotra:
- Pójdź, zobacz co robią studenci!
Św. Piotr wraca i zdaje relacje:
- Medyk kuje, uniwerek imprezuje a polibuda chleje.
Tydzień przed egzaminami, Bóg znowu wysłał Św. Piotra na zwiady. Św. Piotr po powrocie:
- Medyk kuje, uniwerek kuje, a polibuda chleje.
W noc przed egzaminami, Bóg ostatni raz wysyła Św. Piotra na zwiady. Św. Piotr zdaje relacje:
- Medyk kuje, uniwerek, kuje, a polibuda się modli.
A Bóg:
- I ci zdadzą!

FIOL - 2 Luty 2008, 14:10

Niewidomy koleś wchodzi do pubu,nie wiedząc że ten jest
opanowany przez żeński gang motocyklowy.Zamawia i dostaje
piwo,i odzywa się głośno:
-Chłopaki,opowiedzieć wam kawał o blondynkach?
Zapadła głęboka cisza.Do niewidomego podeszła kelnerka i mówi:
-Zanim zaczniesz opowiadać kawał,musisz znać pięć faktów:
-barmanka jest blondynką i za ladą trzyma kij bejsbolowy,
-tam przy automatach stoi blond dziewuszka z wyrokiem za bójkę na noże,
-tam stoi blondynka z czarnym pasem w karate
-obok niej blond piękność -195 cm wzrostu,120 kilo wagi
-i wreszcie przy sąsiednim stoliku siedzi blondynka-zawodowa zapaśniczka.
Więc zastanów się dobrze,i odpowiedz sobie,czy chcesz opowiedzieć
ten kawał o blondynkach?
Gość łyknął piwa,poskrobał się w łeb i rzekł:
-E,nieee.Musiałbym wszystko powtarzać pięć razy.

RAJ - 2 Luty 2008, 15:56

Oficjalna amerykańska tablica identyfikacji celów powietrznych:
http://www.srl.caltech.ed...0government.JPG

RAJ - 2 Luty 2008, 17:27

I cos o Włochach :)
http://www.wykop.pl/link/...o-wlosi-sa-inni

Zouave - 3 Luty 2008, 01:33

Poród w śmigłowcu na wysokości 200 m
Młoda Chorwatka z wyspy Vis na Adriatyku nie zdążyła do szpitala i urodziła córeczkę w śmigłowcu, na wysokości 200 m - podała lokalna prasa.
- Przyszła mama nie doleciała do szpitala w Splicie i urodziła dziewczynkę podczas lotu - poinformował Petar Skorić z centrum sytuacji nadzwyczajnych dziennik "Jutarnji List". Dodał, że na pokładzie maszyny był lekarz.

U pochodzącej z wyspy Vis, najdalej położonej od brzegu chorwackiej wyspy, ciężarnej 25-letniej kobiety bóle porodowe pojawiły w piątek wieczorem, dwa miesiące za wcześnie. Wezwano pogotowie, lecz szybka łódź z powodu burzy na morzu dowiozła ją tylko do sąsiedniej wyspy Hvar, skąd zabrał ją wojskowy śmigłowiec.


http://wiadomosci.onet.pl/1685001,69,item.html

CK Flota czuwa, nie da krzywdy zrobić nikomu.
Dziewuszka powinna dostać imię Wilhelmina :razz:

clown - 7 Luty 2008, 23:18

http://allegro.pl/item309...lenino_bcm.html
Przeczytajcie opis przy Ardenach :D :mrgreen: :lol: :roll:

Nico - 8 Luty 2008, 01:16

LOL

http://www.myconfinedspac...chment_id=24147

Zouave - 8 Luty 2008, 06:45

Pytanie, czy to nie było montowane.
RAJ - 10 Luty 2008, 07:46

http://www.metacafe.com/w...mallow_blaster/
udoskonalona wersja lufy na papierowe lub plastelinowe kulki, ktora kiedys wykorzystywalo sie do wojny w szkole :)

BOROWY - 11 Luty 2008, 10:51

http://skoq.pl/?act=gal&g...jf&disp=141#boo
(Mam nadzieje, iż nikt nie poczuje sie dotknięty... )

Bavarsky - 11 Luty 2008, 10:56

http://www.joemonster.org...rywa-dziewczyny

... taaa

BOROWY - 16 Luty 2008, 12:19

http://www.n2yo.com/?s=29651
Ktoś chce poszpiegować amerykańska satelitę? :P

Piotr - 21 Luty 2008, 14:27

Jak podaje BBC, w jednym z domów na przedmieściach Londynu zarwało się piętrowe łóżko.

Siedemnastu Polaków odniosło niegroźne obrażenia..

-----------------

Blondynka startuje w teleturnieju.

Prowadzący zadaje pytanie:

- Myli się tylko raz.

Blondynka udaje że myśli, myśli ...

i odpowiada:

- Brudasy

-----------------------------

Kto tam?

- Lotny patrol katechetyczny do walki z ateizmem!

- Nie wierzę!

- My właśnie w tej sprawie..

--------------------------

Na polowaniu angielscy gentelmani:

- Uważaj!

- Co się stało?!

- Przed chwilą wpakowałeś mojej żonie ca ły ładunek śrutu w d*.*ę!

- Och, przepraszam.... Ale, o tam, proszę, stoi moja żona!

-------------------------------

Małżeństwo na zakupach. Zona zatrzymuje się przed witryna sklepu z

futrami:

- Kochanie, chciałabym mieć takie piękne futro - wzdycha znacząco w

kierunku męża.

- To jedz whiskas ;)

------------------------------

Kelner do gościa:

- Specjalnością naszej restauracji są tłuste, duże ślimaki.

- Wiem, w zeszłym tygodniu TAKA mnie obsługiwała...

----------------------------

Na lekcji religii ksiądz mówi do dzieci:

- Narysujcie aniołka.

Wszyscy rysuj ą aniołki z dwoma skrzydełkami, a Jasio z trzema.

- Jasiu, widziałeś aniołka z trzema skrzydełkami ? - pyta ksiądz.

- A ksiądz widział z dwoma ?

-----------------------------

Na lotnisku celnik do pasażera:

- Czy ma pan coś do oclenia?

- Nie, nie mam.

- Jest pan pewien? Co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na

uszach? - upiera się celnik.

- Proszę pana, moja sprawa, z czym jem kanapki .

-------------------------------

Klient oddaje TV do serwisu:

- Nie wiem co się stało - po prostu siedzę sobie , grzebię gwoździem w

uchu i nagle wysiadł dźwięk

-------------------------------

Kobieta w ramach równouprawnienia może robić co zechce, byle było

smaczne...

----------------------------

Wszystkie kobiety marzą o przystojnych, czułych kochankach. Niestety,

wszyscy przystojni, czuli faceci mają już kochanków

Kadrinazi - 27 Luty 2008, 00:41

cytat z forum Hat'a:

This was a common joke that circulated during WW2 among German Officers about the Italians, due to their poor performance in the African theatre. My father was kind enough to tell me this one. Translated it goes something like this:

(News broadcast): "This morning an Italian division encountered an enemy bicycle in Tripoli. There was an immediate engagement, and the Italians managed to capture the rear wheel and the seat. There is still heavy fighting over the steering column and the front wheel, but the situation looks rather bleak for the Italians. More on this later."

:lol:

BOROWY - 8 Marzec 2008, 14:36

http://www.tvn24.pl/2110253,28378,0,0,1,wideo.html
Tylko dwie flaszki?! Na całą załogę?! :lol:

leliwa - 8 Marzec 2008, 21:12

Oni już wcześniej sobie golneli, tylko zabrakło im na strzemiennego. Poza tym niestety dla niektórych ludzi wszystko co jeździ na gąsienicach i jest opancerzone to czołg. Lufy to nie miało, za to jakieś stanowisko chba na rakiety. Może ktoś wie co to takiego.
BOROWY - 8 Marzec 2008, 22:13

Prawdopodobnie to była Tunguska - taki czołg z dwoma lufami ( przeciwlotniczy ;) ) - ale pewien nie jestem - (słaby obraz)

P.S. Co do flaszek - może kierowca nie pił? (bo prowadził :) )

Piotr - 8 Marzec 2008, 22:26

J E Y T napisał/a:
Prawdopodobnie to była Tunguska - taki czołg z dwoma lufami ( przeciwlotniczy ;) ) - ale pewien nie jestem - (słaby obraz)

P.S. Co do flaszek - może kierowca nie pił? (bo prowadził :) )


Zgodnie z hasłem:
"Kierowco - piłeś nie jedź;
Nie piłeś - wypij".

Witold Janik - 9 Marzec 2008, 14:33

Ja znam wersję:
"Piłeś? Nie jedz.
Jadłeś? Wypij!"

;)

Andy - 10 Marzec 2008, 09:25

Pod prysznicem spotykają się marynarz rosyjski i amerykański. Rosjanin zauważa, że Amerykanin ma wytatuowane na... powiedzmy: męskiej chlubie :wink: , słowo "Oria". Pyta zatem:
- Co znaczy to słowo?".
Amerykanin na to:
- Wiesz, tam było wcześniej wytatuowane: "Victoria", ale brałem udział w bitwie i odłamek pozbawił mnie fragmentu... powiedzmy: męskiej chluby. :wink:
Myją się dalej i nagle Amerykanin z największym zdumieniem odkrywa, że jego kolega też ma wytatuowane w tym samym miejscu "Oria"! Pyta zatem:
- Oooo, czy ty też miałeś wytatuowane przed bitwą słowo Victoria?
- Nie - odpowiada Rosjanin - u mnie to brzmiało: Moriaki Bałtijskowo Fłota pozdrawliajut moriakow Cziornowo Moria!

Zouave - 10 Marzec 2008, 09:55

Rewelacyjne. :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Nico - 10 Marzec 2008, 10:33

Europa 2015

http://magicstatistics.co...Europe_2015.jpg

BOROWY - 10 Marzec 2008, 15:32

To jakieś optymistyczne założenia Nico - Europa z Serbią? :razz:
Swoją droga z kumplami kiedyś zrobiliśmy własną mapę polityczną "krainy z nad Wisły" :wink:

Anders - 10 Marzec 2008, 20:50

British Isles wymiatają.
leliwa - 10 Marzec 2008, 23:19

Nie, to Rosja ze stolicą w Królewcu jest najlepsza ( to pewnie jakieś nasze lenno)
Darth Stalin - 16 Marzec 2008, 16:12

J E Y T napisał/a:
Prawdopodobnie to była Tunguska - taki czołg z dwoma lufami


To na pewno był zestaw 2S6M Tunguska - dokładnie biorąc on ma 4 lufy: 2 razy po 2 sprzężone armaty 30mm i 8 rakiet plot 9M330/331/332.

Bavarsky - 1 Kwiecień 2008, 22:35

http://leenks.com/gallery597.htm :mrgreen:
preclo - 5 Kwiecień 2008, 23:10

Ikea.
Choinka składana:
- Szkielet - 1 szt
- Gałązki - 46 szt
- Igły - 13543 szt
- Klej montażowy - 3 litry

Piotr - 6 Kwiecień 2008, 15:00

preclo napisał/a:
Ikea.
Choinka składana:
- Szkielet - 1 szt
- Gałązki - 46 szt
- Igły - 13543 szt
- Klej montażowy - 3 litry


Wydaje mi się że w powyższym zestawie może być za mało igieł. :razz: :mrgreen:

profes79 - 7 Kwiecień 2008, 20:00

Poranek na ruskim okręcie podwodnym. Wszyscy na potwornym kacu. Kapitan pyta:
- nawigator, gdzie my u licha jestesmy?
- uuu...eee...
-Wachtowy - peryskop w gore i sprawdzic co widac!
Po dluzszej chwili:
- statek pod bandera liberyjska na lewej burcie, odleglosc 8 mil!
- pierwszy aparat torpedowy - pal! Radiotelegrafista - jak ta lajba zacznie nadawac SOS spiszcie koordynaty! I zeby to bylo ostatni raz!

Ludzi w tramwaju rano sie dziwnie na mnie patrzyli :)

RAJ - 16 Kwiecień 2008, 08:22

Argh!!! :roll: :roll:
Cytat:
Susan Jacoby była w Nowym Jorku 11 września 2001 r., lecz doznała szoku nie tylko z powodu barbarzyńskich ataków terrorystycznych, których była świadkiem. Kiedy przerażona zagładą World Trade Center wstąpiła do baru na Manhattanie, aby dodać sobie otuchy kieliszkiem Bloody Mary, przypadkowo usłyszała rozmowę dwóch dobrze ubranych dżentelmenów. "Dziś jest tak samo jak w Pearl Harbor", westchnął jeden. "A co właściwie stało się w Pearl Harbor?", zapytał jego przyjaciel. "Wtedy Wietnamczycy zbombardowali port i przez to wybuchła wojna w Wietnamie", popisał się historyczną wiedzą zatroskany obywatel.

http://wiadomosci.onet.pl...s,kioskart.html

Piotr - 16 Kwiecień 2008, 09:20

Wiedzialem że za tym stali Wietnamczycy. :!: :!: :!: :wink: :razz: :mrgreen:
leliwa - 16 Kwiecień 2008, 12:08

Cytat:
Prezydent George W. Bush jest jedynym światowym przywódcą, który otwarcie powątpiewa w teorię ewolucji. Tyle samo jego rodaków wierzy w ewolucję, co w latające talerze.

Jeszcze Ojciec Święty i trochę innych by się znalazło. Teoria ewolucji to nie jest wiedza objawiona i można w nią wątpić i nią krytykować.
Na przykład odrzuca apriorycznie rolę Boga (albo innego bytu absolutnego w stworzeniu świata). Wszystko stała się tak samo z siebie i nie wiadomo skąd się wziął rozum i inteligencja w materii.
Jeśli odrzuca sworzenie świata z niczego to właściwie wszyscy chrześcijanie powinni ją odrzucić (jeśli na serio są chrześcijanami).

Przepraszam, że w tym temacie, ale cytata pochodzi z tego samego artykułu, co poprzednia.

RAJ - 16 Kwiecień 2008, 12:23

sorry ale papiez juz od bardzo dawna nie jest "swiatowym przywodca"
leliwa - 16 Kwiecień 2008, 13:41

Dobrze, a co to za stwór - "Światowy przywódca"? Jak byśmy go zdefiniowali?

Bo jest przecież światowym przywódcą duchowym Kościoła rzymskiego.

Strategos - 16 Kwiecień 2008, 13:42

Raju na jakiej zasadzie wobec tego Bush jest ( ilość batalionów ?) :) ?
Kto jest obecnie światowym przywódcą ?
Może jednak obniżymy wymagania dla Busha i światowych( w sensie ich roli ponadkrajowej, regionalnej ,kontynentalnej) przywódców( przewodzą wielkiej grupie ludzi dla których są autorytetem) duchowych ? :)

Poza sporem jest oczywiście ,że rola Papiestwa w świecie jest inna niż w wiekach średnich .

leliwa - 16 Kwiecień 2008, 13:44

A dla ciebie bardzo dawno, to od kiedy? Od Wielkiej Schizmy Zachodniej? Od Rewolucji Francuskiej? Czy od wojny francusko-pruskiej (1870), która spowodowała zajęcie Rzymu przez Królestwo Włoch?
Strategos - 16 Kwiecień 2008, 13:48

Dodałbym jeszcze pytanie : jak okreslić rolę Jana Pawła II w historii jak nie mianem jednego z przywódców światowych co uznawali ,jak się wydaje , między innymi niekatoliccy przecież prezydenci USA.
Oni są bardzo kompetentni w tej dziedzinie :) .

Andy - 16 Kwiecień 2008, 14:19

leliwa napisał/a:
Wszystko stała się tak samo z siebie i nie wiadomo skąd się wziął rozum i inteligencja w materii. [...]
Przepraszam, że w tym temacie

Dlaczego? Temat "Humor" jest według mnie bardzo odpowiedni. :grin:

leliwa - 16 Kwiecień 2008, 14:27

Andy napisał/a:
leliwa napisał/a:
Wszystko stała się tak samo z siebie i nie wiadomo skąd się wziął rozum i inteligencja w materii. [...]
Przepraszam, że w tym temacie

Dlaczego? Temat "Humor" jest według mnie bardzo odpowiedni. :grin:


Zgadzam się, bo dobre poczucie humoru jest oznaką inteligencji. Największe poczucie humoru musiał mieć Stwórca, gdy stwarzał człowieka rozumnego. :wink:

BOROWY - 16 Kwiecień 2008, 21:07

Coś dla zmiany klimatu...
http://pl.youtube.com/wat...feature=related

"Myłem!" :mrgreen:

Nico - 20 Kwiecień 2008, 19:05

Check this out :D

http://www.youtube.com/watch?v=O61Do03ZCjw :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

http://www.youtube.com/watch?v=V0t7MbeKVH8 swoją drogą super gra

BOROWY - 20 Kwiecień 2008, 19:10

Pewien starszy pan pyta się swojego wnuczka
- Wnuczku... Jak się nazywa ten niemiec, ktory mi wszystko zabiera?
- Alzheimer dziadku... ;)

Nico - 22 Kwiecień 2008, 13:29

Putin dostał nobla!!!

http://wiadomosci.wp.pl/w...36&ticaid=15c1d

Teufel - 22 Kwiecień 2008, 13:49

Wnuczek pyta Dziadka:
-Dziadku kiedy wyjdzie 6 nr Weterana?
Dziadek wyjmuje monetę:
-Wnuczku, jak rzucę i wyjdzie reszka, to nigdy; jak wyjdzie orzeł, to w V Rzeczpospolitej, a jak zawiśnie w powietrzu, to w tym roku ;)

Kadrinazi - 22 Kwiecień 2008, 19:06

Ja słyszałem inną wersję:
Po wieloletnich zabiegach specjalistom udało się ożywić faraona z II dynastii Górnego Egiptu. Ten wstał, przeciągnął się i zapytał:
- A 6 numer Weterana to wreszcie wydany? :mrgreen:

Nico - 22 Kwiecień 2008, 19:24

Tu się nie ma z czego śmiać. Numer 5 w końcu :P wyjdzie, bo jeszcze staram się nadzorować Clowna, ale przy 6 to Clown sam będzie i w ten czas rzeczywiście może wyjść z rok :mrgreen:
BOROWY - 22 Kwiecień 2008, 20:44

Coś dla fanów muzyki zwanej, potocznie, "metalem" ( i ja do nich należę - ave! :evil: )
http://pl.youtube.com/watch?v=KBiUDSa0sPA

Siergiej - 23 Kwiecień 2008, 17:16

Też jestem fanem metalu od kilku ładnych lat i gram na gitarze elektrycznej taki właśnie typ muzyki, ale muszę powiedzieć że filmik jest naprawdę zabawny. :mrgreen:
ragozd - 23 Kwiecień 2008, 20:27

http://mkmedia.pl/pieknie/
clown - 23 Kwiecień 2008, 20:31

Panowie
Cytat:
Ja słyszałem inną wersję:
Po wieloletnich zabiegach specjalistom udało się ożywić faraona z II dynastii Górnego Egiptu. Ten wstał, przeciągnął się i zapytał:
- A 6 numer Weterana to wreszcie wydany?

Cytat:
Wnuczek pyta Dziadka:
-Dziadku kiedy wyjdzie 6 nr Weterana?
Dziadek wyjmuje monetę:
-Wnuczku, jak rzucę i wyjdzie reszka, to nigdy; jak wyjdzie orzeł, to w V Rzeczpospolitej, a jak zawiśnie w powietrzu, to w tym roku

Panowie - :mrgreen: właśnie ze śmiechu oplułem ciastkami klawiaturę :D :lol:

Teufel - 25 Kwiecień 2008, 11:48

http://www.youtube.com/wa...feature=related
Polecam końcową scenę z rekinem :lol:

To jest jeszcze lepsze, szczególnie atak dinozaurów
http://www.youtube.com/wa...feature=related

RAJ - 27 Kwiecień 2008, 08:47

za to ten film jest rewelacyjny :)
http://www.youtube.com/watch?v=KgCvPV37wqM

Bavarsky - 29 Kwiecień 2008, 17:13



Piotr - 29 Kwiecień 2008, 18:45

To było pytanie za milion. :roll: :razz: :mrgreen: :grin:
Zouave - 29 Kwiecień 2008, 19:11

Dać jej szansę! Dać jej szansę!
Bavarsky - 29 Kwiecień 2008, 19:12

Oj nie wiem
Hehe ale jak by było to pytanie za milion, to by było samo w sobie śmieszniejsze od odpowiedzi udzielonej przez tą panią ;)

Zouave - 29 Kwiecień 2008, 19:13

Marcin nic nie przebije odpowiedzi.
Nawet pytanie.
Poza tym nie róbcie sobie jaj. Księzyc jest malutki, w przeciwieństwie do słonia.

leliwa - 29 Kwiecień 2008, 22:48

Co widać gołym okiem. :mrgreen:
Kadrinazi - 3 Maj 2008, 09:59

Do czego może doprowadzić frustracja...
http://wiadomosci.gazeta....79,5175642.html

Siergiej - 4 Maj 2008, 20:56

Grandma shooting a FA MP40 :mrgreen:
RAJ - 5 Maj 2008, 17:16

Co by bylo gdyby zabraklo internetu...
http://www.southparkzone....er-Logging.html

Bavarsky - 6 Maj 2008, 20:18

Dlaczego rozwód jest kosztowny?
-BO JEST TEGO WART...

Co ma cztery nogi i osiem rączek?
-PITBULL NA PLACU ZABAW

Wiesz co jest gorsze od męskiej szowinistycznej świni?
- KOBIETA, KTÓRA NIGDY NIE ROBI TEGO, CO JEJ SIĘ KAŻE

Wnusio wysyła babci paczkę z wojska. Babcia otwiera paczkę – patrzy – granat, a obok list: „Kochana babciu, jak pociągniesz za kółeczko, dostanę trzy dni przepustki”.

Kadrinazi - 9 Maj 2008, 20:30

http://www.popcorner.pl/p...0__Spartan.html

Całkiem niezłe...

JB - 9 Maj 2008, 20:30

- Ja uderze od tylu
- Sprytnie!

Dobre :grin:

Kadrinazi - 9 Maj 2008, 20:40

Tak, zakończenie powala :mrgreen:
JB - 12 Maj 2008, 22:10

Polecam wielce dyplomatyczna odpowiedz Kozakow na ultimatum sultana :)

http://pl.wikipedia.org/w...tana_Mehmeda_IV

leliwa - 12 Maj 2008, 22:27

Widać tu niezwykle wyraźnie wpływ jakże bujnego, dosadnego i bogatego słownictwa sarmackiego, a więc kultury Rp-litej, której Kozacy synami byli (choć niezwykle krnąbrnymi).
Kadrinazi - 12 Maj 2008, 22:39

JB napisał/a:
Polecam wielce dyplomatyczna odpowiedz Kozakow na ultimatum sultana :)

http://pl.wikipedia.org/w...tana_Mehmeda_IV


O jakie piękne - nawet jeżeli to apokryfa - ubawiłem się niczym norka :mrgreen:

BOROWY - 12 Maj 2008, 22:55

Jako, iż w tym miesiącu jestem na praktykach budowlanych (wysłano mnie na budowe do Jabłonnej :evil: ) to mam dwa dowcipy budowlane:

- Panie majster! Łopata mi się połamała!
- Pier... łopatę... Oprzyj się o betoniarkę...

A drugi to taka anegdota:
Otóż pewien budowlaniec postanowił pozbyć się błota ze swych gumiaków... Oparł się o, pracującą w tym czasie, betoniarkę, zdjął buta i zaczął nim trząść. Gdy to zobaczył majster, szybko chwycił łopatę i... przyłożył delikwentowi... (biedaczek myślał że tamtego - opierającego się o betoniarkę, prąd popieścił :mrgreen: )

Pucuś - 13 Maj 2008, 09:02

Zgodnie z wynikami ankiety na 100 pytanych 90 popiera wybór Miedwiediwa na prezydent, 10 nie popiera. Pozostałych 140 milionów nikt nie zamierza pytać o zdanie
xardas12r - 13 Maj 2008, 19:27

http://www.wrzuta.pl/film/2Vgs6L9luX/xxx
Bavarsky - 20 Maj 2008, 22:48

Turkish Rambo :arrow: http://www.youtube.com/watch?v=ljlBU6baLiQ :mrgreen: :mrgreen:
Nico - 26 Maj 2008, 00:54

Śliczne ->


Bavarsky - 27 Maj 2008, 22:07

Pudelsi - Wolnosc Slowa :twisted: :twisted: :twisted: :lol: :cool:

http://pl.youtube.com/wat...99pyKBN1o&hl=pl

BOROWY - 29 Maj 2008, 11:10


Może ustawimy to jako jedną z reguł na forum? myśl :razz:

leliwa - 29 Maj 2008, 22:48

Chwila! To nieprawda! Pan Bóg nie zabija kotków!!!
BOROWY - 29 Maj 2008, 23:49

Eee... Zabija zabija ;) (nie znoszę kotów :twisted: )
Kadrinazi - 30 Maj 2008, 00:44

J E Y T napisał/a:
(nie znoszę kotów :twisted: )


Oj Brachu, ale masz u mnie minusa :sad:
Moje 'dzieci':
Manson (aka Gajusz Mansoniusz)
http://s148.photobucket.c...nt=DSCI0059.jpg
Taz (aka Juliusz Tazeusz)
http://s148.photobucket.c...=DSCI0024-1.jpg
Nie rozumiem jak można nie lubić kotów...
http://s148.photobucket.c...nt=DSCI0007.jpg

:mrgreen:

slowik - 30 Maj 2008, 06:54

tez tego nie rozumiem...






a to mi Garfielda przypomina

Zouave - 30 Maj 2008, 06:59

leliwa napisał/a:
Chwila! To nieprawda! Pan Bóg nie zabija kotków!!!


Też wydało mi się to głupie.

kuki - 1 Czerwiec 2008, 18:53

dwie świetne geeklisty z BGG:
kult przycinaczy żetonów

ulubione zasady
gdybyście mieli wątpliwości skąd w ASL składnik advanced:)
Cytat:
2.2401 GUN DUELS: Vs a non-concealed, non-Aerial DEFENDER's declared Defensive First Fire attack on it, a vehicle may attempt to Bounding First Fire (D3.3) its MA (/other-FP, including Passenger FP/SW) at that DEFENDER first, provided the vehicle need not change CA, is not conducting OVR (D7.1), its total Gun Duel DRM (i.e., its total Firer-Based [5.] and Acquisition [6.5] TH DRM for its potential shot) is < that of the DEFENDER, and the DEFENDER's attack is not Reaction Fire (D7.2). Neither the +1 DRM for a Gyrostabilizer nor the doubling of the lower dr for other ordnance in TH Case C4 (5.35) is included in the Gun Duel DRM calculation. The order of fire for non-ordnance/SW is determined as if it were ordnance [EXC: TH Case A can apply only if this unit/weapon is mounted-on/aboard a vehicle that is changing CA; all such non-turret-mounted fire is considered NT for purposes of TH Case C, and; A.5 applies to any type of FG]. If the ATTACKER's and DEFENDER's total Gun Duel DRM are equal, the lower Final TH (or non-ordnance IFT) DR fires first - and voids the opponent's return shot by eliminating, breaking, stunning, or shocking it. If those two Final DR are equal, both shots are resolved simultaneously. Any CA change the DEFENDER requires in order to shoot (5.11) is made before the ATTACKER's shot if the DEFENDER's total Gun Duel DRM

Nico - 7 Czerwiec 2008, 17:45

<mav> kto jest lepszym przyjacielem pies czy żona?
<darkstone> pies
<mav> dlaczego?
<darkstone> załóżmy że włożyłeś żone do bagażnika i psa
<darkstone> gdy otworzysz bagażnik po godzinie które z nich ucieszy się że Cie widzi?
<mav> fakt

Nico - 9 Czerwiec 2008, 17:07


preclo - 17 Czerwiec 2008, 22:02

http://www.joemonster.org...-Wojne-Swiatowa
Bavarsky - 17 Czerwiec 2008, 22:05

Hehehehehehehehehe :mrgreen: :lol: :lol:
Piotr - 18 Czerwiec 2008, 01:33

Pewnie Stalin pokazał Churchil'owi kamień. :mrgreen: :razz:
Nico - 18 Czerwiec 2008, 21:55

http://www.youtube.com/watch?v=UkTQwP2gFxU :D !
Piotr - 18 Czerwiec 2008, 22:22

Nico napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=UkTQwP2gFxU :D !


Jaja jak berety. :grin:
Jednocześnie śmiały układ choreograficzny. :grin: :razz:

Nico - 18 Czerwiec 2008, 22:28

A to znasz ? http://www.youtube.com/watch?v=YZ7wyXCktS8
Piotr - 18 Czerwiec 2008, 22:55

Nico napisał/a:
A to znasz ? http://www.youtube.com/watch?v=YZ7wyXCktS8


To i w warzywniaku toczy się odwieczna walka jasnej i ciemnej strony mocy (pewnie witaminowej :razz: :mrgreen: ).

Szczególnie niebezpieczny był "Melon Śmierci". :grin: :grin: :grin:

Nico - 18 Czerwiec 2008, 23:01

A to ? :> Dla fanów RPG

Część 1 http://www.youtube.com/watch?v=bvI1yLWvJig
Część 2 http://www.youtube.com/watch?v=ReTPMme1nS4

FIOL - 23 Czerwiec 2008, 16:16

-Ja bym wolał coś z Szampanii...
-Nie,ja wybrałbym Bourdeaux.
-Albo coś z Burgundii,albo nic!
-Generałowie,coście się tak uparli na tą Francję?W USA jest tyle fajnych celów...

BOROWY - 25 Czerwiec 2008, 15:36

Przypomniał mi się stary dobry kawał dotyczący PRL'u
Wiecie jakie były oficjalne wyznania w PRL'u?
- prowiesławie
- gierkokatolicyzm
i 30 milionów protestantów :lol:


Albo to...
Breżniew spotyka sie z fizykami jądrowymi i żąda od nich by ci opracowali sposób by na świecie istniała jedna strefa czasowa - radziecka... Fizycy tłumaczą mu, iż jest to nie możliwe, bo ziemia jest okrągła i obraca się wokół własnej osi stąd różnice we wschodach i zachodach słońca itp. W końcu jeden (widocznie najbystrzejszy) z fizyków zadaje pytanie:
- Sekretarzu, Po co sekretarz chce zmienić te strefy czasowe?
A Breżniew na to:
- A bo widzisz, ostatnio zadzwoniłem do Regan'a w życzeniami z okazii urodzin - a tu dzień po urodzinach... Dzwonie do Watykanu w sprawie zamachu na papieża, a tu zamachu jeszcze nie było...

Piotr - 25 Czerwiec 2008, 23:19

Pozostając w czasach minionych ale nie tak znowu odległych:

Breżniew jedzie z wizytą do Waszyngtonu. W trakcie spotkania otrzymuje od prezydenta Nixona złotą papierośnicę z dedykacją "Breżniewowi - Nixon".
Rok później, rewizyta Nixona w Moskwie. Po rozmowach Breżniew ofiarowuje Nixonowi złotą papierośnice z dedykacją "Zamojskiemu - Potocki".

profes79 - 26 Czerwiec 2008, 15:55

Adwokat z Charlotte, Północna Karolina zakupił pudło bardzo rzadkich i bardzo drogich cygar, po czym ubezpieczył je od ognia. W ciągu miesiąca wypaliwszy je wszystkie, nawet bez zapłaty pierwszej raty za polisę ubezpieczeniową, zgłosił do firmy ubezpieczniowej żądanie odszkodowania. W swoim pozwie adwokat napisał, że cygara zostały utracone w "całej serii drobnych spaleń". Firma ubezpieczeniowa odmówiła zapłaty, jako że ubezpieczony zużył cygara w "normalny sposób".

Adwokat założył sprawę w sądzie i wygrał! W uzasadnieniu sędzia zgodził się z firmą ubezpieczeniową, że żądanie jest niepoważne. Tym niemniej stwierdził, że adwokat właściwie się ubezpieczył i w polisie było zaznaczone, że cygara są ubezpieczone na wypadek ognia, bez określenia, co znaczy "normalny lub nienormalny sposób utraty przez spalenie".

Zamiast złożyć sprawę do sądu apelacyjnego, firma ubezpieczeniowa zapłaciła adwokatowi $15,000 za cygara utracone w wyniku spalenia. Natychmiast, jak adwokat zrealizował czek, firma ubezpieczeniowa zgłosiła do prokuratury 24 przypadki celowego podłożenia ognia i adwokat został aresztowany. Z jego zeznaniami ze sprawy o odszkodowanie w ręku firma ubezpieczeniowa poszła do sądu i adwokat został skazany za celowe spalenie swojego ubezpieczonego mienia na 24 miesiące więzienia i $ 24,000 odszkodowania.




Godzina 10, do kuchni wchodzi informatyk z grobową miną. Żona pyta:
- Kochanie, co się stało, czemu jesteś taki smutny? Masz problem z algorytmem?
- Nie mam.
- Nie wiesz jak rozwiązać problem z programem, który pisaleś całą noc?
- Nie, wiem.
- No to czemu taki smutny? Nie wyspałeś się?
- Wyspałem.
- No to co się stało?
- Spałem na backspace!


I cos o wiekszosci z naszych forumowych bywalcow :P

Pewien przedsiębiorca szukał nowego pracownika. Na rozmowę kwalifikacyjną stawiło się 4 kandydatów - matematyk, ekonomista, filozof i prawnik. Do sali wchodzi filozof i słyszy pytanie:
- Ile jest 2 razy 2?
- No więc, uwzględniając tutaj kontekst filozoficzny, wpływ filozofii dalekiego wschodu...
- Dziękujemy panu, skontaktujemy się z panem - przerywa mu prezes.
Drugi wchodzi ekonomista i dostaje to samo pytanie.
- Ile jest dwa razy dwa?
- Biorąc pod uwagę długofalowy wpływ rynku azjatyckiego na naszą sytuację ekonomiczną...
- Dziękujemy panu, skontaktujemy się z panem.
Trzeci wchodzi matematyk.
- Ile jest dwa razy dwa?
- Cztery.
- Dziękujemy, będziemy z panem w kontakcie.
Ostatni wchodzi prawnik.
- Ile jest dwa razy dwa?
Rozgląda się, wstaje zamyka drzwi na klucz, zasuwa żaluzje.
- A ile ma być ??

Piotr - 7 Sierpień 2008, 07:31

Zasłyszana rozmowa dwóch amerykanów:

"- Nie wiesz gdzie robią Szampana ?
- Jak to gdzie? W Szampanii !!!
- A gdzie robią Napoleona ?
- No nie wiesz. Pewnie w Napoleonii."

profes79 - 7 Sierpień 2008, 20:27

http://pl.youtube.com/watch?v=fZ_mlwnAmr0

NIektorzy (Nico :P ) pewnie uznaja to za swietokradztwo, ja jednak ogladajac ten filmik w TV prawie poplakalem sie ze smiechu :)

Kadrinazi - 7 Sierpień 2008, 20:46

Znam to - przepiękne :) i miny 'cesarzy' na końcu :mrgreen:
profes79 - 12 Sierpień 2008, 17:29

http://www.ceneo.pl/;009r...productOpinions

polecam przeczytanie WSZYSTKICh opinii :)

Łobuzio - 12 Sierpień 2008, 18:19

Ale w tym obiektywnie ciemniej niż w dupie u murzyna.
Piotr - 12 Sierpień 2008, 21:57

Łobuzio napisał/a:
Ale w tym obiektywnie ciemniej niż w dupie u murzyna.


No chyba Afroamerykanina raczej. :razz:

RAJ - 19 Sierpień 2008, 08:50

Dedykuje wszystkim, ktorzy uwazaja, ze "takie rzeczy to tylko w Polsce"
http://deser.gazeta.pl/de..._zostawila.html
http://deser.gazeta.pl/de...ztowala___.html

Zouave - 19 Sierpień 2008, 12:03

Czemu mnie to nie dziwi...
Aetius - 19 Sierpień 2008, 13:00

jest takie miejsce w Polsce gdzie piłka nożna jest w pełni czysta... działacze nie biorą łapówek, piłkarze nie grają ustawionych meczów, prezesi nie kupują ligowych spotkań i nikt nie ma wyroków za korupcję...

to miejsce to.... Playstation :D :D :D

Piotr - 19 Sierpień 2008, 13:46

Aetius napisał/a:
jest takie miejsce w Polsce gdzie piłka nożna jest w pełni czysta... działacze nie biorą łapówek, piłkarze nie grają ustawionych meczów, prezesi nie kupują ligowych spotkań i nikt nie ma wyroków za korupcję...

to miejsce to.... Playstation :D :D :D


No święte słowa. :grin:

profes79 - 22 Sierpień 2008, 09:43

Wśród radioamatorów trwa istne polowanie na komunikaty z promów kosmicznych. Jest to trudne, ponieważ używają specjalnych częstotliwości, kodów czy nawet anten kierunkowych. Ale zawsze komuś coś się uda ?złapać?...

- Co to znaczy że pas się nie zapina? Masz samochód? No i pasy się nie zawsze zapinają! No to prom kosmiczny to taki trochę większy samochód...

-Ups....
-Co to znaczy ?ups??? Jak coś zepsujecie, to wam potrącę z pensji za cały Atlantis!

-Houston, widoczność znakomita, z tyłu zostawiliśmy Kalifornię, przed nami widać Nowy Jork, jesteśmy chyba gdzieś nad Indianą...
- Zwłaszcza że właśnie lecicie nad Australią...

- Zawsze chciałem latać jako pilot na jakiejś krótkiej, stałej trasie...
- No i latasz! Start Cap Canaveral ? lądowanie Cap Canaveral, już chyba krótszej nie znajdziesz...

- George, zgłoś się, dzwoni żona.
- Houston, powiedzcie jej że wyszedł na spacer z psem...

- Columbia, jaka wysokosc?
- Houston, jestem 167.000.000,00
- Zamknij tą webpage, idioto, to ostatnia wygrana w Multi Lotto...

- Houston, czy Bill Clinton jest nadal prezydentem?
- Discovery, nie rozumiem... o co chodzi... powtórzcie pytanie...
- Houston, może w końcu dacie nam zezwolenie na lądowanie?

- No to gdzie jest w końcu Mur Chiński? Aha, te kreski tam w dole. No nareszcie jak ktoś mnie spyta czy zwiedzałem, będę mógł odpowiedzieć: Jasne, widziałem całe 5.000 mil!

- Houston, przygotowania do lądowania zakończone
- Zrozumiałem, Discovery. Materiały łatwopalne zabezpieczone?
- Wszystko OK, Houston. Cały spirytus wypili Rosjanie...

- Houston, przystępujemy do naprawy paneli.
- Zrozumiałem, Discovery. Ale jak mi który jeszcze raz narysuje na satelicie gołą babę, to będzie leciał drugi raz ze ścierką w jednej i Mr. Proper w drugiej ręce...

- Houston, podchodzimy do lądowania
- Endeavour, pamiętaj: to duże niebieskie to Ocean Atlantycki, celuj w to małe szare - to Floryda. I lepiej w nią traf, bo dzisiaj cholernie zimna woda...

Pierwszy lot wahadłowca.
Prom kosmiczny Columbus na orbicie nad Hiszpanią:
Columbus: Wieża Saragosso, tu Columbus. Czy mnie słyszysz?
wieża Saragosso: Słyszę was bardzo wyraźnie. Jaki jest wasz sygnał wywoławczy?
Columbus: COLUMBUS
wieża Saragosso: ??? A na jakiej jesteście wysokości?
Columbus: jeden – zero – zero – zero – zero– zero – zero – zero

I cos z innej beczki :)

Podczas wojny Niemcy zbudowali falszywe lotnisko z duza dbaloscia o szczegoly.
Budynki, samoloty, ciezarowki, zbiorniki paliwa, wszystko bylo zrobione z
drewna.
Nastepnego poranka po ukonczeniu prac, zza kanalu przylecial samotny samolot
RAFu, okrazyl oboz i zrzucil duza drewniana bombe.

BOROWY - 27 Sierpień 2008, 21:54

Trochę dowcipów o tle politycznym:

Które akcje mają największy wpływ na główne indeksy na Giełdzie Papierów Wartościowych?
- Akcje CBA, CBŚ i ABW

Znany operator GSM wprowadza na rynek nową taryfę "Mordo ty moja".
Rozmowy do 5 wybranych numerów nie są odnotowywane w billingach.

- Jaka jest różnica między automatem telefonicznym a wyborami?
- W automacie najpierw płacisz, a potem wybierasz, a przy wyborach najpierw wybierasz, a płacisz później!

Pancerny - 2 Wrzesień 2008, 00:51

Przyjemnej zabawy: http://www.dinky.scene.pl/~hv/dowcip.html
Zouave - 2 Wrzesień 2008, 07:17

Ech, złośliwe to, ale dobre.
Piotr - 2 Wrzesień 2008, 08:55

Zouave napisał/a:
Ech, złośliwe to, ale dobre.


I kształtujące cierpliwość. :smile:

Zouave - 2 Wrzesień 2008, 08:56

Dokładnie. I zmusza do zastanowienia, czy już restartowac komputer, czy jeszcze poklikac.
Piotr - 2 Wrzesień 2008, 09:07

Zouave napisał/a:
Dokładnie. I zmusza do zastanowienia, czy już restartowac komputer, czy jeszcze poklikac.


Szkoda tylko że zawiera "stare" kawały. :wink:

Anders - 2 Wrzesień 2008, 09:50

Mnie to nie śmieszy i nie denerwuje. Przytrzymać enter i niech se leci.
Siergiej - 2 Wrzesień 2008, 12:21

Zouave napisał/a:
I zmusza do zastanowienia, czy już restartowac komputer, czy jeszcze poklikac.

A po co od razu tak drastycznie? :smile: Wystarczy wyłączyć przeglądarkę, po czym ją uruchomić ponownie.

BOROWY - 3 Wrzesień 2008, 17:11

Siergiej napisał/a:
Zouave napisał/a:
I zmusza do zastanowienia, czy już restartowac komputer, czy jeszcze poklikac.

A po co od razu tak drastycznie? :smile: Wystarczy wyłączyć przeglądarkę, po czym ją uruchomić ponownie.

Daje się "trzech króli" (czytaj alt, ctrl i delete) wyłącza się przeglądarkę i po sprawie :P

P.S. przypomniał mi się numer jaki robią znudzeni admini siedzący na Linux'sie - grają w rosyjską ruletkę - stworzyli algorytm/ procedurę, której prawdopodobieństwo wykonania jest jak 1 do 6 (można to rożnie ustawić - jest to we formule algorytmu). Tym poleceniem jest trwałe usuniecie przypadkowego pliku (czyli jak trafimy to nam usuwa jakiś plik - nawet jeśli jest plikiem systemowym)

RAJ - 3 Wrzesień 2008, 17:19

porzadny apel w wojsku:
http://pl.youtube.com/watch?v=Bq_7Z5BjCLc

Nico - 3 Wrzesień 2008, 17:55

RAJ napisał/a:
porzadny apel w wojsku:
http://pl.youtube.com/watch?v=Bq_7Z5BjCLc


JW w Starogardzie Sz. na wiosnę tego roku, żandarmeria już się czepia tego oficera za 'znęcanie' się nad żołnierzami....

RAJ - 3 Wrzesień 2008, 19:28

szkoda, bo jak dla mnie gadka kapitana byla rewelacyjna... zwlaszcza ze mial sie za co wkorzac...
profes79 - 3 Wrzesień 2008, 19:43

dobre :)

zycze sobie zobaczyc wzorowo wykonany posterunek obserwacyjny :)

Aetius - 3 Wrzesień 2008, 19:48

na TiSie to już ze dwa miesiące wisi ;) macie opóźnienie ;)
Łobuzio - 3 Wrzesień 2008, 20:02

Stargardzie nie starogardzie, starogard jest gdański, wódka też.
Nico - 3 Wrzesień 2008, 22:39

Łobuzio napisał/a:
Stargardzie nie starogardzie, starogard jest gdański, wódka też.


No wiadomo o którą wioskę pod Szczecinem chodzi :p

Łobuzio - 3 Wrzesień 2008, 22:48

Może i wiocha, ale język prosto z salonów.
RAJ - 10 Wrzesień 2008, 08:03

http://fishki.net/comment.php?id=40751

dedykuje zwlaszcza wszystkim piszacym glupoty o wyzszosci "kultury europejskiej" nad innymi

Zouave - 10 Wrzesień 2008, 08:07

RAJ napisał/a:
http://fishki.net/comment.php?id=40751

dedykuje zwlaszcza wszystkim piszacym glupoty o wyzszosci "kultury europejskiej" nad innymi


Można tylko ze wstydu się schować.
Choć Czesi robili podobne rzeczy. Słyszeliście o filmie, jaki nakręciło dwóch studentów praskiej filmówki?
Chyba
"Superkmarket" go zatytułowali.
O mało co chłopaków nie zlinczowano.

profes79 - 10 Wrzesień 2008, 08:12

Ale to juz jest stara sprawa...O ile pamietam mialo to miejsce w LOdzi jakos ze trzy lata temu bo chyba jeszcze w kraju bylem.
RAJ - 10 Wrzesień 2008, 08:16

tak, stara, ale jeszcze tych zdjec nie widzialem :)
leliwa - 10 Wrzesień 2008, 08:32

Nie wiem czy kilka zdjęć z Faktu jest reprezentatywne dla kultury europejskiej.

Poza tym nie pasuje do działu Humor

RAJ - 10 Wrzesień 2008, 08:34

Tu nie chodzi o reprezentatywnosc...
Tu chodzi o to ze co jakis czas na swiecie dzieja sie rozne rzeczy, na co pewni ludzie reaguja tekstami typu: "co za dzicz, u nas takie cos to nie do pomyslenia..."

Łobuzio - 10 Wrzesień 2008, 12:42

Byłem na troche ,mmiejszej promocji ale tez bylo wesolo. Masakra, za pare watpliwych groszy ( podniesiemy cene dzien przed ) ludzie zachowuja sie jak bydlo, to chyba komunistyczne geny z ludzi wychodza na swiatlo dzienne.
RAJ - 10 Wrzesień 2008, 12:59

zdziwilbys sie, ale podobne rzeczy potrafily sie dziac rowniez na zachodzie (kiedys cos czytalem na ten temat) :)
Łobuzio - 10 Wrzesień 2008, 14:03

Na zachodzi ? O, to pewnie w niemczech obzizyli cene jakiegos produktu o feninga ;-)
RAJ - 10 Wrzesień 2008, 14:17

to chyba nawet w Anglii bylo, ale nie pamietam dokladnie wiec moge sie mylic...
BOROWY - 10 Wrzesień 2008, 16:42

Zouave napisał/a:

Choć Czesi robili podobne rzeczy. Słyszeliście o filmie, jaki nakręciło dwóch studentów praskiej filmówki?
Chyba
"Superkmarket" go zatytułowali.
O mało co chłopaków nie zlinczowano.


Chodzi Ci o "Czeski Sen"
Swoją drogą niezły film... Mi się podobał...

BOROWY - 16 Wrzesień 2008, 19:29

Widzieliście:
http://www.youtube.com/wa...,wiadomosc.html
Swoją droga jaką mamy wolność w mediach - puścili parodię prezydenta, a premiera już nie chcą...

RAJ - 17 Wrzesień 2008, 07:43

Bo to jest komunistyczna kreskówka!
http://www.wykop.pl/link/...ielkie-klamstwo

leliwa - 17 Wrzesień 2008, 19:55

Cytat:
86 min. Ależ satyryczna akcja Legii. Giza przepchnął Jopa, wyszedł sam na sam z bramkarzem po czym kopnął prosto w niego. Bramkarza odbija piłkę, do której dopada jeszcze Radović. Na wszelki wypadak znów kopie w bramkarza. Dopada do piłki raz jeszcze, bramkarz leży... Radović ma jakieś trzy metry do pustej bramki, mija obrońcę, po czym uderza nad poprzeczką. Like, wow
.

To z serwisu zczuba. :mrgreen:
Porażka Legiuni z FK Moskwa

Kadrinazi - 20 Wrzesień 2008, 00:58

Sprawdzcie jak nazywalibyście się, gdyby waszą matką była (wiceprezydent :faja: ) Sarah Palin:
http://politsk.blogspot.com/2008/09/sarah_13.html

profes79 - 22 Wrzesień 2008, 14:36

Bajka o ZUSie

Byłem dziś w ZUS-ie
O, Jezusie!
Pół dnia tam byłem.
Cud, że przeżyłem.

- Hm, proszę Pana, w tej deklaracji
W kodzie pocztowym nie mamy spacji.
- Skąd ja mam wiedzieć, gdzie wstawić kreskę?
- Musi wypełnić Pan raz jeszcze.

Więc wypisuję jeszcze raz.
Nic się nie stało. Ja mam czas.

- A tutaj, o, w słowie "składkę"
Ogonek wyszedł poza kratkę.
Mamy komputer (mądra maszyna),
Tego ogonka nie przetrzyma.
Był tu przedwczoraj taki klient,
Wstawił ogonek, a za chwilę
Komputer wysiadł
I do dzisiaj
Znaleźć nie można trzech milionów.
I komu to potrzebne, komu?

Więc wypisuję jeszcze raz.
Nic się nie stało. Ja mam czas.

- O, tu jest błąd! Fundusz wypadkowy
Mamy od wczoraj całkiem nowy.
Wzrosło o dwa przecinek trzy.
Musi Pan zmienić, przykro mi.

- Lecz kiedy byłem tu poprzednio
Wisiała kartka, tam, przede mną,
że wypadkowy po staremu
a teraz zmiana, no i czemu?

- Kartka na ścianie, że tak powiem,
jest dokumentem nieurzędowym.
A składka wzrosła, to jest fakt.
Musi Pan zmienić, nie, czy tak?

Więc wypisuję jeszcze raz.
Nic się nie stało. Ja mam czas.

Po wypełnieniu sześciokrotnym
postanowiłem być bezrobotnym.

wniosek:
ZUS z pewnością jest organizacją przestępczą, ale nie można nazwać jej zorganizowaną.

profes79 - 22 Wrzesień 2008, 15:21

Stajnia Ferrari zwolniła całą załogę boksu.
Decyzję podjęto po przejrzeniu dokumentacji dotyczącej grupy młodych, bezrobotnych Polaków z Berlina, którzy byli w stanie w ciągu czterech sekund odkręcić wszystkie koła od samochodu, nie dysponując przy tym żadnymi potrzebnymi narzędziami.
Team Ferrari uznał to za mistrzowskie osiągnięcie, jako że w dzisiejszych czasach o zwycięstwie lub przegranej w wyścigach Formuły 1 nierzadko decyduje czas pobytu w boksie i zaproponował im pracę.
Projekt jednak zakończono równie szybko, jak go rozpoczęto: młodzi mechanicy, co prawda, zmienili wszystkie koła w ciągu czterech sekund, ale równocześnie kompletnie przelakierowali bolid, przebili numery silnika i sprzedali teamowi McLarena.

BOROWY - 23 Wrzesień 2008, 18:21

Chcecie poznać prawdziwy absurd?
Z życia wzięte (i to mojego :!: )

A więc w moja klasa ma zajęcia z W-Fu z dwoma innymi nauczycielami tzn. we wtorek lekcje z nami prowadzi profesor X a w piątek profesor Y.

Niezły hardcore...

Ciekawe kto będzie nam wystawiał oceny na koniec... :lol:

Zouave - 23 Wrzesień 2008, 18:26

Ależ to sie zdarza. Ja nawet w LO miałem chyba lekcję wefu z Panią. Razem z naszymi dziewczynami. A było nas 4 + kilkunastu chłopaków z klasy mat-fiz. (wf mielismy łączony z uwaig na wyjątkowo liczną reprezentację męską w klasie).
BOROWY - 23 Wrzesień 2008, 18:44

Ale tu nie chodzi o łączenie grup... Tu chodzi o to iż nauczycieli prowadzących jedną grupę jest dwóch! - czyli obaj są równoprawnymi nauczycielami W-F w danej grupie (w tym przypadku liczącą 18 chłopaków)
Zouave - 23 Wrzesień 2008, 18:44

J E Y T napisał/a:
Ale tu nie chodzi o łączenie grup... Tu chodzi o to iż nauczycieli prowadzących jedną grupę jest dwóch! - czyli obaj są równoprawnymi nauczycielami W-F w danej grupie (w tym przypadku liczącą 18 chłopaków)


Czyli to nie było zastępstwo, tak?

BOROWY - 23 Wrzesień 2008, 18:48

Nie to nie było zastępstwo... Tak będzie na stałe... (po prostu nauczyciele W-F dorabiają sobie równocześnie w innych szkołach...)
Zouave - 23 Wrzesień 2008, 18:50

No to kretyństwo.
I wcale nie smieszne ;-)

BOROWY - 23 Wrzesień 2008, 18:56

To jest życie!! :lol: (a nas to śmieszy :smile: - szczególnie zajęcia W-F w piątek między 15.25 a 17.05 - czyli 9 i 10 godzina... :cool: )
Piotr - 23 Wrzesień 2008, 20:12

J E Y T napisał/a:
Chcecie poznać prawdziwy absurd?
Z życia wzięte (i to mojego :!: )

A więc w moja klasa ma zajęcia z W-Fu z dwoma innymi nauczycielami tzn. we wtorek lekcje z nami prowadzi profesor X a w piątek profesor Y.

Niezły hardcore...

Ciekawe kto będzie nam wystawiał oceny na koniec... :lol:


To przecież proste. :smile:
Jeżeli oceny wystawiane będą we wtorek wystawającym będzie nauzyciel X, jeżeli w piątek nauczyciel Y. :roll:
Ot i cała filozofia. :wink:

Kadrinazi - 24 Wrzesień 2008, 22:04

Pytanie z chińskiego egzaminu na prawo jazdy:
Skategoryzowane według specyfikacji, pojazdy do użytku rolniczego to: 1 - Trójkołowe i czterokołowe; 2- Trójkołowe, czterokołowe samochody, vany, ciężarówki i transportery czołgów; 3- trójkołowe, czterokołowe i sześciokołowe pojazdy.

Zouave - 25 Wrzesień 2008, 02:30

Cóż śmiano się z US Navy, że podczas ostrzału Saipanu (chyba) w 1944 uprawiała rolnictwo orząc, karczując lasy i dodając żelaza do gleby.

Jak widac transporter dla czołgów też mógłby być maszyną.

Nico - 1 Październik 2008, 21:33

Mój ulubion

http://patrz.pl/mp3/zenon-laskowik-tadek

:mrgreen:

xardas12r - 5 Październik 2008, 23:36

Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał się do swojej corocznej podróży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
Cztery z jego elfów zachorowały, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie zdążyć...
Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, że jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja.
Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej...
Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky.
Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nie było niczego do wypicia...
Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Mikołaj poszedł więc po szczotkę, ale okazało się, że myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona...

I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi...
Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:

- Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził?

....

I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki....





Archeolodzy odczytali kamienną tablicę jaką Mojżesz dostał od Boga.
Okazało się, ze jest tam tylko jedno przykazanie:
"Nie z czasownikami piszemy osobno np:
nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż.."


Londyn, w czasie wojny. Plakat na murze:
Wstap do spadochroniarzy! Skoki ze spadochronu są bezpieczniejsze niż przejście na drugą stronę Ulicy!
Napis pod plakatem,koślawy:
Chętnie bym wstąpił, ale biuro jest po drugiej stronie ulicy!

Warszawa, korek na Jerozolimskich, do jednego kierowcy odzywa się drugi:
- Porwali prezydenta, żądają 100 000 000 złotych bo inaczej obleją go benzyną i podpalą, robimy właśnie zbiórkę...
- Tak? A po ile dają inni kierowcy?
- No tak po 2 - 3 litry...

Rok 1980 szkolenie żołnierzy "młodego rocznika" w jednostce pancernej
- Co jest najważniejsze w czołgu?- pyta się sierżant
- Działo!- odpowiada szer. Kowalski
- Gąsienice!- odpowiada szer. Nowak
- Załoga!- odpowiada szer. Iksiński
- NIE KU**A! Najważniejsze w czołgu to nie pierdzieć!- wyjaśnia sierżant

Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Zakopanego. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
- Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolony uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam korków. Wpadnę do ciebie na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
- Kryspin, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
- Waleria, nici z planów - stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, jednak korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaść do ciebie.
Dziadek- prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy..

Ojciec chciał oglądać mecz w TV, ale jego małe dziecko za bardzo
przeszkadzało, więc zaprowadził je do pokoju, włączył adapter (na płyty
winylowe), założył mu słuchawki na uszy i "puścił" bajkę.
po jakimś czasie słyszy dziwne odgłosy dobiegające z pokoju malca:
"BUM BUM BUM ..."
Ale że mu się ruszyć nie chciało, więc oglądał mecz dalej.
Po jakimś czasie znowu słyszy coraz głośniejsze:
"BUM BUM BUM ...."
Więc postanowił sprawdzić co się tam wyprawia.
Otwiera drzwi i widzi malucha ze słuchawkami na uszach, walącego głową w
ścianę i powtarzającego ciągle: - Chcę! Chcę! Chcę! Chcę! Chcę!
Chcę!...
Ojciec zdejmuje mu słuchawki, zakłada je na uszy a tam:
Chcesz? Opowiem ci bajeczkę...
Chcesz? Opowiem ci bajeczkę...
Chcesz? Opowiem ci bajeczkę...


Dwóm przyjaciółkom po długich namowach, udało się wreszcie przekonać
mężów, żeby zostali w domu i same wychodzą na kolacje do knajpy, żeby
przypomnieć sobie "dawne czasy".
Po zabawnie spędzonym wieczorze, dwóch butelkach białego wina, szampanie
i buteleczce wódki opuszczają restaurację całkowicie pijane!
W drodze powrotnej obie nachodzi "nagła potrzeba", może dlatego, że dużo
wypiły. Nie wiedząc gdzie iść się wysikać, bo było juz bardzo
późno, jedna wpada na pomysł i mówi do drugiej:
- Wejdźmy na ten cmentarz, tutaj na pewno nikogo nie będzie.
Wchodzą na cmentarz, najpierw jedna ściąga majtki, sika, wyciera się
tymi majtkami i oczywiście je wyrzuca... Widząc to, druga od razu sobie
przypomina, że ma na sobie drogą, markową bieliznę i szkoda by ją było tak
wyrzucić. Ściąga więc majtki, wkłada je do kieszeni, sika i zrywa kokardę
z pierwszego lepszego wieńca, żeby się "podetrzeć". Na drugi dzień
mąż pierwszej, dzwoni do męża drugiej:
- Jurek, nawet sobie nie wyobrażasz co się stało! To koniec mojego
małżeństwa!
- Dlaczego?
- Moja żona wróciła o 5-tej rano kompletnie pijana i na dodatek bez
majtek. Od razu wywaliłem ją z domu.
Na to drugi:
- Marek, to jeszcze nic, wiesz co do wykombinowała moja? Nie tylko
przyszła pijana i bez majtek, ale miała włożoną w tyłek czerwona kokardę z
napisem: "Nigdy Cię nie zapomnimy. Łukasz, Ignac, Staszek i pozostali
przyjaciele z siłowni".

Wczoraj wybrałam sie na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam
mojemu mężowi, ze wrócę o północy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wrócę
ani minuty później'- powiedziałam i wybyłam. Ale. impreza była
cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety, i jeszcze więcej
drinków, było tak fajnie, ze zapomniałam o godzinie.. Kiedy wróciłam
do domu była 3 nad ranem. Wchodzę do domu, po cichutku otwierając
drzwi, a tu słyszę tą wściekłą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy.
Kiedy się zorientowałam, ze mój mąż się obudzi przy tym kukaniu,
dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy... Byłam z siebie bardzo dumna i
zadowolona, ze chociaż pijana w cztery d..y, nagle taki dobry pomysł
przyszedł mi do głowy - po prostu uniknęłam awantury z mężem...
Szybciutko położyłam się do łóżka, myśląc jaka to ja jestem
inteligenta! Ha
.Rano, podczas śniadania, mąż zapytał o której wróciłam z imprezy,
więc mu powiedziałam, ze o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam.
On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego.
'Oh, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam
pot z czoła. Mój maż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc:
'Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką'. Zbladłam ze strachu,
ale pytam pokornym głosem: 'Taaaak A dlaczego, kochanie?' A on na to:
Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to
zrobiła - krzyknęła 'O k...a!' znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w
korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu.
Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie.
A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła se
głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać......

Budzi się facet po ciężkiej libacji z kacem, jeszcze pijany, na cmentarzu.
Patrzy zdziwiony, widząc pracującego grabarza postanowił popsocić.
Zachodzi go od tylu i krzyczy:
- hu, hu!!!
Grabarz nic. Gość probuje po raz drugi i trzeci, a grabarz nic.
W końcu facet sie znudził, zbiera sie do domu.
W pewnym momencie dostaje w głowę łopata od grabarza.
- straszyć i drzeć mordę można, ale na zewnątrz nie wychodzimy.

Dwóch facetów gra w golfa, chcą szybko rozegrać partię, ale przed nimi
grają dwie początkujące kobiety, którym bardzo wolno idzie gra. Jeden
mówi do drugiego:
- Idź do nich i zapytaj, czy możemy je wyprzedzić?
Więc drugi idzie ale dochodzi do połowy, zatrzymuje się i szybko wraca.
- Co się stało?
- Słuchaj, ty musisz iść, bo jedna z nich to moja żona, a druga to moja
kochanka! Nie mogę się z nimi równocześnie zobaczyć!
- Ok, rozumiem, jasne.
Pierwszy podszedł do połowy, zatrzymał się i też wraca. Drugi pyta go:
- No, co jest?
- Jaki ten świat mały!


Adwokat wygrał dla biznesmena bardzo trudny proces. Wysyła mu SMSa:
- Prawda zwyciężyła.
Biznesmen natychmiast odpowiedział:
- Proszę wnieść apelację!

Na komisariat doprowadzono trzech mężczyzn, oskarżonych o wywołanie
bójki w tramwaju. Komisarz przesłuchuje jednego po drugim.
Pierwszy zeznaje Murzyn:
- Moja nic nie rozumieć. Moja jechać sobie spokojnie tramwajem, i nagle
mężczyzna stojąca koło mnie dać mi pięścią w buzię.
Drugi zeznaje student:
- Jechałem sobie tramwajem na uczelnię. Nagle widzę: wsiada Murzyn i
staje koło mnie. No nic, Murzyn jak Murzyn, jadę sobie dalej. I wtedy Murzyn
stanął mi na stopie. Myślę sobie:
- "Murzynowi zwracać uwagę to tak jakoś głupio, pewnie nie za dobrze
rozumie język polski, może sam zejdzie. Dam mu minutę".
Odczekałem z zegarkiem w ręku minutę, a ten mi dalej stoi na nodze. No to
dałem mu jeszcze minutę. Patrzę, kolejna minuta mija, a ten jak gdyby
nigdy nic stoi dalej na mojej stopie. Wytrzymałem tak cztery kolejne minuty, a
potem tak się wkurzyłem, że po prostu dałem mu w ryj.
Potem zeznaje trzeci facet:
- Jadę sobie tramwajem. Patrzę, przede mną stoją koło siebie: Murzyn i
student. I ten student tak patrzy: to na zegarek, to na Murzyna. I znowu: to
na zegarek, to na Murzyna. I nagle spojrzał na zegarek, i jak Murzynowi nie
da w mordę! No to ja pomyślałem, że w całej Polsce się zaczęło!

Druga w nocy. Wchodzi pijany facet do domu, ledwo się trzyma na nogach. Patrzy przed siebie i widzi żonę:
- Heniek, ile razy Ci mówiłam, że możesz wypić góra 2 piwa i o 22 masz być w domu?!
Na co pijany mąż:
- No maszszsz, znooowuuu miiii sieeeę poooomyyyyliłoooo.

Pewien człowiek przeczytał w mądrej książce, że jeśli chce żyć długo to powinien codziennie rano jeść płatki owsiane z odrobiną prochu strzelniczego.
Facet postanowił tego przestrzegać i dożył wieku 98 lat. Pozostawił po sobie 6 dzieci, 17 wnucząt, 31 prawnucząt i 5 metrowa dziurę w ścianie krematorium

:mrgreen: :twisted: :wink:

Nico - 6 Październik 2008, 15:25

MiSZCZOwskie

http://pl.youtube.com/watch?v=7GS7ON_9rl4

"DOrozNOSICIELE"

"czUBEK" :D

Nico - 6 Październik 2008, 18:22

http://pl.youtube.com/watch?v=6OcApcZ954Y

kompot ZOMOrelami

KREML pomidorowy :mrgreen:

leliwa - 7 Październik 2008, 21:06

- A co to jest to czerwone z uszkami?
- Barszcz.
- A toś sprytnie wybrnął.

- Pyzy i pyry w mundurkach?
- To mogą być wypadki!
- Jakie?
- Zatrucia.

- Jak się zagotuje to będziemy lać.
- Gdzie?
- W michę!

- Ktoś miesza, żeby w ryj mógł brać ktoś!

- Kuchnia się sama wyżywi!

leliwa - 7 Październik 2008, 21:12

Zostaw Czesia! Czesio jest od innych zadań.

- Gdzie ty masz kitel?
- Ja posiałem na białe flagi bo myślałem, że się poddajemy.

BOROWY - 11 Październik 2008, 08:55

Dobre - swoją drogą kiedy to Tey zaprezentował? (krótko po okrągły stole?)

Ja szukam skeczu w którym Smoleń zastanawiał się czy jak wejdą to dostanie kopa w 4 litery czy w czoło... (czy jakoś tak - raz to widziałem w telewizji )

Nico - 11 Październik 2008, 12:41


bartek_b - 16 Październik 2008, 22:17

Z pamiętnika terrorysty - obywatela Wspólnoty Niepodległych Państw:

Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy. Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

Wtorek.
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.

Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów. Wypuściliśmy, a co tam.

Czwartek
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą połowę pasażerów i pilotów.

Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę znajomych. Impreza do rana.

Sobota
Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.

Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.

Piotr - 16 Październik 2008, 23:11

No i oprócz wątroby nikt nie został skrzywdzony. :razz:
leliwa - 17 Październik 2008, 16:42

Wot, kakij gumanism! :mrgreen:
xardas12r - 18 Październik 2008, 10:25

Cytaty z książki Anthonego Beevor "Stalingrad" :

"Rezerwiści nie czekali na ogłoszenie mobilizacji .Sami zgłaszali się do służby natychmiast. Pół godziny po przemówieniu Mołotowa Rezerwista Wiktor Ganczarow w towarzystwie swojego starego ojca .Myślał ,że ojciec go odprowadza.(...)Nie miał pojęcia ,że ojciec ,osiemdziesieciojednoletni Kozak, który "walczył w czterech wojnach" ,zamierza się sam zgłosić na ochotnika.Stary Ganczarow wpadł we wściekłość ,kiedy komisja poborowa odrzuciła go."

"Rozkaz" znaleziony przy jednym Niemcu:
"Boże narodzenie nie odbędzie się w tym roku z następujących powodów : Józef został wcielony do armii , Maria wstąpiła do Czerwonego Krzyża ,Dzieciątko Jezus wraz z innymi dziećmi odesłano na wieś ,aby uchronić je od bombardowań ,Trzej Królowie nie dostali wiz ,ponieważ nie mieli zaświadczeń potwierdzające ich aryjskie pochodzenie ,Gwiazda Betlejemska nie zaświeci ze względu na zaciemnienie,pasterzy uczyniono wartownikami, Aniołowie zostali telefonistami.Ostał się tylko osioł , ale nie da się odchodzić Bożego Narodzenia z samym osłem.

Zmodyfikowana instrukcja na temat zachowania na przepustce po powrocie z Ostfrontu:
"Musisz pamiętać ,że wkraczasz do kraju narodowego socjalizmu ,gdzie warunki życia są bardzo różne od tych ,do których przywykłeś .Musisz się odnosić taktownie do jego mieszkańców,dostosowując się do ich zwyczajów ,oraz unikać przyzwyczajeń które tak bardzo polubiłeś.

Jedzenie:Nie zrywaj klapek parkietu lub innej podłogi, ponieważ kartofle przechowuje się tutaj w innych miejscach.
Godzina Policyjna:Jeśli zapomniałeś klucza ,staraj się otworzyć drzwi jakimś nie ostrym przedmiotem .Tylko w niezwykle pilnej sytuacji użyj granatu.
Obrona przed Partyzantami:Nie ma potrzeby pytać ludność cywilną o hasło i otwierania ognia po otrzymaniu nie zadowalającej odpowiedzi.
Obrona przed Zwierzętami:Psy z przymocowanymi do nich minami są zjawiskiem specyficznym dla związku radzieckiego .Psy niemieckie w najgorszym wypadku gryzą ,lecz nie eksplodują. Strzelanie do każdego napotkanego psa , choć zalecane w związku radzieckim, może wywołać złe wrażenie.
Odnoszenie się do ludności cywilnej: W Niemczech noszenie przez kogoś damskiej odzieży niekoniecznie znaczy ,że osoba ta jest partyzantem.Niezależnie od tego partyzanci są niebezpieczni dla każdego na przepustce z frontu.
Uwagi ogólne: Podczas urlopu w Ojczyźnie staraj się nie wspominać o rajskiej egzystencji w związku sowieckim ,aby nikt nie chciał tu przyjechać i zakłócić naszego sielankowatego komfortu.'

Oba teksty pochodzą z zimy 41/42

Darth Stalin - 23 Październik 2008, 23:46

xardas12r napisał/a:
Adwokat wygrał dla biznesmena bardzo trudny proces. Wysyła mu SMSa:
- Prawda zwyciężyła.
Biznesmen natychmiast odpowiedział:
- Proszę wnieść apelację!


Stare... szmonces jeszcze przedwojenny, tyle, ze wtedy nie bylo SMS-ów, tylko telegramy...

profes79 - 29 Październik 2008, 15:59

http://www.youtube.com/watch?v=P_9mjBUSDng

Wlasciwie ciezko mi to pod humor przyporzadkowac....Ale sam pomysl na filmik jest wstrzasajacy...

leliwa - 29 Październik 2008, 17:39

http://www.youtube.com/wa...feature=related


Wszystkim miłośnikom języka polskiego ku nauce.

Piotr - 31 Październik 2008, 11:58

Prawdziwy Europejczyk kasuje bilet.

http://wiadomosci.gazeta....suje_bilet.html

profes79 - 31 Październik 2008, 12:45

http://www.youtube.com/wa...ufuXLvOok&eurl=

fajne :) Ciekawe jaka jest zywotnosc...

Aetius - 31 Październik 2008, 22:31

http://oniet.o0o.pl/Warszawa/6-26/Nico-Bot.html
Aetius - 31 Październik 2008, 22:31

http://quiz.ownia.pl/
Zouave - 31 Październik 2008, 22:37

Aetius napisał/a:
http://oniet.o0o.pl/Warszawa/6-26/Nico-Bot.html


Biedny Mikołajek. :grin:

Piotr - 1 Listopad 2008, 00:08

Zouave napisał/a:
Aetius napisał/a:
http://oniet.o0o.pl/Warszawa/6-26/Nico-Bot.html


Biedny Mikołajek. :grin:


Rany to news dnia. :shock:
Aż miło przeczytać na co idą moje pieniądze z podatków. :)

Piotr - 5 Listopad 2008, 21:32

UŻYTECZNE PRAWA, REGUŁY I ZASADY RZĄDZACE PRACĄ ZAWODOWĄ

Prawo Tertila:
„Sprawa raz odłożona dalej odkłada się sama”.

Prawo Clyde’a:
„Im dłużej zwlekasz z tym co masz do zrobienia, tym większa szansa że ktoś cię wyręczy”.

Zasada Larsona:
„Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków”.

Reguła Roberta:
„Tytuły przeważają nad osiągnięciami”.

Prawo tytulatury:
„Im dłuższy tytuł tym mniej ważna praca”.

Prawo Wilsona:
„Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy:.

Reguła Achesona:
„Raport ma służyć nie informowaniu czytelnika, lecz ochronie autora”.

Prawo Niesa:
„Energia zużywana przez biurokrację na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości”.

Prawo Coblitza:
„Każda komisja jest w stanie podjąć decyzję głupszą niż którykolwiek z jej członków”.

Prawo Wolarskiego:
„Praca w zespole polega na tym, że przez połowę czasu trzeba tłumaczyć innym, że są w błędzie”.

Prawo Owena:
„Jeśli jesteś dobry, to cała robota zwali się na ciebie.
Jeśli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego”.

Reguły komisyjne:
- „Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać”.
- „Nie odzywaj się do połowy posiedzenia, a zyskasz opinię człowieka inteligentnego”.
- „Bądź tak mało konkretny, jak to możliwe, dzięki temu nikogo nie urazisz”.
- „Kiedy masz wątpliwości, zaproponuj powołanie podkomisji”.
- „Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad. Zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają”.

Nico - 5 Listopad 2008, 21:55

Nawet nie wiesz ile z nich sprawdziło się na uczelni:D
Piotr - 5 Listopad 2008, 21:56

A mnie to się sprawdzają wszystkie w mojej obecnej pracy zawodowej. :razz: :roll:
pablo - 6 Listopad 2008, 13:36

Piotr napisał/a:
(...)
Reguła Roberta:
„Tytuły przeważają nad osiągnięciami”.
(...)


To akurat jest mało humorystyczne lecz niestety jakże często prawdziwe :sad:

clown - 6 Listopad 2008, 13:40

Ba - większość z tych reguł nie jest humorystyczna bo jest gorzka prawdą - ale wtedy śmiejemy się przez łzy :P
Zeka - 6 Listopad 2008, 14:40

Może to nie dowcip, ale chyba pasuje do tego działu:
http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=16eaf

Piotr - 6 Listopad 2008, 19:23

Dzisiaj zadziałało u mnie .....

Prawo Clyde’a:
„Im dłużej zwlekasz z tym co masz do zrobienia, tym większa szansa że ktoś cię wyręczy”. :razz: :razz: :razz:

pablo - 6 Listopad 2008, 19:39

Niestety nie wszędzie jest tak dobrze... Częściej jest tak, że im dłużej zwlekasz tym szybciej potem musisz nadrabiac zaległości a i tak masz szczeście jak cię dodatkowo nikt nie ochrzani za opieszałość :wink:
Faraon - 6 Listopad 2008, 20:07

bartek_b napisał/a:
Zeka napisał/a:
Może to nie dowcip, ale chyba pasuje do tego działu:
http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=16eaf



Kurdy-Batmany :mrgreen:


Znałem gościa o ksywie Batman. Nie wiem czy była za wolnością dla Kurdów, ale często domagał się wolnej Palestyny. Raz po pijaku poszedł "porozmawiać" z psami mojego wujka. A wujek miał z którymi nikt rozsądny wolałby się nie spotkać "sam na sam".
Na szczęście gość przeżył to spotkanie. : :lol:

Piotr - 6 Listopad 2008, 22:41

Człowiek mądrzeje z wiekiem.
I zwykle jest to wieko od trumny.
***
Kobieta nie wie, czego chce,
ale nie spocznie dopóki tego nie osiągnie.
***
Kobiety nie można zmienić.
Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia.
***
To nie świat stał się o wiele gorszy,
To serwis informacyjny jest o wiele lepszy.
***
ZUS z pewności ą jest instytucją przestępczą, ale nie można
nazwać jej zorganizowaną.
***
Jak czegoś nie ma w necie to znaczy że to nie istnieje.
***
Szalona dziewczyna staje się szaloną żoną,
później szaloną gospodynią,
a na końcu starą wariatką .
***
Według ostatnich sondaży CBOSu
40% polskich nastolatków optymistycznie patrzy w przyszłość ,
pozostałe 60% nie ma pieniędzy na narkotyki.
***
Budzi się we mnie zwierzę.
Obawiam się, jednak, że to leniwiec.

Aetius - 7 Listopad 2008, 01:08

40% mężczyzn swój pierwszy stosunek odbyło pod prysznicem
pozostałe 60 nigdy nie było w wojsku :P

profes79 - 19 Listopad 2008, 10:23

http://www.theonion.com/c...=embedded_video

Piękny klip dotyczący kryzysu finansowego ale niestety tylko dla rozumiejących po angielsku :) ))))

Zouave - 19 Listopad 2008, 11:19

Wiecie, że Kaczyński miał pradziadka w niemieckiej armii?
JB - 19 Listopad 2008, 16:49

Dzisiaj pojawila sie taka oto oferta pracy:

Rozwiązania PHONESAT to odpowiedź na wyzwania rynku i oczekiwania konsumentów na miarę XXI wieku (...) Rozwiązania firmy oparte są na innowacyjnych rozwiązaniach technologicznych.

Firma Phonesat poszukuje :
- Wróżek do zdalnej obsługi połączeń ezoterycznych

zrodlo: http://www.infopraca.pl/p...aly-Kraj/552754

Piotr - 19 Listopad 2008, 17:13

Można się śmiało zgłaszać.
Wróżenie z fusów po kawie w Polsce jest bardzo rozpowszechnione. :razz:

RAJ - 20 Listopad 2008, 07:44

http://www.sherdog.net/fo...nd-pics-877461/
argh....

leliwa - 20 Listopad 2008, 19:34

Czym wy się do diaska zajmujecie. Łazicie po jakichś głupich stronach dla osób z nadwagą.
Strategos - 20 Listopad 2008, 19:38

A ja myślę ,że widoczne tu i ówdzie odznaczenia były nie dla tych z nadwagą ale dla tych innych za odwagę ... :wink:
RAJ - 21 Listopad 2008, 07:28

http://kuba.plejada.pl/9,...ciak,wideo.html
o filmach wojennych :)

Piotr - 21 Listopad 2008, 16:26

Z cyklu AŻF czyli Absurdalny Żart Forumowicza:

"Żyrafa i pingwin przychodzą do fotografa.
Fotograf pyta - Jakie zdjęcie robimy? Kolorowe czy czarno-białe?"

xardas12r - 5 Grudzień 2008, 22:09

Nauczyciel pyta ucznia:
- Jaką mamy teraz Polskę?
- Ludową.
- Jeszcze jaką?
- Demokratyczną.
- I jeszcze jaką?
- Socjalistyczną.
- A przed wojna jaka była?
- Niepodległa.

Spotykają się Jaruzelski z Reganem.
R: - U nas w USA ja jestem najważniejszy a nade mną jest Bóg.
J: - To tak jest i u mnie najpierw jestem ja a nade mną Bug, a za Bugiem Armia Czerwona.

Socjalizm = pokój
Kapitalizm = 3 pokoje + kuchnia

Kolejka przed sklepem. Przechodzący starszy pan przystaje i pyta:
- A co tam takiego przywieźli?
- Zegarki ze Związku Radzieckiego - odpowiada ktoś z kolejki.
- A, to ja też stanę. Może mój przywieźli

Zomowiec łapie młodego człowieka i mocno trzymając pyta:
- Student?
- Nie, chuligan.
- A to bardzo pana przepraszam,

Po rozprawie prokurator, zataczając się ze śmiechu, wpada do pokoju, w którym siedzą jego koledzy po fachu.
- Co cię tak rozbawiło? - pytają.
- Genialny kawał polityczny.
- Opowiedz.
- Nie mogę. Przed chwilą właśnie za ten dowcip zażądałem pięć lat.

Dwóch Polaków - to nielegalne spotkanie.
Czterech - to nielegalny wiec.
Dziesięć milionów - garstka ekstremistów.

Zouave - 6 Grudzień 2008, 00:14

xardas12r napisał/a:
Dwóch Polaków - to nielegalne spotkanie.
Czterech - to nielegalny wiec.
Dziesięć milionów - garstka ekstremistów.


Oni w to wierzą nadal ;-)

leliwa - 6 Grudzień 2008, 00:57

xardas12r napisał/a:

Spotykają się Jaruzelski z Reganem.
R: - U nas w USA ja jestem najważniejszy a nade mną jest Bóg.
J: - To tak jest i u mnie najpierw jestem ja a nade mną Bug, a za Bugiem Armia Czerwona.



powinno być chyba "za mną". Tylko niestety Armia Czerwona była też i z drugiej strony Buga. I w tym sęk.

profes79 - 9 Grudzień 2008, 12:32

Cytat:
Kolejarze domagają się, żeby prezydent zawetował rządową ustawę. Na pytanie czy zdają sobie sprawę, że wtedy nie będzie żadnych wcześniejszych emerytur upierają się, że ustawa w obecnym kształcie jest zła. Twierdzą, że chcą innej, nie wiadomo do końca jakiej i kiedy, ale takiej, która da im przywileje.


Inaczej niż pod humor (czarny) nie umiem tego podciągnąć...

Nico - 9 Grudzień 2008, 14:25

leliwa napisał/a:
powinno być chyba "za mną". Tylko niestety Armia Czerwona była też i z drugiej strony Buga. I w tym sęk.


za, przeciw, od dołu i przede wszystkim w wewnątrz o czym często się zapomina ;-)

Nico - 9 Grudzień 2008, 18:50



:D :D:D:D

Piotr - 9 Grudzień 2008, 19:25

Koszmarny dowcip. :razz:
profes79 - 18 Grudzień 2008, 21:20

Cytat:
Zapomniałem uzupełnić swoje dyplomatyczne przygody o rozmowę z pułkownikiem von Korffem, dowodcą garnizonu berlińskiego. 14 sierpnia w Poćwiardówce i Pustułce, jak już pisałem, miała miejsce uroczystość skladania kwiatów na cmentarzach z I wojny. Pułkownik przyjechał na specjalne zaproszenie władz gminy Brzeziny.

W pewnym momencie porozmawiałem z nim po niemiecku. Tu dodam, że nie znam niemieckiego.

PUŁKOWNIK: Mowi coś dużo po niemiecku.

JA: - Ich... nicht...dojcze. Nicht fersztejen.

PUŁKOWNIK: Mówi coś po angielsku.

JA: Sorry, bat aj dont spik inglisz. Ich spik rusisz.

PUŁKOWNIK: Mówi coś do sierżanta Fischera (nazwisko jest na mundurze).

SIERŻANT: WOLFGAAAAANG!!!!!!!

Przybiega rezerwista mniej więcej w moim wieku.

PUŁKOWNIK: Wolfgang szpreche rusisz. (czy coś w tym rodzaju).

JA DO WOLFGANGA: Goworitie po-russki?

WOLFGANG (po dłuższym namyśle):...Goworiten...

Wokół nas zbiera się paru kolegów Wolfganga.

KOLEDZY: Wolfgang wodka - Wolfgang rusisz. Najn vodka - Wolfgang najn ruszisz!!!

WOLFGANG (skupia się w sobie): - Ein.. nein, haz...raz... Dwa, zvei! (pokazuje dwa palce). Potem robi z palców obu dłoni dwa kółka, tzw. lufę.

JA: - Hę?

WOLFGANG: - Dwa.. nol nol... najn

JA: - Co najn?

Pułkownik: (po angielsku): Nine.

JA do Wolfganga: - Diewiat'?

WOLFGANG: - DA!!!!!!!!!

JA: (rozumiem, że chodzi o rok 2009 - że pewnie przyjadą jeszcze raz. Przypomina mi się Helga z erialu „Allo, allo”):

- Bundeswehra PRIJEDIET JESZCZO RAZ, DA? TU, znaczit, hiere?

WOLFGANG (ucieszony): - JA, DA!!!

PUŁKOWNIK: - Yes!!!

Ogólna radość z porozumienia. Wolfgang promienieje.

JA (wielojęzykowo): - Brawo! Gud łork! Charaszo parabotali! Mołodcy dojcze soldaten!

WOLFGANG, JEGO KOLEDZY, SIERŻANT FISCHER I PUŁKOWNIK: - Danke! Gud baj! Aufiderzen!

WOLFGANG: - DAAAA!!!!

Mogę sobie wyobrazić, jak męczą się nasi dyplomaci na spotkaniach międzynarodowych:))))


PAdlem :)

profes79 - 30 Grudzień 2008, 13:49



z dedykacja dla Clowna i innych zaczynających dzień od kawy :)

Piotr - 30 Grudzień 2008, 14:08

Ja też zaczynam dzień od kawy ale do wiewiórki nie jestem podobny. :razz:
clown - 30 Grudzień 2008, 14:22

Ta wiewiórka ma moje oczy :D
Piotr - 30 Grudzień 2008, 18:47

clown napisał/a:
Ta wiewiórka ma moje oczy :D


Daj spokój Czarek Ty masz ładniejsze. :roll: :razz:

clown - 30 Grudzień 2008, 19:20

Ach Piotrze :oops:
preclo - 30 Grudzień 2008, 23:40

Krzyżacy :)
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=517965575

clown - 31 Grudzień 2008, 07:34

Gwarantuję Ci precelku, że dzięki temu grę obejrzało więcej osób, niż gdybyś dał jej normalny tytuł, czyli Grunwald :) ludzka ciekawość to niezmierzona studnia. A już ciekawość planszówkowca, który widzi nieznany mu tytuł gry, jest po stokroć większa.
Zouave - 31 Grudzień 2008, 15:07

Jakby ktos napisał Grunwald, to mogłyby być problemy z rozpoznaniem, o co w grze chodzi. A tak każdy nastek kojarzy ją z Sienkiewiczem.
Bavarsky - 4 Styczeń 2009, 10:56

Dokładnie, i to jest jakby nie było dość sprytne posunięcie ze strony sprzedającego, bowiem więcej osób sprawdzi na allegro pozycie: Krzyżacy niż Grunwald.
Im więcej potencjalnych klientów tym lepiej.

Kadrinazi - 9 Styczeń 2009, 00:52

Z cyklu dziwne historie w Call Center (telewizja satelitarna Sky) - kumpel siedzący obok mnie odbiera telefon.
Klient:
'Chciałbym zgłosić poważne zażalenie. Oglądam właśnie wiadomości na kanale Sky 1 i wasz prezenter nie ma krawata! To obraźliwe, w BBC byłoby to nie do pomyślenia! Jestem oburzony!'

[turlaliśmy się ze śmiechu jeszcze z kwadrans...]
:mrgreen:

clown - 9 Styczeń 2009, 07:51

Duch Monty Pythona wiecznie żywy :) teraz już nie dziwota, że chłopaki z Latającego Cyrku mieli tyle materiału do obśmiania :D
Piotr - 9 Styczeń 2009, 08:21

Ja też jestem oburzony. :razz:
Kadrinazi - 9 Styczeń 2009, 19:29

Update z dzisiaj, tym razem rozmowca koleżanki obok:
'Jestem bardzo oburzony sposobem w jaki dziennikarze ze Sky 1 News przeprowadzali wywiad z PM Gordonem Brownem. Ich zachowanie i pytania były niedopuszczalene!'

Ech Ci Herbaciarze...

Mr Teatime - 9 Styczeń 2009, 19:29

Pracuję w BOKu nic mnie nie zdziwi ani nie zbulwersuje ;)
brathac - 9 Styczeń 2009, 21:49

Ja na szczęście już przestałem. Pracować w BOKu to jest. Ale też czasem się kwiatków nasłuchało. Teraz odpisuję na reklamacje. :wink:
Dżenesh - 27 Styczeń 2009, 23:25

Przed 1968 rokiem w PRL-u obowiązywała legenda o Lechu, Czechu i Rusie. Po 1968 roku zaczęła obowiązywać nowa wersja legendy. Jej bohaterami byli Lech, Rus i..... Enerdus

Cztery plagi PRL-u to: wiosna, jesień, zima i lato.

Ogłoszenia z PRL-u: "Zamienię syna zomowca na córkę. Może być ku...."

Socjalizm to taki ustrój, który rozwiązuje problemy nie występujące w normalnych krajach.

Dżenesh - 28 Styczeń 2009, 20:29

Mi najbardziej podobała się jazda na skrzyżowaniu. W Hollywood kaskaderzy takie "układy" jazdy ćwiczą całymi wiekami. A tam? Ot wsiadasz i jedziesz.....

http://www.smog.pl/txt_gf...ntysta_z_indii/
http://www.smog.pl/wideo/...ndiach_koszmar/
http://www.smog.pl/wideo/...rz_na_hindusow/
http://www.smog.pl/txt_gf...anie_w_indiach/

Strategos - 29 Styczeń 2009, 01:20

Fragment komenatrzy w You Tube pod filmikiem Sabbatonu z piosenką o zdobywaniu Monte Cassino :


PawPL13

Polska z Wielką Brytanią i Francja podpisała dokument, że na wypadek ataku niemców Francja i W.Brytania mają jej pomóc, a pomoc nie nadeszła, a jednak polacy nadstawiali za nich karku pod Monte Cassino, no ladnie ;/ a nie jestem pewien ale włochy należały chyba do państwo osi, jak niemcy, rosja i japonia


rapziom

sory, nie musisz pisac jak do idioty ;] pytam, o kim dokładnie...


kropas

Wielka Brytania
Stany Zjednoczone
Nowa Zelandia
Polska
Kanada
Francja
Indie Brytyjskie
Związek Południowej Afryki
Włochy

Chodzi o wysilek wszystkich narodow, ktore staraly sie zdobyc wzgorze.


Nickooo666

z włochami to sie chyba za bardzo rozpędziłeś ;) Przeciwko niemcom by raczej nie walczyli ;)


Nightwish0master

Piosenka o ile się nie mylę jest o bitwie o Monte Cassino (przepraszam mogłem źle napisać) czołowym punkcie niemiecko-włoskiej obrony na drodze do Rzymu.


rapziom

a tak w ogóle to o czym jest ta piosenka???????


Całość tutaj :

http://www.youtube.com/wa...feature=related

s 5 komentarzy

profes79 - 29 Styczeń 2009, 12:21

Znalezione na joemonster.org:

Prawda o JKM jest jednak jeszcze straszniejsza. Media, w swym miłosierdziu, nie
odkryły wielu faktów bardziej mrocznych z życia JKM. Ja jednak nie mam takich
skrupułów i te fakty tutaj przedstawię:

1. To JKM zastrzelił Kennedy’ego

2. JKM notorycznie zasmarowywał Mikołajowi Kopernikowi obiektywy teleskopów masłem.

3. Mówi się, że mamuty ’’wyginęły’’. Nieprawda. Podczas potopu JKM poinformował
je, że Arka Noego jest już zatłoczona i żeby poczekały na następny statek.

4. Hieronim Bosch namalował część "Piekło" swojego słynnego tryptyku po
przypadkowym uczestniczeniu w wiecu wyborczym JKM.

5. Giordano Bruno uniknąłby spalenia na stosie, ale jednym z sądzących go
inkwizytorów był JKM

6. Thomas Harris spotkał się z JKM w 1980. Niedługo potem wydał "Czerwonego
smoka" oraz "Milczenie owiec". Dr Hannibal Lecter w rękopisie miał na imię Janusz.

7. Kain i Abel byli przykładnym, zgodnym rodzeństwem... a potem Kain zaczął
czytać bloga JKM.

8. Chuck Norris nauczył się swojego słynnego kopnięcia z półobrotu by bronić
swoich bliskich przed JKM. Nieskutecznie. Znacie - poza Chuckiem - jeszcze kogoś
o nazwisku Norris?

9. Gdy najwięksi naukowcy zastanawiali się jak pokojowo wykorzystać
einsteinowską formułę E=mc2 JKM napisał na swoim blogu: "ja bym zrobił bombę".

10. Rankiem 4.VIII.1962 Marylin Monroe odbyła rozmowę telefoniczną z JKM.

11. Podczas bitwy nad Little Big Horn JKM obiecał gen. Custerowi, że sprowadzi
wsparcie.

12. Edyta Górniak wyjawiła, że to JKM namówił ją by "wyraziła siebie" śpiewając
Hymn w Koreii.

13. Wielki kryzys rozpoczął się niedługo po tym jak 24.X.1929 JKM podczas
publicznego wiecu w Nowym Jorku stwierdził że "gdyby miał akcje, to by je
sprzedał, bo to nie może dłużej rosnąć".

14. JKM namówił twórców Teletubisiów by dali Tinky-Winky"emu torebkę.

15. Jeżeli w nazwisku Palpatine kilka liter przestawimy, kilka zabierzemy i
kilka dodamy to wyjdzie nam... JKM!

16. Sauron nie wykuł Jedynego Pierścienia. Dał mu go JKM.

17. Julisz Cezar obawiał się iść w idy marcowe do senatu. JKM zachęcił go do
tego słowami "Nie pękaj stary, przecież będzie z tobą Brutus"

18. To JKM powiedział podczas IV Krucjaty "Zabijajcie wszystkich, Bóg rozpozna
swoich".

19. JKM podczas swojej wizyty w Czarnobylu zasugerował, by zwiększyć moc reaktora.

20. Jerzy Michał Wołodyjowski nie chciał zostawać w Kamieńcu. JKM zarzucił mu,
że "nie ma jaj".

21. Odyseusz po zakończeniu Wojny Trojańskiech chciał wracać prosto do domu. JKM
wyciągnął go "na jednego". W stanie upojenia alkoholowego Odyseusz zgubił
dokumenty statku oraz drogę do domu.

22. W języku azteckim JKM tłumaczy się jako Tezcatlipoca.

23. Kilka epizodów z życia JKM zostało odtworzonych w filmie "Terminator" Jamesa
Camerona. W rolę JKM wcielił się Arnold Schwarzenegger.

24. Zaś na podstawie sposobu ubierania się JKM David Cronenberg stworzył obraz
pt. Mucha. Tym razem w główną rolę wcielił się Jeff Goldblum.

25. W dwudziestej siódmej minucie filmu "Shrek III", gdy kamera omiata wygląd
komnaty Księcia z Bajki można dostrzec, że na biurku Księcia leży podręcznik
brydża autorstwa JKM. Z dedykacją.

26. JKM podpuścił Parysa do porwania Heleny.

27. Archmiedes powiedział "dajcie mi punkt podparcie, a poruszę Ziemię". Słysząc
to JKM schował ów punkt do szuflady i do dziś nie chce oddać.

28. JKM był przeciwny przyjęciu Janka Kosa do załogi "Rudego"

29. Liczni świadkowie potwierdzają słowa JKM "Cała naprzód kapitanie, tu nie ma
żadnych gór lodowych" które miał on wypowiedzieć do kapitana "Titanica"

Bavarsky - 2 Luty 2009, 13:51

Reklama Playboya w Niemczech :>



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Spadł deszczyk:


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Dżenesh - 2 Luty 2009, 21:13

Dobre, dobre. Ciekawe jak oni to zrobili?
Piotr - 2 Luty 2009, 22:30

Papier się zmoczył. :razz:
Dżenesh - 2 Luty 2009, 22:54

Piotr napisał/a:
Papier się zmoczył. :razz:


A przy okazji też jej koszulka :shock:

profes79 - 5 Luty 2009, 08:48

http://images.boardgamege...ic419392_md.jpg

Co sie moze stac jak masz za duzo gier :)

Dżenesh - 5 Luty 2009, 09:09

Sprawa się rypła.....
leliwa - 5 Luty 2009, 18:36

A oto maoryska i portugalska wersja tańca wojennego.

http://www.youtube.com/wa...1KM_2ExgpQ&NR=1

Strategos - 6 Luty 2009, 18:45

profes79 napisał/a:
http://images.boardgamegeek.com/images/pic419392_md.jpg

Co sie moze stac jak masz za duzo gier :)


I to wszystko najpierw było pod choinką :wink: .

Kadrinazi - 6 Luty 2009, 19:36

leliwa napisał/a:
A oto maoryska i portugalska wersja tańca wojennego.

http://www.youtube.com/wa...1KM_2ExgpQ&NR=1


Nieładnie, nabijają się z 'Haki' - mojego ulubionego fragmentu w meczach rugby ;)

Strategos - 6 Luty 2009, 21:33

Motto Profesa "MAMY 15 SEKUND, TO DUŻO CZASU..." przypomina nam piekne chwile ale

podoba mi się i to

1 Wenta = 15 sekund :mrgreen:

profes79 - 6 Luty 2009, 22:48

Cytat:
1 Wenta = 15 sekund

1 Wenta = 15 Gołot :P

clown - 6 Luty 2009, 23:00

Cytat:
1 Wenta = 15 Gołot

Padłem :lol: kapitalne :lol:

Dżenesh - 6 Luty 2009, 23:12

Ja w Trójce słyszałem inne porównanie. 1 Wenta = 3 Gołoty.
Piotr - 8 Luty 2009, 16:32

Dżenesh napisał/a:
Ja w Trójce słyszałem inne porównanie. 1 Wenta = 3 Gołoty.


I to jest lepszy przelicznik. :)

profes79 - 9 Luty 2009, 13:10

Pewna pani wybierała się samolotem w odwiedziny do córki. Będąc już na lotnisku
w kolejce do kontroli ustawiła się tuż za księdzem.
- Ojcze... ? zwróciła się do niego szeptem przed samą kontrolą - miałabym prośbę...
- Tak droga pani? ? zachęcił ją ojczulek.
- Kupiłam dla mojej córki jedną z tych najnowszych golarek dla kobiet. Ksiądz
rozumie, u nich to majątek kosztuje?Przy tych zaostrzonych przepisach znajdą to
na sto procent przy mnie i zarekwirują? Nooo więc?, jakby ksiądz był taki miły i
schował ten drobiazg pod sutanną, to na pewno nie będą tam u księdza sprawdzać.
- Oczywiście pomogę pani - zadeklarował się ksiądz - ale uprzedzam, że w moim
fachu wielu rzeczy mi nie wolno, na przykład nie wypada mi kłamać.
- Jakoś to będzie ? stwierdziła optymistycznie kobieta.
Podczas kontroli spytano księdza, czy ma przy sobie coś zabronionego.Po chwili
zastanowienia odpowiedział on spokojnie:
- Od głowy do pasa nie mam przy sobie nic niebezpiecznego...
- A od pas w dół? ? spytał zdziwiony urzędnik celny.
- A tam mam faktycznie coś specjalnego. Ale tylko dla pań. Przyznam się panu, że
jeszcze nieużywane?
Przepuścili go rechocząc.

Dżenesh - 9 Luty 2009, 23:03

W książce Rogera Moorhousa pt. „Polowanie na Hitlera. Historia zamachów na wodza Trzeciej Rzeszy” znalazłem taki fragment:
„…Richard Meinertzhagen (wysoki członek Towarzystwa Anglo-Niemieckiego) był kilkakrotnie wzywany na spotkania z Hitlerem w Berlinie (…). Witając Meinertzhagena Fuhrer wykonał swoje tradycyjne „niemieckie pozdrowienie”, podnosząc prawą rękę i krzycząc: „Heil Hitler”. Meinertzhagen, zdziwiony, że Hitler sam siebie wita, odpowiedział tym samym: wyciągnął rękę i zakrzyknął „Heil Meinertzhagen”, wywołując konsternację i niezręczne milczenie”.
I jeszcze jeden fragment tej książki:
„Agenci OSS (…) obmyślili plan wpędzenia Hitlera w obłęd, co miało przynieść rychły koniec wojny. Biorąc pod uwagę purytanizm Fuhrera, autorzy planu postanowili zrzucić z powietrza na jego kwaterę w Berchtesgaden wielką masę pornografii. Zgromadziwszy ogromną ilość nadających się do tego materiałów, wezwali pułkownika lotnictwa, aby z nim omówić liczbę i typ samolotów potrzebnych do przeprowadzenia nalotu. Pułkownik był jednak zdegustowany (…). Akcję po cichu zarzucono”

xardas12r - 15 Luty 2009, 20:52


Dżenesh - 17 Luty 2009, 21:41

Pamiętacie czym bawiliście się w dzieciństwie?

http://www.youtube.com/wa...feature=related

xardas12r - 20 Luty 2009, 18:15

http://1.bp.blogspot.com/..._1173453075.jpg
leliwa - 20 Luty 2009, 20:09

To ostatnie z któregoś TiS- albo jeszcze Dragona. Całkiem zabawny był tam komiks z Ulrykiem von Jungingen i Zbyszkiem z Bogdańca.
Dżenesh - 20 Luty 2009, 20:42

leliwa napisał/a:
To ostatnie z któregoś TiS- albo jeszcze Dragona.


Z TiS-a

BOROWY - 2 Marzec 2009, 19:17

Witam pod dłuższej przerwie (z kilku powodów - szkoła, projekt, praca, szkoła, praca projekt, projekt, szkoła praca itp.) okręt U31 znów nadaje...
Na początku coś z mojej działki...
http://www.youtube.com/watch?v=QniDZy1jF0U

http://www.joemonster.org...rowcow_polskich

zbliża się sezon
http://www.joemonster.org...a_znaki_drogowe

P.S. Mam prośbę - gdzieś widziałem, natknąłem się (może tutaj, może na innym forum) na pewien wiersz którego pamiętam fragment - brzmiał on mniej więcej tak:

Mój brat był pilotem stał tam dokąd kazał mu sztab.
Mój brat był zdobywcą a nam Lebensraumu brak.
Odwieczny sen o podbojach ziścić pragnął mój brat.
Tereny, które mój brat zdobył...

I właśnie - jak on dalej leciał? Co to i kto to napisał? (kojarzę, iż to było coś związanego z wojną domową w Hiszpanii )
Jeśli ktoś coś wie to proszę na PW
Z góły dziękuje za odpowiedz - ten wiersz może mi się bardzo przydać...

Darth Simba - 3 Marzec 2009, 08:54

J E Y T napisał/a:


P.S. Mam prośbę - gdzieś widziałem, natknąłem się (może tutaj, może na innym forum) na pewien wiersz którego pamiętam fragment - brzmiał on mniej więcej tak:

Mój brat był pilotem stał tam dokąd kazał mu sztab.
Mój brat był zdobywcą a nam Lebensraumu brak.
Odwieczny sen o podbojach ziścić pragnął mój brat.
Tereny, które mój brat zdobył...

I właśnie - jak on dalej leciał? Co to i kto to napisał? (kojarzę, iż to było coś związanego z wojną domową w Hiszpanii )
Jeśli ktoś coś wie to proszę na PW
Z góły dziękuje za odpowiedz - ten wiersz może mi się bardzo przydać...


Bardzo przydać? Ja go wykorzystywałem, po niewielkich przeróbkach, do gardłowania :wink: przeciw polskiemu napadaniu na Irak i parę innych krajów :razz:
Był dawno, dawno temu zamieszczony w starym ,,Żołnierzu Polskim", który po zmianie ustroju padł jak długi... :roll: Wiersz pamiętam, autora niestety nie...

Mój brat był lotnikiem,
raz dostał kilka map.
Spakował się i poleciał
tam dokąd kazał mu sztab.

Mój brat był zdobywcą,
a nam Lebenstraum-u brak,
odwieczny sen o podbojach
ziścić pragnął mój brat.

Tereny które mój brat zdobył
są kędy Guadarrany zrąb.
Wzdłuż liczą metr osiemdziesiąt
i półtora metra w głąb!!!
:evil:

Wiersz jest chyba z 1937, i dotyczy Hiszpanii, a konkretniej miała być to satyra na udział Niemców po stronie gen. Franco. Mimo upływu 60-ciu kilku lat nadal się ,,nadaje" do użytku, choć trzeba zamienić kilka słów :wink:

RyTo - 19 Marzec 2009, 15:35

Niesaamowite!

www.syfy.com

:DDD

Kadrinazi - 19 Marzec 2009, 16:31

Wymowa angielska faktycznie została taka sama, ale po polsku wygląda to szokująco :)
profes79 - 21 Marzec 2009, 12:32

Jak pracuje Duńczyk? Wstaje rano, zjada śniadanie, klepie żonę w pośladek na pożegnanie, wsiada na rower i jedzie do pracy. Gdy wraca, pośladek żony ciągle drży. Tak mocno uderzył? Nie, tak krótko pracował.

- Wiesz, dlaczego Duńczycy nie robią rewolucji ani nie biorą udziału w wojnach? - Monika Guziak-Johnson pociąga łyk pysznej café latte. - Bo mają przerwę na kawę. W Polsce kawa to przerwa w pracy. W Danii praca to przerwa między kawami.

Pakuję się i jadę :)

Dżenesh - 23 Marzec 2009, 21:42

Daję to tutaj bo nie wiem gdzie to wcisnąć

Spójrzcie na tych "Niemców" i ich pojazdy "opancerzone"...
I te ich "sanitariuszki"....

http://www.ww2f.com/livin...enactors-2.html

A tak na serio (chociaż to rubryka "Humor") to przyznam, że nie wiedziałem, że oddziału Kuomintangu używały hełmów wzoru niemieckiego...

http://www.pbase.com/the_kampfer/20071116

pablo - 23 Marzec 2009, 22:51

Czy ta "sanitariuszka" na zdjęciu dobija tego rannego czy go bierze do niewoli? :mrgreen: Tak czy owak jedno i drugie nie powinno leżeć w jej kompetencjach...
Zouave - 23 Marzec 2009, 22:55

Z tymi "Niemcami" jest jak z Włochami w II Wojnie - bić się trzeba, ale żeby jakieś negatywne uczucia wobec nich żywić???

Wyglądają jak tatarski Legion SS :P

Dżenesh - 24 Marzec 2009, 00:10

Zouave napisał/a:
Wyglądają jak tatarski Legion SS :P


O faktycznie :lol:

xardas12r - 29 Marzec 2009, 22:13


Piotr - 29 Marzec 2009, 22:54

Duża mobilność w terenach górskich :) :) :)
bartek_b - 29 Marzec 2009, 23:08

Ożesz Ty :!: kompania panzerfaustów zmoto(przepraszam:zmulizowanych) brzmi groźnie :idea:
Dżenesh - 29 Marzec 2009, 23:14

Ciekawe dlaczego jest to broń antypartyzancka? Czyżby partyznaci posiadali ciężko opancerzone osły? :mrgreen:
Zouave - 30 Marzec 2009, 06:44

Ciekawe, ile to kłopotu trzeba było, żeby taką platformę artyleryjską ustawić na stanowisku, zakotwiczyć i zacząć w marę normalne strzelanie.
Piotr - 30 Marzec 2009, 07:51

Ale za to z "paliwem" nie było kłopotów. :)
clown - 30 Marzec 2009, 20:19

No kochani nie znacie podstawowej broni niemieckiej w walkach z czołgami w przełęczach górskich. Zdjęcie pokazane nam przez kolegę Xardasa przedstawia model Jagdpanzeressel Ausf. A :grin: w skrócie JgPzEs :D
Zouave - 30 Marzec 2009, 21:21

Czyli SDKfz 4 u. 1 (E.PzFstT).
Piotr - 30 Marzec 2009, 21:48

clown napisał/a:
No kochani nie znacie podstawowej broni niemieckiej w walkach z czołgami w przełęczach górskich. Zdjęcie pokazane nam przez kolegę Xardasa przedstawia model Jagdpanzeressel Ausf. A :grin: w skrócie JgPzEs :D


No tak !!!
Wersja Ausf. B charakteryzowała się inną długością uszu "nosiciela uzbrojenia". :razz:

Dżenesh - 30 Marzec 2009, 22:12

Oto kilka okładek pewnego czasopisma francuskiego :mrgreen: :

http://www.joemonster.org...yczny_Hara_Kiri

I kilka pikantnych dowcipów

Na chodniku przed blokiem stoją dwaj mężczyźni w wieku emerytalnym.
Obok nich przeszedł miękkim krokiem młodzieniec uprzejmie się kłaniając.
- Popatrz jak to w życiu bywa czasem - zagadnął jeden z emetytów.
- O czym mówisz?
- Pamiętam, że kupiłem swojemu wnukowi kiedyś na jakimś jarmarku czy odpuście ptaszka, takiego kolorowego z drewna.
- Pewnie taki co jak go pchałeś po ziemi to ruszał skrzydłami?
- Właśnie taki!
- I co?
- Ten młodzieniec co przed chwilą nam się ukłonił, bawił się zawsze razem z moim wnukiem.
- Tak się chłopcu ten ptaszek podobał, że odebrał wnukowi i poszedł do domu.
- Ale rodzice chyba go oddali?
- Rodzice oddali ale nawyk pozostał!... Do dziś lubi bawić się ptaszkami innych!

Flirt - okres kiedy dziewczyna nie wie czego chce i wszystkimi
dostępnymi sobie środkami dąży do tego ....

Spotkało się trzech policjantów na piwku.
Jeden mówi:
- Załatwiłem swojej żonie pracę w Policji, idzie teraz na kurs podstawowy.
Drugi mówi:
- Ja swoją wsadziłem do wojska i jest na sanitarce.
Na to trzeci:
- A ja swoją żonę wolę sam dymać...

Ech, z dziewczynami mi się nie wiedzie...
- A podkowę na szczęście wieszać próbowałeś?
- Próbowałem, ale się o jaja obija i przeszkadza

Kadrinazi - 1 Kwiecień 2009, 13:21

Bardzo mi się to zdjęcie spodobało...
pablo - 1 Kwiecień 2009, 13:25

Dobre :grin: Cały zarząd pochyla się w skupieniu nad problemem...
Piotr - 1 Kwiecień 2009, 13:32

Widać niezwykły potencjał "KADRY" kierowniczej. :razz:
Piotr - 8 Kwiecień 2009, 21:13

Porucznik Rżewski

Porucznik Rżewski wyszedłszy na ganek, wskoczył na siodło i pocwałował majdanem, aż się kurz za nim podnosił. Przecwałowawszy dwie wiorsty zatrzymał się:
- Job twoju mać, a koń gdzie?!
Zwymyślawszy się od ostatnich pogalopował z powrotem.

Porucznik Rżewski dowiedział się, iż aby poznać dziewczynę, trzeba do niej swobodnie podejść, porozmawiać o pogodzie i przedstawić się. Pewnego razu spotkał śliczną dziewczynę spacerującą z pudelkiem. Podszedł więc, z całej siły kopnął pieska i rzekł:
- Nisko leci. Chyba na deszcz idzie... Nawiasem mówiąc, niech pani pozwoli się przedstawić: Porucznik Rżewski jestem!

Porucznik Rżewski uchlawszy się na balu jak świnia zaczął się narzucać damom. Nie zwracał przy tym uwagi ani na urodę, ani na wiek, ani na płeć.

Jedzie pociągiem dama, Anglik, Francuz i porucznik Rżewski. Cisza. Nagle dama głośno puszcza bąka.
- Przepraszam, boli mnie żołądek - dzielnie bierze na siebie incydent dobrze wychowany Francuz.
Po chwili dama znów głośno psuje powietrze.
- Przepraszam, żołądek nie wytrzymał... - winę na siebie bierze Anglik.
Wstaje porucznik Rżewski.
- Panowie, idę zapalić na korytarz. Jak ona jeszcze raz pierdnie, powiedzcie, że to ja.

Porucznik Rżewski z kompanami. Pijaństwo ogólne oczywiście.
- Panowie huzarzy, wykąpmy konie w szampanie!
- Ale panie poruczniku, toż to wydatek byłby straszny, a żołdu nie było od trzech miesięcy!
- Ech, wy... To chociaż oblejmy piwem kota!

Młody porucznik Rżewski przybył do pułku. Pułkownik zabierając go na bal u gubernatora zaznaczył:
- Przedstawię pana gubernatorowej. Zaprosi ją pan do tańca i powie parę komplementów... Rżewski tańczy z gubernatorową:
- Jestem panią oczarowany, madamme! Poci się pani o wiele mniej, niż każda inna tłusta kobieta pani wzrostu!

Dżenesh - 10 Kwiecień 2009, 17:24

A wam na co mama pozwoliła?
http://www.youtube.com/wa...feature=related

To też dobre:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Darth Simba - 14 Kwiecień 2009, 19:55

Panowie

http://nakedfunny.com/en/video/movie-383.html

Nie wiem, gdzie są taaaaaaakie krasawice, ale jadę tam :) :) :) :) :)

profes79 - 18 Kwiecień 2009, 16:49

Szkolenie komandosów, instruktor do kociarstwa:
- Aby doszło do walki wręcz, prawdziwy komandos powinien: przepier**lic na polu walki automat, pistolet, nóż, pas, saperkę, niezbędnik, kamizelkę kuloodporną, hełm. Jeżeli to mu się udało, powinien jeszcze znaleźć takie miejsce, gdzie nie będzie żadnego kamienia, ani patyka. I teraz najważniejsze, znaleźć takiego samego idiotę jak on, aby rozpocząć walkę wręcz!

Zouave - 20 Kwiecień 2009, 07:17

Aż sobie wstawię - znalazłem to na TiS.

http://www.allegrofun.pl/show/3289

Strategos - 20 Kwiecień 2009, 23:28

Zamiast na Uboty powinni stawiać na koty :twisted: :lol:

A z innej beczki ( moje literówki powstałe dzięki radiowej klawiaturze to pikuś :) ) :

http://www.zczuba.pl/zczu...kozsulkowe.html

Dżenesh - 21 Kwiecień 2009, 14:34

Tata-rekin uczy synka-rekina polowania:

- słuchaj mały jak widzisz człowieka to podpływasz, robisz wokół niego cztery kółka i ciach.... pożerasz delikwenta.
- tato nie można od razu go pożreć. Po co kręcić te kółka?
- jak ktoś lubi z g....em to może od razu...

bartek_b - 23 Kwiecień 2009, 15:16

Mam psa labradora i właśnie kupiłem worek Pedigree Pal w supermarkecie, po czym czekałem w kolejce do kasy. Kobieta za mną zapytała czy mam psa?(!)
Bez zastanowienia odpowiedziałem, że nie i że właśnie ponownie rozpoczynam dietę Pedigree Pal, chociaż nie powinienem, bo ostatnio wylądowałem w szpitalu. Ale zdołałem zgubić ponad 20 kg zanim obudziłem się na oddziale intensywnej terapii z rurami w większości moich otworów i z igłami w obydwu ramionach. Powiedziałem jej, że jest to w sumie idealna dieta i należy mieć zawsze wyładowane kieszenie bryłkami Pedigree Pal i zjadać jedną lub dwie gdy poczujesz głód. Jest to żywność zawierająca wszystkie składniki niezbędne do życia i mam zamiar znowu ją zastosować.
Musze zaznaczyć, że teraz wszyscy w kolejce byli oczarowani moją opowieścią. A zwłaszcza wysoki facet za tą kobietą. Zszokowana, zapytała, czy dlatego wylądowałem na intensywnej terapii, bo zatrułem się pożywieniem dla psów?
Powiedziałem jej, że nie - że usiadłem na ulicy, by wylizać sobie jajka i samochód mnie uderzył.
... Myślałem, że trzeba będzie pomóc facetowi za nią wyjść ze sklepu, bo ze śmiechu prawie stracił przytomność...

Piotr - 23 Kwiecień 2009, 15:22

No Bartku - pojechałeś normalnie po bandzie. :roll:
Kadrinazi - 23 Kwiecień 2009, 15:28

Piękna historia - spadłem ze śmiechu z krzesła :)
Strategos - 23 Kwiecień 2009, 20:04

Czarny humor ...
http://wiadomosci.wp.pl/k...mosc_video.html

Panie Jureczku ściąganie to śwetny pomysł na życie, byle się nie dać złapać .
Ja bym poszedł dalej :każdy pomysł, panie Stasieńku , jest dobry byle się nie dać złapać ...

Dżenesh - 23 Kwiecień 2009, 21:36

A potem panowie politycy są oburzeni, że ludzie w Polsce są nieuczciwi i np. oszukują przy płaceniu podatków. Nie wiem śmiac się czy płakać.
Strategos - 24 Kwiecień 2009, 22:10

Ta sprawa powinna być rozpatrywana przez Komisjię Etyki Poselskiej .
Dżenesh - 5 Maj 2009, 20:58

Daję to tutaj ale nie wiem czy to jest do śmiechu...
http://www.efakt.pl/polit...p?artykul=44851

RyTo - 5 Maj 2009, 23:19

http://pbfcomics.com/?cid=PBF209-Now_Showing.jpg
Piotr - 6 Maj 2009, 07:58

Dżenesh napisał/a:
Daję to tutaj ale nie wiem czy to jest do śmiechu...
http://www.efakt.pl/polit...p?artykul=44851


I śmieszne i straszne. :shock:

clown - 7 Maj 2009, 00:02

Padłem :lol:
http://www.tvn24.pl/-1,15...,wiadomosc.html

profes79 - 7 Maj 2009, 08:04

http://www.joemonster.org..._dziwnych_wojen

:)

brathac - 7 Maj 2009, 12:03

Jak chcecie wiecej dziwnych wojen to zapraszam na blog mojego kumpla. Zguglujcie "Wojna o Ciacho"
Zouave - 21 Maj 2009, 07:58

Rozmawiają dwa psy:
- Stary, jakej sztuczki nauczyłem wczoraj swojego Pana, to się w pale nie mieści!
- Co go nauczyłeś?
- Jak podniosę łapę to od podaje mi swoją…

clown - 21 Maj 2009, 09:03

Dla miłośników dłubanin :twisted:
http://www.boardgamegeek.com/image/209670

Zouave - 21 Maj 2009, 09:04

Dłubaniny specjalnej troski!

Zakaz kichania :razz:

profes79 - 21 Maj 2009, 13:45

Spotkanie szefa archiwów w Estonii i szefa archiwów w Chinach. Pogaduszki, wymiana doświadczeń, problemy, etc. Nagle chiński urzędnik pyta Estończyka "A ilu właściwie was jest?" ZApytany zgodnie z prawdą odpowiada "a, jakieś półtora miliona" - na co Chińczyk, no tak, zupełnie jak u mnie...też mam półtora miliona archiwistów" :)
Dżenesh - 24 Maj 2009, 21:47

http://i.pinger.pl/pgr45/...a0eab49/852.jpg
http://i2.pinger.pl/pgr68...4a0eacbb/10.jpg
http://i2.pinger.pl/pgr33...8444a031e36.jpg
http://i2.pinger.pl/pgr26...8ekonkurs-2.jpg

Dżenesh - 25 Maj 2009, 23:54

http://www.youtube.com/watch?v=1tHH0kfJi3c
profes79 - 3 Czerwiec 2009, 15:49

W sumie nie humor - ale warte obejrzenia :) Ciekawe ile czasu potrwa zanim cos takiego zafunkcjonuje na komercjalnym rynku?

http://www.youtube.com/watch?v=pKqySBEDOtM

Dżenesh - 3 Czerwiec 2009, 21:47

Fajna rzecz :mrgreen:
profes79 - 3 Czerwiec 2009, 22:37

Jakiś czas temu w jednostce bombowców strategicznych zapowiedziano poważne ćwiczenia. Włącznie z wylotem z kompletem uzbrojenia bojowego. Przyjechała wizytacja ważnych szyszek, łącznie z jakimś generałem, bohaterem Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Delegacja stoi sobie spokojnie na lotnisku, obok pasa startowego, obserwują pułk podczas ćwiczenia "Alarmowe poderwanie jednostki". Samoloty startują parami, jedna szybko za drugą, nawracają. Nagle...
...od jednego z samolotów coś się oderwało. Podobne do bomby. Cała delegacja przerażona zaiwania do rowów, tylko jeden generał został. I chichotał jeszcze do tego. Bomba upadła, parę razy się odbiła, pobujała i uspokoiła. Oficerowie wyleźli z rowu. Brudni, jak świnie, bo to po deszczu było. Podchodzą do generała, pytają:
- Towarzyszu generale, dlaczego nie uciekaliście, a jakby wybuchła?
- A po co się chować? Toż to jądrówka.

Bavarsky - 3 Czerwiec 2009, 23:15

Porucznik Rżewski!
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Pewnego wieczoru porucznik Rżewski spotkał się w restauracji z pułkownikiem.
- Poruczniku - rzekł pułkownik - widzę, że pan często chodzi do restauracji. Prawie codziennie. Mnie zawsze brakuje pieniędzy...
- A co pan robi z pensją, panie pułkowniku?
- Wszystko oddaję żonie. A ona na hulanki nie chce dawać...
- Nie umie pan postępować z kobietami, panie pułkowniku. Kiedy nie chce dać pieniędzy, niech pan podejdzie do niej od tyłu, pocałuje w szyję i delikatnie weźmie w ramiona. Na pewno da!
Pułkownik wraca do domu i robi tak, jak mu poradził porucznik. Podszedł od tyłu do żony, objął ją, pocałował w szyję. Żona przeciągnęła się z rozkoszą i mówi:
- Cóż to, poruczniku, znowu skończyły się pieniążki
--------------------------------------------------------------------
Porucznik Rżewski pyta adiutanta:
- Słuchaj no, co takiego mam zrobić, żeby mnie dzisiaj na przyjęciu wszyscy podziwiali?
- Powinien Pan, poruczniku doprowadzić do tego, żeby księżna Woroncewa publicznie zaklnęła.
- To niemożliwe! Ona takich słów nawet nie zna!
- To bardzo prosta sprawa mówi adiutant: Podchodzi Pan, poruczniku do księżnej i pyta:
- Księżno, była Pani w Pskowskiej Gubernii? Gdy odpowie "tak", pyta pan porucznik dalej:
- A w Michajłowskiej gubernii też księżna była? I gdy znowu odpowie "tak" pyta Pan porucznik dalej:
- To znaczy, że zna księżna hrabinę Janichu?
I wtedy księżna odpowie "Nie, Janichu ja nie znam! I tu ją Pan, panie poruczniku masz!
Wieczór, przyjęcie. Porucznik podchodzi do księżnej Woroncewej i pyta:
- Księżno, była pani w pskowskiej gubernii?
- Nie - odpowiada księżna.
- (Zdziwiony) To i w Michajłowskiej gubernii też księżna nie była?
- Nie.
- To Wy co, nichuja nie znacie?!
--------------------------------------------------------------------
Rżewski umówił się na nocną schadzkę w hotelu. Dama, przez baczenie na swą reputację rzecze:
- Poruczniku, widzę was o północy. Tylko na Boga, zdejmijcie buty...
Noc. Ba, północ. Hotel śpi. Nagle stukot jak cholera. Z pokoju, w peniuarze tylko odziana wybiega dama:
- Rżewski, co to znaczy?! Miał pan iść boso...
- Buty mam w rękach - odpowiada porucznik.
- O co to tak stuka?!!
- Ostrogi.
--------------------------------------------------------------------
Kiedyś, w trakcie boju z Francuzami - opowiada porucznik Rżewski. - Chwyciłem zamiast szabli swego h*u&a...
- I co się stało?!
- Dwóch zabiłem, nim dostrzegłem pomyłkę
--------------------------------------------------------------------
Siedzi Rżewski, coś pisze... Wchodzi pułkownik:
- Cóż to pan pisze, panie poruczniku?
- Hymn pułku tworzę.
- Doprawdy? Pozwól pan spojrzeć... Toż to same bluźnierstwa!
- Jakże same bluźnierstwa? O, w drugiej linijce - słowo "sztandar!
--------------------------------------------------------------------
W pewnej jednostce wojskowej szef wyszkolenia wprowadził urozmaicenie ćwiczeń strzeleckich polegające na strzelaniu do baloników wypełnionych wodorem. Widać od razu, kiedy cel trafiony, szereg innych zalet, ogólnie się spodobało. Z czasem zaczęto stosować prezerwatywy, bo jak raz były tańsze. I tak, pewnego dnia, młody porucznik Rżewski został wysłany do apteki po zakup akcesoriów szkoleniowych. Wchodzi do apteki, młoda aptekarka pyta go:
- Czym mogę służyć, panie oficerze?
- Poproszę całą skrzynkę prezerwatyw.
Aptekarka spłoniła się i zawstydzona pyta:
- Całą skrzynkę?! Panie oficerze, na cóż panu aż tyle?
Porucznik Rżewski uczciwie odpowiedział:
- Ćwiczyć trzeba...
I tak zaczęły krążyć plotki o poruczniku Rżewskim.

Kadrinazi - 4 Czerwiec 2009, 12:57

Ależ piękne - tak anegdota generalska jak i porucznikowe :)
Piotr - 4 Czerwiec 2009, 13:02

Mnie szczególnie urzekła historyjka o hymnie pułku. :)
Darth Simba - 4 Czerwiec 2009, 13:46

To jak już jesteśmy przy poruczniku Rżewskim, to ja trochę dorzucę :mrgreen:

Podchodzi por. Rżewski do Nataszy:
- Pozwólcie, że się przedstawię, Rżewski jestem.
- Natasza Iwanowna.
- Pozwolicie się wy....ać?
- Ależ z pana cham i nachał!!!
- O, to nie chcesz?
- Chcę, ale z pana i tak cham i nachał!!!

Na balu Rżewski zauważył cudnej urody tyłeczek...
Już podchodzi, już miał chwycić, gdy właścicielka owego cuda odwróciła się...
- Hmmmm... Gdyby pani była tak ładna z przodu, jak z tyłu, to bym panią pocałował...
- No to całuj pan tam, gdziem ładna!!!

Na balu, Rżewski mówi do córki generała, z którą akurat tańczył:
- O północy przyjdę panią przelecieć!
Ta w te pędy na skargę do ojca.
- Co??? Ta świnia, Rżewski???? No niech on się tylko pokaże...
Przed północa do pokoju córki wchodzi generał z pistoletem w dłoni, i mówi:
- Nic się nie bój, moja córko, schowam się w szafie, i niech tylko Rżewski spróbuje się pokazać...
Punktualnie o północy otwierają się drzwi, wpada Rżewski z oddziałem huzarów, i od razu komendy:
- Dwóch na taras! Dwóch pod drzwi frontowe! Dwóch do kuchni! Wy dwaj pilnować ulicy! A wy do szafy!!!
A sam nura do łóżka córki generała...
Nad ranem, gdy Rżewski już opuścił gościnne pielesze, córka do ojca, wychodzącego z szafy:
- Tatusiu, co to za mężczyzna, co to za kochanek...
- Job mat'!!! Co tam mężczyzna, co tam kochanek!!! Co za oficer!!!

Zabawiają się huzarzy, pojąc kozę szampanem...
Nagle wpada Rżewski:
- Chłopcy, co wy?!? Przecież można ją przelecieć!!!
- No tak, ledwo przyszedł Rżewski, zabawa się skończyła...

Idzie Natasza z Rżewskim na spacer. ten coś posępny, humor mu nie dopisuje...
Natasza, chcąc go trochę rozweselić, mówi:
- Poruczniku, proszę spojrzeć, wszystko tak piękne dookoła, wiosna rozkwita, ptaszki śpiewają..
- O, ożywił się Rżewski - a propos ptaszków, kadetowi Obłońskiemu na ch.ju mieści się pięć drozdów i trzy wróble!
Natasza spłoniona:
- Poruczniku, pan taki... taki... prostolinijny...
- O, a propos prosto, jak kadet Obłoński krowę j..ał, to jej się rogi wyprostowały!
- Niech pan natychmiast przestanie mówić takie rzeczy!!! Pan ma w głwię pustkę!!!
- O, a propos pustki, jak kadet Obłoński ch.ja z krowy wyciągał, to ta pyskiem stóg siana zassała!!!!

Młody kadet podchodzi Rżewskiego:
- Panie poruczniku, niech pan powie, jak panu udaje się zaliczyć te wszystkie kobiety?
- Eeeee... Bardzo prosto...
- No ale jak??
- Normalnie, podchodzę do takiej, i mówię: madame, pozwólcie się wy....ać.
- Ale za to można w pysk dostać!!!
- Można...
- No to jak?
- Z reguły pozwalają...

Reszty nie będę pisał, bo mnie ocenzurują :razz:

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Niech żyje porucznik Rżewski!!! Vivat, vivat, vivat!!!

profes79 - 8 Czerwiec 2009, 18:02

Porucznika Rżewskiego wywalono z Dumy za ogładę, inteligencję i skromność obyczajów.
Bavarsky - 9 Czerwiec 2009, 00:06

Rżewski przyszedł do laryngologa. A tam młoda pani doktor. Porucznik wyciąga przyrodzenie - okrutnie podrapane, pocięte nawet… - i kładzie na stół.
- Oszalał pan?! Z tym to do urologa!
- Chwilunia… Otóż co sobotę chodzę z kolegami do sauny. Pijemy sporo, jakieś dziewczynki…
- To nie do mnie - do wenerologa paszoł won!
- Chwilunia…. Jak już dużo się napijem, Wasia Sokołow bierze tasak. Wszyscy kładą przyrodzenia na stół. On wywija tasakiem nad głową i robi takie: “Uchuchachchaaaaa”. Po czym tasakiem wali w stół - kto nie zdąży… Może sobie pani wyobrazić…
- Do psychiatry, a nie do laryngologa!
- Do pani, do pani… Problem bowiem w tym, że bardzo często nie słyszę tego “Uchuchachchaaaaa”.

:D

Bavarsky - 13 Czerwiec 2009, 17:18

Kapitan Hancock… i latarnia

Spadłem z krzesła :D :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

http://www.youtube.com/watch?v=IAyEUfdoV9k

Kadrinazi - 13 Czerwiec 2009, 18:29

I ten irlandzki akcent latarnika :) :) :)
Piotr - 16 Czerwiec 2009, 23:04

Niby reklama ale popłakałem się ze śmiechu. :) "mamusiu nie mogę teraz rozmawiać" :D :D :D

http://www.youtube.com/watch?v=_h57Z3t6Fn4

i jeszcze te wynurzenia ;)

http://www.youtube.com/wa...feature=related

bartek_b - 17 Czerwiec 2009, 00:36

Perełki sądowe - czyli mądrości prawników ...

> Zdania, które padły w sądach:
>
> Pytanie: Kiedy są Pana urodziny?
> Odpowiedz: 15 lipca.
> P.: Którego roku?
> O: Każdego roku.
> ***************
> P.: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do
> zapamiętywania?
> O: Tak.
> P.: W jaki sposób się ona objawia?
> O: Ja zapominam.
> P.: Pan zapomina. Może nam Pan podać jakiś przykład czegoś, co Pan
> zapomniał?
> ***************
> P.: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka?
> O: 38 albo 35, stale mi się myli.
> P.: Jak długo on już z Panią mieszka
> O: Jakieś 45 lat...
> ***************
> P.: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?
> O: śmiercią.
> P.: Czyją śmiercią?
> ***************
> P.: Może Pani opisać tą osobę?
> O: On był średniego wzrostu i miał brodę.
> P.: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?
> ***************
> P.: Panie Doktorze, ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?
> O: Wszystkie moje autopsje dokonuje na zwłokach.
> ***************
> P.: Na wszystkie pytania musisz odpowiedzieć słownie,
> OK.? Do której szkoły chodziłeś?
> O: Słownie.
> ***************
> P.: Przypomina sobie Pan, o której zaczął Pan autopsje?
> O: Autopsje zacząłem o godzinie 8:30.?
> P.: Czy Pan "X" był wtedy martwy?
> O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuję na nim autopsji.
> ***************
> P.: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsje Iksińskiego zbadał Pan
> puls?
> O: Nie.
> P.: Zmierzył Pan ciśnienie?
> O: Nie.
> P.: Sprawdził Pan oddech?
> O: Nie.
> P.: A wiec jest możliwe, ze pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan
> autopsji?
> O: Nie.
> P.: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
> O: Ponieważ jego mózg stal w słoju na moim stole.
> P.: Ale czy pomimo to, mogło być możliwe, ze pacjent był jeszcze przy
> życiu?
> O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat.
> ***************
> P.: I co się stało potem?
> O: Powiedział: muszę cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać.
> P.: I zabił Pana?
> ***************
> P.: Jestem pewien, ze jest pan uczciwym i inteligentnym człowiekiem...
> O: Dziękuję. Gdyby nie obowiązywała mnie przysięga, odwzajemniłbym
> komplement.

Bavarsky - 22 Czerwiec 2009, 22:41

Wchodzi Jezus do baru i prosi o szklankę wody.
-Nie bądź taki cwany - odpowiada barman.
-Zapłacisz za nią tyle samo, co inni za wino.

---
Przychodzi matka do domu i zastaje syna przy otwartej lodówce, jedzącego zamrożone pierogi.
-Synku, mógłbyś chociaż podgotować!
Syn wystraszony:
-Kto? Ja?! Ja nic nie paliłem!

---
Mężczyzna wchodzi do pubu, zamawia trzy kufle piwa i ze smutną miną wypija jeden po drugim.
-Czy coś pana trapi? - pyta zatroskany barman.
-Ja i moi dwaj bracia rozjechaliśmy się po świecie. Mamy taką tradycję, że raz do roku każdy z nas wypija duszkiem po trzy piwa, za siebie i nieobecnych.
-To piękna tradycja - odpowiada barman.
Mija rok i mężczyzna ponownie przychodzi do tego samego baru.
-Proszę dwa piwa.
-Przykro mi z powodu pańskiego brata - mówi barman.
-Ależ nie, z nim wszystko w porządku. To ja skończyłem z piciem...
----

Dżenesh - 23 Czerwiec 2009, 22:10

Mi najbardziej spodobał się "podziemny" czołg :mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=TrNkV6kVPos

clown - 24 Czerwiec 2009, 19:08

(Nie)daleka przyszłość?
http://www.rp.pl/galeria/243943,1,320002.html

Dżenesh - 24 Czerwiec 2009, 20:57

Oj chyba niedaleka. Jeszcze trochę europejscy lewacy potresują ogłupiałe społeczeństwo a to stanie się "normą" :evil:
profes79 - 25 Czerwiec 2009, 15:49

Jak Rosjanie wygrali II wojne :)

http://www.joemonster.org...wojne_swiatowa_

clown - 28 Czerwiec 2009, 20:05

Nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać:
http://fronda.pl/news/czy..._to_nie_dotyczy

Piotr - 28 Czerwiec 2009, 20:45

clown napisał/a:
Nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać:
http://fronda.pl/news/czy..._to_nie_dotyczy


To się może stać Pop-ularne. ;)

Zouave - 28 Czerwiec 2009, 21:08

Spokojnie, płeć psychiczna nie jest uwarunkowana społecznie tylko hormonalnie w fazie zarodkowej. Zresztą chyba juz w Izraelu robili eksperymenty, dziewczynkom dawali do zabawy czołgi i żołnierzy a chłopcom lalki. Dziewczynki tuliły żołnierzy a chłopcy urządzali bitwy lalek. Natury tak łatwo się nie oszuka.

Jeden z komentarzy.

clown - 28 Czerwiec 2009, 21:22

Szwecja żondzi! Niedługo się będzie tam chodziło na rękach i jadło dupą.
Ten lepszy :P

bartek_b - 28 Czerwiec 2009, 21:27

clown napisał/a:
Szwecja żondzi! Niedługo się będzie tam chodziło na rękach i jadło dupą.
Ten lepszy :P


A jak Twoja córka, przepraszam.. Twój Córek :?:

clown - 28 Czerwiec 2009, 21:34

Maur znaczy się :?: no właśnie wczoraj kupiliśmy mu nowe żołnierzyki i ścięliśmy włosy na krótko. W tym tygodniu jest chłopcem.
Zouave - 28 Czerwiec 2009, 21:43

clown napisał/a:
Maur znaczy się :?: no właśnie wczoraj kupiliśmy mu nowe żołnierzyki i ścięliśmy włosy na krótko. W tym tygodniu jest chłopcem.


To ja nie jestem taki.
Moje laski - wszystkie trzy - w pwieku 40, 6 i 3 lata malowały pazury. Myślałem, że padnę ze śmiechu.
Tych mniejszych nikt nie zmuszał - brały przykład od tej najstarszej.

Bavarsky - 28 Czerwiec 2009, 21:50

clown napisał/a:
Nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać:
http://fronda.pl/news/czy..._to_nie_dotyczy


Oho. To teraz będzie modne być gejem, masonem/Żydem, i płci nieznanym..

clown - 28 Czerwiec 2009, 21:54

Hehe Maura też sobie wczoraj zażyczyła malowanie paznokietków u nóg :) Marta jej takim przezroczystym pomalowała. A jaka chodziła dumna i jak je oglądała :)
Kadrinazi - 28 Czerwiec 2009, 22:11

Tajoj, Gustaw Adolf się w grobie przewraca na takie mecyje jakie w Szwecji odchodzą...
Bavarsky - 28 Czerwiec 2009, 22:17

Grunt że w Marines, taki numer nie przejdzie :>
Dżenesh - 28 Czerwiec 2009, 22:35

Czekajcie to dopiero początek. Zobaczycie co będzie dalej gdy fundamentaliści lewaccy uzyskają więcej władzy :evil: Wtedy każdy będzie miał obowiązek tak wychowywać potomka.
Zouave - 29 Czerwiec 2009, 06:19

Dżenesh napisał/a:
Czekajcie to dopiero początek. Zobaczycie co będzie dalej gdy fundamentaliści lewaccy uzyskają więcej władzy :evil: Wtedy każdy będzie miał obowiązek tak wychowywać potomka.


Jest to całkiem możliwa rzecz.
Trzeba im pogonić kota jak w 1920. Tylko nie wypędzać ich na wschód, tylko na zachód.

RAJ - 29 Czerwiec 2009, 08:44

ni tam...
to sa tacy sami wariaci jak wegetarianie ktorzy nie daja dziecku miesa...
wygina a ich eksperymenty sie nie udadza...
http://www.crossdressing....d=55&lv3_id=256

Dżenesh - 29 Czerwiec 2009, 08:59

Przerażające! Nikt mi nie powie, że lewactwo jest ok :evil:
bartek_b - 29 Czerwiec 2009, 09:02

Zaczyna się od posyłania 6-latków do szkoły, niebawem obowiązkiem szkolnym zostaną objęte 5-latki. Im wcześniej rozpocznie się indoktrynację, tym łatwiej.

PS. Proponuję zmienić nazwę tematu na CZARNY HUMOR

Zouave - 29 Czerwiec 2009, 09:06

A to prawda. Rodzice nie zdążą dobrze ukształtować malucha, jak już zacznei robić to szkoła wg programu nauczania.
Choć szczerze mówiąc to zerówki chyba też mają program.

pablo - 29 Czerwiec 2009, 09:17

3-, 4- i 5-latki też...
Zouave - 29 Czerwiec 2009, 09:18

I w ten sposób w dziale Humor zrobiło się ponuro...
RAJ - 29 Czerwiec 2009, 09:42

Bez jaj, jakie ksztaltowanie dzieci przez rodzicow?
W 95% wypadkow to co "tworza" rodzice to jest tragedia.
A szkola wogole sie nie zajmuje wychowywaniem bo nie ma na to ani czasu ani mozliwosci ani kadry ktora bylaby w stanie to zrobic...
To jakie sa dzieci jest w 100% "zasluga" rodzicow i ich "zaangazowania" oraz "swiadomosci".

Zouave - 29 Czerwiec 2009, 09:46

RAJ napisał/a:
Bez jaj, jakie ksztaltowanie dzieci przez rodzicow?
W 95% wypadkow to co "tworza" rodzice to jest tragedia.
A szkola wogole sie nie zajmuje wychowywaniem bo nie ma na to ani czasu ani mozliwosci ani kadry ktora bylaby w stanie to zrobic...
To jakie sa dzieci jest w 100% "zasluga" rodzicow i ich "zaangazowania" oraz "swiadomosci".


Nie uogólniajmy.

Mam trójkę dzieci i znajome rodziny i nie zawsze jest tak źle, jak myślisz.
A co do nauczycieli to zależy od wychowawców - mam pewien przekrój, bo młody zmienił szkołę z uwagi na zachowanie - zmienił wprawdzie dobrowolnie, ale wiadome było, że gdyby nie zmienił, to tamci zrobiliby wszystko, żeby zmienił.

W nowej szkole miał wspaniałego wychowawcę.
Tak więc od uogólniania jestem daleki, choć co do zasady się z Tobą zgadzam.

RAJ - 29 Czerwiec 2009, 22:46

Wiesz, ja dzieci nie mam ale tesciowa jest nauczycielka zas ciotka bylym psychologiem szkolnym. Wiec wiem jak to wyglada...
Zeby nie bylo - obie sa zgodne, ze znaczna czesc nauczycieli sie nie nadaje do tej pracy.
rownoczesnie jednak historie jakie opowiadaja o wyczynach rodzicow jeza wlosy na glowie.

profes79 - 30 Czerwiec 2009, 16:32



Padłem :)

Dla nieanglojęzycznych:
Rzeka Ramnganga. Jest zamieszkana przez krokodyle. Pływanie jest zakazane, ci którzy przeżyją będą ścigani sądownie. Dyrektor CTR.

profes79 - 4 Lipiec 2009, 18:01

Spadochroniarza-komandosa zniosło w czasie ćwiczeń poza wyznaczony teren lądowania i klapnął gdzieś na jakimś pastwisku, koło dziadka pilnującego kilku pasących się krówek.
- Pierwszy skok, co? - skomentował dziadek.
- A po czym dziadku poznaliście? - zdumiał się komandos.
- Przecie widać.
- Widać, gdzie?
- A, o! - powiedział dziadek wskazując na wyraźny odcisk podeszwy buta sierżanta na tyłku wojaka.

Dżenesh - 6 Lipiec 2009, 22:54

Jadą dwie, "lekko" wstawione koleżanki autobusem. Jedna strasznie się chwieje gdy autobus wjeżdża na wyboje lub pokonuje zakręty. Ta druga pyta ją: "Co robisz?" i słyszy odpowiedź: "Odp.... się myślę". Za chwilę sytuacja się powtarza, tj. pierwsza się chwieje. Znowu pada pytanie: "Co robisz?" i odpowiedź: "Odp.... się już Ci mówiłam myślę!". Kolejny ostry zakręt, ta pierwsza wypada z siedzenia i przewraca się na podłogę boleśnie rozbijając sobie nos. Ta druga mówi: "Ależ kuźwa wymyśliłaś!"
JB - 12 Lipiec 2009, 10:29

http://www.youtube.com/watch?v=WEkfnrUI5Z8
Bavarsky - 16 Lipiec 2009, 21:04

http://www.youtube.com/watch?v=Fd4ANWMiaZg :mrgreen:

harvard speach:

cz 1.) http://www.youtube.com/watch?v=V9BqjhyeHrs :mrgreen:

cz 2.) http://www.youtube.com/wa...feature=related :mrgreen:

xardas12r - 25 Lipiec 2009, 12:26


profes79 - 30 Lipiec 2009, 16:27

Lufhansa Pilot to co-pilot, forgetting that the frequency was
open: "We used to come up the Thames, and turn over here for the
docks...."
Voice on frequency: "ACHTUNG SPITTFIRE"

profes79 - 12 Sierpień 2009, 14:11

Genialny tekst :)

Wczoraj w Warszawie, w godzinach południowych odbyła się nielegalna demonstracja heteroseksualnych aktywistów. Mimo sprzeciwu Prezydenta Miasta demonstranci zebrali się na Placu Zamkowym i przemaszerowali ulicami Gejowskie Przedmieście, Nowy Homoświat, przeszli przez Rondo Biedronia, Plac Trzech Senyszyn i dalej Alejami Lesbijskimi do Belwederu.

Ogoleni na łyso demonstranci zachowywali się obscenicznie, mężczyźni idąc obejmowali kobiety, co bardziej perwersyjne mieszane pary demonstracyjnie całowały się. Dewianci po drodze znieważyli pomnik Roberta Biedronia na placu nazwanym jego imieniem, wywrócili Palmę i pozrywali z niej prezerwatywy. Na Placu Trzech Senyszyn, w Świątyni p.w. bł. Szymona Niemca ustawili katolicki krzyż, po czym kilka mieszanych par wzięło heteroseksualny ślub, udzielony przez specjalnie sprowadzonego katolickiego księdza.

W swoich okrzykach i na niesionych na transparentach hasłach demonstranci domagali się równouprawnienia osób heteroseksualnych, dopuszczenia ich do zawodów nauczyciela, wychowawcy i innych mających kontakt z dziećmi i młodzieżą, pozwolenia na legalizację związków heteroseksualnych i nawet pozwolenia na wychowywanie dzieci.

Demonstracja eskortowana była przez policję niepozwalającą na skierowane w kierunku normalnych obywateli ataki heteryków, którzy zmuszeni zostali przez to jedynie do ograniczenia się do obelżywych i nieobyczajnych okrzyków.

O ostatnich wydarzeniach rozmawiamy z rzecznikiem demokratycznych praw mniejszości:

- Panie Rzeczniku, w społeczeństwie demokratycznym nawet mniejszości seksualne mają prawa do wyrażania swoich przekonań. Jak to się więc stało, że heterycy nie otrzymali prawa do przemarszu przez miasto?

- Ależ to nieprawda - Prezydent Miasta nie zgodził się tylko na przemarsz heteryków przez śródmieście, co zaburzałoby komunikację i porządek w mieście. Wskazano im na ten cel alternatywne miejsca demonstracji w Milanówku albo Józefowie, albo Górze Kalwarii.

To ostatnie byłoby nawet bardzo na miejscu, jako skansen Katolicyzmu, zawsze związanego z heteroseksualnym odchyleniem. Można tam oglądać procesje religijne, więc i heterycy mogliby sobie maszerować do woli.

- Dlaczego więc heterycy uparli się maszerować w samym centrum Warszawy i zaburzać spokój normalnych homoobywateli? Czego się domagają?

- W swoich hasłach domagają się prawa do ślubów mieszanych, dostępu do dzieci, wspólnego opodatkowania i innych przywilejów. Oczywistą jest sprawą, że o ile pozwolić im możemy na wspólne zamieszkiwanie w wyznaczonych osiedlach, o tyle nie może być mowy o wychowywaniu dzieci. Nie możemy cofać się do średniowiecza. Największą zdobyczą naszych czasów jest, że młody homoseksualista wychowuje się od małego w profesjonalnej placówce, wśród kolegów, w szkole prowadzonej przez wykwalifikowaną jednopłciową kadrę - sprawdzonych homoseksualnych nauczycieli dla chłopców, lesbijskich nauczycielek dla dziewczynek. Tylko to zapewni zrównoważony rozwój psychiczny młodego człowieka i prawidłową homoseksualną świadomość płciową. No bo proszę sobie wyobrazić - jak dziecko może się normalnie rozwijać wychowywane przez parę mieszaną, atakowane na raz sprzecznymi wzorcami kobiety i mężczyzny? Jak w takich warunkach może się rozwinąć równowaga emocjonalna? A i rodzice, już nie obarczeni wychowywaniem dzieci, będą mogli bez przeszkód poświęcić się karierze i osobistemu rozwojowi. Zupełnie wystarczy kontakt przez Internet oraz zabieranie dzieci na weekendy i wyjazdy urlopowe.

- Propaganda heteroseksualna podkreśla, że to właśnie pary mieszane są naturalnym środowiskiem rozwoju dla dziecka! I to chcieli demonstranci pokazać, profanując katolickim ślubem Świątynię Szymona Niemca. Co Pan o tym sądzi?

- Propaganda heteroseksualna i katolicka od zawsze szerzyła kłamliwe i szkodliwe dezinformacje. Heterycy podpierają się przy tym historią i wiekami, kiedy to heteroseksualne rodziny były uznawane za normalne. Ale wiemy wszyscy, że było to skutkiem panowania Katolicyzmu w Europie, Mahometanizmu w Afryce i Buddyzmu w Azji. Po oswobodzeniu ludzkości z tych niedemokratycznych religii, powszechnie nastąpił powrót do prawidłowej, homoseksualnej orientacji człowieka. Wiemy przecież, że nawet w czasach dominacji światopoglądu religijnego, społeczeństwa pierwotne były homoseksualne, co Kościół Katolicki skrzętnie ukrywał.

Kościół zresztą posunął się dalej, do fałszerstwa, dowodząc jakoby już najstarsze zapisy biblijne głosiły że pierwsi ludzie to byli mężczyzna i kobieta, podczas gdy ostatnie odkrycia naszych europejskich archeologów wykazały, że w najstarszej wersji pierwsi ludzie to byli Adam i Edek - dwaj mężczyźni. Dopiero po wypędzeniu z Raju Edek za swój postępek został zamieniony w kobietę oraz aby ludzkość mogła się rozmnażać. Pierwsi chrześcijanie zresztą też byli homoseksualni i dzieci wychowywali wspólnie, w komunach.

To właśnie ściągnęło na nich prześladowania ze strony Nerona i późniejszych cesarzy, znanych ze swoich heteroseksualnych skłonności i innych zboczeń. I potem przerodziło w ciemne wieki prześladowań homoseksualistów. Dopiero XXI wiek przywrócił światu normalność. W Polsce dokonali tego Robert Biedroń i Joanna Senyszyn, dlatego też demonstranci obrali akurat tę trasę przemarszu, aby sprofanować ich pomniki.

- Wobec tego słuszne, że chociaż pozwalamy heterykom żyć jak chcą, nie godzimy się na cofanie w rozwoju i szarganie naszych homoseksualnych wartości i symboli. Muszą pozostać na uboczu.

- Oczywiście, społeczeństwo demokratyczne musi być postępowe i w miarę rozwoju nauki odkrywamy coraz doskonalsze sposoby leczenia z heteroseksualizmu i homofobii. Nauka zresztą od zawsze sprzyja transformacji społeczeństwa z heteroseksualnego na homoseksualne. Nawet w ciemnych, heteroseksualnych czasach najwięcej homoseksualistów było wśród naukowców i artystów. Wystarczy poczytać biografie - ilu sławnych ludzi żyło wtedy samotnie albo będąc zmuszonymi do małżeństw nie miało dzieci? To homoseksualiści, zmuszeni do ukrywania się.

To postęp nauki sprawił, że do poczęcia dziecka nie potrzebujemy już odbywać heteroseksualnego stosunku, ale odbywa się to w wyspecjalizowanej klinice, gdzie zainteresowani geje i lesbijki otrzymają fachową pomoc. Zresztą wystarczy popatrzeć na świat zwierząt - im wyżej rozwinięte ewolucyjnie, tym większy procent homoseksualnych osobników.

U żyraf jest ich 10%, u małp połowa to homoseksualne a druga połowa biseksualne. Nawet one dowodzą, że homoseksualizm to szczytowe osiągnięcie ewolucji.

Dżenesh - 12 Sierpień 2009, 15:52

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
clown - 12 Sierpień 2009, 21:05

Z pozdrowieniami dla chłopaków z Przemyśla:
http://www.youtube.com/watch?v=DirtxCHLmU4#t=2m00s
i dla fanów Bruce Lee i sushi :P
http://vimeo.com/5758269

Paafko - 12 Sierpień 2009, 21:23

Ad tekst Profes79:

ciekawe czy zacznie się teraz podobna wojna jak z poczciwą kozą:

http://www.fronda.pl/news...spolita_za_koze

Dżenesh - 12 Sierpień 2009, 21:30

Ciekawe co na to czołowy heterofob RP Biedroń? :wink:
clown - 12 Sierpień 2009, 21:31

Ten od pomnika :?: :D
Zouave - 12 Sierpień 2009, 21:34

Ten spiżowy?
clown - 17 Sierpień 2009, 10:40

Dostałem przed chwilą w poczcie :)
http://trole.joemonster.org/
Ale ja na Złego Klauna nie pasuję :P

bartek_b - 17 Sierpień 2009, 11:36

clown napisał/a:
http://trole.joemonster.org/


Teraz każdy może dopasować sobie takiego trolla, jaki mu się podoba :razz:

profes79 - 19 Sierpień 2009, 23:14

http://www.youtube.com/wa...feature=related
Oryginal

http://www.youtube.com/wa...feature=related
I kopia

:)

profes79 - 23 Sierpień 2009, 17:03

Wyjątki z artykułu o narzekaczach. Przy kilku spadłem z krzesła :)

Julie, Francuzka z Paryża, lat 40:

- Chciałam dzieciom pokazać prawdziwą wieś. U nas gospodarstwa rolne są już zmechanizowane, zero romantyzmu. Znalazłam w internecie ofertę ośrodka agroturystycznego na Kaszubach. Popatrzyłam na mapę i byłam szczęśliwa. Bo jak dla mnie był to koniec świata. Ale jak już się tu znaleźliśmy, nie mogliśmy wytrzymać tego smrodu - czy nie można kąpać tych kur, krów i świń?

Angela z Niemiec, lat 50:

- Przywiozłam męża na Hel, bo ma słabe serce, a zawsze ogląda się za młodymi dziewczynami topless. Myślałam, że do Polski ta moda jeszcze nie dotarła. A tu gdziekolwiek popatrzę, wszędzie cycki!

* Henryk z Ciechanowa, lat 64:

- Kiedyś bez problemu podrywałem. Panna, rozwódka, mężatka - no problem! Jedyny szkopuł tkwił, którą dziewczynę wybrać. Teraz żadna mnie nie chce. Te młode laski same nie wiedzą, czego chcą. Snuję się po plaży w Gdyni, uśmiecham do nich, próbuję zagadywać i nic! Zaczynam myśleć, że wakacje teraz będą moją najgorszą porą roku.

* Halina z Kraśnika, lat 63:

- Powinni zabronić tych stringów, bo nie tylko panowie cały czas się gapią, ale mnie to też denerwuje. Jak się chce jedna z drugą rozbierać, to niech jedzie w egzotyczne kraje, a nie do Władysławowa. Tu porządni ludzie przyjeżdżają!

profes79 - 25 Sierpień 2009, 20:34

http://www.dailymail.co.u...hippo.html?bo=1

Moral: Nie przerywac posilku. Zwlaszcza komus kto szybciej od ciebie biega :)

Strategos - 27 Sierpień 2009, 20:49

Zaniedbywane przez nas gry strategiczne ( a może nie :wink: ) :mrgreen: :lol:

http://wp.tv/i,Frytka-kro...ml?ticaid=68a44

profes79 - 2 Wrzesień 2009, 07:47

Szlag :/ Chcialem wkleic jeden obrazek ale jm nie pozwala

wobec tego polecam http://www.joemonster.org...Demotywatory_VI
i numer 34
Prawie spadlem z krzesla...

Edit2: A jednak sie udalo :)



Po prostu genialne :) ))

clown - 2 Wrzesień 2009, 08:43

Niom ten wiersz Miłosza kiedyś mi ojciec pokazał :) kapitalna sprawa :) ciekawe, czy niejaka Szymburska, babcia - klepcia, by tak potrafiła.
Piotr - 2 Wrzesień 2009, 09:05

Może coś by tam wyklepciała. :P
gerhard - 2 Wrzesień 2009, 13:49

Muszę poszukac z czelusciach internetu ale kiedyś słyszałem że to nie jest Miłosza...
clown - 4 Wrzesień 2009, 12:22

Pamiętacie szwedzkie "bezpłciowe" dziecko :?: kretynizmów made in Sweden ciąg dalszy:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

Piotr - 4 Wrzesień 2009, 12:36

clown napisał/a:
Pamiętacie szwedzkie "bezpłciowe" dziecko :?: kretynizmów made in Sweden ciąg dalszy:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html


Moim skromnym zdaniem przydałaby się temu człowiekowi specjalna pompka stymulująca komórki mózgowe. :roll:

brathac - 4 Wrzesień 2009, 12:38

Szwedzi to zaiste dziwne istoty. Ale cóż się dziwić narodowi, który spożywa nadpsute śledzie z czekoladą.
Dżenesh - 4 Wrzesień 2009, 12:45

Oto skutki panowania zoologicznego socjalizmu :twisted: . Temu onemu (trudno nazwać go facetem) należałoby zacytować klasyka z Barei: "A co na to lekarze?" (ci od głowy oczywiście)
Kadrinazi - 4 Wrzesień 2009, 12:55

Chłopaki, Szwedzi to jeszcze nic! Zobaczcie męską Barbie ze Szkocji (uwaga, nie jest to dla osób o wrażliwym sercu)
http://www.youtube.com/wa...rom=PL&index=12

clown - 4 Wrzesień 2009, 13:11

Ładna niunia, albo raczej ładny niuń :D :lol:
Piotr - 4 Wrzesień 2009, 13:26

No dajcie spokój. :roll:
Jak dobrze że żyjemy w takim ciemnogrodzie. :razz:

Dżenesh - 4 Wrzesień 2009, 13:34

Obrzydlistwo, tfu...
Piotr - 4 Wrzesień 2009, 13:37

Nie wiadomo czy takie osobniki leczyć czy odseparować od zdrowego rdzenia społeczeństwa.
brathac - 4 Wrzesień 2009, 13:40

Na grilla... tj. na stos z nim/nią/whatever :grin:
Kadrinazi - 4 Wrzesień 2009, 13:40

Nie znacie się! W końcu 'nie ma czegoś takiego jak za dużo podkładu' :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Kadrinazi - 4 Wrzesień 2009, 13:41

Piotr napisał/a:
Nie wiadomo czy takie osobniki leczyć czy odseparować od zdrowego rdzenia społeczeństwa.


Hello, to Szkocja, tu nie ma zdrowego rdzenia ;)

clown - 4 Wrzesień 2009, 14:12

Rdzenia może i nie ma, ale przyrodzenie pewnie ma :P
Piotr - 4 Wrzesień 2009, 14:45

Kadrinazi napisał/a:
Piotr napisał/a:
Nie wiadomo czy takie osobniki leczyć czy odseparować od zdrowego rdzenia społeczeństwa.


Hello, to Szkocja, tu nie ma zdrowego rdzenia ;)


Jak to nie ma. :shock:
A gdzie ci dziarscy górale, którzy jędżą "coś takiego z owcy". :roll:
Ludzie gór smagani powiewami zimnego północnego wiatu i to w spódniczkach a nie żadne tam cherlaki ciepłego chowu. :razz:

RAJ - 5 Wrzesień 2009, 08:54

Eee, przesadzacie...
Wiecej tolerancji! Zaakceptowalismy eurograczy to przeciez nie bedziemy sie awanturowac o takie drobnostki? ;P

Zouave - 5 Wrzesień 2009, 09:03

Kolesia trzeba byłoby pogonić z łopatą do jakiejś roboty.
Momentalnie by mu przeszło.

Strategos - 6 Wrzesień 2009, 17:20

http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=18b31

Pod rozwagę historykom amatorom czyli nam hobbystom :wink:

Darth Simba - 6 Wrzesień 2009, 20:13

http://www.joemonster.org/link/pokaz/12135

Zdjęcie, chyba 40 od góry... :mrgreen: Choć mam pewne podejrzenia co do fotki :roll:
Czemu przy naszych plażach takie okazy nie pływają??? :sad:
Swoją droga, skoro Rosjanie na co dzień mają takie widoki, to nie ma się czemu dziwić, że im się imperialne ciągoty przypominają...

Piotr - 6 Wrzesień 2009, 20:33

Strategos napisał/a:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Historyk-amator-ostrzelal-sasiadow-z-armaty,wid,11465032,wiadomosc.html?ticaid=18b31

Pod rozwagę historykom amatorom czyli nam hobbystom :wink:


To jest możliwe tylko w Ameryce.
W Polsce taki człowiek zostałby rozpracowany przez specjalny zespół śledczy CBA/ABW/CBŚ na etapie projektu lawety i zatrzymany przez grupę uderzeniową w momencie tworzenia lufy armatniej. :P

Zeka - 9 Wrzesień 2009, 09:05

Nie widziałem gdzie to dać - z jednej strony humor nieco czarny, z drugiej - oni to mówią poważnie:
Cytat:
Władze Australii zalecają przemęczonym lekarzom picie do sześciu filiżanek kawy dziennie, aby pozostawali przytomni w czasie dłuższych dyżurów.

Administracja stanu Queensland (w północno-wschodniej części kraju), po doniesieniach o zgonach pacjentów, gdy lekarze pracowali w nadgodzinach, zaleciła im dzienne spożycie 400 miligramów kofeiny. Mniej więcej tyle tej pobudzającej substancji znajduje się w sześciu filiżankach kawy.

W dokumencie władz stanu Queensland podkreśla się, że zatrudnienie większej liczby lekarzy nie jest obecnie możliwe.

http://wiadomosci.wp.pl/k...tml#czytajdalej

Zouave - 10 Wrzesień 2009, 17:35

Do prezydenta Rosji przyszedł fryzjer. Strzyże go i zagaduje, w każdym zdaniu wymieniając słowo "Czeczenia". Putin najpierw próbuje ignorować gadanie, ale wkrótce staje się ono nieznośne. - Panie, jesteś pan z Czeczenii? Masz tam kogoś bliskiego? Coś pana wiąże z Czeczenią? - pyta zdenerwowany.
- Absolutnie nie - grzecznie odpowiada fryzjer.
- To dlaczego w kółko mówisz pan o Czeczenii?
- Bo za każdym razem, gdy wymawiam słowo "Czeczenia", włosy stają panu dęba, a to bardzo ułatwia strzyżenie...

http://wiadomosci.onet.pl...GZvcnVtMDAxLmpz

RAJ - 10 Wrzesień 2009, 19:25

a wiesz za co Kain zabil Abla?
Zouave - 10 Wrzesień 2009, 20:01

Za kawałek kabla?
RAJ - 11 Wrzesień 2009, 13:41

za opowiadanie starych kawalow...
Zouave - 11 Wrzesień 2009, 13:46

RAJ napisał/a:
za opowiadanie starych kawalow...


No to rzuć Rysiu czymś nowym!!!

profes79 - 16 Wrzesień 2009, 09:42

Jak donoszą korespondenci, wojna włosko-francuska ciągle nie zakończona. Francuzi czekają na okazję żeby się poddać, Włochom wciąż nie chce się atakować...
profes79 - 16 Wrzesień 2009, 17:12

Kilka nagród Darwina :)

1999 r., USA. Fred Brooks, hydraulik, poszukuje pracy. Chcąc wykazać się zaradnością przed przyszłymi szefami, postanawia na własną rękę zająć się zatorem w kanalizacji miejskiej. Podważa łopatą właz na środku ulicy, schodzi do podziemi i robi, co do niego należy. Wychodząc z powrotem na powierzchnię… wchodzi wprost pod nadjeżdżający samochód. Fred nie pomyślał, że podczas pracy na środku ulicy warto rozstawić na jezdni znaki ostrzegawcze.

2001 r., USA. Pracownik wytwórni emulsji asfaltowych otrzymuje zadanie sprawdzenia, ile substancji zostało w zbiorniku o pojemności ok. 45 tys. litrów. Jak można najlepiej się o tym przekonać, jeśli nie na własne oczy? Mężczyzna łapie za palnik acetylenowy i zaczyna ciąć pojemnik, nie zważając na rozwieszone wszędzie tablice ostrzegawcze, przypominające że emulsja jest substancją łatwopalną. Pracownika odnaleziono w promieniu dwustu metrów od centrum eksplozji.

2003 r., Kanada. Cieśla o imieniu William postanawia przekwalifikować się na kaskadera. Wie, że podczas odbywającego się w Vancouver festiwalu filmowego, pod mostem Lions Gate przepłynie statek wycieczkowy pełen wpływowych filmowców. Postanawia im zaimponować: skoczy z mostu na bungee i z gracją wyląduje na pokładzie. William samodzielnie przygotowuje swój wyczyn. Kiedy nadchodzi wielka chwila – skacze… i z impetem uderza o pokład. Odbija się i ląduje poza statkiem. Kiedy popełnił błąd? Przy odmierzaniu długości liny. Zapomniał, że jest rozciągliwa… Kaskaderowi udało się jednak przeżyć.

2002 r., USA. Mechanik zakładów Boeinga z szesnastoletnim doświadczeniem zajmuje się renowacją potężnej maszyny, służącej do wytwarzania części samolotowych. Praca wymaga rozmontowania tłoka, w którym znajduje się powietrze pod ogromnym ciśnieniem. Mechanik z szesnastoletnim doświadczeniem, ignorując tabliczki ostrzegawcze oraz setki godzin odbytych szkoleń, zaczyna podważać kawałkiem żelaza potężne śruby trzymające obudowę tłoka. Efekt – bolec wystrzelony prosto w czoło pracownika z taką siłą i prędkością, że martwe już ciało przelatuje ponad dwa metry, zanim nieruchomieje na wieki.

2004 r., Ukraina. Żołnierze stacjonujący w bazie wojskowej otrzymują zadanie wymagające gmerania w pełnej materiałów wybuchowych zbrojowni. Praca nie jest lekka, więc mundurowi w końcu postanawiają odpocząć. Przy papierosie. Eksplozje składowanej amunicji trwały przez tydzień i zmusiły armię do ewakuowania całej okolicy. O dziwo, na miejscu zginął tylko jeden z błyskotliwych żołnierzy.

2004 r., Włochy. Kierowca ciężarówki Fabio odpoczywa w knajpie po ciężkim dniu pracy. Postanawia zaimponować kolegom, chwaląc się niecodziennym hobby: kolekcjonowaniem szpiegowskich gadżetów. Pokazuje im zwyczajnie wyglądający długopis, twierdząc że to doskonale zakamuflowany, jednostrzałowy pistolet. Gdy znajomi niedowierzają, stwierdza że najlepiej będzie, gdy zobaczą na własne oczy jego działanie. Fabio pociąga za spust… po uprzednim przystawieniu pistoletu do głowy. Gadżet zadziałał.

Strategos - 25 Wrzesień 2009, 00:51

PRL
"Narada w Centralnym Zarządzie Górnictwa Węglowego. Po referacie jako pierwszy zabiera
głos w dyskusji rębacz dołowy tow. Śliwka.
- Węgla wydobywamy coraz więcej. Nie ma go na wsi, nie ma go w miastach. To ja się
pytam gdzie on jest?
Po przerwie, którą ogłoszono natychmiast po wypowiedzi tow. Śliwki, na trybunę wchodzi
sztygar z tej samej co Śliwka kopalni.
- Ja już nie będę się pytał, gdzie jest polski węgiel, chciałbym tylko wiedzieć gdzie
jest tow. Śliwka."

Dżenesh - 28 Wrzesień 2009, 22:11

1. Czym różni się patriota francuski od Yeti?
- Podobno Yeti był przez kogoś widziany.

2. Na aukcji internetowej wystawiono francuski karabin z II Wojny Światowej, z opisem "Nie strzelany, raz upuszczony".

3. Jak się nazywa facet z kamizelką kuloodporną chroniącą tylko plecy?
- Jacques Chirac

4. Dlaczego francuski samolot myśliwski nazywa się Mirage?
- Bo nikt go nigdy nie widział na polu bitwy.

5. Jaka jest różnica między żółtodziobem a Francuzem?
- Z żółtodzioba zrobisz żołnierza.

6. Po co posadzono tyle drzew dookoła Pól Elizejskich?
- Żeby Niemcy mogli maszerować w cieniu.

7. Dlaczego w Euro Disneylandzie nie ma fajerwerków?
- Bo za każdym razem, jak je wystrzeliwano, Francuzi się poddawali.

8. Dlaczego Francuzi byli przeciwko atakowi na Saddama?
- Nienawidzi USA, uwielbia cudze żony i nosi beret. On jest Francuzem.

9. Dlaczego francuska armia nakazuje żołnierzom codzienne pranie podkoszulek w wybielaczu?
- Żeby ich białe flagi były lepiej widoczne

10. Dlaczego dobrze być Francuzem?
- Poddajesz się na początku wojny, a USA wygrywają ją za ciebie.

11. Co powiedział mer Paryża do niemieckiego dowódcy po wkroczeniu wojsk III Rzeszy do miasta?
- Stolik dla stu tysięcy, proszę Pana?

12. Co po niemiecku znaczy "Maginot"?
- Witajcie!

13. Jak nazwać 100 000 Francuzów z podniesionymi rękami?
- Armia

14. Dlaczego francuskie czołgi mają lusterka boczne?
- Żeby załoga mogła obserwować pole bitwy.

15. Ilu Francuzów potrzeba, by obronić Paryż?
- Nie wiesz? Ja też nie wiem... nikt nie wie - bo nigdy nie próbowano.

16. Francuskie czołgi mają trzy biegi do tyłu i jeden do przodu.
- Po co im ten do przodu? Na wypadek, gdyby wróg zaskoczył ich od tyłu.

17. W jaki sposób przekonać Francuzów, żeby zaangażowali się w akcję militarną w Iraku?
- Powiedzieć im, że znaleziono tam trufle.

18. Dlaczego w Paryżu zabronione jest rzucanie petard?
- Bo jak słychać huk petard to się sąsiedni garnizon poddaje.

19. Dlaczego udział Francji w wojnie w Iraku jest kluczowy?
- Ktoś musi nauczyć Irakijczyków, jak się poddawać.

20. Dlaczego Francuzi nie pomogli Amerykanom wyrzucić Saddama Hussajna z Iraku?
- Głupie pytanie, przecież nie pomogli nawet w wyrzuceniu Adolfa Hitlera z Francji.

21. Jak ma tytuł najkrótsza książka świata?
- Poczet francuskich bohaterów wojennych.

Darth Stalin - 28 Wrzesień 2009, 23:11

Śmiszne... ale jakże nieprawdziwe... :?
profes79 - 28 Wrzesień 2009, 23:26

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Klasyk :) )) (dla anglojezycznych).

profes79 - 18 Październik 2009, 22:55

http://www.zczuba.pl/zczu..._Facebooku.html
Zouave - 19 Październik 2009, 07:25

Darth Stalin napisał/a:
Śmiszne... ale jakże nieprawdziwe... :?


Niektóre twierdzenia są bardzo kłamliwe, np. o obronie Paryżewa.
To jest podobny bełkot jak nagrawanie się z dzielności Czechów.

Dżenesh - 25 Październik 2009, 22:12

Prawnicy nigdy nie powinni zadawać pytań babciom z Mississippi, jeśli naprawdę nie są gotowi na odpowiedź.

Podczas procesu, w małym miasteczku na południu stanu, pełnomocnik prokuratora wezwał swojego pierwszego świadka - starszą kobietę. Zbliżył się do niej i zapytał: "Pani Jones, czy pani mnie zna?". Kobieta odpowiedziała: "Tak, znam pana, panie Williams. Znam pana odkąd pan był małym chłopcem i szczerze, był pan dla mnie wielkim rozczarowaniem. Pan kłamie, zdradza żonę, manipuluje ludźmi i obgaduje ich za ich plecami. Myśli pan, że jest wielkim paniczem, jednak nie potrafi sobie zdać sprawy z tego, że nigdy nie będzie nikim więcej, niż marnym gryzipiórkiem. Tak, znam Pana." Prawnik był zamurowany. Nie wiedząc co więcej począć, wskazał na drugą stronę sali, pytając: "Pani Jones, czy zna pani pełnomocnika obrony?" Kobieta znów rozpoczęła tyradę: "Tak, również znam pana Bradleya odkąd był młodzieńcem. Jest leniwym bigotem z problemem alkoholowym. Nie potrafi zbudować normalnego związku z kimkolwiek a jego kancelaria prawna jest jedną z najgorszych w całym stanie. Nie wspominając już o tym, że zdradzał swoją żonę z trzema różnymi kobietami. Jedną z nich była pana żona. Tak, znam go." Pełnomocnik obrony zamarł. Sędzia poprosił obu pełnomocników do swej ławy i, stonowanym, cichym głosem, powiedział: "Jeśli którykolwiek z was idiotów spyta ją czy mnie zna, wyślę was obu na
krzesło elektryczne."

Kadrinazi - 25 Październik 2009, 22:34

Piękne :) :) :)
Kadrinazi - 3 Listopad 2009, 13:14

Z basha:

<Korbi> Czy ktoś wie jaki był najbardziej zaludniony koncert w Polsce ? Naturalnie polskiego zespolu.
<Kapitan Bomba>15 lipca 1410r. pod Grunwaldem wykonanie "Bogurodzicy" przez chór polsko - litewski słuchało ponad 30tys. Krzyżaków.

:mrgreen:

profes79 - 22 Listopad 2009, 13:55

Przed odlotem na moja misje w Iraku na pokładzie transportowca C-141 na lotnisku byliśmy dokładnie przeszukiwani. Nasze podręczne bagaże skanowano przy pomocy rentgena, musiałem wyciągnąć wszystkie metalowe przedmioty z munduru, obszukiwano mnie później jeszcze ręcznie. Na koniec zapytałem się po co to wszystko.
Strażnik odpowiedział:
- To wszystko po to, żeby nie wnosić broni na pokład samolotu. - oddając mi przy tym mój karabin SA-80…

Strategos - 24 Listopad 2009, 22:00

Kadrinazi napisał/a:
Z basha:

<Korbi> Czy ktoś wie jaki był najbardziej zaludniony koncert w Polsce ? Naturalnie polskiego zespolu.
<Kapitan Bomba>15 lipca 1410r. pod Grunwaldem wykonanie "Bogurodzicy" przez chór polsko - litewski słuchało ponad 30tys. Krzyżaków.

:mrgreen:


:lol:

Zouave - 24 Listopad 2009, 22:42

Litwini(Białorusini) czy Tatarzy to na mur beton śpiewali Bogurodzicę :P
Strategos - 24 Listopad 2009, 23:51

Dowicip zawarty w tym cytacie jest wielopoziomowy :mrgreen:
Piotr - 29 Grudzień 2009, 09:21

Dla osób mających kłopoty z samochodem:

http://www.poboczem.pl/fotosy/zdjecie,iId,26298

Piotr - 29 Grudzień 2009, 09:30

Właściwie to nie wiem czy w dobrym miejscu umieszczam poniższy link.

http://www.swietekrowy.pl/index.php?c=ranking

Ale polecam zapoznać się z rankingiem.
Mnie powalił szczególnie komentarz do zdjęcia nr 5. :D

Zouave - 29 Grudzień 2009, 09:56

Miejsce dobre, zdjęcia świetne, a mój komentarz taki:

chamstwo i prostactwo się szerzy. Głównie dotyczy to wielkomieszczuchów.
Do Rzeszowa powoli też dociera, choć tu jeszcze nie jest tak źle.

Zouave - 29 Grudzień 2009, 10:25

http://www.swietekrowy.pl...874&order=votes

Dociera z wielkiego miasta :razz:

Jak ktoś zna Rzeszów to wie, jaka uliczka została zablokowana.
Mimo niewielkiego gabarytu jest bardzo ważna, bo pozwala wjechac bezkolizyjnie na jedną z głównych ulic miasta (Piłsudskiego).

Ogólnie te zdjęcia są śmieszne, bo nie śmieszne.

Piotr - 29 Grudzień 2009, 10:56

Ale to "eksport" z Krakowa. :roll:
Zouave - 29 Grudzień 2009, 10:58

No właśnie dlatego tak napisałem, jak napisałem.
RAJ - 29 Grudzień 2009, 11:01

Wbrew pozorom niekoniecznie...
Samochod moze byc np. lisingowany, zas w komentarzach widac ze ta ulica jest stale blokowana.
Ale ogolnie masz oczywiscie racje ze przede wszystkim jest to problem wielkich miast, przy czym nie mozna zapominac ze te miasta caly czas "importuja" ludzi z prowincji...

Zouave - 29 Grudzień 2009, 11:04

RAJ napisał/a:
Wbrew pozorom niekoniecznie...
Samochod moze byc np. lisingowany, zas w komentarzach widac ze ta ulica jest stale blokowana.


Oczywiście i tak może być.

Cytat:
Ale ogolnie masz oczywiscie racje ze przede wszystkim jest to problem wielkich miast, przy czym nie mozna zapominac ze te miasta caly czas "importuja" ludzi z prowincji...


Z tym, że prowincjusze żyjący tylko u siebie zdecydowanie zachowują się inaczej.
Więc zgadzam się, zę w sporej części może to być problem prowincujsza, który wyrwał sie "ze wsi" i szpanuje.
Nie zmienia to faktu, że najgorzej po drogach jeżdżą ci z pierwszymi literkami W, K i D na tablicach.

Darth Simba - 30 Grudzień 2009, 13:43

A może by tak uznać, że takie "zaparkowanie" wyłącza samochód spod prawa, i każdy może mu urwać lusterko, albo przetrącić zderzak :P Ewentualnie na tramwajach założyć specjalnie wzmocniony lemiesz, którym by można "zagarnąć" kufer "temu samochodowi" :P Albo przejechać jakimś T - 72 po samochodziku :mrgreen:

Myślę, że jakby urządzić taką pokazówkę, to raz dwa by się rozwiązał problem z parkowaniem gdzie się "nie da" :grin:

Zouave napisał/a:

Nie zmienia to faktu, że najgorzej po drogach jeżdżą ci z pierwszymi literkami W, K i D na tablicach.


Ja Ci dam pierwsze W na tablicach... :evil:

Zouave - 30 Grudzień 2009, 13:51

Darth Simba napisał/a:
Ja Ci dam pierwsze W na tablicach... :evil:


Wystarczy pojechać jedną z dróg, które ciągną z Warszawy w góry. Np. w Bieszczady.
Debili mylących 9-tkę z ulicami wielkiego miasta nie brakuje.

Dżenesh - 1 Styczeń 2010, 00:45

Mała córeczka zamęcza swoją mamę pytaniami - skąd się biorą dzieci?
Matka wpierw walczy z myślami, a po chwili przekonana, że lepiej nie zrażać córki do siebie na przyszłość, mówi prawdę.
- Widzisz córeczko!... Te wszystkie opowieści o bocianie to tylko bajki.
- Prawda jest taka, że po ślubie tatuś z mamusią idą do sypialni, a tam się obejmują, całują i zaczynają się kochać.
- To znaczy, że tatuś swojego siusiaka wkłada do twojej pisi?
Matka zaskoczona wiedzą córeczki potwierdza:
- Właśnie tak!... A po dziewięciu miesiącach ty się urodziłaś!
Córcia jednak drąży temat dalej.
- Mamusiu!... A ja kiedyś widziałam przez dziurkę, jak tatuś wkładał tobie siusiaka do buzi!
Matka w sekundzie dostała rumieńców.
- Co wtedy się urodzi mamusiu?
- Wtedy?... Wtedy rodzą się różne fajne prezenty dla kobiet!


Noc poślubna.
Pan młody odkrywa już w pierszym momencie, że poślubił dziewicę.
- Jestem pod wrażeniem kochanie!
- Czego?
- Że potrafiłaś aż do dnia ślubu wytrwać w "nienaruszonym stanie". Zrobiłaś to właśnie dla mnie - prawda?
- Przypadek tak sprawił i tyle!
- Dlaczego mówisz "przypadek"?
- Bo wszyscy przed tobą woleli pukać w kakao.

clown - 8 Styczeń 2010, 22:50

Nie wiem, czy to już było ale padłem ze śmiechu :D
http://www.youtube.com/watch?v=pazQoQbe8UY

Bavarsky - 8 Styczeń 2010, 23:00

Dobre Czaruś! :mrgreen: :lol: :lol:

A znacie to:
http://www.youtube.com/watch?v=msOSn5a1iM0

Pozdr.
B.

Zouave - 9 Styczeń 2010, 08:59

Idzie się posikać ze śmiechu z Adolfa.
Dżenesh - 9 Styczeń 2010, 23:32

clown napisał/a:
Nie wiem, czy to już było ale padłem ze śmiechu :D
http://www.youtube.com/watch?v=pazQoQbe8UY

Kapitalne. Udusiłem się ze śmiechu :grin:

Piotr - 10 Styczeń 2010, 21:37

Dżenesh napisał/a:
clown napisał/a:
Nie wiem, czy to już było ale padłem ze śmiechu :D
http://www.youtube.com/watch?v=pazQoQbe8UY

Kapitalne. Udusiłem się ze śmiechu :grin:


Oszukujesz. Jakbyś był uduszony to nie miałbyś siły napisać tego posta. :P

Bavarsky - 10 Styczeń 2010, 23:38

A.H.: O, Bonkers. Przywitaj się.
B.: No witam.
A.H.: Pamiętasz jak tańczyliśmy do Dizzee Rascalla na Helu?
A.H.: Na Solarze. Zostałeś Komendantem Melanżu.
A.H.: Tęsknię za takimi imprezami.
B.: Mein Fuhrer, nie pamiętam tej biby, byłem napierdolony jak szpadel.
B.: Ale podejrzewam, że było dosyć grubo. Widziałem zdjęcia na Facebooku.
A.H.: Grubiej być nie mogło.

:mrgreen: :mrgreen:

clown - 11 Styczeń 2010, 08:04

Bonkers to mistrzowstwo świata :)
Zouave - 11 Styczeń 2010, 08:25

Ja tylko nie mogę skumać, o co chodzi z tym pier...ciem.
RAJ - 11 Styczeń 2010, 08:49

te przerobki adolfka juz dawno przestaly mnie bawic...
Bavarsky - 12 Styczeń 2010, 21:37

Rżewski i Wasiljew jechali konno na obchód garnizonu. Wasiljew był
skacowany, więc wyciągnął z torby butelkę staropolskiej wódki:
- Poruczniku Rżewski! Jebniemy "siwuchę"?!
Rżewski nie odwracając głowy:
- Nieee... Ja już gniadą dzisiaj jebał…

--------------------------------------------------------------------------------

- Poruczniku, tak nie wolno! Kobietę należy najpierw zdobyć...
- Uuuuurraaaa - krzyknął Rżewski, złapał członka w dłoń i rzucił się na nagą Nataszę.

---------------------------------------------------------------------------------

- Poruczniku, czy to prawda, że odbywa pan stosunki seksualne sześć razy w tygodniu?
- Prawda - odpowiada Rżewski.
- Jak się to panu udaje?
- Nie powiem, jest ciężko. Ale wziąłem sobie za punkt honoru - muszę mieć jeden dzień odpoczynku.

---------------------------------------------------------------------------------

Przy wielkanocnym stole siedzi pułk huzarów. Biesiada trwa, jaja - nomen omen - znikają ze stołów. Gorzałka się leje.
- Opowiem wam mój sen - zaczyna Rżewski. - Otóż wychodzę z domu, ptaszek lata, słonko świeci a w oddali...
- Wielka dupa!!! - chórem ryknęli Huzary.
- Nieeeee - mówi Rżewski. - W oddali pojawił się pagórek, porośnięty trawką zieloną. Wszedłem na niego, patrzę, a tam....
- Wielka dupa!!! - chórem ryknęli Huzary.
- Nieeeeeee... Lasek. Zagajnik nawet bym rzekł. Wchodzę w ten zagajnik, ciemno, ale miło, a tam...
- Wielka dupa!!! - chórem dopowiedzieli Huzary.
- No tak. Wam też to się śniło?!

-------------------------------------------------------------------

Zouave - 12 Styczeń 2010, 21:40

Tyle, że paruczik Rżewski był huzarem, nie ułanem ;-)
Bavarsky - 12 Styczeń 2010, 21:47

Poprawiono
Pozdr.
B.

Piotr - 13 Styczeń 2010, 09:35

Pułkownik polecił porucznikowi Rżewskiemu napisanie hymnu pułkowego.
Rżewski napisał stosowny tekst i poszedł do dowódcy.
Pułkownik czyta i czerwienieje na twarzy.
- Poruczniku Rżewski tu są same świństwa !!! -
- Wcale nie. O, tu jest słowo "sztandar" -

profes79 - 17 Styczeń 2010, 01:19

Inspekcja na krążowniku "Dziadek Tusk". Bosman Litwinek wychodzi na pokład i widzi, że kontroler z admiralicji stoi przy szafce przeciwpożarowej i coś pisze.
- Co tam, panie, macie? – pyta bosman Litwinek.
- A wpisuję wam pięć uwag...
- Jakich?! – pyta zaskoczony bosman.
- Przeciwpożarowa łopatka. Długość trzonka niezgodna z rozkazem 545454545; długość ostrza niezgodna z rozkazem 44343434, zakrzywienie ostrza niezgodne z rozporządzeniem 999, barwa łopatki niezgodna z dyrektywą 343434, no i miejsce rozmieszczenia łopatki niezgodne z rozkazem 456768754. Macie prze-je-ba..
- ...ne! – kończy bosman, chwyta za łopatkę, wyrzuca ją za burtę i mówi:
- Pisz pan: Brak przeciwpożarowej łopatki.

Darth Simba - 21 Styczeń 2010, 13:00

Wczoraj wieczorem miała miejsce katastrofa podczas próby naprawy magistrali kanalizacyjnej w Omsku. Hydraulikom nieoczekiwanie skończył się zasób wulgaryzmów.

Wraca w nocy mąż do domu, wstawiony, żona do niego z pretensjami, mąż wyjaśnia:
- Kochanie. To było tak: zebrał szef pracowników i mówi: " Panowie. Skoro i tak się urywacie na ryby, robimy uczciwie i oficjalnie wyjazd całą firmą. Tylko jedna sprawa. Kto pierwszy coś złowi, stawia wszystkim wódkę, kto drugi - zagrychę".
- No dobra, a tobie jak poszło?
- Nie ma głupich. Nie zakładałem przynęty.

Z czasem ambicje kobiet maleją. Najpierw oczekują księcia na białym koniu. Potem maść konia może być dowolna. Potem - książę może być pieszo. Potem - w zasadzie dowolny przechodzień. A niektóre z biegiem czasu samym koniem się zadowolą.

- O rany, ale długo! - pomyślał królik, podglądając ludzi "w akcji".

Kobiety przechodzą na dietę w trzech sytuacjach:
- po rozstaniu z facetem
- po poznaniu nowego faceta
- i w poniedziałki.

- Dlaczego Ewa zjadła jabłko?
- Bo raj był tak idealnym miejscem, że nie było na co narzekać i czego poprawiać, a to już jest kompletnie sprzeczne z kobiecą naturą.


Pobe: Dzisiaj dowiedziałem się pewnej ciekawej rzeczy
Pobe: muszę to zapamiętać:
Pobe: Gdy ojciec dziewczyny puszcza ją do Ciebie na weekend i prosi, żeby nie wracać w trójkę, nie żartować: "Czyli zamawia pan bliźniaki?"

RAJ - 24 Styczeń 2010, 20:47

http://www.wykop.pl/link/...ie-patriotyczne
Orzeł w Brukselce wg Laskowika

JB - 2 Luty 2010, 11:08

http://www.youtube.com/watch?v=GkFlZ1j1eco
Kadrinazi - 2 Luty 2010, 20:30

http://www.youtube.com/watch?v=oOyzg22wYLo

Andrzeju Nie Denerwuj Się... uśmiałem się jak norka :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Dżenesh - 2 Luty 2010, 20:52

Jak to leciało w Kabarecie Rafała Kmity? "Panowie zdecydowanie za mało <k...> jest!!!!" :grin:
Piotr - 2 Luty 2010, 23:37

Człowiek dba o sprzęt lepiej niż o żonę .... :D
Darth Simba - 3 Luty 2010, 08:19

Piotr napisał/a:
Człowiek dba o sprzęt lepiej niż o żonę .... :D


Miejmy nadzieję, że żona owego Andrzeja tego nie obejrzy... Inaczej chłopu i pancerz BMP - 1 może nie wystarczyć, żeby się schować :lol:

Z cyklu krótko o pracy Wysokiego Sądu:
Ja ( dalej J, czy w danym momencie z wewnętrzej strony okienka );
Petentka ( dalej P, czy ta po stronie jedynie słusznej i właściwej );
P: Ja to chciałam złożyć.
J: Proszę pokazać.
J: Proszę Pani, nie podpisane i nie ma załączników, a w piśmie są wymienione.
P: Bo to syn pisał, a ja tylko zanoszę.
J: No to niestety, przyjąć nie mogę.
P: No to co teraz???
J: Musi syn podpisać, i proszę dołączyć załączniki.
Petentka wyjmuje długopis i zamaszystym ruchem coś tam kreśli.
P: Teraz dobrze?
Zerkam i czytam: Matka niesłusznie oskarżonego ( i tu imię i nazwisko synalka )"
J: To kto w końcu składa ten wniosek?
P: No syn, ale ja w jego imieniu się podpisałam.
J: To w takim razie nie przyjmę, podpis osoby składającej wniosek.
P: Ale ja jestem matką!!!
J: Nic nie poradzę, skoro syn się powołuje na ten wniosek, to Pani się podpisać nie może.
P: Ale ja się zawsze podpisuję za syna!!!
J: Jego imieniem i nazwiskiem???
P: No oczywiście, przecież jestem jego matką!!!
J: Pod wszystkimi pismami???
P: Tak.
Coś mnie tknęło...
J: A syn wie, że to złożył? :twisted:
P: Nie, jeszcze mu nie powiedziałam... Yyyyy, eeee, znaczy... A co to Pana obchodzi???
J: W takim razie ja wniosku nie przyjmę, bo Pani podpisała się za inną osobę, a dwa, nie ma załączników, które są wymienione w piśmie ( jakieś zaświadczenia z paru szpitali, i takie tam. Jak trzeba iść "siedzieć" to niektórym takie się choroby jednocześnie objawiają, że koń by nie wytrzymał, a tu proszę... ) :lol:
P: Ja na skargę pójdę!!!
J: Proszę bardzo, prezesa nie ma, ale może Pani iść do vice, pokój...
P: ( zmiana tonu ) Niech Pan weźmie te pisma, bo syn się zdenerwuje, że ja niechcę, żeby szedł do aresztu...
J: To proszę napisać nowy wniosek, tym razem pod swoim nazwiskiem, załączyć dokumenty, jeśli syn jest Pani opiekunem, i wtedy złożyć. A syn niech się sam popisze pod tym wnioskiem, który Pani teraz ma.
P: Syn nie popisze, bo on chce ode mnie uciec, a ja niechcę, żeby on poszedł do tej kobiety...
J: ???
P: No bo on chce się żenić, z taką jedną ( puściłem mimo uszu ), a ja mu na to niepozwolę!!! Sama zadzwoniłam, żeby go zatrzymali, jak jechał pijany rowerem, to i teraz to sama załatwię...
J: No to niech Pani robi jak uważa...

Matczyna miłość nie zna żadnych ograniczeń...

Ochrona w kanciapie naprzeciwko dostawała konwulsji, ale muszę przyznać, ze dopiero zaczęli się śmiać, jak petentka poszła...

Paafko - 3 Luty 2010, 09:11

Miałem swego czasu praktyki w sądzie i byłem świadkiem rozmów z wieloma petentami. Przyszła raz starsza pani. Mówi w sekretariacie sądu cywilnego, że od 8 miesięcy nie dostaje emerytury i nie ma już z czego żyć. Przyszła do sądu, bo gdzie znajdzie sprawiedliwość, jak nie tutaj? Panie z sekretariatu zaczęły spokojnie i z empatią: jak to nie dostaje, może trzeba coś w ZUSie wyjaśniać, czy na poczcie itd. Pani opowiada, że listonosz dawniej wkładał jej pieniądze do skrzynki a teraz nie wkłada - słuchając tego, zacząłem podejrzewać, że się po prostu jakiś cwaniak do skrzynki zaczął dobierać (poza tym, kto odbiera emeryturę w skrzynce?). I tak rozmawiają już kilka minut, wreszcie pani coś napomknęła, że na poczcie coś tam mówią jej o dowodach, czy nie uznają jakichś dowodów. Zbaraniałem: jak słyszę o dowodach to - skrzywiony już student prawa :) - zaraz myślę o środkach dowodowych. Na to panie z sekretariatu - a proszę nam pokazać swój dowód - i babcia wyjmuje dowód osobisty: tę starą, zieloną książeczkę. I zaczyna się tłumaczenie: proszę pani, ten dowód jest już nieważny, nic dziwnego, że nie dostaje pani pieniędzy bo z nim nic już pani nigdzie nie załatwi, każdy miał obowiązek go zmienić na plastikową kartę, o, taką, i już od paru miesięcy wszyscy w Polsce mają nowe dowody. Każdy musiał zmienić, było ogłaszane wiele razy w telewizji itd. Teraz miła starsza pani zmieniła się w twardą i nieustępliwą: a skąd ja miałam wiedzieć, mnie nic nikt nie mówił, nie mam telewizora, a poza tym całe życie miałam taki dowód, zawsze był ważny i nie mam zamiaru go zmieniać i nie zmienię. Panie tłumaczą, że nic nie załatwi, że musi iść do urzędu gminy, wyrobić nowy i koniec. Wreszcie emerytka wyszła, ale wychodząc oświadczyła, że ona to wszystko sprawdzi i jeśli panie z sekretariatu coś jej źle mówią, to ona się z nimi policzy.
pablo - 3 Luty 2010, 09:12

Darth Simba napisał/a:
(...)
P: Syn nie popisze, bo on chce ode mnie uciec, a ja niechcę, żeby on poszedł do tej kobiety...
J: ???
P: No bo on chce się żenić, z taką jedną ( puściłem mimo uszu ), a ja mu na to niepozwolę!!! Sama zadzwoniłam, żeby go zatrzymali, jak jechał pijany rowerem, to i teraz to sama załatwię...
(...)

Ludziska po urzędach opowiadają różne historie ale to już jest coś z wyższej półki... :mrgreen:

Dżenesh - 3 Luty 2010, 10:10

Darth Simba napisał/a:
Matka niesłusznie oskarżonego ( i tu imię i nazwisko synalka )"


Darth Simba napisał/a:
Sama zadzwoniłam, żeby go zatrzymali, jak jechał pijany rowerem"

:grin: :roll:

Darth Simba - 3 Luty 2010, 12:59

Dżenesh napisał/a:
Darth Simba napisał/a:
Matka niesłusznie oskarżonego ( i tu imię i nazwisko synalka )"


Darth Simba napisał/a:
Sama zadzwoniłam, żeby go zatrzymali, jak jechał pijany rowerem"

:grin: :roll:


Dziwisz się? ja po pół roku i paru takich "mamusiach" już się nie dziwię. Z reguły jest tak, że ukochany synuś nie ma czasu, albo i ochoty przyjść do Sądu i coś złożyć, tylko przybiegają mamusie, które prawie ze łzami w oczach występują w imieniu "najukochańszych niewinnie skazanych, et caetera... " syneczków, którzy oczywiście są 'wrobieni, podstępnie zatrzymani, et caetera..."

Kiedyś był cyrk na sali, jak mieli odwiesić takiemu jednemu wyrok, i mamusia o kulach przyszła, bronić ukochanego syneczka przez krwiożerczym sędzią... :mrgreen: Miała wszystkie możliwe choroby, lekarstw tyle, że chyba by Fantoma z nóg zwaliło, no i oczywiście nie może chodzić po domu, bo o kulach musi... Coś się tam zagadała z sędzią, a ten w pewnym momencie, żeby podeszła, i ta biegiem do sędziego... Po chwili się zatrzymała, wróciła po kule, i kuśtykając jak tylko można, dotarła do stołu :grin: Myślałem, że się sędzia wścieknie, chciał przyłożyć grzywną, ale jakoś się wstrzymał...

Dżenesh - 3 Luty 2010, 13:37

Nie dziwię się bo u mnie to normalka. Mamusie, żony, konkubiny* itp. podpisują, składają wnioski,występują* itp. w imieniu synów, mężów, konkubinów (pisownia oryginalna z pisma :razz: )*. Co do cyrków to ja miałem podobny. Przyszła do nas wierzycielka alimentacyjna z ogromnymi pretensjami gdzie są jej alimenty. Wrzeszczała, że nie ma na chleb, że dzieci dziś jeszcze nic nie jadły, że czynszu nie opłaciła od paru miesięcy, że jedzenie kupuje na kredyt itp. Po chwili kobieta, która z nią przyszła spytała: "Grażyna a gdzie masz parasolkę?". Odpowiedź brzmiała: "o cholera zostawiłam w taksówce jak tu jechaliśmy". Ot życie...

*niepotrzebne skreślić

RAJ - 5 Luty 2010, 17:38

To dopiero jest dlubanina!
http://www.youtube.com/watch?v=R715jPLXgCE

Dżenesh - 5 Luty 2010, 20:38

Raczej sztuka. I to rewelacyjna :grin:
Dżenesh - 8 Luty 2010, 20:48

Nie ma to jak russkij gieroj :razz:
http://zapisywarka.pl/leo...aterski-chirurg

profes79 - 8 Luty 2010, 20:49

Nie do konca wiem czy to sie do dzialu humor nadaje...
Dżenesh - 8 Luty 2010, 21:14

Wiem, ale nie wiedziałem gdzie dać takie cudo :razz:
Piotr - 8 Luty 2010, 21:27

Niedługo takie umiejętności będą niezbędne do w miarę normalnego życia. :roll:
Piotr - 10 Luty 2010, 10:32

Działania różnych nacji w zależności od temperatury

+ 20°C Grecy zakładają swetry, (jeżeli je tylko mogą znaleźć).
+ 15°C Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).
+ 10°C Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach sadzą ogórki.
+ 5°C Można zobaczyć swój oddech. Włoskie ...samochody odmawiają posłuszeństwa. Norwedzy idą się kąpać do jeziora.
- 5°C Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa
- 15°C Kot upiera się, że będzie spał z tobą w łóżku. Norwedzy zakładają swetry.
- 18°C W Oslo właściciele domów włączają ogrzewanie. Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na działkę.
- 20°C Amerykańskie samochody nie zapalają
- 25°C Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy
- 30°C Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie
- 35°C Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.
- 40°C Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli. Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.
- 42°C W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.
- 45°C Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.
- 50°C Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.
- 60°C Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.
- 70°C Zamarzło piekło.
- 73°C Fińskie służby specjalne ewakuują świętego Mikołaja z Laponii. Rosjanie zakładają uszanki.
- 80°C Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.
- 114°C Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wkur...... :twisted:

Darth Stalin - 10 Luty 2010, 14:15

Piotrze, skąd to wytrzasnąłeś?

BTW:
Cytat:
- 114°C Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wkur......

...i ruszają z marszem wyzwoleńczym do opustoszałej Grecji :mrgreen:

Piotr - 10 Luty 2010, 14:36

Dostałem w dzisiejszej poczcie od kolegi. :)
brathac - 11 Luty 2010, 07:38

Eee to już stare jest. :grin: :grin: :grin:
pablo - 11 Luty 2010, 09:10

Ale niezmiennie śmieszy :mrgreen:
Piotr - 11 Luty 2010, 12:54

KSIĄŻKA KUCHARSKA DLA MĘŻCZYZN
Przepis na ciasto - Szarlotka
1. Z lodówki weź 10 jajek – połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę, następnym razem uważaj!
2. Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.
3. Wytrzyj podłogę, następnym razem bardziej uważaj! W naczyniu mamy 5 żółtek.
4. Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.
5. Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.
6. Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka, a dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.
7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać mąkę.
8. Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do torebki.
9. Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.
10. Weź szybciutko prysznic!
11. Weź 4 jabłka i ostry nóż.
12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!
13. Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2-ch jabłek, więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.
14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.
15. Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę bo jak zaschnie to nie domyjesz!
16. Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.
17. Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.
18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Po prostu otwórz okno i piekarnik. :roll:
19. Po tych (traumatycznych) przeżyciach pozostaje ……. schłodzona żubrówka i sok jabłkowy (też blisko szarltoki)
– i….. Smacznego :razz: :razz: :razz:

brathac - 11 Luty 2010, 13:20

Czyżbyś został damską szowinistyczną świnią? :mrgreen:
Zouave - 11 Luty 2010, 13:29

Sęk w tym, że mężczyźni nie są takimi fujarami ;-) a odwrotny dowcip można byłoby stworzyć odnośnie korzystania z samochodów przez kobiety.

:razz:

Piotr - 11 Luty 2010, 15:42

brathac napisał/a:
Czyżbyś został damską szowinistyczną świnią? :mrgreen:


Trzeba się umieć śmiać także i z siebie. :razz:

Bavarsky - 11 Luty 2010, 15:52

O zgrozo, gdy powyższe czytałem, się nie śmiałem, tylko z przerażeniem stwierdziłem, że w jakiejś części do mnie to pasuje :/

Panowie, zacznijcie pytać o czas, będzie to znacznie tańsze..
W poniższym linku zobaczycie sobie 10 najdroższych zegarków na świecie.
http://luxclub.pl/gid,112...l?T%5Bpage%5D=2

Pozdr.
B.

Teufel - 11 Luty 2010, 16:00

http://www.altair.com.pl/start-4111

Świat w ciągu 120 lat od czasu pierwszych okrętów podwodnych poszedł do przodu, pojawiły się w nich komputery, niesamowita technika, a Francuzi tak spi...lili okręt, że się zanurzać nie może. :mrgreen:

Bavarsky - 11 Luty 2010, 16:03

Swoją drogą nie wiem czy wiecie, ale wydaje mi się że powinniście to wiedzieć, a możecie mi podziękować w poniższych postach że się dowiedzieliście, bowiem jedna z najdroższych i najekskluzywniejszych marek produkująca zegarki na świecie tj. Patek Philippe & Co., została założona w połowie XIX wieku przez polaka (powstańca listopadowego zresztą), Antoniego Norberta Pateka ;)
Tutaj macie jego bio: http://pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_Patek

Pozdr.
B.

Piotr - 11 Luty 2010, 16:59

Wiemy i dziękujemy. :P
Dżenesh - 11 Luty 2010, 21:46

http://www.pacykista.com/rysunek_satyryczny.html
clown - 15 Luty 2010, 09:44

http://studio.wp.pl/i,Kob...ml?ticaid=19a5a
Aż sam się zacząłem zastanawiać, czy to nie sfingowana akcja. Ale jeżeli nie, to jestem przerażony.

Dżenesh - 15 Luty 2010, 10:09

Mam podobne wątpliwości
Darth Simba - 19 Luty 2010, 09:42

Pracy Wysokiego Sądu ciąg dalszy, dziś o przyjeżdżających ze "stolycy" i znajomości rodziny.

Dostałem cynk z Cywilnego, że przyjechali ludzie, i akt szukają. No to ołówek, kartka i marsz na wydział.
( Osoby dramatu:
Petent z Warszawy: PzW;
Żona Petenta: ŻP;
Pani z sekretariatu: Pzs;
Ja: J :) )

Od razu w progu:

PzW: -Ja z Warszawy przyjechałem, i chcę ( z naciskiem ) odpis.
J - Proszę podać sygnaturę.
PzW: Ale ja z Warszawy ( z naciskiem ) jestem, i chcę odpis.
Pzs: Ale niech Pan poda numer sprawy, to będziemy szukać.
PzW: ( z wyższością w głosie ) U nas, w WARSZAWIE, ( nacisk coraz mocniejszy ) to wiedzą czego szukać.
J: Jak Pan poda numer, to też będziemy wiedzieć, czego mamy szukać.
PzW: Mojej sprawy.
Pzs: To niech Pan poda numer.
PzW: Jaki numer? Ja nie wiem nic o żadnym numerze. U nas, w WARSZAWIE ( waga słów ok. jednej tony ;) ), takie sprawy to od ręki znajdują!
J: Jak Pan nie poda numeru sprawy, albo nazwiska, kogo szukać, to nic Pan nie załatwi.
ŻP: To babcia męża, ona zmarła...
PzW: Cicho, teraz ja mówię! Ja chcę sprawę, ja z Warszawy przyjechałem, ja nie mam czasu, żeby tu sterczeć!!!
J; Jak Pan nie poda danych, umożliwiających wyszukanie sprawy w ewidencji, to może Pan tu sterczeć i do wieczora, i nic nie załatwi.
Pzs: Musi Pan podać albo numer, albo nazwisko, albo...
PzW: Ja nic nie podam, ja nie mam czasu, ja tu z WARSZAWY ( zaraz armia pancerna zwali się na budynek Wysokiego Sądu ;) ) przyjechałem, i nie będę tu czekał!!!
J: To proszę podać kogo mamy szukać.
ŻP: To sprawa po Z...
PzW: Cicho, nic nie mów, co tu będziesz tłumaczyć, jak oni nic nie wiedzą!! To skandal!!! Ja nie będę czekał, ja z Warszawy jadę!!!
J: Choćby Pan jechał i z USA, to jeśli nie poda Pan danych, czego albo kogo szukać, to nic pan nie załatwi.
PzW: Ja na skargę pójdę!!! Gdzie tu jest jakiś kierownik???!!! Albo do samego Prezesa pójdę!!!
Pzs: Proszę bardzo, Prezes zaraz będzie, to Pan sobie porozmawia. Tylko proszę podać dane do szukania.
PzW: ( mocno "zapowietrzony" ) To... To... W WARSZAWIE, ( oho, zaraz nadciągną czołgi ), to nie do...
ŻP: Chodzi o babcię męża, ona nazywała się Z., zmarła w 1956 albo 1957 roku, była prawdopodobnie sprawa o spadek, którą zakładał jej syn, a mój teść.
J: Który Sąd prowadził?
PzW: ( trochę mniej czerwony ) Jak to który?!? Co, to już nie wiecie, ile Sądów macie???
Pzs: Tak się składa, że mamy akta z dawnego Sądu z Makowa. Gdzie zmarła ta Pani?
ŻP: O, ja nie wiem, ale chyba Krasno... Kras... Kraso...
J: Krasnosielc?
ŻP: O, właśnie.
J: Proszę poczekać 5 minut, zaraz sprawdzę.
PzW: Co??? Ja jeszcze mam czekać? Ja z Warszawy przyjechałem, ja tu nie mam czasu, żeby sterczeć, co nie wiecie, jakie sprawy macie?
Pzs: Spraw to mamy jakieś 3500 rocznie, nawet w Warszawie ( hie hie ) by nie spamiętali...
PzW: Ja... Ja... W Warszawie...
Wyszedłem z wydziału, za drzwiami dwie kobitki się rechoczą...
Sprawdzone, znalezione, idę na wydział.
Wrzaski na korytarzu słychać... Ale wchodzę.
PzW: Po co mój dowód? W Warszawie nie chcą dowodu!!!
Pzs: Muszę sprawdzić, czy mogę wydać odpis.
PzW: ( jakoś dziwnie zbladł ) No to zaraz...
ŻP: Masz ten dowód? Jak się okaże, że nie wziąłeś dokumentów, to zaraz będziesz do tej swojej Warszawy jechał z powrotem!
PzW: ( jakoś taki mały się zrobił ;P ) No mam...
Pzs: Ta osoba to babcia Pana? Ma Pan jakiś dokument, który to potwierdza? ( I nagle jakoś się zaczyna uśmiechać pod nosem ;P )
ŻP: Mamy odpis aktu zgonu tej Pani, akt urodzenia mojego teścia.
Pzs: Proszę pokazać.
Po chwili.
Pzs. Proszę wypełnić wniosek, kupić znaczki za 12 zł, ostemplować na Podawczym, i z powrotem do mnie, a ja przez ten czas zrobię odpis.
Petenci wyszli, a tym czasem...
Z kolejnych pokoi słychać: hihi, haha, hehe,
Pzs: Z Warszawy... A zameldowany w R. pod Krasnosielcem...
Wrócili petenci, oddali wniosek, dostali odpisy, dowód osobisty PzW.
ŻP: Dziękujemy.
I do męża:
- Widzisz, byś podał dane od ręki, i nie sterczał tu jak głupi przez pół godziny. A i tak się wydało, że w Warszawie to Ty tylko przejazdem jesteś!

:mrgreen: :razz: :grin: :lol: :grin: :mrgreen:

RAJ - 19 Luty 2010, 10:02

Oto cała prawda o "warszawiakach" na prowincji. Czyli dlaczego "Warszawa" ma taką złą opinie...
pablo - 19 Luty 2010, 11:20

Kocham te urzędowe sytuacje z życia wzięte :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Ze swojego, podobnego zresztą podwórka mogę podać coś innego - tym razem telefonicznie:

U(rzędnik) dzwoni do Pana X w jakiejś tam sprawie. Numer telefonu figurujący w aktach, zdobyty został dość dawno - jak się okaże jest on już nieaktualny:
U: Dzień dobry, czy mogę rozmawiać z panem X?
Pan Y (który odebrał, prawdopodobnie wspólnik lub znajomy): Nie... Pana X nie ma... To nie ten numer...
U: A mógłby Pan podać właściwy numer?
Y podaje jakiś numer...
U (upewnia się): To jest numer telefonu do Pana X?
Y: Nie. To numer do Pana Z.
U: Aha. To znaczy że Pan Z prowadzi księgowość Pana X?
Y: Nie...
U: To po co Pan mi go podał?
Y: Bo Pan chciał, żebym podał numer telefonu...
Śmiać się czy płakać, oto jest pytanie...

RAJ - 20 Luty 2010, 07:49

szybki snajper
http://www.youtube.com/watch?v=8jYQH4JYygo

Darth Simba - 1 Marzec 2010, 10:11

Kontynuacja serii, tytuł dzisiejszego odcinka: "Nieutulony w piersi żal..." :razz:

Tradycyjnie pomaszerowałem się kłócić na wydział, że ja nie mam, bo oni brali :mrgreen: No i stoję nad poszukującą w szafie akt, i zaczynam słyszeć rozmowę:
( Petentka 1 - P1,
Petentka 2 - P2,
Pani z sekretariatu - Pzs )

P1 i P2 ( chórem ): Dzień dobry, myśmy chciały założyć sprawę po bracie!
Pzs: Dzień dobry. Mają Panie dokumenty?
P1, P2 ( chórem ): Tak!
Pzs: Proszę pokazać.... No to jest, to jest, to jest, testament od notariusza... Brat miał gospodarstwo?
P1, P2 ( chórem ): Tak!
Pzs: To jeszcze wypis z KW, no i akt zgonu brata.
P1, P2 ( chórem ): A gdzie ten akt zgonu można dostać?
Pzs: No w Urzędzie Stanu Cywilnego, gdzie zmarł brat?
P1, P2 ( chórem ): On jeszcze żyje! W szpitalu leży!
Pzs: Yyyyyy... Eeeee... To jak Panie chcą założyć sprawę o spadek????
P1, P2 ( chórem ): A jak umrze???
Pzs: To wtedy się zakłada sprawę spadkową, po osobie zmarłej.
P1, P2 ( chórem ): Ale on już umierający. I my chcemy żeby już było gotowe, jak on umrze, to zaraz weźmiemy!
Pzs: Ale nie można zrobić sprawy spadkowej po kim, kto jeszcze żyje.
P1, P2 ( chórem ): No ale jemu już mało zostało, pewnie niedługo umrze, a jak teraz zrobimy, to już będzie gotowe, i nie będzie kłopotu!
Pzs: No ale jeszcze żyje. Jak umrze, to wtedy.
P1, P2 ( chórem ): Ale to gospodarka się zmarnuje!
Pzs: Jak się zmarnuje? To co on tam ma???
P1, P2 ( chórem ): No jak to co??? Wpłaty będą!!!
Pzs: Jakie wpłaty????
P1, P2 ( chórem): No, z tej, no Unii!
Pzs: Aha... No tak... No ale póki brat żyje, to nie mogą Panie przeprowadzić po nim sprawy spadkowej.
P1, P2 ( chórem ): No ale jak teraz sprawę zrobimy, i on umrze, to już gotowe będzie! I od razu się weźmie!
Pzs: Teraz to niemożliwe. Muszą Panie poczekać do śmierci brata. ( Coś tam szeleści papierami... ) Brat jest kawalerem?
P1: Tak, prawie.
P2: No prawie.
Pzs: ??? Czy jest kawalerem czy nie?
P2: No nie, ale ta jego z nim nie robi, w mieście pracuje, to po co ona do tego?
Pzs: Ma żonę?
P1: To nie żona, my nie mówimy że to żona!
Pzs: Brał ślub?
P1, P2 ( chórem ): Brał, ale nikogo z naszej rodziny nie było, to i co to za ślub! I w Kościele nie brał, to nie liczy się!
Pzs: W takim razie do spadku jest powołana żona, chyba że... ( papiery szeleszczą ) W testamencie zapisał żonie i dzieciom. To ma i dzieci?
P1, P2 ( chórem ): Ale oni na gospodarce nie robią, to im się nie należy!!!
Pzs: W testamencie zapisał żonie i dzieciom. Jak umrze, to gospodarstwo przejdzie na rzecz jego rodziny.
P1, P2 ( chórem ): To znaczy, że nam się nic nie należy???
Pzs: No nie.
P1, P2 ( chórem ): I naszą ojcowiznę mają jakieś obce wziąć???
Pzs: Tak będzie, jak zapisał w testamencie. Chyba że zmieni.
P1, P2 ( chórem ): Ale my z nim 30 lat nie rozmawiamy!
Pzs: Dlaczego???
P1, P2 ( chórem, z oburzeniem w głosie ): Bo się ojców nie posłuchał, i ożenił z byle kim!!!
Pzs: No to nic nie poradzę. Do spadku po śmierci powołał żonę i dzieci, i one odziedziczą gospodarstwo, a panie mogą co najwyżej próbować o zachówek występować, ale to by trzeba mieć podstawy.
P1, P2 ( chórem ): To co robić?
Pzs: No nie wiem. Niech Panie idą do brata, i się choć przed śmiercią pogodzą...
P1, P2 ( chórem ): Tam siedzi ta baba, my tam nie pójdziemy!
Pzs: No to już nic Panie tu nie wskórają.
P1, P2 ( chórem ): Do widzenia!

Żal za bratem był tak wielki... Czy może za tą utraconą ojcowizną... A może to owe dopłaty z UE? :mrgreen:

Zouave - 1 Marzec 2010, 10:15

Hahahahahahaha. Dobre :mrgreen:

Szczególnie spadek po bracie, który prawie umarł.

Darth Simba - 1 Marzec 2010, 10:25

No właśnie, prawie...

Teraz ostatnio mamy 80 - letniego dziadka, który co prawda chyba był za młody na partyzanta podczas II Wojny, ale dość wprawnie się posłużył butelką z benzyną wobec sąsiada... Nadmienię, że sąsiad wraz z drugim sąsiadem, obaj pieniacze słynni na całą gminę i dwa sądy, ścinali drzewo na miedzy, do którego rościł pretensje ów dziadek...
Rezultat: dwaj poparzeni, mamusia jednego z tych sąsiadów też nieco przypalona, i dziadek z art. 160 kk... :mrgreen:

Zouave - 1 Marzec 2010, 10:26

Krewcy ludzie!
Koktajlem go, koktajlem!

Darth Simba - 1 Marzec 2010, 10:34

Ano, czasem ludziom przychodzą do głowy różne pomysły...

A to strzelić do psa sąsiadów z wiatrówki, a zastrzelić swoją kurę... :sad:
A to na wizji lokalnej zdzielić rodzoną siostrę kijem w łeb, że tamta w szpitalu wylądowała... :wink:
A to wprowadzić Wysoki Sąd na innej wizji w takie manowce :razz: że protokolantkę trzeba było we trzech rosłych chłopów z błota wyciągać :mrgreen:
Ewentualnie zamknąć komornika w chlewie... Ale to w latach 40 - tych było, chłopina poszedł świnie otaksować, to go zamknęli, przywiązali psa do drzwi, siedział komornik do zmroku, potem deskę wyłamawszy gdzieś w tylnej ścianie, uszedł jakoś z życiem :mrgreen:

Darth Stalin - 1 Marzec 2010, 19:55

Zouave napisał/a:
Szczególnie spadek po bracie, który prawie umarł.

Przypomina się piękna scenka z "Monty Pythona i Świętego Graala" ze słynnym "Wynieście swoich zmarłych...!" :mrgreen:

Anders - 4 Marzec 2010, 00:13

Cytat:
Żal za bratem był tak wielki... Czy może za tą utraconą ojcowizną... A może to owe dopłaty z UE? :mrgreen:


"Ludzie bowiem łacno, odkąd świat jest światem, wolą ojca śmierć niż ojcowizny stratę..."

pablo - 4 Marzec 2010, 07:34

Ale jakie to brudy rodzinne wychodzą przy okazji takich spraw...
Kadrinazi - 4 Marzec 2010, 19:58

Nie wiem w sumie czy to pod 'humor', ale bardzo mi się podoba:
http://demotywatory.pl/1128479/Ojczyzna

pablo - 5 Marzec 2010, 07:44

Mi też :smile: Oby jak najwięcej takich żołnierzy było...
Piotr - 5 Marzec 2010, 13:19

Zdecydowanie.
Darth Stalin - 5 Marzec 2010, 13:50

Oj tak. Widać, że do wojska poszedł obywatel całkowicie świadomy tego, co oznacza założenie munduru - dla niego i innych.
Swoją drogą - te drechy to jakieś wyjątkowo tępe były...

pablo - 5 Marzec 2010, 14:52

...poza tym drechy zazwyczaj dają się pokroić za naszą flagę a plują na wszystkie inne, a nie na odwrót. A wątpię aby w przypadku wojskowego munduru nastąpiło podobne odwrócenie barw co na słynnych już koszulkach naszych piłkarzy...
Darth Simba - 5 Marzec 2010, 19:16

Zadławiłem się najpierw Nicnac's-ami, a ratując się Pepsi, zadławiłem się po raz drugi...

Najbardziej mi to pasuje w tym dziale :razz: :mrgreen: :twisted:

http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=19c14


Please allow me to introduce myself
I'm a man of wealth and taste
I've been around for a long, long year
Stole many a man's soul and faith

And I was 'round when Jesus Christ
Had his moment of doubt and pain
Made damn sure that Pilate
Washed his hands and sealed his fate

Pleased to meet you
Hope you guess my name
But what's puzzling you
Is the nature of my game

I stuck around St. Petersburg
When I saw it was a time for a change
Killed the Czar and his ministers
Anastasia screamed in vain

I rode a tank
Held a general's rank
When the Blitzkrieg raged
And the bodies stank

Pleased to meet you
Hope you guess my name, oh yeah
Ah, what's puzzling you
Is the nature of my game, oh yeah
(woo woo, woo woo)

:twisted: :evil: :twisted: :evil: :twisted: :evil: :twisted: :evil: :twisted: :evil: :evil: :twisted: :evil: :twisted: :evil: :twisted: :evil: :twisted: :evil: :mrgreen:

RAJ - 6 Marzec 2010, 15:21

rasizm...
http://asset.soup.io/asset/0688/4751_42c6_480.jpeg

Darth Simba - 11 Marzec 2010, 10:15

Znalezione na JM :)

Prawo cywilne - zobowiązania:
W okolicach budynków UŚ w Katowicach od zawsze, przez całą dobę, wystają "panienki". Mgr prowadzący zajęcia:
- Jak państwo sądzą, czy ta pani za oknem w kozaczkach i mini z tym panem z czerwonego samochodu zawiera w tej chwili umowę rezultatu czy starannego wykonania?

No właśnie, panowie prawnicy, jaka to umowa? :mrgreen: :lol:

- I jak, złożyłeś żonie życzenia z okazji 8 marca?
- Tak, wróciłem z pracy wcześniej, trzeźwy, z bukietem... Żona zamknęła mnie w łazience i zadzwoniła po pogotowie psychiatryczne, spędziłem dwa tygodnie na obserwacji.

- Cześć, Iwan, możesz mi pogratulować.
- Gratuluję. A co, w ciąży jesteś?
- A! Mam cię! To Ty!

- Abram, co ty sądzisz o seksie?
- Mosze, ja mam szóstkę dzieci, ty myślisz, że ja mam czas na teorię?

Rosyjski atomowy okręt podwodny klasy "Tajfun" przenoszący strategiczne rakiety nuklearne. Pozycja: gdzieś na morzu Barentsa. Czas: 03:50 czasu moskiewskiego. Nagle - wstrząs. Kapitan przebudzony wywołuje oficera wachtowego:
- Co się dzieje?
- Jakieś dwie minuty temu chorąży Kowbasiuk otrzymał radiogram, że jego żona wyjechała z jakimś kochasiem do Wenecji.
- No a wstrząs?!
- Rakiety dolecą do Wenecji za 8 minut.

Sensacja w Japonii. Śmiertelna trucizna wytwarzana w wątrobie ryby fugu rozłożyła się bez śladu i szkody w wątrobie alkoholika Kozłowa.

- Sara, był mój Abram u ciebie?
- Nie, a czemu pytasz?
- Dziwne, mówił, że na k*rwy idzie.
- Faktycznie dziwne, w tym celu nie musiał z domu wychodzić.

Żona do męża:
- Bodajbyś zdechł! Wtedy może choć z żałości bym schudła...

Zouave - 11 Marzec 2010, 10:23

Darth Simba napisał/a:
Znalezione na JM :)

Prawo cywilne - zobowiązania:
W okolicach budynków UŚ w Katowicach od zawsze, przez całą dobę, wystają "panienki". Mgr prowadzący zajęcia:
- Jak państwo sądzą, czy ta pani za oknem w kozaczkach i mini z tym panem z czerwonego samochodu zawiera w tej chwili umowę rezultatu czy starannego wykonania?

No właśnie, panowie prawnicy, jaka to umowa? :mrgreen: :lol:


Nieważna :razz:

Darth Simba - 11 Marzec 2010, 10:39

Zouave napisał/a:
Darth Simba napisał/a:
Znalezione na JM :)

Prawo cywilne - zobowiązania:
W okolicach budynków UŚ w Katowicach od zawsze, przez całą dobę, wystają "panienki". Mgr prowadzący zajęcia:
- Jak państwo sądzą, czy ta pani za oknem w kozaczkach i mini z tym panem z czerwonego samochodu zawiera w tej chwili umowę rezultatu czy starannego wykonania?

No właśnie, panowie prawnicy, jaka to umowa? :mrgreen: :lol:


Nieważna :razz:

Dlaczego? :razz:

RAJ - 11 Marzec 2010, 11:22

Wazna wazna, odstapienie od tej umowy moze skutkowac oskarzeniem o gwalt.
Tak przeciez bylo calkiem niedawno, jak sie biznesmen z nastolatkami umowil ze im zaplaci a pozniej nie chcial.

Zouave - 11 Marzec 2010, 14:43

Narusza zasady współżycia społecznego.

Małolaty sterroryzowały biznementa.

RAJ - 11 Marzec 2010, 14:52

nie tyle malolaty co prokuratura ktora wytoczyla mu sprawe na podstawie ich doniesienia...
Zouave - 11 Marzec 2010, 18:11

Trudno mieć pretensje do prokuratora, że sprawdza choćby mało wiarygodne doniesienie o możliwym gwałcie.
Darth Stalin - 11 Marzec 2010, 23:14

Darth Simba napisał/a:
Prawo cywilne - zobowiązania:
W okolicach budynków UŚ w Katowicach od zawsze, przez całą dobę, wystają "panienki". Mgr prowadzący zajęcia:
- Jak państwo sądzą, czy ta pani za oknem w kozaczkach i mini z tym panem z czerwonego samochodu zawiera w tej chwili umowę rezultatu czy starannego wykonania?

Powiedziałbym, że co do zasady - to drugie. Ale - bywają też umowy pierwszego rodzaju :mrgreen:
Wszystko zależy od tego, czego tak naprawdę chce klient - usługobiorca :wink:

Zouave napisał/a:
Narusza zasady współżycia społecznego.

Que pasa?
W jakiż to niby sposób?
Akurat zawieranie takich umów jak najbardziej wpisuje się w zasady współżycia społecznego od niepamiętnych czasów... chociaż ciężko mi sobie wyobrazić ewentualny proces o wykonanie i egzekucję wyroku zasądzającego świadczenie, nie mówiąc o świadczeniu zastępczym... :wink: :razz:

Zouave - 12 Marzec 2010, 06:57

No to kto spróbuje?
Zawieramy umowę o świadczenie usług (o staranne działanie), na piśmie, by nie było wątpliwości, umawiamy się o wynagrodzenie. Po czym potwierdzamy na pismie wykonanie usługi a tu zamawiający - kombinator - ani złotówki.
Więc usługodawczyni zasuwa do sądu z powództwem o zapłatę.
Ciekaw jestem jak zareaguje przeciętny sąd.

Zasądzi?
Czy też poszuka możliwości oddalenia powództwa?

Te "zasady współżycia społecznego" to na dzisiejsze trochę takie dobre obyczaje, uczciwość, przyzwoitość, etc.

profes79 - 12 Marzec 2010, 09:15

Myślę, że przeciętny sąd uwzględniłby powództwo. Póki co w Polsce tego typu usługi nie są karalne (więcej; nie są niezgodne z prawem). Umowa o świadczenie usługi została zawarta; usługę wykonano; zapłaty nie uiszczono.

Swoją drogą ciekawa byłaby taka sprawa :)
btw - już dawno proponowałem wydzielenie tematu/działu "prawno-legislacyjnego" bo czasami w takie poważniejsze dyskusje sie wpada :) ). A prawników ci u nas dostatek.

Darth Stalin - 12 Marzec 2010, 09:17

Ja bym uwzględnił na pewno - podstaw do odmowy nie widzę.
Jeżeli usługa była świadczona zgodnie z umową, z zachowaniem należytej staranności itp., to czemu nie zasądzić?

Zouave napisał/a:
Te "zasady współżycia społecznego" to na dzisiejsze trochę takie dobre obyczaje, uczciwość, przyzwoitość, etc.

I którąż to z owych zasad łamałaby takowa umowa? :wink:

Zouave - 12 Marzec 2010, 09:19

No to ja bym oddalił z uwagi na nieobyczajność zobowiązania do świadczenia niepienężnego - nie widzę potrzeby gadać o tym, jak oceniam seks za pieniądze.

Profes ma rację, wracamy do tematu humorzastego.

Darth Stalin - 12 Marzec 2010, 09:34

W takim razie przyłączam się do wniosku o wydzielenie tematów prawniczych - a co tam, może ktoś skorzysta.
Przy czym od razu odpowiem, że żadnej nieobyczajności nie widzę - chyba, żeby miałoby to być świadczone publicznie... ale prywatnie?

clown - 12 Marzec 2010, 13:46

Jest to świadczenie publiczne, bo mogło być świadczone przy drodze publicznej :P kto wie? może jeszcze jakieś łamanie przepisów o naruszeniu zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym by się znalazło?
Zouave - 12 Marzec 2010, 13:48

Ba, zgodnie z ustawą o podatku dochodowym pani osiąga przychód z tzw. innego źródła przychodów. Ba, ponieważ wykonuje te rzeczy częstotliwie (bo już nawet nie jednorazowo w sposób wskazujący na możliwą częstotliwość), więc przychód z działalności jest obrotem w rozumieniu ustawy o VAT.

O konieczności rejestracji działalności we własciwym organie ewidencyjnym nie wspomnę.

To się faktycznie nadaje do działu Humor :razz:

Kadrinazi - 12 Marzec 2010, 22:15

Uwielbiam takie cuda:
http://demotywatory.pl/12...owie-obok-morza

pablo - 13 Marzec 2010, 09:43

Dobre :) Coś jak "I batalion 2 pułku III brygady 4 dywizji V Korpusu 6 Armii" :)
Zouave - 13 Marzec 2010, 09:46

Z tym, że ciąg I batalion - 6 Armia jest dla mnie zrozumiały.

Ciąg z tablicy na zdjęciu jest absolutnie niezrozumiały.

profes79 - 19 Marzec 2010, 17:36

http://www.joemonster.org...skie_negocjacje

Czasem mysle ze i u nas by sie to przydalo.

Dżenesh - 22 Marzec 2010, 22:18

http://www.gradis.net/xray.htm
Zouave - 24 Marzec 2010, 09:50

O jednego funta więcej...

http://blogbiszopa.blog.o...2,ID264803138,n

pablo - 24 Marzec 2010, 10:37

Dobre :) A ów kapitan mógł się w odpowiedzi starać udowodnić, iż owe konie były jednak mniej warte niż w ministerialnej wycenie...
Darth Simba - 24 Marzec 2010, 12:46

Znów o Rżewskim :)

Opowiada Rżewski, jak to na wojnie bywa...
- No i rozumiecie, drogie Panie, na wojnie, to i chłód, brud, wszy, i głód... A dyscyplinę utrzymać trzeba. O, u nas, w naszym pułku, jak jeden huzar ukradł jakiejś starowince dwa jajka, to do powiesili.
- To straszne, panie poruczniku. Za dwa jajka człowieka powiesili?
- No nie za jajka... Za szyję...

Przyjechał Rżewski do wsi rodzinnej, ojca starego i matkę staruszkę ucałował, i ruszył się przejść po wsi...
Z zadowoleniem zauważył, że jeszcze go tu pamiętają...
Owce, trawę dotychczas spokojnie skubiące, na jego widok z niepokojem na zadach przysiadały...

Wdał się Rżewski w rozmowę z arystokratą:
- Pan, poruczniku, nie żałuje utraconych pamiątek rodzinnych?
- Ależ oczywiście, że żałuję, żałuję...
- Pewno odzyskać by je Pan chciał?
- No oczywiście, znów by można je przepić!

Jadąc pociągiem, Rżewski dyskutuje z jakimś Polakiem:
- No jak to? Wy przecież prawie że Rosjanie!
- Absolutnie, panie poruczniku, my Polacy, inny naród.
- Inny, inny... Toż wy już niedługo Rosjanie będziecie.
- Mowy nie ma, panie poruczniku. O, a propos mowy, inny język nawet mamy od rosyjskiego.
- Taaaaak? To jak po polsku wódka?
- Wódka.
- Hmmmm... A piwo?
- Piwo.
- Hmmmm... A żopa?
- No d.pa.
- To z powodu różnicy jednego słowa nowy naród tworzycie?!?

Coś się osłabło Rżewskiemu... Już i codziennie Nataszę nie j..ał, a i klacze pułkowe jakoś smutno za nim patrzyły... No i pić coś mu się jak kiedyś nie zdarzało...
Reszta oficerów uradziła, że chyba chory, i do lekarza iść musi. Poszedł Rżewski do doktora, ten go sumiennie przebadał, podumał, głową pokiwał, i pisze receptę:
- Codziennie litr spirytusu, i proszę je..ć conajmniej co cztery godziny!
Rżewski ucieszony:
- I to pomoże?
- Pomóc to nie, ale ten tydzień musi porucznik wytrzymać!
- Czemu akurat tydzień????
- Żeby sobie opinii przed śmiercią nie popsuć!

:grin: :razz: :mrgreen:

Zouave - 24 Marzec 2010, 12:52

Dobre.

Dowcip dla precla.

Czym się różni informatyczka w spodniach od informatyczki w sukience?

Czasem dostępu.

Kadrinazi - 24 Marzec 2010, 22:54

Zouave napisał/a:
O jednego funta więcej...

http://blogbiszopa.blog.o...2,ID264803138,n


Piękne :)

Dżenesh - 4 Maj 2010, 21:36

http://i.imgur.com/E8kor.jpg
Dżenesh - 7 Maj 2010, 22:35

Poznajecie kogoś? :wink: :razz:
http://commons.wikimedia....M%C3%A4nner.jpg

Piotr - 8 Maj 2010, 18:40

Ja poznaje sąsiada. :P :roll: :wink:
Dżenesh - 8 Maj 2010, 22:59

Piotr napisał/a:
Ja poznaje sąsiada. :P :roll: :wink:


Tego który mieszka w małym pudełeczku ze szklanym okienkiem :razz: ?

Dżenesh - 12 Maj 2010, 22:29

Po Morzu Śródziemnym płynie luksusowy jacht. Na pokładzie mężczyzna w szortach łowi nie mniej luksusową wędką ryby. Mężczyzna wyciąga po jednej małej rybce co minutę.
Wtem w pobliże jachtu podpływa zdezelowana, brudna i śmierdząca łódka, na której trzech rybaków w potarganej odzieży wyciąga z morza sieć pełną ryb.
Mężczyzna z jachtu w zamyśleniu:
- I tak jest zawsze w tym cholernym życiu. Jedni mają wszystko, inni nic!

Byłem w sprawach firmy w Arabii Saudyjskiej kilka dni temu i postanowiłem się przejść. Po kilka minutach napotkałem chłopca, który przyszywał sobie dłoń przy nadgarstku.
- Co robisz, chłopcze? - spytałem.
Odpowiedział:
- Wygrałem apelację.

- Poruczniku Rżewski! Wy jesteście tchórz i kawał chama! Wyzywam Was na pojedynek! - krzyczy przedwojenny polski żołnierz do drugiego.
- A ja się nie zgadzam na ten pojedynek!
- A to czemu?!
- Bo ze mnie tchórz i kawał chama!

Babcia zaczepia idącego sobie chodnikiem studenta fizyki i pyta:
- Czy idąc tym kierunkiem dojdę na dworzec PKP?
- Tak.
Babcia odeszła, a student pomyślał: "kierunek dobry, ale zwrot przeciwny..."

"Przeciętna" amerykańska para rejestruje się w hotelu.
- Posiłki są wydawane w godzinach: Śniadanie 7.30 - 11.00. Lunch 11.00 - 15.00. Podwieczorek 15.00 - 18.00. Kolacja 18.00 - 23.00.
On do niej:
- Kochana, powinniśmy wybrać inny hotel. Nie będziemy mieli czasu na plażę ani inne rozrywki z tak napiętym harmonogramem dnia.

Wczoraj siedzimy z żoną w pokoju gościnnym i gadamy o różnych rzeczach. Stopniowo zeszła rozmowa na temat życia i śmierci. Mówię: "Nie dopuść kochana do sytuacji, bym był w położeniu "roślinki", zależnym od aparatów i kroplówek ściekających z butelki. I jeżeli znajdę się w takim stanie ? odłącz mnie od tych przyrządów, które podtrzymują we mnie życie".
Nagle ona wstała, wyłączyła telewizor i wyrzuciła na śmietnik moją butelkę z piwem. Gadzina.

Zachodzi facet do przyjaciela i się żali:
- Nie wiem co robić! Karaluchy się rozpleniły, nie mam na nich sposobu!
- Też miałem ten problem. Ale kupiłem kolorowe kredki.
- A po co? Pomogło?
- Jasne! Widzisz? Siedzą w kącie i rysują...

Wykład z filozofii
- Tak naprawdę, żadna z nauk nie jest w stanie zapewnić człowiekowi szczęścia.
Głos z tylnej części auli:
- Z wyjątkiem chemii, panie profesorze...

Samotny podróżnik został w dżungli otoczony przez grupę wrogo wyglądających tubylców. Przerażony zawołał: ? O Boże, to już koniec! Nagle z nieba rozległ się głos: ? Nie, to jeszcze nie koniec. Podnieś kamień i rzuć nim w szamana, który stoi naprzeciw ciebie! Podróżnik podniósł kamień i rzucił. Szaman upadł zakrwawiony. Podróżnik, patrząc na zbliżający się, wściekły tłum tubylców, podniósł głowę i zawołał: ? Boże, co teraz? ? Teraz to już faktycznie koniec!

- Wow! Pokaż! Wspaniały zegarek! Skąd masz?
- Złoty! Wygrałem wyścig!
- Jaki wyścig?
- Ja, dwóch policjantów i cała ochrona centrum handlowego.

Z listu do psychologa:
"Ciężko jest mi przebić się przez drzwi niepojętego. Czuję się jak delikatny kwiatek rzucony brutalnie pod koła rzeczywistości. Jestem rozczarowana miłością i przyjaźnią. Odczułam gorycz zdrady. Jestem jak bezradny liść na wietrze życia!"
Kasia, lat 5.

Pułkownik z inspekcją w jednostce wojskowej. Ogląda wszystko po kolei, trawa skoszona, koszary błyszczą, krawężniki odmalowane... Idzie do kuchni, zwiedza, w końcu wkłada palec do jakiegoś zakamarka, wyciąga - i warstwę kurzu pokazuje towarzyszącym mu żołnierzom! Złośliwie uśmiechając się, pyta:
- I jakie wam teraz słowa przychodzą do głowy?
- Że prawdziwa świnia zawsze chlew znajdzie, panie pułkowniku.

Idzie policjant koło piaskownicy i słyszy, jak jeden chłopczyk do drugiego mówi:
- Michał, a wiesz czym się różni policjant od osła?
Stróż prawa łapie go za ucho:
- No, czym się różni, gówniarzu!?
- Niczym, niczym, panie władzo!
- No, ja myślę...

Zajęcia z BHP na wydziale budownictwa. Profesor do studentów:
- Jesteście kierownikami budowy. Na waszych oczach ze schodów spada murarz i ginie na miejscu. Jakie są wasze pierwsze kroki?
Studenci:
- Wezwać karetkę!
- Wezwać policję!
- Poinformować rodzinę!
Profesor:
- Nałożyć trupowi kask i pasy zabezpieczające. Inaczej policja przyjedzie do was...

- Jak trzech programistów może w prosty sposób zrobić biznes? Jeden pisze wirusy, drugi antywirusy!
- A trzeci?
- Trzeci? Systemy operacyjne, pod którymi to wszystko działa!

Zatrzymał mnie ostatnio policjant za przekroczenie prędkości. Spytał:
- Dlaczego pan tak szybko jedzie?
Odparłem:
- Widzi pan ten dynks pod moją nogą? To tzw. pedał gazu. Kiedy naciska się go, więcej paliwa zostaje wtłoczone do silnika. Wtedy wzrastają obroty, koła kręcą się szybciej i auto szybciej jedzie. Tak to właśnie działa. Coś jeszcze?

Farmer John celebrował Święto Dziękczynienia w nieco staromodny amerykański sposób. Zaprosił wszystkich sąsiadów, zrobił zarąbistą imprezkę - goście bawili się jak nigdy dotąd...
Potem zastrzelił ich wszystkich i zajął ich ziemię.

Darth Simba - 14 Maj 2010, 09:41

http://www.joemonster.org...e_swietowaniem_

Padłem...
Wiem, że w amerykańskich filmach nie takie rzeczy się robi, ale jak, na prostej, twardej drodze dachować działem samobieżnym, to już pojęcia nie mam...

A że to technika rodem z ZSRR, to pewnie dolali wody do akumulatora, sprawdzili olej, parę walnięć 10 -kilogramowym "czujnikiem" żeby wyprostować, i
Nu, wpieriod!!! :grin:

profes79 - 14 Maj 2010, 20:59

Studenci...

<chirurg> Kurde, ale dzień.
<faju> ? ? ?
<chirurg> W tym szpitalu to mamy taki burdel, a anestezjolog prędzej czy później pójdzie do pierdla.
<faju> Przejdź kurna do rzeczy co?
<chirurg> A no, mieliśmy operować kolesia, jak sie potem okazało studenta medycyny.
<chirurg> I anestezjolog napierdzielił i zamiast mu podać narkoze walnał miejscowe, a potem gnój jeszcze wyszedł z sali.
<chirurg> No zaczynam kroić, myśle, że delikwent smacznie śpi i w pewnym momencie prosze o zacisk i co omałobym sie nie zesrał.
<faju> Pacjent zaczął sie drzeć?
<chirurg> Nie, podał mi ten pieprzony zacisk i zachwycony gapił sie sobie w bebechy.
<chirurg> Z ogromnym optymizmem obwieścił, ze jego koledzy 'padną' jak sie dowiedza, ze mógł sobie poogladać juz na żywo operacje...

profes79 - 16 Maj 2010, 09:00

Lat temu ze 20 ojciec mój studiował i - jak to często studenci - mieszkał w akademiku. Jakoś się tak złożyło, że on i paru kumpli na święta nie wyjechało do domów. Tak więc balowali sobie spokojnie, dopóki to podczas kolejnej nocnej eskapady nie spotkali kilku Chińczyków błąkających się po okolicy. Okazało się, że chłopaki nie mieli gdzie zanocować, więc tata z kumplami postanowili pokazać im polską gościnność. Otworzyli jakoś pokój obok i pozwolili chłopakom się przekimać. Z tego kimania wyszło na to, że Chińczycy balowali z nimi ładne 2-3 dzionki. Na pożegnanie, gdy musieli już wyjeżdżać, zostawili im taką niedużą flagę chińską z jakimiś ichnimi napisami. Nikt nie wiedział co one oznaczają, ale co tam...
Flaga ta dumnie wisiała przy oknie pokoju, aż w końcu ktoś wpadł na pomysł, coby ją przetłumaczyć (a ładnych parę latek już minęło od tamtego wydarzenia).
Jakieś było ich zdziwienie, gdy okazało się iż napis głosi:
"Żołnierzu chiński oszczędź ten dom - tu ugoszczono Chińczyka."

Strategos - 16 Maj 2010, 09:16

Czuje się klimat Fallouta 3 .... :roll:
Zouave - 16 Maj 2010, 09:34

A Łobuzio uznawał, że atak nuklearny ZSRR na Chiny miałby więcej pozytywów :razz:
I podobno na granicy polsko-chińskiej miał panować pokój.

Łobuzio - 17 Maj 2010, 11:51

To nieprawda. Było by to bardzo tragiczne wydarzenie. Ja tylko pisałem o ocenie tego ze strony amerykanów i to że oznaczało by to jeszcze szybszą plajte ZSRR-u. Jak żart, to kiepski, atomowy holokaust mało mnie śmieszy.
RAJ - 17 Maj 2010, 12:01

Darth Simba napisał/a:
Wiem, że w amerykańskich filmach nie takie rzeczy się robi, ale jak, na prostej, twardej drodze dachować działem samobieżnym, to już pojęcia nie mam...

Spadl z lawety. Przyjrzyj sie dokladnie zdjeciom.

Kadrinazi - 17 Maj 2010, 12:35

Historia z Chińczykami piękna :)

Autentyk z UMK, lat temu ze 30. Grupa dowcipasów - studentów z wydziału geografii (wszyscy wylecieli potem ze studiów za różne żarty), spotyka na uczelni kolegę z Tanzanii, dajmy mu na imię K. Podbiegają do niego i mówią:
- K. straszna tragedia, jesteśmy z Tobą w tej dramatycznej chwili, z całym ludem Tanzanii!
- Ale o chodzi?
- Jak to nie wiesz? Przecież cały rząd Tanzanii zginął.
- Coooo? - K., syn ichniego dygnitarza, przerażony wizją powrotu do kraju - Jak to się mogło stać?
- No wiesz, mieli akurat obrady, a tu gałąź się złamała, wszyscy spadli na ziemię i zginęli
:mrgreen:

Obrażony K. poleciał na skargę do dziekana. Studenci wezwani na dywanik, profesor robi im wyrzuty:
- Panowie, jak tak można? Wasz afrykański kolega wpadł do mojego gabinetu ze łzami w oczach, że zrobiliście rasistowski kawał, jak tak można?
- Przepraszamy, głupio wyszło, może faktycznie źle wyszło...
- A co wyście mu powiedzieli?
- Że rząd Tanzanii... i gałąź się urwała, spadli na ziemię i wszyscy zginęli.
Dziekan obrócił się na swoim obrotowym fotelu plecami do studentów, przez dłuższą chwilę było słychać jak próbuje zdusić śmiech. Tym razem skończyło się na naganie ;)

Darth Simba - 19 Maj 2010, 08:56

RAJ napisał/a:
Darth Simba napisał/a:
Wiem, że w amerykańskich filmach nie takie rzeczy się robi, ale jak, na prostej, twardej drodze dachować działem samobieżnym, to już pojęcia nie mam...

Spadl z lawety. Przyjrzyj sie dokladnie zdjeciom.


Przyglądałem się, przyglądałem... Nie sądzisz, że bardzo wysoka ta laweta musiała być, żeby działo dało radę spaść z niej do góry gąsiennicami? :mrgreen:

RAJ - 19 Maj 2010, 09:26

Nie sadze, wystarczylo ze spadlo bokiem i sie przewalilo.
Na zdjeciach w tle sa wyraznie widoczne lawety z przynajmniej jeszcze jednym takim działem.

pablo - 19 Maj 2010, 14:06

Poniższy fakt zaliczyłbym do czarnego humoru lub przykładu na to jak czasem dziwnymi torami toczy się historia:
http://wiadomosci.gazeta....__Birkenau.html
Podczas wojny wiele by dano za to by ten obóz zniszczyć, teraz próbuje się go za wszelką cenę uratować...

Dżenesh - 19 Maj 2010, 23:18

W twarz??!! Mnie w twarz???!!!! :razz:

http://www.youtube.com/watch?v=oowdk2Xqhbg

Zouave - 24 Maj 2010, 16:39

http://www.czerwonawioska.eu/

:twisted:

Łobuzio - 24 Maj 2010, 20:16

Śmieszne, zwłaszcza z nie kradnij. Dużo zabawniejsze niż inputowanie mi radochy z atomowego holokaustu na pracowitych chińczykach.
Zouave - 24 Maj 2010, 21:27

http://www.rp.pl/galeria/243943,1,484062.html

To jest dobre. Myśliwy Bronek o przyczynach powodzi :twisted:

Strategos - 24 Maj 2010, 22:31

Zouave napisał/a:
http://www.rp.pl/galeria/243943,1,484062.html

Myśliwy Bronek :twisted:


Słyszałem określenie : "Sarmacki Gajowy z Dwururką " :mrgreen:

Zouave - 24 Maj 2010, 22:35

No i to też by się zgadzało, boć to hrabik przecież, ten nasz marszałek.

:razz:

Dżenesh - 24 Maj 2010, 22:52

Zouave napisał/a:
No i to też by się zgadzało, boć to hrabik przecież, ten nasz marszałek.

:razz:


Raczej CHRABIA :razz:

Łobuzio - 24 Maj 2010, 23:22

Hrabia ? Ciekawe za co dał im Car bądź Cesarz tytuł.

Ona: - No słooonkooooo... seksuuuu... seeeeksuuu mi się chceeee... Kiedy ty przyjedziesz? [ ]
On: - Przestań! Kierownik mi za plecami stoi!
Ona: - Panie kierownikuuuuuu, niech go Pan dziś wcześniej puści... Proooooszę...

RAJ - 25 Maj 2010, 09:16

Jak grzecznie powiedzieć: "tłuścioch"?
Nadwagoamerykanin.

brathac - 25 Maj 2010, 11:30

RAJ napisał/a:
Jak grzecznie powiedzieć: "tłuścioch"?
Nadwagoamerykanin.


W języku poprawności politycznej mówi się "horizontally challenged" :grin:

Piotr - 25 Maj 2010, 13:06

RAJ napisał/a:
Jak grzecznie powiedzieć: "tłuścioch"?
Nadwagoamerykanin.


Można powiedzieć - szczupły inaczej :P

Bavarsky - 25 Maj 2010, 17:30

Prawdziwy mafiozo opowiada o swoim gangsterskim życiu.
http://www.youtube.com/watch?v=ROzunO8T11I

:evil:

Nico - 28 Maj 2010, 07:30


Darth Simba - 28 Maj 2010, 09:31

Dziś usłyszałem ;) To chyba przeróbka innego, a może inny to przeróbka tego... ;)

Wpada Rżewski do burdelu, i od progu wrzeszczy:
- Ja chcę tak, jak jeszcze żaden chłop nie chciał!!!
Panienki, niejedno przecież już widziały i doświadczyły, popatrzyły po sobie z zapytaniem w oczach: Co ten Rżewski znów wymyślił?!? Może jednak jakoś się wykręcić???
No chcąc nie chcąc, sama szefowa udała się z klientem "na pięterko".
Po chwili słychać krzyki, awantura na całego.
Szefowa przybytku krzyczy:
- Ty łobuzie, bandyto, ja na Ciebie policję naślę!!! Żebym tu Cię więcej nie widziała, zboczeńcu jeden, paszoł w fig, job...
Zbiegły się "pracownice" i dopytują:
Szefowo, no powiedz, jak chciał Rżewski???
Jak chciał, jak chciał??? NA KREDYT!!!

JB - 28 Maj 2010, 10:09

Akcja przeciwpowodziowa


Paafko - 2 Czerwiec 2010, 13:43

Prawo Godwina - reductio ad Hitlerum:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina

Piotr - 2 Czerwiec 2010, 14:22

A to do zastosowania przez wszystkich forumowiczów ;) :

http://pl.wikipedia.org/wiki/You_forgot_Poland

Darth Simba - 5 Czerwiec 2010, 09:34

Na piłce nożnej w Polsce znają się wszyscy. Od wielu lat jesteśmy ekspertami w skokach narciarskich - geometria lotu i telemarki nie mają dla nas tajemnic.
Niedawno poznaliśmy dogłębnie tajniki F1 - w zasadzie każdy Polak z pomocą szwagra jest w stanie założyć podwójny dyfuzor do Golfa.
A teraz w trybie eksternistycznym stajemy się ekspertami od czarnych skrzynek, trajektorii lotu oraz procedur lotniczych.


'Jedynie słuszny' kandydat postanowił zadbać zawczasu o odpowiednie miejsce pochówku. Najpierw jego 'wyznawcy' zaproponowali mu osobną kryptę na Wawelu.
To nie to - odpowiedział.
Potem, przez znajomości w kręgach odpowiednich załatwili mu miejsce w Watykanie, pośród papieży.
To nie to - odpowiedział.
Zebrawszy siły, ruszyli w świat i po długich i ciężkich negocjacjach wracają usatysfakcjonowani i oznajmiają: "Będziesz pochowany w grobie Jezusa".
- I to jest właśnie TO.
- Ale, niestety, jest pewien warunek - musisz zrezygnować z prezydentury.
- Zwariowaliście?! Zrezygnować z pięciu lat prezydentury dla trzech dni leżenia?!

profes79 - 7 Czerwiec 2010, 09:15

Pewnego razu, student Uniwersytetu w Oksfordzie, w trakcie egzaminu zażądał od egzaminatora kufla piwa, powołując się na starą tradycję uniwersytetu. W istocie, w XVIII wieku na uniwersytecie taka tradycja rzeczywiście funkcjonowała, i żądającemu piwa studentowi faktycznie kufel piwa przyniesiono. Ale egzaminator nie pozostał mu dłużny: przypomniał sobie o innej dawnej tradycji Oksfordu i ukarał studenta grzywną za to, że pojawił się na egzaminie bez szpady.
Piotr - 7 Czerwiec 2010, 09:18

Jak nie kijem to pałką. :)
Ciekawe jak zakończył się ten egzamin ??

Darth Simba - 7 Czerwiec 2010, 13:08

Odcinek kolejny, pod tytułem: Bo to była działka ciotki...

Osoby dramatu:
J- czyli ja ;)
Pzs - Pani z sekretariatu;
PzsII - Pani z sekretariaru druga;
Ps - Petent starszy;
Pm- Petent młodszy.

Info z Wydziału, że przybyli interesanci, i nie można się dogadać, czego chcą. No to marsz na górę, i przystępuję do przesłuchania:
J - Czego albo kogo Panowie szukają?
Ps - Sprawy.
J - Zna Pan sygnaturę?
Pm - A co to jest?
J - Numer sprawy.
Ps + Pm - No to nie.
J - To po kim sprawa?
Ps - No po ciotce.
J - Imię i nazwisko poproszę.
Pm - Ale my nie znamy, bo to "przyszywana" ciotka była.
J - A o co była sprawa? :twisted:
Pm - O drogę.
Ps - Nie o drogę, tylko o miedzę.
Hmmmm... No dobra, wiadomo, że w cywilnych szukać...
J - W którym roku?
Ps - No to było wtedy, jak mi się kobyła ochwaciła.
Pzs - pod nosem: hihihihi
J - A kiedy to było?
Ps - No w zimie.
J - A którego roku?
Pm - No wtedy, jak wracaliśmy z lasu.
J - Jakiego lasu?
Pm - No jak ojciec drzewo kra...
Ps - Cicho, wcale nie wywoziłem. Leśniczy pozwolił.
Głęboki oddech, trzeba zacząć z "innej" strony.
J - A to osoba ze sprawy żyje?
Ps - Nie, jeszcze przed wojną zmarła.
J - To kto prowadził sprawę???
Ps - No ojciec.
Pzs - A ojciec jeszcze żyje?
Ps - Nie, zmarł zaraz po wyzwoleniu.
Pzs - To o co to sprawa w końcu była?
Ps - No to ta ciotka to miała grunta, i ojciec obrabiał. A potem było jego.
No dobra, wygląda na zasiedzenie, teraz trzeba przycisnąć petenta, jak się nazywa.
J - A ojciec jak się nazywał?
Ps - Gutek.
J - To nazwisko?
Ps - Nie, ojca wołali Gutek, bo on Eugeniusz był.
J - No to nazwisko poproszę.
Ps - No tak samo jak i ja się nazywał.
J - No to pańskie nazwisko poproszę.
Ps - K.
Uffff.... Mamy nazwisko, to już coś. teraz by trzeba wydusić, gdzie te "grunta" były i kiedy drzewo z lasu kra... znaczy wywozili ;)
J - A nieruchomość gdzie położona?
Pm - O, a to różnie, bo to w 14 kawałkach było. ( E tam, tu mi nie zaimponuja, brat babci miał w 21, dopiero po wojnie komasację zrobili ;) )
Pzs - Aaaaa... Ale jaka gmina?
Ps - Tam gminy nie było, to w rodzinie było.
J - No tak, ale jaka to gmina teraz?
Ps - No toć mówię, że gminy nie było, to najpierw ciotka miała, a potem ojciec wziął.
Pzs II - A Panowie gdzie mieszkają?
Ps - No, swój dom mamy.
Pzs II - No tak... A która to wieś?
Pm - Pani, do wsi to my jeszcze ze dwa kilometry mamy.
Pzs II w trakcie taktycznego odwrotu do drugiego pokoju - Aha...
Pzs - A kto sołtys?
Ps - No Zdzisiek zza lasu.
No coraz ciekawiej, panowie coś skąpią informacje, zaczynam mieć dziwne przeczucie, że sprawa jest zupełnie innego rodzaju...
J - No dobrze, to Pan poda swój adres.
Ps - A, adres... No to taki i taki ( podał )
J - To gmina P.?
Pm - No ale reszta to w innej.
Pzs - To w której?
Ps - No w B.
No, wiem gdzie, wiem kto, jeszcze jakby rok ustalił...
J - To kiedy ta kobyła się ochwaciła?
Pm - No jak z lasu jechaliśmy, to wtedy.
J - No dobrze, ale ile lat temu to było?
Ps - No to jeszcze jak matka żyła.
J - A kiedy zmarła?
Pm - W 1970, w zimie.
Pzs - Brała udział w sprawie?
Ps - Ona? A po co, jak to ojciec robił?
J - Moment... Mówił pan, że ojciec zmarł zaraz po wyzwoleniu, a teraz, że sprawa w 1970 roku była. To kto zakładał sprawę?
Ps - No bo to ojciec założył, ale nie zdążył dokończyć, bo umarł.
Pzs - Ale założył sprawę?
Ps - No nie, bo on jeszcze w zimę, jak Niemcy uciekli zmarł.
Pzs - No to by znaczyło, że albo sprawy nie było, albo ktoś inny ją prowadził...
Ps - No jak inny? Toż to po ciotce.
J - No ale jak mógł ojciec założyć sprawę w 1970 roku, skoro zmarł w 1945?
Ps - No bo zostawił papiery.
Pzs - A kto do Sądu zaniósł?
Ps - No chyba ciotka nosiła.
Pzs - Przed wojną???
Ps - Nie, to ojciec po wojnie robił.
Hmmmm...
J - Dobrze, Panowie poczekają, a ja sprawdzę w skorowidzach, czy jest takie nazwisko.
Ps - Tylko Pan dobrze poszuka.
Minęło 20 minut...
J - W roku 1970 takiej sprawy nie było.
Ps - No jak nie było??? Przecież ja do Sądu jeździłem!
Pm - No, ojciec jeździł, chyba z 5 razy.
Hmmm... "Ns" sprawdziłem, "C" też...
J - No to jeszcze chwilę, sprawdzę w innym skorowidzu.
No to został "K" czyli karny :mrgreen:
Bingo...
Nazwisko się zgadza, rok też, tylko imię nie bardzo, ale już coś.
J - No mam takiego, K. ale imię nie te.
Ps - No jak nie, toż to moje.
Pzs - To kogo Pan w końcu szuka???
Ps - No bo to ojca było, to ojca szukałem.
Pzs - A teraz kto obrabia?
Pm - Nikt, bo to leśnicy mają.
Pzs - To jaki to związek ze sprawą?
Ps - No bo to sprzedane było.
Pzs - Aaaaaa...
J - Dobrze, pójdę po akta, zobaczymy co w nich jest.
"Oskarżam ob. J. K. s. E., o to, że w dniu 23.XII.1969 r. kradł z lasu państwowego drewno sosnowe w ilości, 1,5 m sześć., ale zamierzonego celu nie osiągnął, że względu na interwencję organów MO" " (...) ze względu na okulawienie konia, oskarżony nie mógł uciec wozem konnym załadowanym kradzionym drzewem, przez co go dogoniłem, i zatrzymałem. (..)"
Wracam na górę.
J - No akta są, ale w sprawie karnej, musi Pan iść do Wydziału Karnego, żeby wydali to co Pan chce.
Ps - No ale to przecież nasze było, dopiero potem sprzedane, to tak jakby ciotki było, co ma do tego Karny?
Pm - No choć już, mówiłeś że to o działkę idzie, a to sprawę Ci założyli o drzewo.
Ps - No ale działka nasza była, to ze swojego brałem. Toż to ciotka przed wojną miała...

Zeszło się dobre 45 minut, szczęściem, że nikogo następnego nie było...

pablo - 7 Czerwiec 2010, 14:42

Zapisuj to gdzieś, ubaw po pachy :mrgreen:
Darth Simba - 7 Czerwiec 2010, 15:04

pablo napisał/a:
Zapisuj to gdzieś, ubaw po pachy :mrgreen:


Taaaaa...
A potem ci, co cierpliwie, albo i nie, w kolejce czekają, psioczą na wszystkie strony, ile to się w Wysokim Sądzie nasiedzieli, ile to się naczekali, zanim ktoś ich obsłużył...
A tu jeden obywatel rżnący głupa, bo może się nie wyda, że to było na karnym, robi zator, a załatwić interesanta według wszelkich prawideł sztuki trzeba :mad:

Dwa - trzy lata temu mieliśmy panią, która przybyła z wrzaskiem, że jej ziemię "za jelenia" zabrali, i ona chce to odzyskać... Tak wrzaskliwej baby jeszcze nie widziałem, potrojone siły grzebały najpierw po skorowidzach, a potem po półkach, bo się babsko uparło, że sprawa na karnym była... I nie znaleziono... No to do akt dawnego Kolegium d/s wykroczeń, ale i tam nie było... Awantura była porządna, sam prezes zszedł, aby swoją szacowną osobą poszukiwania przyśpieszyć. A tu nic... Nie ma takiego nazwiska. :shock: :???:
Dopiero po jakimś czasie, drogą dedukcji doszliśmy, że skoro grunt zabrali, to musiała nielicha kwota do zapłaty być, i zaczeliśmy grzebać po aktach z cywilnego. No i się okazało, że mąż owej pani, znalazwszy w lesie padłego jelenia, zabrał głowę z porożem. Leśniczy się dowiedział, zwrotu zarządał, facet go olał, więc Nadleśnictwo było nie było Państwowe, żeby uszczerbku na mieniu nieżywym nie ponieść, sprawę do Sądu założyło. Pozwany wezwań nie odbierał, Wysoki Sąd zakończył sprawę wyrokiem zaocznym, w kwocie 2000 PLN + koszta. A że Jaśnie Pan Pozwany sprawę olał, to po paru latach narosło mu tyle, że komornik zakasał rekawy, i przystąpił do ściągania z obywatela należności dla Nadleśnictwa i dla Najjaśniejszej. Faktycznie, z pisma komornika wynikło, że za należność główną, koszty + odsetki + to co dla komornika, to trzeba było zlicytować chyba za 2 ha ziemi ;) Ludkowie się obudzili, narobili wrzasku aż w Ministerstwie, zażądano akt, po czym je odesłano z wszytą odpowiedzią, która najkrócej można ująć: a nie chciało się fatygować do Sądu, jak wzywał, to teraz trzeba płacić :)
Ale co Sekretariat, potem Przewodniczący Wydziału, ja, na końcu Prezes się nasłuchaliśmy, to nasze... :???:

Piotr - 7 Czerwiec 2010, 15:11

Nie od dzisiaj wiadomo że chłop żywemu (a co dopiero martwemu) jeleniowi nie popuści. :P
Zouave - 8 Czerwiec 2010, 07:45

Zadanie dla znających angielski:

Cytat:
„My smmr hols wr CWOT. B4, we used 2go2 NY 2C my bro, his GF & thr 3:- kids FTF. ILNY, it’s a gr8 plc”.


Przetłumacz tekst z polskiego na nasze :razz:

pablo - 8 Czerwiec 2010, 08:36

Fajne :smile: Nie wiem tylko kim jest ten hunCWOT :mrgreen:

Darth Simba napisał/a:
facet go olał

I ileż to potem niepotrzebnego łażenia jest przez zwykłe ludzkie olewactwo... :wink:

Piotr - 11 Czerwiec 2010, 08:54

Podobno autentyczne:

Szef pewnej firmy chciał kupić ziemię w Luizjanie z zamiarem postawienia tam
nowego oddziału swojej fabryki. Chciał na ten cel uzyskać rządową dotację.
Jego prawnik złożył wszystkie wymagane formularze i dokumenty - łącznie z
wykazem właścicieli ziemi od 1803 roku.

Urzędnicy rządowi po analizie dokumentów odpisali co następuje:

"Otrzymaliśmy Państwa dokumenty dotyczące prośby o dotację. Jednak musimy z
przykrością stwierdzić, że nie zostały dołączone dokumenty wskazujące
właścicieli terenów, które Państwo chcą zakupić, przed rokiem 1803.
Przedstawienie tych dokumentów jest konieczne, jeżeli dotacja ma zostać
przyznana.
Z poważaniem..."

W odpowiedzi prawnik odpisał:

"W odpowiedzi na Państwa pismo dotyczące brakujących aktów własności ziemi
informuję, że Luizjana została zakupiona przez Stany Zjednoczone od Francji
w 1803 roku. Prawo własności do tej ziemi Francja uzyskała od Hiszpanii
drogą podboju. Hiszpania uzyskała prawo własności w 1492 roku, gdy Krzysztof
Kolumb odkrył tą ziemię podczas szukania nowej drogi do Indii. Kolumb
uzyskał prawo podboju nowych terenów w imieniu Hiszpanii od Królowej
Izabelli. Królowa Izabella, kobieta głęboko wierząca i zapobiegawcza,
uzyskała przed wysłaniem Kolumba w podróż błogosławieństwo papieskie na
podbój nowych ziem w imię Chrześcijaństwa. Papież, jak zapewne Państwo
wiedzą, jest przedstawicielem Jezusa Chrystusa, syna Boga. A Bóg stworzył
świat. Myślę, że można założyć, że stworzył również tą część Stanów
Zjednoczonych zwaną Luizjaną, a tym samym tę część Luizjany, którą
zamierzamy kupić. Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia są satysfakcjonujące dla
Państwa i dotacja zostanie przyznana.

Z poważaniem..."

Dżenesh - 4 Lipiec 2010, 19:04

Daję to tutaj bo nie wiem gdzie to wrzucić. Dla tych facetów grawitacja nie istnieje :razz:
http://www.kciuk.pl/Super...im-pikus-a12661

Nico - 4 Lipiec 2010, 21:37

Prezydentem został ponoć gajowy od żyrandoli. Wydaje mi się, że to odpowiedni temat na tą informację :P .
profes79 - 4 Lipiec 2010, 21:44

Z drugiej strony pierwsza dama nie będzie potrzebowała kuwety ;)

I na tym skończmy politykę tutaj :) Wystarczy że jeden temat zaspamowany.

Bavarsky - 6 Lipiec 2010, 00:09




:mrgreen: :mrgreen:

Nico - 6 Lipiec 2010, 14:25

Ministerstwo Prawdy :D

http://www.youtube.com/user/minPRAWDY

Kadrinazi - 7 Lipiec 2010, 22:23

Znajomy Szkot pracuje teraz w Kenii. Jego aktualny status na Facebooku to jedno z pytań z testu na kenijskie prawo jazdy:
-- what is the name of minister of transport?

Dowcipni ci Kenijczycy, ciekawe jak to zapewnia bezpieczeństwo na drogach :)

Piotr - 8 Lipiec 2010, 08:08

Kadrinazi napisał/a:
Znajomy Szkot pracuje teraz w Kenii. Jego aktualny status na Facebooku to jedno z pytań z testu na kenijskie prawo jazdy:
-- what is the name of minister of transport?

Dowcipni ci Kenijczycy, ciekawe jak to zapewnia bezpieczeństwo na drogach :)


To pytanie pewnie jest z kategorii łatwych i tzw. rozruchowych. :P

gerhard - 8 Lipiec 2010, 15:16

Nie wiedziałem gdzie to wkleić ale uznałem to za sześćdziesięcioletnią kaczkę dziennikarską to wrzucam tutaj.

http://www.eioba.pl/a9882..._jaki_spotkalem

profes79 - 11 Lipiec 2010, 12:14

http://www.collegehumor.com/video:1938370

Cos dla starszego pokolenia ktore pamieta Commodore i Pegasusa :)

profes79 - 15 Lipiec 2010, 22:22

Na wieżowcu w Karolinie Południowej stoi na dachu facet i chce skoczyć, na dach wchodzi policyjny negocjator.
- Nie skacz, pomyśl o swojej matce!
- Nie mam matki!
- To pomyśl o ojcu!
- Nie mam ojca!
- To pomyśl o generale Lee!
- A kto to jest?!
- To skacz pieprzony jankesie!

Bavarsky - 16 Lipiec 2010, 21:26

A właśnie. Odnośnie jutrzejszej parady 'tolerancji'.

Istnieje realna szansa na wykruszenie się elektoratu o. Tadeusza.
Ta niepierwszej młodości armia, która jutro ruszy w 'krwawy bój' przeciw całującym się facetom, może popadać w straszliwej liczbie w trakcie kontrmarszu. I bynajmniej nie będą to skutki działań bezpośrednich.
Upał niczym zima 1812 ...

Pozdr.
B.

Zouave - 16 Lipiec 2010, 21:46

profes79 napisał/a:
- To skacz pieprzony jankesie!


Jakiś zakompleksiony ten Rebeliant :razz:

Łobuzio - 16 Lipiec 2010, 23:56

Bavarsky - Więcej szacunku dla ludzi którzy często swoje zdrowie i życiowe szczęście poświęcili ojczyźnie. Gdyby nie oni to miałbyś tylko ruskie ołówki. Nie wiem jak można żądać toleancji dla ... skoro oni są skrajnie nietolerancyjni dla ludzi którzy z dystansem podchodzą do ich żądań i roszczeń. Wógóle ta nagonka na tzw. mohery przypomina mi propagande PRL-owską.
Zouave - 17 Lipiec 2010, 00:00

Łobuzio napisał/a:
Gdyby nie oni to miałbyś tylko ruskie ołówki. Nie wiem jak można żądać toleancji dla ..... skoro oni są skrajnie nietolerancyjni dla ludzi którzy z dystansem podchodzą do ich żądań i roszczeń.


Nie można uogólniać, ale faktycznie część przejawia zero tolerancji dla nieakceptujących ich żądań.

Cytat:
W ogóle ta nagonka na tzw. mohery przypomina mi propagande PRL-owską.


Te same metody: wmówić innym, że adwersarz jest ..... (wstaw dowolne okreslenie po pejoratywnym zabarwieniu) i potem go ośmieszyc.

Niemniej prosiłbym o umiar w dyskusji i nie wyzywanie kogokolwiek.

Bavarsky - 17 Lipiec 2010, 00:20

Łobuzio napisał/a:
Bavarsky - Więcej szacunku dla ludzi którzy często swoje zdrowie i życiowe szczęście poświęcili ojczyźnie. Gdyby nie oni to miałbyś tylko ruskie ołówki. Nie wiem jak można żądać toleancji dla ... skoro oni są skrajnie nietolerancyjni dla ludzi którzy z dystansem podchodzą do ich żądań i roszczeń. Wógóle ta nagonka na tzw. mohery przypomina mi propagande PRL-owską.


Przecież to była ironia :roll:
Co więcej wypowiedziana przez moją 86 letnią babcię, która nie przepada za PiS'em, Rydzykiem i moherami.

Za "tolerancyjnymi" też nie przepadam [przepadamy, bo jeszcze babcie w to wliczam], dlatego w rozmowie doszliśmy do konkluzji że to może być jedyny pozytyw zaistniałej sytuacji.

A ruskie ołówki są jednymi z lepszych w świecie. Grafit zresztą w większości markowych ołówków zagranicznych jest eksportowany z Rosji.

Pozdr.
B.

Darth Stalin - 18 Lipiec 2010, 16:30

Hehe... gdyby Rosja chciała zniszczyć przemysł ołówkarski, to by wstrzymała eksport grafitu... :twisted:
Bavarsky - 18 Lipiec 2010, 18:02

http://wiadomosci.onet.pl...amosc,item.html :twisted: :twisted:

I jak tu nie lubić Gurkhów :mrgreen:

Wiem, wiem to jest straszne, ale nie mogłem się powstrzymać ;)

Pozdr.
B.

Zouave - 18 Lipiec 2010, 21:15

Nie dziwota, że Bosze robili w portki na froncie włoskim.
Podobno jeden z Gurkhów zaskoczył we śnie czterech Niemców - trzem odciął głowy i położył je koło tego czwartego, którego zostawil przy życiu.

profes79 - 18 Lipiec 2010, 21:47

Swoją drogą idiotyzm (ale to już nie do działu humor) - jest wojna to się walczy; Padłem jak przeczytałem; że zwraca się części ciał Talibom...Powinni każdego zabitego Taliba chować zawiniętego w świńską skórę i z kawałkiem szynki w ustach - zaraz by im zmalała ilość fanatyków religijnych w szeregach. Gurkhe odesłali do domu a ta jedna akcja spory popłoch w szregach Talibów by wywołała...
Darth Stalin - 18 Lipiec 2010, 21:58

O, dokładnie!
"Budowanie porozumienia" to można robić z miejscowymi chcącymi takiego porozumienia -ale jeśli nie chcą, walcząc dla talibów, to powinno się im ów raj zamknąć => głowę odciąć i pochować z plastrem szynki, a resztę osobno w świńskiej skórze.
A najlepiej to takie "zestawy" kremować - bez ciała nie ma szans na raj - kiedykolwiek.

I porobić fotki z odpowiednich ceremonii, potem zrobić ulotki, i porozrzucać odpowiednio gęsto - może by się wyszło na "zachodnich barbarzyńców", ale moze co niektórzy zaczęliby się zastanawiać: "nawet jak zginę bohatersko, to nie trafię do raju"...

Zouave - 18 Lipiec 2010, 22:29

Bo jeśli nad wami pojawią się japońskie samoloty, mają zostac zestrzelone. Nie agresywnie, ale w przyjazny sposób.
gerhard - 19 Lipiec 2010, 13:40

I tak kolejny raz w dziejach cywilizacja MIEĆ dostanie po tyłku od cywilizacji BYĆ...
Darth Stalin - 19 Lipiec 2010, 14:18

???
Ezechiel - 19 Lipiec 2010, 15:01

Cytat:

Nie dziwota, że Bosze robili w portki na froncie włoskim.
Podobno jeden z Gurkhów zaskoczył we śnie czterech Niemców - trzem odciął głowy i położył je koło tego czwartego, którego zostawil przy życiu.


We wspomnieniach A. Majewskiego (lekarz 3 brygady strz. karpackich) był fragment o tym, że Gurkhowie lubili podkradać się do Polaków.

Podobno z nikim innym nie było frajdy ani nawet solidnej popijawy.

Zouave - 19 Lipiec 2010, 21:46

Czytałem wspomnienia, ale niestety bardzo dawno.

Polecam tym, którzy ich nie zytali:

Adam Majewski: "Wojna, ludzie, medycyna".

Za to porucznik hrabia Tymieniecki z pułku pancernego szóstego Dzieci Lwowa:

"A tam, może na trzeciej ulicy, toczyła się walka wręcz. Niemcy zaryzykowali nocny wypad na Faenzę. (...) W jakąs godzinę uspokoiło się wszystko. Niemcy fatalnie trafili. Właśnie wieczorem na ten odcinek wszedł batalion Gurków; ci z miejsca poszli do przeciwnatarcia i prawdopodobnie zniechęcili Niemców do następnych tego rodzaju wyczynów."

(B Tymieniecki: "Na imię jej było Lily", Wyd MON 1987, s. 144-147).

:mrgreen:

Nico - 22 Lipiec 2010, 08:38


Piotr - 22 Lipiec 2010, 11:07

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

A może zabójcze mrówki. :P

clown - 1 Sierpień 2010, 11:24

Znalezione na BGG (tłumaczenie moje):
Linia rzymskich legionistów, nieco zestresowanych, gdyż na horyzoncie widać szarżującą na nich grupę słoni bojowych.
Jeden z żołnierzy pyta doświadczonego Centuriona:
- Jak zatrzymamy te słonie?
- W odległości 300 jardów nasze balisty zaczną strzelać i to powinno załatwić sprawę.
- A co zrobimy, jak to nie zadziała?
- W odległości 100 jardów nasi łucznicy zaczną strzelac i to powinno załatwic sprawę.
- A co zrobimy, jak to nie zadziała?
- W odległości 30 jardów rzucicie wasze pila i to powinno załatwić sprawę.
- A co zrobimy, jak to nie zadziała?
- W odległości 10 jardów rzucimy g....nem prosto w oczy słoni
- A skąd weźmiemy to g...no?
- Nie martw się synu - jak słonie podejdą na taką odległość, będziemy mieć go pełno w pobliżu.

Strategos - 4 Sierpień 2010, 11:58

Interesująca mapa Polski z 1939 roku :mrgreen: :
http://www.boardgamegeek....lames-aces-high

Dżenesh - 5 Sierpień 2010, 22:06

Zasłyszane
Rozmawia dwóch kolegów:
- Wiesz widziałem dziś Twojego kota jak kręcił się po na mieście
- A bo go wczoraj wykastrowałem
- No ale co to ma do rzeczy?
- Wiesz teraz odwołuje randki

Pewien złodziej włamał się do okazałej willi i myszkuje po kątach. Wtem słyszy mocny, zdecydowany głos:
- Jezus Cię widzi....
Facet podrywa się jak rażony prądem i wszędzie świecąc latarką szuka źródła głosu ale go nie znajduje. Myśląc że coś mu się przysłyszało wraca do przerwanego zajęcia. Po dłuższej chwili znowu słyszy ten sam głos:
- Jezus Cię widzi....
Już wyraźnie zdenerowany zaczyma dokładniej szukać źródła głosu. W kącie widzi klatkę z papugą na którą kieruje snop światła i szłyszy jak ona mówi:
- Jezus Cię widzi....
Facet zdenerwowany tym, że najadł się starchu krzyczy:
- Co to jest? Kim ty jesteś?
Papuga:
- Jestem Mojżesz...
Facet:
- Mojżesz a co to za imię dla papugi!!!???
Papuga:
- Równie dobre jak Jezus dla rotweilera...

Zouave - 5 Sierpień 2010, 22:34

Strategos napisał/a:
Interesująca mapa Polski z 1939 roku :mrgreen: :
http://www.boardgamegeek....lames-aces-high


Ale o co Ci chodzi?
:razz:

Mnie rozśmiesza też nazywanie na mapie wszelkiej artylerii pelot mianem FlAK.

Darth Stalin - 5 Sierpień 2010, 23:05

Dla Anglosasów niemiecki skrót Flak stał się po prostu synonimem artylerii plot jako takiej - może dlatego, ze z żadną inną za bardzo nie mieli do czynienia, i potem robili odnośniki właśnie do niemieckiej...

BTW: Amerykanie zaczęli stosowac kamizelki przeciwodłamkowe w czasie DWS właśnie w załogach bombowców latających nad Rzeszę (co pokazano m.in. w "Memphis Belle") - zaś ich popularna nazwa Flak jacket przeniosła się potem na określenie kamizelek ochronnych wszelkiego rodzaju, już powojennych.
Nb. tłumocz powieści Clancy'ego "Czerwony Sztorm" najwyraźniej nie miał o tym pojęcia, bowiem konsekwentnie stosuje w polskim wydaniu tejże dziwoląg "kurtka niemieckiej artylerii przeciwlotniczej" wobec jednego z bohaterów noszącego (całkiem regulaminowo) właśnie kamizelkę przeciwodłamkową :mrgreen:

Dżenesh - 6 Sierpień 2010, 21:54

Może tak mógłby wygladać żołnierz polskiej piechoty kolonialnej sformowanej z tubylców Madagaskaru :razz: :wink: ?
http://img692.imageshack.us/i/sm01p3263.jpg/

Darth Stalin - 7 Sierpień 2010, 05:59

Mógłby. A fotka pochodzi z którejś parady LMiK - crolick to wrzucił na DWS albo FOW... :wink:
profes79 - 9 Sierpień 2010, 11:45

Mała wioska gdzieś na Kaukazie, zamieszkana i przez prawosławnych, i przez muzułmanów. W czasie modlitwy wchodzi pop do meczetu. Pop cały zakrwawiony, ledwo się na nogach trzyma, ale mówi:
- Jest jakiś odważny muzułmanin?
Muzułmanie patrzą się po sobie, po dłuższej chwili wychodzi jeden chwacko zbudowany. Wychodzą z popem przed meczet. Tam pop tłumaczy:
- Wczoraj u nas było święto i myśmy sobie troszkę popili. Dzisiaj żona mówi: "Zarżnij barana". Próbowałem, ale tylko go naciąłem. Krwią wszystko zachlapał, wyrwał się, biega po wybiegu. Sam go nie złapię. Żona poradziła, żebym muzułmanina do pomocy poszukał, bo wy nie pijecie.
Poszli razem. Biega wielki baran po obejściu, próbują go to tak, to siak złapać. Parę razy było już prawie-prawie, ale się nie udało, tylko ich obu juchą pobrudził jeszcze bardziej. W końcu muzułmanin mówi do popa:
- Sami nie damy rady. Trzeba jeszcze kogoś do pomocy. Idź do meczetu.
Pop poszedł. Wchodzi do meczetu. Jeszcze bardziej okrwawiony, jeszcze bardziej zdyszany... i sam. I pyta:
- Jest jakiś odważny muzułmanin?
Muzułmanie patrzą się po sobie, po dłuższej chwili wychodzi najstarszy z nich, klęka przed popem i mówi:
- Ty żeś ostatniego zarezał. Myśmy tu wszyscy na chrzest już gotowi.

Zouave - 9 Sierpień 2010, 12:31

Darth Stalin napisał/a:
Dla Anglosasów niemiecki skrót Flak stał się po prostu synonimem artylerii plot jako takiej - może dlatego, ze z żadną inną za bardzo nie mieli do czynienia, i potem robili odnośniki właśnie do niemieckiej...


A sami mieli doskonałą artylerię pelot.
Swoją drogą Lee Brimmicombe-Wood w TBB używa pojęcia Ack-Ack artillery.
Więc może Angole nie gadali o Flakach?

RAJ - 11 Sierpień 2010, 11:10

Dla tych co nie sledza watku o krzyzach:


I więcej:
http://www.joemonster.org...a_sprawa_polska


I mala zmiana klimatu:

The Final Proof Why Engineers Don't Make Money

Engineers and scientists will never make as much money as business executives. Now a rigorous mathematical proof that explains why this is true:

Postulate 1: Knowledge is Power.
Postulate 2: Time is Money.

As every engineer knows,

Work
------ = Power
Time

Since Knowledge = Power, and Time = Money, we have

Work
-------- = Knowledge
Money

Solving for Money, we get:

Work
------------ = Money
Knowledge

Thus, as Knowledge approaches zero, Money approaches infinity regardless of the Work done.

Conclusion: The Less you Know, the more Money you Make.
:)

Darth Simba - 11 Sierpień 2010, 12:20

Stoi pod krzyżem przy Pałacu grupka "obrońców krzyża" z transparentem:
Nie zapomnimy o mordzie Naszego Prezydenta!!!
Podchodzi babcia, i mówi:
- No, trudno będzie zapomieć... Taka sama morda jest jeszcze w Sejmie.

Jak wieść gminna niesie, w planach jest przeniesienie Pałacu Prezydenckiego, żeby nie wywoływał animozji wśród rodaków...

profes79 - 16 Sierpień 2010, 00:11

Komunikacja wewnątrzsystemowa
Bios do Windows: "Pobudka! Wstajemy!"

Windows do Biosa: "Pomału, pomału, co nagle to po diable..."

Manager urządzeń do systemu operacyjnego: "Mam takie coś dziwne na monitorze."

Odpowiedź Windows: "Na razie to olej."

Asystent sprzętowy do Windows: "Juzer mnie pogania. Mam zidentyfikować to coś dziwne. Może to karta ISDN jest."

Windows: "Coś takiego...?"

Nieznana karta ISDN do wszystkich: "Może by mnie tak kto wpuścił???"

Karta sieciowa do tupeciary ISDN: "Kto ci się tutaj pozwolił ładować?!"

Windows: "Cisza w budzie! Bo obu wam zabiorę rekomendacje!"

Manager urządzeń: "Proponuję kompromisik. Karta sieciowa będzie hulała w poniedziałki, a koleżanka ISDN we wtorki."

Karta graficzna do Windows: "Mój sterownik poszedł na pomostówkę. Ja się w takim razie zwalam."

Windows do karty graficznej: "A kiedy wrócisz?"

Karta graficzna: "No, na razie to nie przewiduję."

Napęd CD-Rom do Windows: "Ekhem, mam tu nowego sterowniczka."

Windows: "I że niby co ja z nim mam począć?!"

Sofcik instalacyjny do Windows: "Daj, ać ja pobruszę, a ty pociwej"

Windows: "No, to to lubię."

Gniazdo USB do zarządcy przerwań: "Alarm! Właśnie zostałam spenetrowana przez kabel od skanera. Oczekuję reakcji."

Zarządca przerwań: "A ty skąd się wzięłaś?"

Gniazdo USB: "Ja jestem tu fabryczna. Zresztą koło mnie siedzi jeszcze koleżanka."

Zarządca przerwań: "Ale ja was w ogóle nie mam na liście."
do Windows: "Weź im coś powiedz."

Windows: "O rany, mam nadzieję, że się zaraz jakaś drukarka nie pojawi."

Karta graficzna: "Tej, nowy sterownik się jąka."

Windows: "No to musimy starego sterownika z emeryturki zawrócić."

Program deinstalacyjny do nowego sterownika: "Spadówa."

Niepożądany sterownik: "Możesz mnie cmoknąć."

Windows do Norton Utilities: "Killim dziada i jego parszywy pomiot!"

Utilities do resztek sterownika: "Sorki, musimy was dziabnąć."

Ważny plik systemowy: "Nas?? Bohaterów?! PRĄDEM?!"

Windows do niebieskiego: "Weź no zaanonsuj, że chłopcy Nortona znowu pomylili koordynaty przy ostrzale..."

Niebieski do użytkownika: "No to luzik, kolego, w tym tygodniu już nie popracujesz."



W wypadku Visty błękitny ekran rzeczywiście może oznaczać tydzień przerwy....

Dżenesh - 16 Sierpień 2010, 22:05

Gajowy i jego banda na nudnej imprezie :wink:
Czemu tam nie ma łóżek? :razz: "Magister" znowu zachorował na chorobę filipińską? :razz:
http://www.youtube.com/us...f/0/I_0SrCUPs1Q

Dżenesh - 18 Sierpień 2010, 22:22

http://www.kworum.com.pl/...hp?id_gal=1&s=1
Bavarsky - 20 Sierpień 2010, 10:56

Andrzeju nie martw się! Wyklepiemy...
http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Pozdr.
B.[/b]

Darth Simba - 23 Sierpień 2010, 09:04

Rekord długości lotu ustanowiła załoga rosyjskiego bombowca strategicznego. Po wylocie z Pietropawłowska na Kamczatce przelecieli nad Ameryką Północną i Południową, Antarktydą, Australią, Chinami, Azją Środkową, zatoczyli pięć kręgów wokół Afryki, przelecieli Atlantyk, znów nad Ameryką, potem Pacyfik, postraszyli Japończyków, przeszli nad Chinami, Uralem, minęli północne wybrzeże Rosji, przelecieli nad Alaską, Czukotką i Kamczatką, i bezpiecznie wylądowali we Władywostoku. Cała załoga została przeznaczona do odznaczeń, a nawigatora dodatkowo skierowano na przymusowy odwyk.
:mrgreen:

Rozstrzygnięto ogólnorosyjski konkurs na piosenkę o wódce. Trzecie miejsce zajął człowiek, który zaśpiewał najlepszą piosenkę o wódce. Drugie miejsce zajął człowiek, który zaśpiewał najlepszą piosenkę o Putinie. Pierwsze miejsce zajął człowiek, który od serca polał wódki członkom jury.
:razz:

Warszawa. Wybrano projektanta przyszłego pomnika L. Kaczyńskiego.
Podobno zwycięzca już sekretnie odwiedził Brukselę i obejrzał pomnik sikającego chłopca.
:twisted:

Rosyjskie specsłużby ździebko przesadziły w Zatoce Meksykańskiej. W odpowiedzi nad Rosją już drugi miesiąc nie pada...
:grin:

Bavarsky - 26 Sierpień 2010, 19:11

Myślałem że się po... ze śmiechu :mrgreen: :mrgreen:
The Origin of Job Interviews: http://www.youtube.com/watch?v=b56eAUCTLok

Pozdr.
B.

Nico - 26 Sierpień 2010, 20:01

A to znacie? Kobieto znaj swoje miejsce!

http://www.youtube.com/watch?v=LS37SNYjg8w

:mrgreen:

Nico - 26 Sierpień 2010, 20:03

Kobiety nie jeżdżą samochodami!

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Nico - 26 Sierpień 2010, 20:04

Kobiety, dbajcie o swoją cnotę!

http://www.youtube.com/wa...feature=related

profes79 - 28 Sierpień 2010, 23:22

1. Czym różni się patriota francuski od Yeti?
- Podobno Yeti był przez kogoś widziany.

2. Na aukcji internetowej wystawiono francuski karabin z II Wojny
Światowej, z opisem "Nie strzelany, raz upuszczony".

3. Jak się nazywa facet z kamizelką kuloodporną chroniącą tylko
plecy?
- Jacques Chirac

4. Dlaczego francuski samolot myśliwski nazywa się Mirage?
- Bo nikt go nigdy nie widział na polu bitwy.

5. Jaka jest różnica między żółtodziobem a Francuzem?
- Z żółtodzioba zrobisz żołnierza.

6. Po co posadzono tyle drzew dookoła Pól Elizejskich?
- Żeby Niemcy mogli maszerować w cieniu.

7. Dlaczego w Euro Disneylandzie nie ma fajerwerków?
- Bo za każdym razem, jak je wystrzeliwano, Francuzi się poddawali.

8. Dlaczego Francuzi byli przeciwko atakowi na Saddama?
- Nienawidzi USA, uwielbia cudze żony i nosi beret. On jest
Francuzem.

9. Dlaczego francuska armia nakazuje żołnierzom codzienne pranie
podkoszulek w wybielaczu?
- Żeby ich białe flagi były lepiej widoczne

10. Dlaczego dobrze być Francuzem?
- Poddajesz się na początku wojny, a USA wygrywają ją za ciebie.

11. Co powiedział mer Paryża do niemieckiego dowódcy po wkroczeniu
wojsk III Rzeszy do miasta?
- Stolik dla stu tysięcy, proszę Pana?

12. Co po niemiecku znaczy "Maginot"?
- Witajcie!

13. Jak nazwać 100 000 Francuzów z podniesionymi rękami?
- Armia

14. Dlaczego francuskie czołgi mają lusterka boczne?
- Żeby obserwować pole bitwy.

15. Ilu Francuzów potrzeba, by obronić Paryż?
- Nie wiesz? Ja też nie wiem... nikt nie wie - bo nigdy nie
próbowano.

16. Francuskie czołgi mają 3 biegi do tyłu i jeden do przodu.
- Po co im ten do przodu? Na wypadek, gdyby wróg zaskoczył ich od
tyłu.

17. W jaki sposób przekonać Francuzów, żeby zaangażowali się w akcję
militarną w Iraku?
- Powiedzieć im, że znaleziono tam trufle.

18. Dlaczego w Paryżu zabronione jest rzucanie petard?
- Bo jak słychać huk petard to się sąsiedni garnizon poddaje.

19. Dlaczego udział Francji w wojnie w Iraku jest kluczowy?
- Ktoś musi nauczyć Irakijczyków, jak się poddawać.

20. Dlaczego Francuzi nie pomogli Amerykanom wyrzucić Saddama
Hussajna z Iraku?
- Głupie pytanie, przecież nie pomogli nawet w wyrzuceniu Adolfa
Hitlera z Francji.

21. Jak się nazywa najkrótsza książka świata?
- Poczet francuskich bohaterów wojennych.

- Dlaczego francuzi tak hucznie obchodzili zwycięstwo w
mistrzostwach świata piłki nożnej w 2000 roku?
- To był pierwszy raz kiedy coś wygrali bez pomocy USA.

- Dlaczego francuzi tak bardzo boją się wojny?
- Też byście się bali, gdybyście nigdy żadnej nie wygrali.

- Co jest najbardziej przydatną rzeczą we francuskiej armii?
- Lusterko wsteczne. Dzięki temu, oni też mogą zobaczyć wojnę.

- Jak zatrzymać francuski czołg?
- Strzelić do faceta popychającego go z tyłu

Pójście na wojnę bez Francji, jest jak pójście na polowanie bez
akordeonu.

- Dlaczego francuskie niszczyciele mają szklane dno?
- By widzieć inne francuskie niszczyciele.

Określenie charakteru narodowego:
- jeden Włoch: patriota; dwóch Włochów: demonstracja; trzech
Włochów: defetyzm;
- jeden Francuz: dowcip; dwóch Francuzów: miłość; trzech Francuzów:
rewolucja;
- jeden Niemiec: poeta; dwóch Niemców: organizacja; trzech Niemców:
wojna.

"Ile jest dowcipów o Francuzach ? Jeden , reszta to prawda"

"Dlaczego Chrystus się nie urodził we Francji ? Bo nie można było
znaleźć 3 mędrców i dziewicy "

"Najkrótsza książka napisana przez Francuza ? Wojny które wygraliśmy"

Francuski dowcip:
Ktoś puka:
- Puk puk!
- Kto tam?
- Poddaję się.

pablo - 30 Sierpień 2010, 07:45

Cesarz Napoleon I by się w grobie przewrócił gdyby to przeczytał... :mrgreen:
profes79 - 31 Sierpień 2010, 23:31

Anegdota jednak ze słabej pamięci.

Zwyczajem w trakcie parad urodzinowych monarchy jest/było wkomponowywanie przez orkiestrę wybranych utworów nie należących do kanonu marszów. Bodajże w latach 50-ych jeden z kapelmistrzów wpadł na genialny pomysł i w marsz wplótł fragment niezwykle znanego w tym czasie musicalu. Po chwili otrzymał przez posłańca liścik z loży królewskiej. Podekscytowany rozwinął go i przeczytał co następuje....

Jego Wysokość nie wie co orkiestra grała przed chwilą, ale życzy sobie, aby więcej tego nie robiła :)

Kadrinazi - 8 Wrzesień 2010, 11:10

Dla fanów SW :)
http://www.savagechickens...ewbacca1000.jpg

Strategos - 8 Wrzesień 2010, 18:20

Dobre bo zasadniczo nie wymaga znajomości obcego języka. :wink:
profes79 - 9 Wrzesień 2010, 18:07

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Nowe spojrzenie na rekonstrukcje

Dżenesh - 9 Wrzesień 2010, 21:30

Jak nazywa się krasnoludek który za dużo pije i pali?

Gorzałek-Opałek :mrgreen:

profes79 - 10 Wrzesień 2010, 15:55

- Interesuje mnie jedynie zwycięstwo! - grzmiał Leo Beenhakker przechadzając się w tę i z powrotem przed grupką skupionych piłkarzy.
- Dobrze, powtórzę jeszcze raz. Żewłakow! Co to jest?
Wywołany wyprężył się na baczność i stuknął obcasami. To znaczy próbował, lecz gumowe korki stłumiły odgłos.
- To jest kura panie generale!
- Gówno tam! Bosacki! Co to jest?
Bartosz Bosacki przez chwilę z uwagą przyglądał się okazanemu przedmiotowi.
- To nie jest kura? - zaczął asekuracyjnie.
- Dobrze. To nie jest kura. A co to jest?
- Nie kura, panie gene... znaczy, panie trenerze.
- To już wiem. Pytałem, co to jest.
- To jest... to jest piii...
- Dobrze, dobrze, pi?
- Pinokio?
- Sam jesteś Pinokio! Dudka! Co to jest?
- To jest piłka, panie trenerze!
- Brawo! Świetnie! Reszta słyszała? No to wszyscy razem powtarzamy. Głośno! Żebym was słyszał!
- Toooojeeeeestpiiiiiiiłkaaaaaaa.
- Dobrze. Piłka do gry w piłkę nożną, zwaną też futbolem. Dlatego czasami nazywa się ją też futbolówką. Dudka! Czemu Gancarczyk się przewrócił?
Dariusz Dudka podbiegł do kolegi, który zsunął się z ławki i jęczał na podłodze w pozycji "ranek na weselu". Fachowo sprawdził puls i oddech, po czym zdał relację.
- Zwykłe omdlenie, panie trenerze.
- Omdlenie? A to czemu?
- Zwykle tak reaguje na natłok informacji. Po prostu układ nerwowy mu się wyłącza. Pan trener podał zbyt dużo informacji o piłce, kolega próbował to przyswoić i zapomniał oddychać. Niedotlenienie mózgu i omdlenie jako naturalna konsekwencja.
- Ale ja tylko powiedziałem, że piłka to futbolówka!
- No właśnie. Za dużo informacji na raz, proszę pana.
Leo przez chwilę milczał, po czym machnął ręką.
- Nieważne. Błaszczykowski! Co macie robić z piłką na meczu?
- Nie dotykać rękami!
- Dobrze. A do tego co? Tak, Boruc?
- Ja mogę rękami, trenerze?
- Możesz.
Ktoś nieśmiało zaprotestował.
- Dlaczego Boruc może rękami, a my nie?
- Bo Boruc jest bramkarzem.
- Ale to niesprawiedliwe. Dlaczego zawsze Boruc jest bramkarzem?
- Bo mam rękawice, złamasie!
- Sam jesteś złamasem, złamasie!
- Spokój!!! - Leo włożył w ten okrzyk tyle sił, ile miał - Boruc może dotykać piłki rękami, a wy nie. Jasne?
- Ale...
- Jasne?!!!
- Tak, trenerze.
- To dobrze. Nie zazdrośćcie mu, bo on będzie musiał cały mecz stać na bramce, a wy będziecie mogli strzelać gole. Ooo... widzę że Gancarczyk doszedł do siebie. Zuch chłopak. Tak, Lewandowski?
- Co to znaczy strzelać gole, trenerze?
- To znaczy musicie umieścić piłkę w bramce przeciwnika.
- Ale tylko Boruc może jej dotykać!
- Tak, ale piłka nożna polega na kopaniu piłki nogami. Trochę to zakrawa na pleonazm, bo niby nie można kopać rękami, ale... Czemu Gancarczyk znowu leży?
- Pleonazm, trenerze. Załatwił go pan tym chyba na cacy.
- Ups...
- Chyba trzeba będzie zadzwonić po erkę...
- Dobrze, niech ktoś zadzwoni. Na czym to ja... Acha. Trzeba wkopać piłkę do bramki przeciwnika.
Wśród zawodników zapanowało poruszenie. Wreszcie z ławki podniósł się Krzynówek.
- Ale to bardzo trudne, trenerze. Niech pan sam spojrzy - piłka jest okrągła i bardzo trudno jest ją tak kopnąć, żeby poleciała tam gdzie się chce. O, proszę...
Tu Krzynówek postawił przed sobą piłkę i spróbował kopnąć w stronę Beenhakkera. Guerreiro, trafiony centralnie w nos, dołączył stanami świadomości do Gancarczyka. Leo przeciągnął sobie wolno dłonią po twarzy. Zrobił kilka głębokich wdechów.
- Nie wiem, jak tego dokonacie, ale macie wygrać. Macie ich roznieść, rozgnieść i rozgromić! Macie być jak polska husaria pod Wiedniem! Jak szwoleżerowie pod Samosierrą! Jak Jagiełło pod Grunwaldem! Zrozumiano?
Brożek nieśmiało podniósł rękę.
- Na pewno jak Jagiełło pod Grunwaldem?
- Tak, do jasnej cholery!
- A skąd trener tak dobrze zna historię Polski?
- Nieważne! A teraz won! Na boisko!

Piłkarze stali przy wyjściu do szatni. Lewandowski jeszcze raz przypominał słowa trenera.
- Pamiętacie, co nam powiedział? Mamy być jak Jagiełło!
- A co robił Jagiełło? - spytał Guerreiro, któremu dawna historia Polski nie była jeszcze dość bliska.
- Z tego co wiem, to trzeba stać na wzgórzu i po prostu patrzeć, co robią tamci...
- Ale na boisku nie ma wzgórza!
- No to po prostu będziemy stać i patrzeć. Trener na pewno będzie zadowolony.

clown - 11 Wrzesień 2010, 17:25

http://www.wykop.pl/ramka...-nie-widziales/
Był gol czy gola nie było? :)

profes79 - 11 Wrzesień 2010, 18:46

http://www.joemonster.org..._prosto_w_twarz

omg....proce mogą być nieobliczalne :)

RAJ - 16 Wrzesień 2010, 08:44

http://i.imgur.com/68UG7.gif
ChevalierVernix - 16 Wrzesień 2010, 12:30

clown napisał/a:
http://www.wykop.pl/ramka/462905/takiego-rzutu-karnego-jeszcze-nie-widziales/
Był gol czy gola nie było? :)


gol słusznie uznany, ale ogółem to niezły obłęd..bramkarz juz całował herb na koszulce, a tu taki klops :lol:

BOROWY - 23 Wrzesień 2010, 21:06

Trochę to stare, ale...
http://www.tvnwarszawa.pl/0,1649900,wiadomosc.html

Czyli ZROD* w akcji ...
*Akronim - nazwy firmy - Zaczynamy Robotę Od Dziesiątej... :lol:

ChevalierVernix - 25 Wrzesień 2010, 11:21

niezła fucha :wink:
Piotr - 26 Wrzesień 2010, 14:17

Może to prace dobrze płatna ?
Kadrinazi - 26 Wrzesień 2010, 14:34

Przepiękna historia:


Ferdinand Waldo Demara - Zmarły w 1982 roku Demara miał wiele mówiącą ksywę ''Wielki Oszust''. Podobnie jak chociażby Sabo czy Abagnale, był mistrzem fałszywych tożsamości, jednak w odróżnieniu od innych sobie podobnych, nie czerpał z ich stosowania dużych korzyści finansowych - wystarczyło mu sama możliwość rozpoczęcia nowego życia. Co ciekawe wszyscy pracodawcy i zwierzchnicy, z którymi zetknął się przez czterdzieści lat kariery oszusta (a był on m.in. inżynierem, szeryfem, strażnikiem więziennym, doktorem filozofii, prawnikiem, mnichem, redaktorem i nauczycielem) twierdzili, że był świetnym podwładnym i gdyby nie dowiedzieli się o oszustwie na pewno nie zostałby wyrzucony. Demara miał bowiem fotograficzną pamięć i potrafił, w krótkim czasie przyswoić ogromne ilości informacji. Najwspanialszym momentem w jego życiu był jednak epizod, kiedy jako Dr Joseph Cyr zaciągnął się na pokład kanadyjskiego krążownika podczas wojny w Korei. Podczas rejsu na statku znalazło się szesnastu, w tym ciężko, rannych pacjentów i ponieważ Cyr/Demara był jedynym lekarzem na pokładzie musiał spróbować uratować im życie. Ferdinand zaszył się wtedy na godzinę w swoim pokoju z podręcznikiem do podstaw operacji, po czym wyszedł do pacjentów, powyciągał z nich kule, zwalczył infekcje oraz przeprowadził poważną operację klatki piersiowej. Żaden z pacjentów Demary nie umarł, a o jego wyczynie napisały kanadyjskie gazety. Wśród ich czytelników znalazła się matka prawdziwego Josepha Cyra, który nie był wcale w Korei, a uczył się medycyny w Grand Falls. W uznaniu zasług kanadyjska marynarka wojenna nie wniosła jednak żadnych zarzutów przeciw Demarze i mógł on wrócić do kraju.

http://www.widelec.pl/wid...h_oszustow.html

Sprawdziłem - okręt na którym służył to niszczyciel, a nie krążownik - HMCS Cayuga

ChevalierVernix - 27 Wrzesień 2010, 09:34

Wow, wspaniała historia. Postanowiłem poszukać i oto pan oszust na zdjęciach:
RAJ - 27 Wrzesień 2010, 13:51

Prawdziwi Polacy jedzą tylko Biało Czerwone grzyby!!!!!
Strategos - 28 Wrzesień 2010, 19:14

Tutaj ( choć w istocie to mało śmieszne) jako farsa : ratunku Polacy mnie biją ...

http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=1af7b

profes79 - 29 Wrzesień 2010, 20:28

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Szkocka myśl techniczna :)

Kadrinazi - 29 Wrzesień 2010, 20:47

No masz, Szkot potrafi :)
BOROWY - 2 Październik 2010, 08:39

Awangarda w budownictwie...
http://demotywatory.pl/21...-w-Budownictwie
Pustak plastikowy do tego już pomalowany (tzn. z nałożoną fakturą) ;)

Kadrinazi - 3 Październik 2010, 12:05

Do atakuuuuuu! Za mjodek!


Piotr - 3 Październik 2010, 14:35

Ciekawe kto to wymyślił. :roll: I gdzie sa obrońcy zwierząt. :P
Kadrinazi - 3 Październik 2010, 19:30

I wersja 'po liftingu' ;)


Darth Simba - 13 Październik 2010, 11:13

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

No cóż... :roll:
Chłopina ma nieciekawe perspektywy życia na powierzchni... :mrgreen:
Może lepiej było zostać pod ziemią? :wink:

Piotr - 13 Październik 2010, 11:29

Darth Simba napisał/a:
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/kuriozalna-wpadka-podczas-ratowania-gornikow,1,3732699,wiadomosc.html

No cóż... :roll:
Chłopina ma nieciekawe perspektywy życia na powierzchni... :mrgreen:
Może lepiej było zostać pod ziemią? :wink:


I kłócić się z kochankiem - nigdy :P

profes79 - 13 Październik 2010, 12:03

II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na
korytarzu zaklął i mruknął "A to skurwiel wąsaty!". Ale przed drzwiami stał
oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu?
Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer.
Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow
powiedział "A to skurwiel wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał:
- A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?

pablo - 13 Październik 2010, 12:09

Darth Simba napisał/a:

Chłopina ma nieciekawe perspektywy życia na powierzchni... :mrgreen:
Może lepiej było zostać pod ziemią? :wink:

Miał czas żeby wszystko przemyśleć - może się zmienił i teraz rozpocznie nowe życie?

Dżenesh - 13 Październik 2010, 21:24

Toż to tylko do kabaretu się nadaje :roll: i dlatego wklejam to tutaj
http://fakty.interia.pl/p...,0,0,1#comments

Piotr - 14 Październik 2010, 00:05

Dżenesh napisał/a:
Toż to tylko do kabaretu się nadaje :roll: i dlatego wklejam to tutaj
http://fakty.interia.pl/p...,0,0,1#comments


Zupełnie niesłusznie Jacku. :P
Przecież taka inicjatywa wyciągnęła z bezrobocia kilka osób. :roll:

BOROWY - 19 Październik 2010, 08:16

„Tadek – czyli ostatni wyjazd na Litwę”

KSIĘGA I: GOSPODARSTWO
Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca
A Tadeusz po studiach do domu powraca
Chce usprawnić rolnictwo, do pracy aż wzdycha
Ale już u progu Wojski daje mu kielicha
Pod wpływem alkoholu Tadzio czując wenę
Podrywa własną ciotkę, starą Telimenę
A Asesor z Rejentem kłócą się przy wódce
Wreszcie wszyscy posnęli. Dalszy ciąg już wkrótce.

KSIĘGA II: ZAMEK
Pośród krat, baszt i różnych innych ceregieli
Siedzi Hrabia po mieczu, pochwie i kądzieli
Zaś Gerwazy oparty na swym Scyzoryku
Opowiada mu serial o starym Stolniku
Co Jackowi Soplicy nie chciał dać swej córki,
Więc tamten go - i słusznie - ustrzelił z dwururki
Hrabia pije z Gerwazym i zemstę przysięga
Zaś Woźny pędzi bimber. Tu kończy się księga.

KSIĘGA III: UMIZGI
Wszyscy idą na grzyby! - Wnet wybucha panika
Bo półślepy Sędzia spożył sromotnika
Szczęściem kapitan Ryków co tam był akurat
Wrzasnął : "Wy jemu dajtie skorje dienaturat.
Na truciznu - trucizna." Sędzia chwycił flaszkę,
Ucałował odbitą na niej trupią czaszkę
Wypił, huknął jak wszystkie pułki artylerii
I wyzdrowiał. Niestety, koniec trzeciej księgi.

KSIĘGA IV: DYPLOMATYKA I ŁOWY
Lud prosty w wiejskiej karczmie szykuje powstanie
Zaś Hrabia z Tadeuszem robią polowanie
Lecz że obaj pijani - kiepsko im się wiedzie
Bo każdy zamiast jednego widzi dwa niedźwiedzie
Aż dopiero ksiądz Robak wybiegłszy zza krzaka
Wygrzmocił misia gumową pałą jak ryndszus Polaka
Pałą ? - zdziwił się Wojski - A gdzie ksiądz ją znalazł?
Dał mi ją przeor Kiszczak. Dalszy ciąg już zaraz.

KSIĘGA V: KŁÓTNIA
Telimenie nowy problem przybywa, taki co tylko u starych panien bywa...
Dwie pieczenie na jednym ogniu upiec – i problemów ubywa
Tadeuszek sobie, Hrabi zosina ręka się dostanie,
Wplątać ich w swe, pajęcze sieci toż to nie lada wyzwanie... (
Po polowaniu w horeszkowskim zamczysku odbywa się gościna
lecz jak to przy myśliwskich łupach - nowa, stara jest zadyma...
Ostatni z Horeszków znów przysięga na Soplicy zemstę -
dalszy ciąg w kolejnej - szóstej już księdze


KSIĘGA VI: ZAŚCIANEK
Słynie szeroko na Litwie Dobrzyński Zaścianek
Spożyciem alkoholu, częstością rąbanek
Lud prostolinijny, zawsze szuka zwady...
I jak stoczniowiec, czy górnik nie idzie na układy...
Przy czym zubożały niczym szlachcic mazowiecki
za pieniądze – unijne, odmawia pacierz niemiecki...
I Tym razem tanio się sprzedać musi...
Oczywiście w imię wolnej Polski , Litwy i Rusi...

KSIĘGA VII: RADA
Szlachta radzi jakby tu pozbyć się Moskali
Nadjeżdża pędem Hrabia, strasznie konia wali
We francuskim fraku z dżokejami. Widać dwór rusza
Puszcza perfidną plotkę, co dobrzyński gmin porusza
"Przyniosłem Wam wieść, że jak słychać z plotek, teczek i przecieków!
Sędzia Soplica należał do Ubeków!"
Wzburzona tym faktem szlachty cała zgraja
Wyrusza na Soplicę. Teraz będą jaja.

KSIĘGA VIII: ZAJAZD
Tadek już miał właśnie wzywać swego promotora – don’a Kinga?
Gdy wleciał cwałem Hrabia, w dłoni lśni mu klinga
Za nim szlachta szturmuje dwór, kuchnie, piwnice
Gerwazy zaś, lewą dłonią pochwycił Soplicę
I z okrzykiem Soplico ! Giń kanalio chytra !
Odbiwszy główkę wypił Soplicy zero-siedem (0,7) litra
Ale zaraz uczciwie wszystko zwrócił z pluskiem
Padł i zasnął. W następnej księdze przyjdą Ruskie.

KSIĘGA IX: BITWA
Szlachta związana w pęczki, leży chłop przy chłopie
Patrząc, jak brzydki Moskal polską wódkę żłopie
Major Płód Telimenę prawie dopadł gwałtem
Gdy kwestarz Robak wjechał swoim czarnym autem
I wykrzyknął basem: "Ściąć obmierzłą carską glizdę !"
Za późno ! Płód zakomenderował, salwa poszła w izbę
W walce, ze szlachtą, cała rota jegrów poszła spać do piachu
W następnej księdze nasi wiać będą na Zachód


KSIĘGA X: EMIGRACJA
Nazajutrz wszyscy zbiegli do Napoleona
Tylko ksiądz Robak nie mógł, bo akurat kona
Kona, kona, krwawi, chrząka, krztusi,
chce coś rzec, miota się, siłuje, dusi.
Księdza nie chce – choć wie, iż jemu już kaplica.
Wreszcie szepce Gerwazemu „Jam Jacek Soplica”
"Wiedziałem - mruknął Sędzia - już od pierwszych kartek"
Koniec księgi. W następnej wkroczy Bonaparte.


KSIĘGA XI: ROK 1812
O roku ów ! Kto cię widział na Litwie i w Rusi
Ten wiedział, że ten burdel źle się skończyć musi
Tłok, że nie ma na czym usiąść, co najwyżej w kucki
Poniatowski, Dąbrowski, Wałęsa, Piłsudski
Jankiel miast poloneza jakieś techno grzmoci
Zosia płacze, bo Tadzia złapała u cioci
Z zachodu przyszła wspaniała wyzwolenia chwila...
Lecz nie na długo - Ot, zbliża się finał!

KSIĘGA XII: KOCHAJMY SIĘ!
Pije szlachta przy Wiejskiej drodze skupiona
Zdrowie Sędziego, Zosi i Napoleona!!
Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany!
I prezydent tych Stanów, Obama kochany!
Nikt nie chodzi do pracy, wszędzie dzwony dzwonią
Towarzysze pancerni do spowiedzi gonią
Bonaparte oszalał i na Moskwę rusza
No, tu, na szczęście, koniec Pana Tadeusza.

Darth Simba - 19 Październik 2010, 12:38

A XIII Księga też jest w tej wersji? :razz:
BOROWY - 19 Październik 2010, 15:28

Pomyślimy...
Strategos - 20 Październik 2010, 08:45

Nie chce mi się zakładać nowego poważnego działu choć to straszne wolę się pośmiać :
http://wiadomosci.gazeta....adca_w_MSZ.html

"Choć ledwo skończyła studia i jak wynika z oficjalnej informacji MSZ wcześniej nie miała żadnego doświadczenia zawodowego, Radosław Sikorski mianował ją jednym z trzech doradców w swoim gabinecie politycznym. "

Panowie widzę dla nas stanowiska doradców MON :mrgreen:

{Minister finansów niedawno twierdził ,że dla niego najlepszym systemem emerytalnym są jego dzieci, Cóż za konsekwencja.}

profes79 - 20 Październik 2010, 08:47

Strategosie - wierz mi, że jak czasem słucham "na żywo" wystąpień niektórych posłów to też czasami zadaję sobie pytanie "jak oni to czemu nnie ja? :P "

Swoją drogą Tusk chyba musi potrząsnąć RM bo ostatnio coraz częściej się przewijają takie ijnformacje - ci ludzie za grosz instynktu nie mają (ale to dotyczy wszystkich opcji niestety).

Zouave - 20 Październik 2010, 08:58

Strategos napisał/a:
Panowie widzę dla nas stanowiska doradców MON :mrgreen:


Jest to bardzo słuszna propozycja.
Ktoś opowiadał, że grał ze studentami WSO Zmech we Wrocku w "Ardeny" i ich ograł ;-)

profes79 - 20 Październik 2010, 09:05

Swego czasu ponoć profesjonalna drużyna paintballowa "ograła" zespół GROMu
Bavarsky - 20 Październik 2010, 09:25

Cytat:
Normalna ścieżka kariery w MSZ rozpoczyna się od egzaminu z dwóch języków obcych oraz sprawdzenia wiedzy o Polsce i świecie współczesnym. Później jest jeszcze m.in. egzamin dyplomatyczny. Ale dla 23-letniej córki ministra Rostowskiego kariera w ministerstwie rozpoczęła się zupełnie inaczej - kończy "Dziennik Gazeta Prawna".


Musi być albo bardzo zdolną dziewczyną, albo bardzo zdolną i mieć protekcję u taty. W każdym razie życzę jej sukcesów. I niech pamięta że Siergiej Ławrow też zna angielski ;)

Zouave - 20 Październik 2010, 09:26

Ba, Ławrow zna na tyle angielski, by ministra spraw zagranicznych Zjednoczonego Królestwa zbluzgać telefonicznie. :razz:
Darth Simba - 20 Październik 2010, 09:41

Wiecie rozumicie, kiedyś towarzysze to znali po trzy języki: jeden własny i dwa w butach :mrgreen:
Ławrowa mogę zbluzgać przez telefon w jego ojczystym języku, jakby co ;) Z Merkel na upartego też, choć język niemiecki jest akurat ubogi pod tym względem, nie ma to jak porządne słowiańskie przekleństwo :lol: A popularne słowo na "k" rozumieją wszyscy Słowianie :razz: ( No za wyjątkiem Chorwatów, ale to renegaci i odszczepieńcy :evil: )

A propos rosyjskiego, wystrzegajcie się ludzie, przy rosyjskiej milicji/policji mówić zbyt głośno o kolorze niebieskim :P Mogą pomyśleć, że nie o kolorze uniformów mówicie :mrgreen:

Strategos - 20 Październik 2010, 09:52

Bavarsky napisał/a:

Musi być albo bardzo zdolną dziewczyną, albo bardzo zdolną i mieć protekcję u taty. W każdym razie życzę jej sukcesów.

A ja życzę sukcesów zdolnym dziewczynom , które nie mają protekcji u urzędującego papy ministra , który publicznie powiada,iż jego problemy emerytalne nie dotyczą bo liczy w tej mierze na dzieci.( w tym istotnym kontekście przypomina to trochę słynne rząd - i jego rodzina- się sam wyżywi i to się "za komuny" nazywało arogancja władzy )

PS.
Pozostaje mieć nadzieję ,że jest najzdolniejsza z możliwych doradców a nie tylko bardzo zdolna . :wink:

Bavarsky - 20 Październik 2010, 13:24

Do powyższego twojego postu dodam tylko od siebie, te oto słowa:

Nie chciałem być niemiły w stosunku do człowieka o którym wcześniej nic nie słyszałem. Naturalnie rozumiem że jest to sprawa dość "śliska" i dyskryminująca osoby które nie posiadają "pleców". Co też mnie boli, bo nieraz miałem możność widzieć takie "kapiszony" błąkające się po korytarzu -bo tato ma katedrę na uniwersytecie.

Lecz ponieważ Maja [Maya?] jest już doradcą Radka, to wypada mi życzyć jej pomyślności.

Strategos - 20 Październik 2010, 13:37

Być może nie jestem obiektywny ponieważ szereg wcześniejszych wypowiedzi papy ministra odbierałem jako aroganckie .Dlatego łatwiej mi widzieć w niekorzystnym świetle zaskakujący początek kariery tej młodej damy.
Rozumiem tłumacz ale doradca ministra ?
Jedna z 3 doradców.
Nie jestem odosbniony :
http://wiadomosci.wp.pl/k...mosc_prasa.html

Bavarsky - 20 Październik 2010, 13:46

Istotnie po zapoznaniu się materiałami dostępnymi w internecie, widzę że sprawa jest -niestosowna- jak zauważają Bartoszewski i Rosati; biorąc pod rozwagę wagę stanowiska.

I tutaj muszę zadać pytanie. Jakie książki ta młoda osoba przeczytała? Jako doradca winna być tzw. -Think Tankiem- dyplom dyplomem, a portekcyja protekcyją. W sensu stricte liczy się to co gnieździ się w jej umyśle.
Tego nie wiemy.

Ale czerpiąc z doświadczenia tj. życiem zwanym, książki książkami, a doświadczenie to odrębna para kaloszy ;)

Strategos - 20 Październik 2010, 15:01

Bavarsky napisał/a:
Ale czerpiąc z doświadczenia tj. życiem zwanym, książki książkami, a doświadczenie to odrębna para kaloszy ;)


I chyba w tym sęk ,doradca kojarzy mi się z człowiekiem wyposażonym albo w bogate (delikatnie mówiąc co najmniej takie jak szefa )doświadczenie albo w wiedzę ale już ugruntowaną ( sprawdzoną wszechstronnie).Doradztwo Ministrowi Spraw Zagranicznych 23 letniej dziewczyny nie mającej żadnego doświadczenia w świecie dyplomacji to jakaś odmiana hazardu :wink: .
A wziąć ją najpierw na jakiś staż do ministerstwa nie można było ?
To tak jakby przy przyswajaniu zasad skomplikowanej gry wojennej o temacie DWŚ doradzała zdolna tłumaczka ... ale Szekspira . :mrgreen:

Zouave - 20 Październik 2010, 15:03

Dajcież spokój, każdy chce zarobić...
Strategos - 20 Październik 2010, 15:05

Jasne tylko potem nie narzekajmy na efekty i przyjmijmy ,że żyjemy w najdoskonalszym ze światów ...

Edit :
Zouave napisał/a:
Dajcież spokój, każdy chce zarobić...


Na prywatny fundusz emerytalny Ministra, patrz wyżej. :razz:

Zouave - 20 Październik 2010, 15:08

Nepotyzm nie jest całkiem bez sensu, pod warunkiem że krewni i znajomi królika są dobrymi fachowcami. No ale wtedy nepotyzmu by nie było ;-)
Strategos - 20 Październik 2010, 15:10

Zouave napisał/a:
Nepotyzm nie jest całkiem bez sensu, pod warunkiem że krewni i znajomi królika są dobrymi fachowcami. No ale wtedy nepotyzmu by nie było ;-)

Zwłaszcza ,że tu go nie było :lol: "
" MSZ zaprzecza, aby ojciec niedawno pozyskanej pracownicy miał jakikolwiek udział w jej przyjęciu do pracy w tym resorcie."

Zouave - 20 Październik 2010, 15:12

Dziewczyna przezdolna, trzy języki obce, doświadczenie w stosunkach (proszę niczego się nie domyślać!) międzynarodowych, szybko się uczy!

Swoją drogą czekam na XIII księgę Pana Tadeusza w wersji a la J E Y T.

Strategos - 20 Październik 2010, 15:15

A w ogóle to uważajmy bo niedługo przy okazji monitoringu zostanie sporządzona lista zwolenników "określonych sił " ...
http://www.tokfm.pl/Tokfm...monitoring.html
"Administrator forum powinien donosić na internautów do organów ścigania"

Cieżkie jest życie administratora
A nie lepiej banować idiotów łamiących regulamin ?

Sorry ale to już nie jest nawet czarny humor.

Zouave - 20 Październik 2010, 15:16

A dlaczego ja zrezygnowałem z administracji? :razz:
Strategos - 20 Październik 2010, 15:17

Zouave napisał/a:
Dziewczyna przezdolna, trzy języki obce.


Jak to pisał W.Konopczyński o Korybucie Wiśniowieckim " znał 8( ?) języków obcych ale w żadnym z nich nie miał nic ciekawego do powiedzenia " ? :mrgreen:

Strategos - 20 Październik 2010, 15:42

http://www.youtube.com/wa...IMq6YGEAk&gl=PL
Dla cierpliwych .Dobra, warto posłuchać jedynie fragmencik około 1.16 min- 2.00 min.

Niech żyją młodzi zdolni !

Strategos - 20 Październik 2010, 19:01

http://wyborcza.biz/bizne...z_pomylke_.html

'Do przedziwnego głosowania doszło we wtorek w nocy. Parlamentarzyści uchwalili, że stawka VAT na podstawowe produkty żywnościowe (mięso, chleb, cukier) spadnie z 24 do 5 proc. W ten sposób przegłosowana została propozycja partii opozycyjnych. Co ciekawe, zagłosowali za nią także posłowie rządzącej Partii Demokratyczno-Liberalnej (PDL) z ministrem finansów Gheorghe Ialomitianu.

W środę przedstawiciele PDL zorientowali się, co się stało. - Nasze głosowanie było pomyłką - powiedział Mircea Toader na konferencji prasowej'

:mrgreen: :lol:

Lubie takie pomyłki pod warunkiem braku Vacatio Legis :twisted:

Zouave - 20 Październik 2010, 20:00

Tak, zaraz uchwalą ustawę zmieniająca ustawę zmieniającą.
Strategos - 22 Październik 2010, 16:39

On też będzie głosował za , przeciw a nawet wstrzymywał się ...
Uwaga, do twojego samochodu też może wejść ... i tam zostać ! :twisted:

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Dżenesh - 22 Październik 2010, 18:55

Bidulek coś musieli mu do gorzały dosypać :razz: :wink:
Dziś w radiu mówili że koleś już wcześniej cierpiał na "chorobę filipińską" :razz:

Kadrinazi - 30 Październik 2010, 10:36

Znalezione w sieci :)

Taki mały żarcik wujka Google'a. Żart składa się z 4 kroków. 1) Wejść na mapy Google i wybrać "Pokaż trasę"; 2) adres początkowy "Japonia"; 3) adres końcowy "Chiny"; 4) zobacz 43 etap na wskazanej trasie

Zouave - 30 Październik 2010, 10:40

Dobre :D
profes79 - 30 Październik 2010, 18:57

Cytat:
Bułgarski MON zniósł zakaz służby kobiet na okrętach podwodnych. - Kobiety pragnące służyć na tych okrętach będą mogły to robić choćby od tego miesiąca - zapowiedział minister obrony. Problem jednak w tym, że dwa dni temu parlament zdecydował o wycofaniu ze służby jedynego bułgarskiego okrętu podwodnego


Nie mam źródła, bo to od znajomego z FB :)

Kadrinazi - 30 Październik 2010, 20:14

Biorąc pod uwagę, że ostatnio wycofany bułgarski okręt podwodny 'Slava' (klasa Romeo czyli rosyjski Projekt 633) miał 42 lata to może i dobrze że zlikwidowali swoje siły podwodne
http://www.novinite.com/view_news.php?id=118446

Zouave - 30 Październik 2010, 20:20

I Dlatego kobietom pozwolą służyć w siłach podwodnych.
Darth Simba - 30 Październik 2010, 21:04

Przełączyłem na chwilę na Jamesa Błonda... :roll: Może mi ktoś wytłumaczyć, jak z odległości 5 metrów nie trafić w cel? :shock:

Kiedy Dziadko z Wehrmachtu, wielki wódz Krzyżaków,
których zły Mazowiecki sprowadził pod Kraków,
szedł, by sprywatyzować Opole i Wrocław
pobił go pod Grunwaldem Samotny Jarosław.

Przedtem brat Jarosława ochrzcił Polskę w Rzymie,
zostawił murowaną, a Lech miał na imię,
gromił Niemców pod Wiedniem i w sojuszu z USA
z Czechem dzielił się tarczą, mieczem dziabiąc Rusa.

Potem obaj wzniecili sześć powstań wygranych,
rzucili się przez morze, bijąc w tarabany,
zrobili cud nad Wisłą, a że byli skoczni
obalili komunizm, skacząc przez mur stoczni.

I to jest, drogie dziatki, historia prawdziwa,
która po wieczne czasy ma obowiązywać,
a kto by uczył innej kochane bobasy,
tego wyjąc i bucząc, wytupiemy z klasy...

profes79 - 30 Październik 2010, 21:08

Ja znam trochę inna wersję, acz tylko początek :)

"Kiedy Kara Mustafa,
Wielki Wódz Krzyżaków,
Szedł ze swoja armią
przez Alpy na Kraków..."

niestety dalszy ciąg zaginął w mrokach dziejów...

Darth Simba - 30 Październik 2010, 21:08

Kadrinazi napisał/a:
Biorąc pod uwagę, że ostatnio wycofany bułgarski okręt podwodny 'Slava' (klasa Romeo czyli rosyjski Projekt 633) miał 42 lata to może i dobrze że zlikwidowali swoje siły podwodne
http://www.novinite.com/view_news.php?id=118446


TYPU, TYPU Romeo!!!

Kadrinazi, do poprawki :neutral:

Niedługo zaczną, ( a może i już piszą, tylko przeoczyłem ), okręt klasy Romeo typu okręt podwodny... O tempora, o mores...

Kadrinazi - 30 Październik 2010, 21:29

Kod NATO podaje to jako Romeo Class, więc nie widzę powodu dlaczego w języku polskim także nie może to być klasa? Przecież to praktycznie to samo...
Zouave - 30 Październik 2010, 21:31

Simba ma rację.
W polskiej nomenklaturze klasa to rodzaj okrętu - pancernik, niszczyciel, trałowiec.
Natomiast w ramach klasy rozróżniamy typy (np. okręt klasy okręt podwodny typu Romeo).

Jest kompletnie inaczej jak w nomenklaturze anglosaskiej, gdzie faktycznie to jest OP Romeo-class.

profes79 - 30 Październik 2010, 21:32

Kiedyś już się na tym forum na ten temat toczyła dyskusja w jakimś dziale morskim. Zdaje się gdzieś w temacie o GWAS.
Zouave - 30 Październik 2010, 21:33

Tak, było coś takiego.
Kadrinazi - 30 Październik 2010, 21:34

Acha, czyli wszystko jasne - dzięki za wytłumaczenie.
Zouave - 30 Październik 2010, 21:39

Zaniemaco!
Stąd nie lubię kalkowania angielskiej nomenklatury - oni mają swoją siatkę pojęciową, niejednokrotnie inną od kontynentalnej.
Jak kiedyś spytałem pewnego sympatycznego Anglika, autora doskonałej strony o Royal Artillery w II Wojnie o to, czy brytyjski pułk artylerii posiadał "divisions" czyli battalions to mi wytłumaczył pisząc po prostu jaka była organizacja (czyliw zaelżności od rodzaju artylerii 3/2/4 batteries na pułk. Dla niego chyba nie do końca było nawet zrozumiałe pytanie.

Stąd - może zabrzmi to śmiesznie i staroświecko - szanujmy to, czego się sami dorobiliśmy, zresztą na gruncie francusko-germańskim ;-)

Proponuje koniec off-topu.

Darth Stalin - 31 Październik 2010, 03:39

Jeszcze na studiach widziałem w BUŁ bodaj "Przegląd Morski" z broszurką wyjaśniajacą polską klasyfikację okrętów; stosowna dyskusja była też IIRC na Forum Okrętów Wojennych.
Zouave - 31 Październik 2010, 06:41

I co ciekawego na FOW powiedzieli?
Darth Stalin - 31 Październik 2010, 15:54

Żebym to ja pamiętał... trzeba by pogrzebać (bodaj posty Marmika).
Dżenesh - 17 Listopad 2010, 21:46

A to Polska właśnie... :razz:
http://www.poboczem.pl/na...sy-w,nId,307693

Piotr - 18 Listopad 2010, 14:40

Dżenesh napisał/a:
A to Polska właśnie... :razz:
http://www.poboczem.pl/na...sy-w,nId,307693


Słuszną linię ma nasza partia. :P

RAJ - 18 Listopad 2010, 15:38


Raubritter - 18 Listopad 2010, 15:54

He, he, dobre. Powinni go w Licheniu postawić, byłby jak znalazł.
Darth Stalin - 18 Listopad 2010, 20:43

Wiesz, IIRC to jest ze składek wiernych czujących taką potrzebę - kiedyś fundowano kościoły w intencji powrotu do zdrowia albo szczęśliwego powrotu z krucjaty :wink: - dzisiaj już się tego nie praktykuje, to jest coś nowego.
Nb. chyba jest większy od tego z Rio de Janeiro?

clown - 18 Listopad 2010, 20:46

Większy, ale lżejszy - normalnie cud :twisted:
Dżenesh - 18 Listopad 2010, 20:59

http://www.zw.com.pl/arty...znej-Bramy.html

Cytat:
...przedstawia Kościuszkę w stroju amerykańskiego generała...


Co w mundurze armii obcego mocarstwa? :roll: Toż to prawie zdrada...

Bavarsky - 18 Listopad 2010, 21:20

A gdzie tam zdrada ? :roll:
Dżenesh - 18 Listopad 2010, 21:30

Jak to gdzie? Przecie teraz USA to obce nam mocarstwo, do którego odwoływanie się jest prawie zdradą :wink:
Bavarsky - 18 Listopad 2010, 21:34

:smile: Zdrada!!!
Anomander Rake - 18 Listopad 2010, 22:10

Porównywanie Kościuszki do misji Fotyga-Mać to jednak przesada. Chociaż z drugiej strony stał się cud i specjalni wysłannicy najwybitniejszego z prezesów dopadli jakiegoś kongresmena na podejściach do toalety. Gościu nawet odpowiednio się nazywa - Rorschach, czy jakoś tak. Z takim nazwiskiem do ekipy Maciarewicza z pewnością się załapie.
Bavarsky - 18 Listopad 2010, 22:13

Iście same Orły :)
Piotr - 18 Listopad 2010, 22:58

Dżenesh napisał/a:
http://www.zw.com.pl/artykul/534189-Kosciuszko-stoi--na-pl--Zelaznej-Bramy.html

Cytat:
...przedstawia Kościuszkę w stroju amerykańskiego generała...


Co w mundurze armii obcego mocarstwa? :roll: Toż to prawie zdrada...


To tak jakby Wegrzy chcieli postawić w Budapeszcie pomnik Bema w węgierskim mundurze. :P

clown - 19 Listopad 2010, 07:57

Coś się dzieje...
http://www.joemonster.org...Swiebodzinskim_

Piotr - 19 Listopad 2010, 09:35

clown napisał/a:
Coś się dzieje...
http://www.joemonster.org...Swiebodzinskim_


Toż too szok. :P

Ezechiel - 23 Listopad 2010, 10:56
Temat postu: Drugie życie admina
Cytat:
Nie wiemy, ile takich ODA działa w Ghazni. W jednej z drużyn ODA, które znają Polacy, poza dowódcą i jego zastępcą walczą jeszcze sierżant Zulu, Fox (specjalista od rozpoznania, to on przesłuchuje jeńców), Bravo (ekspert od broni), saper Charlie, medyk Delta i specjalista od łączności Echo (...).


I właśnie dlatego nie należy zadzierać z Adminem!

Stąd

Kadrinazi - 23 Listopad 2010, 11:06

Nie no, opis nie pasuje - ten amerykański sierżant Zulu nie ma brody ;)
Ezechiel - 23 Listopad 2010, 11:19

Myślę, że ta informacja jest dla wprowadzenia w błąd rebeliantów.
Kadrinazi - 23 Listopad 2010, 11:21

Fakt, o tym nie pomyślałem. Cholercia, barykaduję więc drzwi i zasłaniam okna, ot tak na wszelki wypadek...
Zouave - 23 Listopad 2010, 13:30

Panowie nie jestem adminem :P .
Z modem możecie zadzierać ile chcecie :wink:

Anomander Rake - 23 Listopad 2010, 15:24

W ostatnim numerze "Angory" na stronie trzeciej jest cudny kolaż z misji Fotyga-Mać.
Lekko uchylone drzwi, w nich dwie głowy naszych wspaniałych wysłanników, za klamkę trzyma Obama w garniturze i dymek do ust Fotogi (z miną cokolwiek niepewną) - "Twój Pan w domu?!". Ale to trzeba zobaczyć. :D

Zouave - 24 Listopad 2010, 08:23

http://blog.rp.pl/feusett...h-ludzi-ganial/

Bardzo dobre.

Andrzej AZS napisał:
23 listopada 2010 at 20:50

…. ach zapominałem w Radzie Bezpieczeństwa Księcia i Króla zasiadł na żyrandolu, ponad głowami mędrców i rycerzy Okrągłego Stołu Ślepowron starego szlacheckiego rodu h. Wrona.( czy “na abarot “)… Gall Michnonim wraz harcownikami Zbyszkiem z Wrocłańca , Mirem z Drewniakowa wycieli las czym narazili się Donaldo bo król Rycho III Sobieśkii właśnie chciał o nim porozmawiać o robieniu bramek na Orliki, gdyż przyszło roczna edycja turnieju przedwyborczego im. Donaldissimussa ,… ale nik nie znał numeru jego komórki…

Kadrinazi - 24 Listopad 2010, 15:30

Sytuacja w mojej lokalnej bibliotece, wypełniałem kilka stron ankiety o bibliotece. W opcji 'o sobie' pytanie o pochodzenie (Ethnic background) i przy słowie 'White' do wyboru:
- Scottish
- English
- Welsh
- Irish
- Polish
- Other White

Ubawiłem się setnie :)

Strategos - 24 Listopad 2010, 19:41

Nazwa kraju może być myląca :mrgreen: :

http://deser.pl/deser/1,9..._Polnocna_.html

Zouave - 26 Listopad 2010, 20:57

Zapas wyczerpany:

http://www.knigi.pl/?d=produkt&id=6918

Zouave - 27 Listopad 2010, 09:31

http://www.rp.pl/galeria/524935,1,569957.html
Darth Simba - 4 Grudzień 2010, 15:45

Humor trochę wisielczy, ale...

http://blogbiszopa.blog.o...2,ID417797845,n

Karabin "na chodzie", 500 naboi, parę granatów, miecz samurajski, i koleś, który potrafi się tym wszystkim posługiwać...
Może faktycznie w dżungli nadal można trafić na coś innego niż pokojowo nastawione papugi... :roll:

A na dokładkę:

Spotkały się na Kulikowym polu dwie armie: rosyjska i tatarska. Przed szeregi wyszli wodzowie i zaczęli się okładać maczugami.
Pierwszy uderzył wódz tatarski i potężne uderzenie wbiło nogi Rosjanina aż po kolana w matkę-ziemię. Zebrał się jednak w garść i gruchnął maczugą Tatara, aż temu nogi weszły po kolana...w d*pę.
Oj, nieprzyjazna jest ziemia rosyjska obcym najeźdzcom... :mrgreen:

Dżenesh - 7 Grudzień 2010, 21:17

http://www.youtube.com/watch?v=-UNKg1h05G4
Zouave - 7 Grudzień 2010, 21:26

Darth Simba napisał/a:
Oj, nieprzyjazna jest ziemia rosyjska obcym najeźdzcom... :mrgreen:


Ciekawe jak zareagowałaby Matka Ziemia, jakby rypnął "swojego" najeźdźcę.

:razz:

Bavarsky - 8 Grudzień 2010, 12:24


Dżenesh - 10 Grudzień 2010, 22:09

Rewelacyja wersja znanego przeboju
http://www.kciuk.pl/Rzadz...adach-PO-a21005

Zeka - 11 Grudzień 2010, 11:34

W związku z ostatnią wizytą pana zza wielkiej wody:
http://demotywatory.pl/23...yli-ze-bedziesz

P.S. Mam jakiś problem ze wstawianiem obrazka...

profes79 - 11 Grudzień 2010, 11:39

http://statichg.demotywat..._by_krencik.jpg
BOROWY - 12 Grudzień 2010, 10:10

http://translate.google.pl/#de|de|pv%20zk%20pv%20pv%20zk%20pv%20zk%20kz%20zk%20pv%20pv%20pv%20zk%20pv%20zk%20zk%20pzk%20pzk%20pvzkpvpzk%20kkkkk%20bsch

i kliknijcie "słuchaj" :cool:

Piotr - 12 Grudzień 2010, 11:13

profes79 napisał/a:
http://statichg.demotywatory.pl/uploads/201012/1291629192_by_krencik.jpgObrazek


Brawa dla mistrza ciętej riposty. !!! :lol: :lol: :lol:
Ja niestety nie mogłem tak odpisac. Zrobili mi zdjęcie "od przodu" na pustej drodze pod lasem w niedzielny poranek i musiałem "zabecalować" :???: .

Zeka - 12 Grudzień 2010, 12:23

http://mistrzowie.org/112080/Rozmowa o historii i piwie dla zabawy podana
Dżenesh - 13 Grudzień 2010, 21:38

http://www.youtube.com/watch?v=EoAK4ANk5YI
clown - 14 Grudzień 2010, 13:31

Z kobietami nie ma żartów:
http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Kadrinazi - 15 Grudzień 2010, 18:42

Najgorszy film w historii:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
będzie miał kontynuację - hurrraaaa :)
http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Kadrinazi - 16 Grudzień 2010, 01:56

Brazylijska policja wymiata...

Piotr - 16 Grudzień 2010, 06:41

Czyżby "Strażnicy Amazonki". :P :roll:
Kadrinazi - 17 Grudzień 2010, 15:50

W 1568 roku opat Ruggi, nuncjusz papieża Piusa IV na dworze polskim, złożył swemu zwierzchnikowi bardzo interesującą Relacye o stanie Polski. Wśród wielu ciekawych uwag czytamy np. w czasie woyny [są Polacy] wytrwali i mężni, urodziwego wzrostu, żyią długo i dłużej jeszcze żyliby gdyby obżarstwo i piaństwo nietargało sił ich. Wychylać kielichy bez miary, znakiem jest dobrego wychowania, powściągać się od nich znakiem nieszczerości i grubiaństwa. Jak więc widzimy, pewne rzeczy, mimo upływu stuleci, nie ulegają zmianie :wink:
Zouave - 17 Grudzień 2010, 15:53

Abstynent grubianinem :P
Kadrinazi - 17 Grudzień 2010, 15:57

Że niby ja? :mrgreen:
brathac - 18 Grudzień 2010, 10:43

Że z nami się nie napijesz?? :razz:
Dżenesh - 18 Grudzień 2010, 12:04

http://static.polityka.pl...9f4d9ea_665x665
profes79 - 18 Grudzień 2010, 12:25

http://wiadomosci.gazeta....lac_kazano.html

To się tylko do tego działu nadaje....

A ten fragment w szczególności:

Cytat:
Podpisana przez prezydenta ustawa ma zmienić tę sytuację. - Daje żołnierzowi możliwość użycia broni adekwatnie do zagrożenia w operacji bojowej, daje równe szanse w walce z przeciwnikiem - precyzuje gen. Bogusław Pacek, radca ministra obrony. Ale zaraz zastrzega: - Mimo wszystko żołnierze zawsze powinni dążyć przede wszystkim do zatrzymania i obezwładnienia, a nie zlikwidowania przeciwnika.


<sciana>

JB - 18 Grudzień 2010, 13:02

profes79 napisał/a:
<sciana>

Po czym poznac uzytkownika GG :)

Zouave - 18 Grudzień 2010, 15:12

profes79 napisał/a:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8838110,Jak_nam_strzelac_kazano.html

To się tylko do tego działu nadaje....


To jest wprowadzenie w życie wniosków pracy D. Grossmana "O zabijaniu".
Przestrasz go, ale nie zabijaj.

Bavarsky - 18 Grudzień 2010, 22:27

Coś mi się wydaje że Skrzypczak ma rację, odpowiadając na zarzuty artykułu magazynu "Time"... Amerykanie przestrzegali nas przed tym zadaniem...
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Nasze chłopaki mają przepierdzielone zadanie w tym strasznym kraju. Do tego mając syndrom "Nangar Khel", zastanawiają się ze 20 x zanim otworzą ogień :( :( :(
Ostatnimi czasy najbardziej warczę na tzw. "obrońców praw człowieka"...

Zouave - 18 Grudzień 2010, 22:38

Straszyć to można dopóki, dopóty człowiek nie czuje się zagrożony.
Bavarsky - 20 Grudzień 2010, 19:13


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Dżenesh - 21 Grudzień 2010, 21:53

Ja bym zaliczył to zadanie :mrgreen:
http://sphotos.ak.fbcdn.n...1_7267169_n.jpg

Strategos - 23 Grudzień 2010, 00:04

http://wiadomosci.wp.pl/g...ne,galeria.html

Śmieszne i straszne ... :twisted:

Strategos - 23 Grudzień 2010, 16:51

http://wiadomosci.wp.pl/g...ow,galeria.html
Zouave - 23 Grudzień 2010, 16:52

To chyba o Marię Magdalenę chodziło, a nie o Katarzynę :wink:
profes79 - 28 Grudzień 2010, 11:12

Judy Wallman, badaczka drzew genealogicznych odkryła niedawno, że prapradziadek Hillary Clinton, niejaki Remus Rodham był koniokradem i bandziorem grasującym w Montanie w latach 80-tych XIX wieku. Został złapany i powieszony w 1889 roku. Jedyna znana fotografia Remusa przedstawia go stojącego na szubienicy na chwilę przed egzekucją. Na odwrocie fotografii znajduje się następująca notatka:

„Remus Rodham, koniokrad, wysłany do Montana Territorial Prison w 1885 roku, uciekł z niego w 1887 roku, sześć razy napadł na pociąg Montana Flyer. Złapany przez detektywów z biura Pinkertona. Skazany i powieszony w 1889 roku.”

Judy wysłała do sztabu Hillary prośbę o komentarz na temat praszczura pani kandydat na prezydenta. Jeden z członków sztabu odpisał jej co następuje:

„Remus Rodham był słynnym kowbojem w Montanie. Dorobił się znacznej fortuny na handlu końmi i rozpoczął współpracę z liniami kolejowymi. W roku 1885 zdecydował się poświęcić pracy dla instytucji rządowej. Zrezygnował z posady dwa lata później i wrócił do interesów z liniami kolejowymi. Od roku 1887 odgrywał kluczową rolę w śledztwie prowadzonym przez detektywów z biura Pinkertona. Zginął tragicznie podczas publicznej uroczystości na swoją cześć, kiedy zawaliło się rusztowanie, na którym stał.”

Nie ma to jak mieć dobrych speców od PR-u!

Darth Simba - 28 Grudzień 2010, 12:28

profes79 napisał/a:
Judy Wallman, badaczka drzew genealogicznych odkryła niedawno, że prapradziadek Hillary Clinton, niejaki Remus Rodham był koniokradem i bandziorem grasującym w Montanie w latach 80-tych XIX wieku. Został złapany i powieszony w 1889 roku. Jedyna znana fotografia Remusa przedstawia go stojącego na szubienicy na chwilę przed egzekucją. Na odwrocie fotografii znajduje się następująca notatka:

„Remus Rodham, koniokrad, wysłany do Montana Territorial Prison w 1885 roku, uciekł z niego w 1887 roku, sześć razy napadł na pociąg Montana Flyer. Złapany przez detektywów z biura Pinkertona. Skazany i powieszony w 1889 roku.”

Judy wysłała do sztabu Hillary prośbę o komentarz na temat praszczura pani kandydat na prezydenta. Jeden z członków sztabu odpisał jej co następuje:

„Remus Rodham był słynnym kowbojem w Montanie. Dorobił się znacznej fortuny na handlu końmi i rozpoczął współpracę z liniami kolejowymi. W roku 1885 zdecydował się poświęcić pracy dla instytucji rządowej. Zrezygnował z posady dwa lata później i wrócił do interesów z liniami kolejowymi. Od roku 1887 odgrywał kluczową rolę w śledztwie prowadzonym przez detektywów z biura Pinkertona. Zginął tragicznie podczas publicznej uroczystości na swoją cześć, kiedy zawaliło się rusztowanie, na którym stał.”

Nie ma to jak mieć dobrych speców od PR-u!


Ciekawe... Ja się grzebię z rodziną, na przykład wczoraj, po wizycie w AP Mława, znalazłem, że mój przodek, o ile to mój przodek, coś się w datach nie zgadza, ale innego w okolicy nie było :razz: był organistą w kościele parafialnym węgierskim :grin: To może i ja mam sławnych przodków, tylko jeszcze o tym nie wiem ;)

clown - 10 Styczeń 2011, 07:58

Nie ma cwaniaka na Warszawiaka:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Genialne :)

Darth Simba - 10 Styczeń 2011, 09:11

:o :smile: :grin: :lol: :mrgreen:

Wpada dziś petentka, ( dalej P ) jakaś kartka w ręku, płacz w oczach, i od progu:
- Ja to chciałam zapłacić!!!
Kierowniczka Sekretariatu, ( dalej KS ):
- Dzień dobry. Pokaże Pani tą kartkę. Aha... No ale to jest wezwanie z października, a teraz mamy styczeń.
P:
- No ale ja chciałam zapłacić, bo wtedy to syn się bał, i nie zapłacił.
KS:
- A czego się bał? Jak nie chciał osobiście w kasie, to mógł przelewem.
P:
- No ale... Booo... Eeeeeyyyyyyy... Bo on się bał, że go zaraz zamkną, jak przyjdzie.
KS:
- No to na poczcie nie mógł zapłacić?
P:
- Ale nie wiedział jak.
KS:
- Proszę Pani, jest tu kwota, numer konta, a na Poczcie by pomogli wypełnić.
P:
- Aaaaaaaaa... No to ja teraz zapłacę.
KS:
- Teraz to syn już dostał wezwanie do odbycia kary, proszę poczekać.
Minęła chwila...
KS:
- Syn miał się stawić w AŚ 20 grudnia, a mamy informację, ze się nie stawił.
P:
- No bo on się boi...
KS:
- Teraz to może Policja doprowadzić, i sprawa już jest na posiedzeniu do zarządzenia.
P:
- Olaboga, to po syna Policja przyjedzie???
KS:
- No skoro nie zapłacił, i się nie stawił, to tak.
P:
- To ja teraz zapłacę. Ile potrzeba?
KS, szperająca po aktach:
- Syn sam pisał, że zapłaci grzywnę, proszę, tu jest pismo z...
P:
- Eeeee, bo on pewnie nie wiedział, że coś takiego napisał, a teraz się boi...

I tak 20 minut... :roll:

Kochającej mamusi nie przetłumaczy, że jest tak i tak, a skoro syn ani zapłacił, ani się nie stawił, to będzie źle. I co najlepsze, na pytanie, dlaczego syn nie przyszedł osobiście, mamusia palnęła:
- On czeka w samochodzie... Yyyyyyy aaaaa eeeee... Znaczy ale nie tu tylko dalej, eeeeee No nie dalej bo... Aaaaa

Dżenesh - 11 Styczeń 2011, 21:16

clown napisał/a:
Nie ma cwaniaka na Warszawiaka:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Genialne :)


Fakt rewelka :mrgreen: . Dziś gościem Trójki był wykonawca utworu. O ile dobrze zrozumiałem podał, że film w ciągu ostatnich trzech dni miał drugie miejsce co do ilości wyświetleń na świecie :mrgreen:

RAJ - 12 Styczeń 2011, 10:52

Tytuł aukcji i opis gry powalają na kolana! :)
http://allegro.pl/gwiezdn...1403469754.html

brathac - 12 Styczeń 2011, 13:06

Cena bardziej.
RAJ - 12 Styczeń 2011, 15:33

wiesz, to unikat :)
ChevalierVernix - 12 Styczeń 2011, 20:01

clown napisał/a:
Nie ma cwaniaka na Warszawiaka:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Genialne :)


Muszę przyznać - rewelacja.

Darth Stalin - 12 Styczeń 2011, 20:20

Wiesz, RAJ, do czegoś musiał GK porównać - a Monopol i jego klony (np. "Fortuna") były i są calkiem popularne.
RAJ - 12 Styczeń 2011, 21:19

To mógł porównać do wojny, albo ruletki - równie zbliżone gry :)
Strategos - 12 Styczeń 2011, 21:45

Darth Stalin napisał/a:
Wiesz, RAJ, do czegoś musiał GK porównać - a Monopol i jego klony (np. "Fortuna") były i są calkiem popularne.


Ale GK nie był tak popularny ... poza kręgiem wyrafinowanych graczy. :mrgreen:

Potencjalny nabywca będzie w szoku po zapoznaniu się z niemonopolowymi zasadami :twisted: .

Darth Simba - 14 Styczeń 2011, 10:31

Larum grają!!!

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
( przyznaję, że jeden komentarz rozbawił mnie do łez :lol: pozwolę sobie zacytować
"Gorze nam, Białoruś w progach, a naszego obrońcy, Małego Wojownika nie stało. Teraz juz cała nadzieja tylko w klonie, ale ten ci proszkami zepsowany." :mrgreen: )

Czy nie dałoby się tego podciągnąć pod "casus belli"? W końcu to zmiana granicy, a to przecież powód do wojny jak znalazł :razz:

PzKpfw II - 14 Styczeń 2011, 23:45

O tak,poprosimy jeszcze więcej onetu,tam takie mądre rzeczy piszą.

Coś odnośnie ostatnich wydarzeń (Andrzej Waligórski):

.Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące
W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.
Zając się potem żonie chwalił po obiedzie:
- Wiesz stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem!…”

profes79 - 19 Styczeń 2011, 00:02

http://www.cuantarazon.com/101219/submarinos
profes79 - 23 Styczeń 2011, 14:50

Z "Rodzynków"

Pani doktor mówiła właśnie o ucieczce Lutra do zamku w Wartburgu. Po czym uśmiechnęła się:
- Łatwiej zapamiętać, bo jest taki samochód.
Mruknęła i mówi dalej:
- Wyobraźcie sobie, że na zaocznych zadałam pytanie, gdzie ukrył się Luter. Nie dość, że mi ktoś napisał, że w Trabancie, to jeszcze to był facet.

BOROWY - 24 Styczeń 2011, 15:27

By pozostać w studenckim klimacie...
Ćwiczenia z analizy matematycznej, podchodzi student do tablicy na której, znajduje się długaśna całka...
Ćwiczeniowiec, pyta się studenta: Co panu mówi ta całka?
Student: Hmmm... Nie jestem taka łatwa na jaką wyglądam :)

profes79 - 25 Styczeń 2011, 17:45

Koci likwidator myszy wyżerających zapasy cennego prowiantu to nie tylko pełnoprawny członek załogi, ale i pokładowa maskotka. Taki właśnie kocur służył na okręcie Bismarck. Trzeba przyznać, że misję wytępienia wszystkich okrętowych myszy wykonano tu celująco - storpedowany pancernik poszedł na dno wraz z członkami załogi (oraz wszelkimi szkodnikami) w 1941 roku, a jednym z niewielu rozbitków, którzy dryfowali wokół resztek wraku był ten nieszczęsny kot.
Miał on jednak szczęście większe niż pozostali - jako jedyny został wyłowiony przez żołnierzy z brytyjskiego HMS Cossack.

Przemoczonemu zwierzakowi nadano imię Oscar i „załatwiono” robotę na pokładzie owego okrętu. Kocurowi jeszcze nie zdążyło dobrze wyschnąć futro, kiedy również i ten pancernik padł ofiarą pocisku wystrzelonego z niemieckiej łodzi podwodnej.

Wśród topielców unoszących się na powierzchni wody dało się dostrzec całkiem żywego Oscara. Kot po raz kolejny został z opresji uratowany - wyciągnięty z wody przez ekipę z HMS Legion, trafił na Gibraltar, gdzie z miejsca ochrzczono go imieniem „Niezatapialny Sam”. Pracy długo szukać nie musiał - znalazł niezłą fuchę na wielkim HMS Ark Royal.

Historia lubi się jednak powtarzać. Wkrótce i ten statek został storpedowany przez wroga. Większość załogi przeżyła ten atak i rozbitkowie, wraz z nieprzytomnie obrażonym kocurem uratowani zostali przez kumpli sierściucha z HMS Legion.

Żołnierze nie musieli się długo naradzać - wszyscy zgodnie uznali, że miejsce zwierzaka jest na lądzie. W tenże sposób kot trafił do gabinetu gubernatora na Gibraltarze, gdzie odszedł mu obowiązek jakim było wzorowe zatapianie okrętów wojennych.

Ezechiel - 25 Styczeń 2011, 22:18

Część pasjonatów kocich historii morskich twierdzi, że ww. historia nie jest do końca zgodna z prawdą.

Jeśli szukacie większej ilości informacji na temat doniosłej roli jaką koty odegrały w działaniach morskich to polecam stronę Purr-n-Furr, gdzie zgromadzono i zrekonstruowano większość kocich historii.

clown - 3 Luty 2011, 09:12

"Matura to bzdura", czyli powalająca wiedza :)
http://www.youtube.com/wa...feature=channel
Są też odcinki o fizyce, chemii (genialny!), lekturach szkolnych czy anatomii. Polecam obejrzeć wszystkie.

Paafko - 3 Luty 2011, 10:53

Świetna część o historii:
http://www.dailymotion.pl...zay-maturat_fun

Przy okazji, wybieracie się do kina na "Janka Muzykanta"? :razz:
http://www.youtube.com/watch?v=ISGLd-UYAnc

profes79 - 8 Luty 2011, 17:31

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

http://www.youtube.com/wa...E-MwEI66-4&NR=1

Reklamy Super Bowl rządzą :)

Aldarus - 10 Luty 2011, 16:39

http://www.youtube.com/watch?v=JbB1s7TZUQk
Dżenesh - 13 Luty 2011, 21:41

http://www.youtube.com/wa...d&v=fgQVyc8xObQ
profes79 - 15 Luty 2011, 06:46

Jednak najbardziej znanym żartem, którego autorem był Horacy, pozostaje ten z 1910 roku, kiedy to Cole skrzyknął grupkę swych oddanych przyjaciół, z pisarką Virginią Woolf na czele, aby wspólnymi siłami zakpić sobie z brytyjskiej marynarki wojennej.

Ekipa żartownisiów, pomalowawszy swe twarze czarną farbą, dokleiwszy sobie brody oraz przyodziawszy „etniczne” szaty, podała się za delegację książąt z Abisynii, którzy to pragnęli zwizytować pancernik HMS Dreadnought.


Posługujący się przedziwnym językiem, opatuleni turbanami, egzotyczni arystokraci przyjęci zostali z należnymi honorami - reprezentacyjna kompania paradnie przywitała dostojnych gości. Problem dla brytyjskich oficerów stanowiło ekspresowe zdobycie flagi Abisynii. W związku z tym podczas uroczystego powitania wykorzystano flagę oraz odegrano hymn Zanzibaru.

Aby ukryć pewne niedoskonałości makijażu, dostojnicy powiadomili gospodarzy, że zgodnie z abisyńskimi zwyczajami posiłek jeść będą w białych rękawiczkach.

Specjalnie dla wielmożnych gości zorganizowano też specjalną wycieczkę po pancerniku, w towarzystwie doświadczonego przewodnika oraz prywatnego książęcego tłumacza. Na każdą kolejną pokazywaną im „atrakcję”, brodaci arystokraci reagowali ożywionymi pomrukami ukontentowania, które brzmiały:„Bunga, Bunga!”

Wizytę możnowładców zwieńczono sesją zdjęciową i pokaźnym artykułem w gazecie. Następnego dnia, gdy mistyfikacja wyszła na jaw, ośmieszeni oficerowie chcieli ukarać Horacego, jednak nikt nie mógł znaleźć prawnych podstaw do tego. Happening Cole'a nie poszedł na marne - dzięki temu żartowi zademonstrowano jak łatwo wróg może dostać się na jeden z ważniejszych obiektów brytyjskiej armii i pozyskać cenne dla swych późniejszych działań informacje.

Darth Simba - 26 Luty 2011, 16:03

http://www.youtube.com/watch?v=SIElov6r9Hc

Nie wiem, to chyba bardziej przeraża niż śmieszy :shock:

"Wydaje mi się, że zupełnie nie kładzie się nacisku na to, żeby uczyć młodych ludzi, że... ten seks w małżeństwie powinien być ograniczony do minimum" :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
A ta kobitka to już trzeci na świecie, a drugi w Polsce przypadek "niepokalanego" poczęcia...

Zouave - 3 Marzec 2011, 11:32

http://sport.onet.pl/foto...ortaz-maly.html

Sawka-Sport.
Jak zawsze zabójczy.

Darth Simba - 10 Marzec 2011, 10:37

Mежгосударственная встреча Россия - Казахстан.
Медведев выводит руку и представляется:
- Президент Медведев.
Назарбаев думает, по разве выводит руку и говорит:
- Президент Казахов...

:grin: :grin: :grin: :grin:

Zouave - 10 Marzec 2011, 10:38

Ty nie cfaniakuj tylko przetłumacz kolegom. Nie każdy czyta bukwy :razz:

A dowcip dobry, rzeźnicki!

Darth Simba - 10 Marzec 2011, 10:49

Zouave napisał/a:
Ty nie cfaniakuj tylko przetłumacz kolegom. Nie każdy czyta bukwy :razz:

A dowcip dobry, rzeźnicki!


Mowy nie ma!!! :evil:
Rosyjski humor ;) najlepiej brzmi w oryginale ;)

Продам собаку. Ест все. Любит детей.

Хотите встретить весну в новой, красивой форме? Районный военкомат N9 ждет Вас!

Водка "Машина времени"! Выпил - и уже завтра!!

Ostatnie najlepsze ;)

clown - 10 Marzec 2011, 13:28

Oj z tą wódką to prawda - czasem nawet o tydzień czas przesunie :P
Zouave - 10 Marzec 2011, 14:11

Mi się niedźwiedzie podobają.
Dowcip rzeźnicki.

Piotr - 10 Marzec 2011, 14:18

Darth Simba napisał/a:
Продам собаку. Ест все. Любит детей.


Wot szutnik. :P

clown - 10 Marzec 2011, 14:21

Tylko pewnie za dowcip o niedźwiedziach można na "niedźwiedzie" zostać wywiezionym :P
profes79 - 10 Marzec 2011, 20:41

Czasem ta euforia po strachu nie
za dobrze świadczy o bojącej się osobie.
Kilka lat temu około trzeciej w nocy szedłem
sobie w Krakowie ulicą Sławkowską
ze znanym felietonistą z innego pisma.
Była zima, a oświetlenie słabe. Z przeciwka
w naszą stronę ruszyła grupa podpitych
chuliganów. Było ich z ośmiu, wszyscy
w kapturach i szalikach Wisły. Od razu
wiedziałem, że będą kłopoty. Uciekać nie
ma gdzie i ślisko, a w konfrontacji z tą
bandą jesteśmy bez szans. Jeden z nich,
wielki, napakowany byk, podszedł z szyderczym
uśmiechem do mojego kolegi
po fachu.
– Masz pięć dych? – zapytał złowrogim
tonem.
Serce stanęło mi gdzieś w przełyku.
A mój przyjaciel leniwie wyjął portfel
z plikiem banknotów. – No pięknie – pomyślałem.
– Okradną nas, pobiją i nawet
pies z kulawą nogą nie zwróci na to uwagi.
Chciałem krzyczeć, ale nie mogłem wydobyć
z siebie głosu. Tymczasem mój kompan
z wdziękiem dawał się kroić. Wyjął
pięćdziesiątkę i podał dryblasowi.
– Dzięki – rzucił tamten i grupa szalikowców
poszła w swoją stronę.
Gdy wyszliśmy na oświetlony krakowski
rynek, wreszcie znowu zacząłem
oddychać.
– Jureczku – rzuciłem jak w gorączce.
– To jakiś cud, że udało nam się z tego
wyjść! Byłem przekonany, że oni nas
żywcem pochowają!
Jurek spojrzał na mnie jak na szaleńca.
– Co ty pieprzysz? Przecież to był mój syn!

Bavarsky - 10 Marzec 2011, 20:59

"Pewnego dnia w roku akademickim 1960, student UW –Krzysztof- upił się tak nieszczęśliwie, iż trafił do stosownej izby na wytrzeźwienie. Tam też mając głowę zbroczoną trunkiem, w akcie egzaltacji naubliżał funkcjonariuszom Ludowej Milicji Obywatelskiej.
Naturalnie ubliżanie „Władzy” nie było szczęśliwym – w jego położeniu - rozwiązaniem, tym niemniej tak czy inaczej procedura wymagała zawiadomienia wyższych „szarż” uniwersyteckich, które to zobowiązane były do wdrożenia w takim wypadku postępowania dyscyplinarnego.
Krzyśka wezwano przed oblicze znanego z surowości rektora Ludwika Bazylowa. Zmierzając w kierunku uczelni, na pokrzepienie przed twardym sądem, biedny chłopak postanowił dodać sobie ducha i przed audiencją wstąpił do „Baru pod Chrystusikem” (obecnie restauracja „Staropolska”) na małą wódkę.
Miejsce obok zajął starszy facet, który zamówił także wódkę, ale do tego i piwo, sprawnie wlał setę do kufla i wychylił tę iście szatańską miksturę.
Jak to bywa przy takich okazjach, panowie przepili do siebie.

Nasz Krzyś, mocno pokrzepiony, podążył do Pałacu Kazimierzowskiego. Tam po chwili, wprowadzono go do rektorskiego gabinetu.

Zza biurka podniósł się... facet z baru, popatrzył petentowi przeciągle w oczy i rzucił mu jednoznaczne: „sssp...!” Żadnej komisji dyscyplinarnej oczywiście nie było..."


[w:] http://bavarsky.salon24.p...wi-mi-sssp-cz-i

Strategos - 10 Marzec 2011, 21:51

Bazylow jakiego nie znaliśmy :) .
clown - 16 Marzec 2011, 08:05

Dowcipy o wargamerach na BGG:
http://www.boardgamegeek..../wargamer-jokes

clown - 19 Marzec 2011, 19:46

Dzisiaj zasłyszane:
Trener Bjoergen dzwoni do niej i mówi:
- Mam złą wiadomość.
- Co się stało? Nie mam już astmy?
- Nie - Kowalczyk na nią zachorowała.

Zouave - 20 Marzec 2011, 21:56

http://www.rp.pl/artykul/...z-jezykiem.html

„Jednoczymy się w imieniu całej Polski z narodem Japoni w bulu i w nadzieji na pokonanie skutków katastrofy"

Bronisław Komorowski, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Jurek Busz junior i jego Gracjanie to pikuś przy tem.

Dżenesh - 20 Marzec 2011, 22:01

Cóż po prostu durnia mamy za prezydenta...
Piotr - 20 Marzec 2011, 22:21

Dżenesh napisał/a:
Cóż po prostu durnia mamy za prezydenta...


A słyszałeś o dysleksji i dysgrafii. :razz: :roll:
A słyszałeś o dadaistach. :shock:

Jarek nie używa kompa to pewnie pisze poprawnie. :roll:

Darth Simba - 21 Marzec 2011, 07:49

Piotr napisał/a:
Dżenesh napisał/a:
Cóż po prostu durnia mamy za prezydenta...


A słyszałeś o dysleksji i dysgrafii. :razz: :roll:
A słyszałeś o dadaistach. :shock:

Jarek nie używa kompa to pewnie pisze poprawnie. :roll:


Z bUlem serca tŻeba pŻyznać, ze dwa błENdy i jednym zdaniÓ, i to pisanym, to i tak mało jak na polskiego polityka... :razz:

Spokojnie, Jarek zaprosi prezydenta na "obiat" i będzie dobrze :lol:

Zouave - 21 Marzec 2011, 07:51

Nie dwa ortografy, a trzy.

Japonia, ból i nadzieja.

Paafko - 21 Marzec 2011, 10:34

Darth Simba napisał/a:
Spokojnie, Jarek zaprosi prezydenta na "obiat" i będzie dobrze :lol:

to nie tak z tym obiatem: pozioma kreska domniemanego T jest tak naprawdę ogonkiem od Y z wiersza wyżej:
http://pokazywarka.pl/jmhnyc/

clown - 21 Marzec 2011, 10:46

Niom pisano już o tym, że Fakt, czy Super Ekspress zmanipulowały nieco to zdjęcie właśnie w ten sposób, że nie było wiadomo co jest czym.
Bardziej od błędów boli wypominanie przez Komorowskiego domniemanych błędów Kaczyńskiego. Zamiast zareagować "z jajem", od razu atak. Nie każdy niestety umie się śmiać z samego siebie :)

Piotr - 21 Marzec 2011, 10:52

clown napisał/a:
Niom pisano już o tym, że Fakt, czy Super Ekspress zmanipulowały nieco to zdjęcie właśnie w ten sposób, że nie było wiadomo co jest czym.
Bardziej od błędów boli wypominanie przez Komorowskiego domniemanych błędów Kaczyńskiego. Zamiast zareagować "z jajem", od razu atak. Nie każdy niestety umie się śmiać z samego siebie :)


Dokładnie. Śmiać się z samego siebie to duża sztuka. :)

clown - 21 Marzec 2011, 10:57

Nie każdy jest Clownem :D
Raubritter - 21 Marzec 2011, 13:21

clown napisał/a:
Bardziej od błędów boli wypominanie przez Komorowskiego domniemanych błędów Kaczyńskiego. Zamiast zareagować "z jajem", od razu atak. Nie każdy niestety umie się śmiać z samego siebie :)


Tak zrobił? Kolosalny błąd. Nie dość, że głupek, pomyślą niektórzy, to jeszcze ponury, zacięty burak.

Darth Stalin - 21 Marzec 2011, 21:04

Że tak powiem - wart Pac pałaca... :razz:
Bavarsky - 21 Marzec 2011, 22:20

Ja tam się cieszę że Jarka w Pałacu nie ma... już wolę takie byki... niż te które mógłby stworzyć swoim urokiem osobistym kaczor dodgers
Darth Simba - 22 Marzec 2011, 07:26

Dlaczego Francja tak chętnie atakuje Libię?
Bo to jedna z niewielu okazji, żeby Francuzi mieli szansę na wygranie wojny :)

Dżenesh - 22 Marzec 2011, 21:26

http://www.demoty.pl/zapi...-historii-21849
Raubritter - 23 Marzec 2011, 12:09

Oj, nie życzyłbym prezydentowi, żeby zapisał się w historii jak Bór-Komorowski. W końcu ile razy w ciągu kilkudziesięciu lat można równać Warszawę z ziemią.
Zouave - 23 Marzec 2011, 12:18

Darth Simba napisał/a:
Dlaczego Francja tak chętnie atakuje Libię?
Bo to jedna z niewielu okazji, żeby Francuzi mieli szansę na wygranie wojny :)


Eeee tam, przesada.

Piotr - 23 Marzec 2011, 13:58

Raubritter napisał/a:
Oj, nie życzyłbym prezydentowi, żeby zapisał się w historii jak Bór-Komorowski. W końcu ile razy w ciągu kilkudziesięciu lat można równać Warszawę z ziemią.


To prawda.

Zouave - 23 Marzec 2011, 14:00

W końcu jakiś warszawiak powiedział coś, co mi się podoba.
Bo tez ile razy cała Polska będzie odbudowywała stolicę niszczoną przez samych stołecznych ;-) ?

Darth Simba - 26 Marzec 2011, 10:23

Zgodnie z rezolucją Rady Bezpieczeństwa terrorystą automatycznie staje się ten, kogo zbombardował laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

Tylko brak udowodnionych rezerw ropy na Antarktydzie powstrzymuje pingwiny od rewolucji.

:mrgreen:

Piotr - 26 Marzec 2011, 21:50

Pingwiny ruszą na wiosnę. :P
Zouave - 26 Marzec 2011, 22:52

Albo 14 lipca.
profes79 - 28 Marzec 2011, 23:03

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

przydatna znajomość angielskiego.

Bavarsky - 6 Kwiecień 2011, 16:33

Nje ma opjerdalania sie!

http://www.youtube.com/watch?v=IhAVi895uew

Zouave - 6 Kwiecień 2011, 17:11

I niech te słowa będą naszym mottem w 2011 roku! :wink:
Darth Simba - 7 Kwiecień 2011, 09:08

Orkiestra kościelna na Górnym Śląsku. Dyrygent pyta:
- Zymbalisten fertig?
- Ja, ja naturlich.
- Puzon fertig?
- Ja.
- Trompette fertig?
- Ja.
- Also, eins, zwei, drei!
- "Boże, coś Polskę..."

:mrgreen:

Zouave - 7 Kwiecień 2011, 11:20

Jedno ale:
po niemiecku fertig, a nie vertig ;-)

Swoją droga oglądałem niedawno film o Polakach na Kamczatce.
Takich zasiedziałych z dziada-pradziada (trzy pokolenia chyba).
Wywiady z nimi były wyłącznie w języku rosyjskim, może kilka słów po polsku znali, ale z dumą i bez wątpliwości oświadczali:
jesteśmy Polakami.

Darth Simba - 7 Kwiecień 2011, 13:22

Zouave napisał/a:
Jedon ale:
po niemiecku fertig, a nie vertig ;-)


Poprawiłem v na f... Niemiecka język być dziwna język... :roll:

Darth Stalin - 8 Kwiecień 2011, 00:32

Wyjaśnienei spisku, który doprowadził do zniszczenia Gwiazdy Śmierci:
http://debunking911.com/questions.htm
:mrgreen:

Dżenesh - 8 Kwiecień 2011, 21:18

http://www.youtube.com/wa...W-rvHials&gl=PL
Darth Simba - 13 Kwiecień 2011, 08:06

dzieci tamtych rodziców
2011-04-11 16:21:11

Byliśmy wychowywani w sposób, który psychologom śni się

zazwyczaj w koszmarach zawodowych, czyli patologiczny.

Na szczęście, nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami.

My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi.

W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy.

Wspominany z nostalgią lata 80.

Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się

na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź,

matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu

szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się

pozabijamy. Wiedziała, że pasek uczy zasad BHZ (Bezpieczeństwo i Higiena Zabawy).

Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny

pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.

Skakaliśmy z balkonu na odległość. Łomot spuścił nam sąsiad.

Ojciec postawił mu piwo.

Do szkoły chodziliśmy półtorej kilometra piechotą. Ojciec

twierdził, że mieszkamy zbyt blisko szkoły, on chodził pięć kilometrów.

Współczuliśmy koledze z naprzeciwka, on codziennie musiał

chodzić na lekcje pianina. Miał pięć lat. Rodzice byli oburzeni

maltretowaniem dziecka w tym wieku. My również.

Nie chodziliśmy do pywatnego przedszkola.

Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju.

Uznawali, że wystarczy jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.

Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy.

Z chorobami sezonowymi walczyła babcia.

Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna.

Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody,

na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk,

zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy.

Oczywiście na czas. Powrót po bajce był nagradzany paskiem.

Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał nam karę.

Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie

go w obowiązkach wychowawczych.

Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo - jak zwykle.

Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na Milicję, żeby zakablować rodziców.

Oczywiście, chętnie skorzystalibyśmy z tej wiedzy.

Niestety, pasek był wtedy pomocą dydaktyczną,

a Milicja zajmowała się sprawami dorosłych.

Swoje sprawy załatwialiśmy regularną bijatyką w lasku. Rodzice

trzymali się od tego z daleka. Nikt, z tego powodu, nie trafiał do poprawczaka.

Pies łaził z nami - bez smyczy i kagańca.

Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi.

Raz uwiązaliśmy psa na "sznurku od presy" i poszliśmy z nim na

spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas na

sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze.

Mogliśmy dotykać inne zwierząta.

Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.

Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru,

Każdy dzieciak to wiedział.

Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską.

Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać,

mówić Dzień dobry i nosić za nią zakupy.

Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień dobry.

A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień dobry wymusić.

Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką.

Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby.

Trzymaliśmy się z daleka od fajki dziadka.

Nikt nas nie odprowadzał. Każdy wiedział, że należy iść lewą

stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot.

Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza

gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz.

Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków.

Czasami próbowaliśmy to jeść.

Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności.

Nikt nam nie liczył kalorii.

Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze

strugi. Nikt nie umarł.

Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami.

Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd.

Nikt się nie bawił z babcią, opiekunką lub mamą.

Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem.

Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie

same. Poza nimi, wolność była naszą własnością.

Wychowywali nas sąsiedzi, stare wiedźmy, przypadkowi

przechodnie i koledzy ze starszej klasy.

Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy

skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód.

Niektórzy wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów.

Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami.

Dziękujemy rodzicom za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli, jak należy nas „dobrze” wychować.

To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, zamkniętych placów zabaw i lekcji baletu.

A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!

( Za: http://strzelec.blog.pl/d...icow,15339060,n )

Podpisuję się pod tym obiema rękami. Tak mnie wychowywali, tak się wychowywałem. Żyję, zawód mam, wykształcenie mam, zdrowy aż za bardzo :P ( trzy kilo zdrowia za dużo wedle opinii pani doktor od medycyny pracy :P ), uczuleń nie ma.
A dzisiejsze dzieci na przemian chore albo uczulone...
I jak dziś słyszę mamusie lamentujące, że dziecku krzywda się dzieje, bo go potencjalnie mógł zarazić pies, który przebiegł w odległości 20 metrów, albo tatusiów, którzy mają pretensje do nauczyciela, że dziecko ma słabe oceny, to... :evil:
A już stada psychologów, wymyślających coraz to nowe "choroby", z królującym ADHD, żeby uzasadnić potrzebę swojego istnienia, to bym ćwiczył ojcowskim paskiem na środku rynku :mrgreen:

Zouave - 13 Kwiecień 2011, 15:52

DO WSZYSTKICH URODZONYCH PRZED 1980
(RESZTA NIE MA TU CZEGO SZUKAĆ - PASZOŁ WON!)!!!
Dzisiejsze dzieci owijane są w watę! Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 40; 50; 60 i 70-tych XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć, że w ogóle mogliście przeżyć! Dlaczego? A dlatego,że:

1.. jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych
2.. nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych kolorach, pełnymi kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomnę...)
3.. - buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z "Wyborową" na czele dały się przecież bez trudu otworzyć, a ciekawość to przecież cecha dzieci i młodzieży, prawda?
4 - drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla każdego z nas, zwłaszcza, że nikt nie słyszał o zamkach anty-dziecięcych...
5.. - do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku ochronnego (podobnie na nartach albo wrotkach)- wodę piło się z kranu a nie hermetycznych butelek i tym podobnych...
6.. - pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po kartoflach i podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach...
7.. - rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić wtedy, kiedy zapalały się pierwsze latarnie,
8.. - nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie komórki a sprawne budki telefoniczne można było policzyć na palcach jednej ręki (zresztą i tak nikt nie nosił grosza przy sobie...)
9.. - człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego powodu nie skarżył do sądu; sami byliśmy sobie winni..
10.. .- jedliśmy keksy, czekoladę (często czekolado-podobną), chleb grubo posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co - i co?- i nikt nie był przesadnie gruby...
11.. - piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł...
12.. - nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w TV, kaset video, dvd, surround sound, własnego telewizora, komputera
13.. - mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki! - po prostu wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, bez telefonowania i umawiania się, bez wiedzy rodziców (nie musieli nas przywozić i odwozić) - jak to było możliwe?
14.. - wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemię, dżdżownice i temu podobne - i co? - przepowiednie też się nie sprawdziły - robaki nie żyły w naszych żołądkach, a kijami nie wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu oczu...
15.. - niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu kryzysowych nauczycielskich narad...
16.. - jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że coś takiego może się bardzo marnie skończyć...
Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego, o czym piszę powyżej , że bez obaw, z wolnością, siłą, konsekwencją, sukcesem i klęską, gotowością na ryzyko i wiarą w drugiego. To właśnie zawdzięczamy naszym rodzicom i rodzicom naszych rodziców oraz czasom naszego dzieciństwa i młodości...I TY TEŻ DO NAS NALEŻYSZ!!!

Trudno powiedzieć, żebyśmy byli gorzej wykształceni (poza językami, ale niestety angielskiego za często nie było, poza wielkimi miastami), za to znamy rosyjski, który dla młodzieży jest szeregiem krzaczków ;-)
Jak to było możliwe, że potrafiliśmy się w 12 zebrać na jednym boisku i kopać piłkę?
Chodziło się do Jacka, z jackiem do Piotrka, z Piotrkiem do Bogdana i Lesia, jak nas było 4, to każdy się rozdzielał i szedł po kolejnych.
Jak mój najmłodszy braciak kiedyś nawiał, tośmy go ze ściśniętymi d... szukali ze średnim po osiedlu, bo jak by się starzy dowiedzieli, to grande łomot tekłondo!
A tak młody żyje, my zdrowi...

Babcie o nas dbały, ale nie tak, jak dzisiejsze babcie o dzisiejszych wnusiów. Byleby tylko nóżki nie skaleczył...
Zabrzmi to śmiesznie, ale dzisiaj co do wychowania młodych mamy czasy paranoi, robienia z młodych ludzi karierowiczów i Bóg wie kogo, zabierania im dzieciństwa. Właśnie prawa do ganiania po krzakach z kijem w ręku i uczenia się współżycia w grupie.

Zouave - 13 Kwiecień 2011, 21:35

Jak wiadomo w 80 roku, ciężko było kupić "coś do chleba" (i palenia) bez kartek, znajomości bądź protekcji. W Hrubieszowie istniał mały kiosk spożywczy przy samej szerokotorowej stacji, faktycznie dla kolejarzy. Przy odrobinie szczęścia można było kupić świeże, smaczne pieczywo bądź konserwę, najcześciej rybną. Ale jak powiedziałem- przy odrobinie szcześcia. Szczęścia nie było, gdy wcześniej byli ruscy maszyniści, wykupywali dosłownie wszystko, nie darując dżemom, cukierkom czy "dyżurnym" butelkom z octem. A z papierosami było jeszcze gorzej. Nieraz stawało się na szlaku, biegnącym m.i. przez tytoniowo-buraczano-chmielowe pola, by zerwać najlepiej z pobliskiego płotu lub stodoły brunatne (czasami złote) aromatyczne, naizane na druty suszące się tytoniowe liście. Ale to trwało krótko, tylko w sezonie zbioru powyższych. Najcześciej marzyło się tylko o papierosie. Więc nie byłem wielce zdziwiony, gdy po przyjeździe do Hrubieszowa, pomagier widząc nie opodal 2M62 [typ lokomotywy jakimi prowadzi się pociągi za naszą wschodnią granicą - przyp. red.], puścił się kłusem w kierunku ubranego w kapiący od "złota" mundur żeleznodorożnika wyglądającego przez okno swego pojezda z przyklejonym do wargi olbrzymim "biełomorem" czy innym "ochotniczeskim" cigaretem. Wychodził pewnie z założenia że skoro ruscy zapewne opróżnili już kiosk spożywczy, niech w zamian poczęstują papierosem. Trzeba było widzieć jego minę, gdy na grzeczne "towariszcz daj zakurit" usłyszał czystą polszczyzną "a niech ci ten wasz Wałęsa da."

Opowieści z Linii Hutniczo-Siarkowej. Najdłuższa w Polsce linia szerokotorowa.

Bavarsky - 29 Kwiecień 2011, 20:29

:lol:
http://kwejk.pl/obrazek/6...grunwaldem.html

BOROWY - 30 Kwiecień 2011, 10:22

http://www.demoty.pl/szukaj/polityka

Pierwszy demot wymiata

Zouave - 30 Kwiecień 2011, 12:51

Dobrze, że się nie posikałem!
Dobre, rzeźnickie!

Zouave - 30 Kwiecień 2011, 12:58

http://spory-gaszcz.pl/

To jest też dobre.
Zwłaszcza rząd szukający oszczędności :mad: :twisted: :razz:

Zouave - 30 Kwiecień 2011, 13:02

http://asset.soup.io/asset/1821/8270_4adc.jpeg

Nie no to jest normalnie rozwalające.

BOROWY - 30 Kwiecień 2011, 15:00

Zouave napisał/a:
http://spory-gaszcz.pl/

To jest też dobre.
Zwłaszcza rząd szukający oszczędności :mad: :twisted: :razz:

Nie najlepszy jest ten
http://kwejk.pl/obrazek/61944/matura.html
Normalnie z życia wzięte... Rok temu w jeden wieczór (nie noc bo ja musiałem się wyspać przed niemieckim) pisałem z kumplem jego prezentacje maturalną z polskiego - w zasadzie od zera - była tylko bibliografia.
I dało rade... :)

Dżenesh - 10 Maj 2011, 21:33

http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be
Zouave - 10 Maj 2011, 23:08

http://www.youtube.com/watch?v=1ekQq9W8QDs

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Zouave - 10 Maj 2011, 23:47

http://www.youtube.com/wa...feature=related
Piotr - 12 Maj 2011, 15:16

Oświadczenie Imperium:

http://deser.pl/deser/1,1...e_pokazemy.html

Darth Stalin - 12 Maj 2011, 16:14

A tu jest pełen artykuł z "Galactic Empire Times":
http://www.galacticempire...-is-killed.html
:wink:

Ezechiel - 16 Maj 2011, 10:26

Jest mi wyjątkowo smutno, gdy widzę polskie podróbki Lube:
http://www.youtube.com/watch?v=_cVnhcor_Oo

Nie byłem w stanie obejrzeć całości, uczucie zażenowania tekstem i przekazem było zbyt silne. Czy Wy też tak macie, czy tylko moje zepsute lewackie serce nie wytrzymało.

brathac - 16 Maj 2011, 10:40

Ivul
Zouave - 16 Maj 2011, 12:11

Ja wymyśliłem dowcip, może nieśmieszny, ale parafrazujący słynny żart o francuskich czołgach z II Wojny (francuski tank z 1940 ma 5 biegów: 1 do przodu, 4 do tyłu).

Można zadać pytanie: która to wspaniała, opiewana jako mała dzielna zawodowa armia wycofywała się z większą szybkością jak szła na wroga?

Ezechiel - 16 Maj 2011, 13:29

Cytat:
która to wspaniała, opiewana jako mała dzielna zawodowa armia wycofywała się z większą szybkością jak szła na wroga


Każda biorąca udział w kampanii Afrykańskiej w DWŚ ;-P

Poważnie mówiąc - to raczej normalne, że szybkość odwrotu jest większa niż szybkość zabezpieczania terenu. Sukces blitzkriegu w 1939-1942 był raczej dowodem słabości przeciwnika.

Zouave - 16 Maj 2011, 13:32

Wyraziłem się nieprecyzyjnie: chodziło o I Wojnę.

Jak wspominano armia atakowała even so slowly.
W ofensywie, bez wielkiego przeciwdziałania przeciwnika (opóźniała tylko kawaleria), pokonano w trzy dni aż 40 km.
Jak już powiedziałem, to była mała, zawodowa armia dzielna i zmitologizowana do bólu.

RAJ - 17 Maj 2011, 09:03

Małą w pełni zawodową i z opinia wspaniałej armie to chyba tylko Wielka Brytania wtedy miała...
gerhard - 19 Maj 2011, 11:00

"Generalnie ustroje wyglądają tak:
– Maoizm: mam trzy krowy; rząd zabiera wszystkie, zabija i mięso dzieli po równo.
– Komunizm: mam trzy krowy; rząd zabiera je do kołchozu, gdzie zdychają.
– Narodowy socjalizm: mam trzy krowy; rząd zabiera dwie i zamienia je na armaty.
– Faszyzm: mam trzy krowy; rząd ustanawia cenę maksymalną na mleko, a krowy każe zakolczykować, bym ich nielegalnie nie zjadł.
– Socjalizm: mam trzy krowy; rząd odbiera mi pod przymusem mleko, które potem mogę kupić w państwowym sklepie na kartki.
– Socjaldemokracja: mam trzy krowy; rząd skupuje ode mnie mleko i rozdaje za darmo w szkołach, gdzie dzieci wylewają je do zlewu.
– Państwo opiekuńcze: mam trzy krowy; muszę sprzedać jedną, by starczyło na badania weterynaryjne i podatki od dwóch pozostałych.
– Eurosocjalizm: mam trzy krowy; rząd każe mi zabić jedną, bo krów jest za dużo – i drugą, bo krowa sąsiada jest chora na pryszczycę.
– Kapitalizm: mam trzy krowy; sprzedaję jedną i kupuję byka! "

Janusz Korwin-Mikke

Darth Simba - 20 Maj 2011, 11:34

Dwa wyjątki z kolekcji petentów.

Dwie osoby przed POI, z czego jedna z miną "zaje..ę sqrvysynów" :roll:
Dialog:
Wku..iony Petent ( dalej WK ): Do czego to podobne, jak to możliwe, że takie listy wysyłacie?!?
Ja ( dalej J ): Proszę pokazać ten list... Hmmm... A co konkretnie jest nie tak? ( Oglądam zawiadomienie z Ksiąg Wieczystych, o jakimś tam wpisie czy coś, i nic konkretnego nie widzę :roll: )
WK: Na kopertę Pan patrzy!!!
J: ??? ( Na kopercie też nic ciekawego nie widzę ).
WK: No co, nie widać?!? Pieczątka rozmazana!!! Ja chciałem zadzwonić, a numeru nie mogę odczytać!!! Kto takie rzeczy wysyła?!? O, a żona dostała z dobrą pieczątką, u Niej widać!!! Ja chciałem zadzwonić, ale na swoim nie mogę odczytać numeru!!! Ja zaraz na skargę pójdę!!!
J: A to nie mógł Pan wziąć koperty od żony i zadzwonić, skoro tam jest numer czytelny?
WK: Yyyyy... aaaa... Nooooaaaaaaaeeeeee...
Wykonał komendę "w tył zwrot", i odmaszerował, za petentem żona trzymająca w ręku kopertę z czytelną końcówką numeru...
Ludzie przejechali circa 35 km w jedną stronę, żeby powiedzieć, że na liście do męża nie widać końcówki numeru, a na liście do żony jest czytelny... :mrgreen:


I kolejni interesanci.

Interesant ( dalej I ): My to byśmy chcieli ciągnik sprzedać po ojcu. Co zrobić?
Ja ( dalej J ): Rozumiem, że właściciel ciągnika nie żyje?
I : No tak, i ciągnik chcemy sprzedać.
J: Sprawa o stwierdzenie nabycia spadku była prowadzona?
I : No nie, a to trzeba?
J: W takim wypadku tak. Proszę, tu jest wzór wniosku, z tyłu jest informacja jakie dokumenty należy złożyć. Proszę przeczytać, i wedle tego wzoru napisać wniosek.
I : Dziękuję.
Minęło 10 minut...
I : No już napisaliśmy.
Biorę do ręki i:
- oznakowanie WZÓR pracowicie zamazane korektorem;
- zdanie o gospodarstwie rolnym nie mniej pracowicie podkreślone czerwonym chyba długopisem;
- wnioskodawca, uczestnicy to ta sama osoba ( pięcioro ;) );
- ksero aktu zgonu;
- na drugiej stronie bardzo pracowicie zamazane korektorem 1/4 kartki.
J: Proszę Pana, ale to jest wzór, tego się nie wypełnia.
I I: Panie, ja czasu nie mam siedzieć i pisać. Bierz to Pan.
J: Nie wezmę bo to jest źle wypełnione raz, a dwa, nie załączył Pan wymaganych dokumentów, a trzy nie jest podpisany.
I I: To gdzie na skargę mam iść?
J: Pokój XXX, proszę bardzo.
Minęło 8 minut, telefon z wydziału, żebym więcej takich nie przysyłał, dwóch sędziów nie dało rady wytłumaczyć, jak ma wyglądać wniosek o spadek, i petent zapowiedział, że napiszę skargę do Ministra. :roll:

Od teraz każdy WZÓR, jak mam wydać wraz z instrukcjami petentowi, będę grubym mazakiem kreślił w duży X, żeby się nie dało zamazać ani w inny sposób "ominąć" oznakowania ;)

Strategos - 21 Maj 2011, 00:10

Z posłami nie warto się cackać :

http://wiadomosci.onet.pl...ortaz-duzy.html

Piotr - 21 Maj 2011, 18:52

Strategos napisał/a:
Z posłami nie warto się cackać :

http://wiadomosci.onet.pl...ortaz-duzy.html


Prawdziwy terminator. :shock:

Strategos - 21 Maj 2011, 23:33

Terminator ze Specnazu :mrgreen:
Zouave - 24 Maj 2011, 06:55

Nasza wspaniała gwiazda podbija Amerykę.

Zaczęła od wieprzowiny b/k.

http://www.shopandsavemar....php?img=1a.jpg

Zouave - 30 Maj 2011, 21:20

Zasłyszane w PR3:

:arrow:
Czym się różni doktorant od balkonu?

Balkon utrzyma całą rodzinę.

:arrow:
Co na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie mówi magister zarządzania do bezdomnego?

Dodać Panu do tego frytki?

BOROWY - 30 Maj 2011, 23:39

Bóg mówi do św Piotra:
- Piotrze, za dwa miesiące jest sesja... Zobacz co u naszych kochanych studentów...
Św. Piotr schodzi na Ziemie i w raca po jakimś czasie...
-A więc medycyna kuje, uniwerek baluje, a polibuda chleje...
Minął miesiąc Bóg zwraca się do św. Piotra z tym samym pytaniem. Ten znów schodzi na Ziemie, wraca i tak rzece
- A więc medycyna kuje, uniwerek baluje, a polibuda chleje...
Mija niecały miesiąc, Bóg zwraca się do św. Piotra.
- Piotrze, jutro zaczyna się sesja, zobacz co tam u naszych kochanych studentów.
Piotr jak poprzednio schodzi na Ziemie, wraca i "melduje"
A więc medycyna kuje, uniwerek kuje, a polibuda modli się...
- I ci zdadzą :)

JB - 1 Czerwiec 2011, 14:06

http://www.youtube.com/watch?v=YbebcD2jXGY

http://www.youtube.com/watch?v=XqflhC6JPKA

Raubritter - 1 Czerwiec 2011, 15:10

Ksiądz Natanek zdecydowanie jest teraz na krzywej wznoszącej. Dodajmy - zasłużenie :-)

Jak już jesteśmy przy klerze, to ubawiła mnie dzisiaj historia z Rzeszowa:

Gazeta Wyborcza Rzeszów napisał/a:
48-letni ksiądz spod Krosna został ukarany 500-złotowym mandatem za to, że onanizował się przed Wyższą Szkołą Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Nagiego mężczyznę w hondzie civic zauważyły dwie studentki tej uczelni.


Więcej... http://rzeszow.gazeta.pl/...l#ixzz1O1rPTWnT

I jeszcze ten fragment: Ukarany to 48-letni ksiądz spod Krosna. - Policjanci powiedzieli nam potem, że pytali go, czy często to robi. Odpowiedział im, że od czasu do czasu - mówi pani Katarzyna. :mrgreen:

Anomander Rake - 1 Czerwiec 2011, 15:32

No, ale to w sumie dobrze, że kler nie pozostaje obojętny wobec nowych technologii. :roll:
Anomander Rake - 5 Czerwiec 2011, 00:40

Na ruchliwej drodze zatrzymuje się nagle samochód na poboczu. Wybiega z niego facet i szybkim krokiem wbiega w zarośla. Po dłuższej chwili wychodzi i z poważną miną mówi schylając głowę w dół: "Widzisz. Jak Ty potrzebujesz to ja ci zawsze staje".
Anomander Rake - 5 Czerwiec 2011, 20:07

70 rzeczy jakie musi umieć kobieta: 69 i gotować.
clown - 5 Czerwiec 2011, 21:11

:lol:
Dżenesh - 12 Czerwiec 2011, 22:21

Dzisiejsze "kabarety" to mogą się schować przy tym. Klasyka :grin:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related

profes79 - 22 Czerwiec 2011, 18:18

http://wyborcza.biz/bizne...ja_,,ga,,1.html

genialne :)

clown - 4 Lipiec 2011, 09:19

Święty Piotr przychodzi do Pana Boga i mówi:
- Przyszedł jakiś ateista. Co mam mu powiedzieć?
- Nie wiem. Powiedz mu, że mnie nie ma.

Dżenesh - 4 Lipiec 2011, 21:46

http://www.youtube.com/watch?v=V8aChlTNHII
RAJ - 7 Lipiec 2011, 12:36

http://www.youtube.com/wa...player_embedded
boskie!

clown - 12 Lipiec 2011, 07:40

Nie wiem czy wierzyć i nie wiem czy to humor, ale tutaj umieszczam:
http://www.worldometers.info/
Zastanawiam się jak oni to mierzą :)

RAJ - 12 Lipiec 2011, 08:46

Nie mierza. Biora dane statystyczne za dlugi okres (rok czy kwartal) i dziela przez ilosc sekund.
Darth Simba - 12 Lipiec 2011, 10:40

Rozmawia Rżewski z kolegą:
- Panie poruczniku, a co się Panu najbardziej podobało we wczorajszym przedstawieniu w cyrku?
- No to młoda ekwilibrystka...
- Jaka młoda ekwilibrystka?
- No ta, co to cuda na drążku wyczyniała.
- Ale tam nie było żadnej ekwilibrystki?!? I tym bardziej na drążku!
- No właśnie, nie było... :mrgreen:

profes79 - 24 Lipiec 2011, 09:21

Miało to miejsce jakieś -naście lat temu w pewnej małej mieścinie. Miasteczko było małe, ale na tyle duże, że miało swój sąd rejonowy. Nieduży, ale był. Był też w tym sądzie kiedyś proces, nie pamiętam o co, ale z prawa karnego. Oskarżony został uniewinniony. Po wysłuchaniu wyroku powiedział z całym szacunkiem:
- A teraz Wysoki Sąd może mnie pocałować w d**ę.
Oczywiście natychmiast kolejny proces, o obrazę sądu tym razem. Także z prawa karnego. Ale jest problem: obrażony sędzia nie ma prawa prowadzić tego procesu, a innego sędziego specjalizującego się w prawie karnym nie ma, bo to miasteczko małe i sąd też mały.
Poradzono sobie z problemem w ten sposób, iż prowadzenie procesu powierzono pewnemu starszemu już sędziemu, który zęby zjadł na prawie cywilnym. Od wielu lat prowadził on wyłącznie sprawy z prawa cywilnego.
Efekt?
Oskarżony i tym razem został uniewinniony, gdyż, cytuję:
"Nie doszło do obrazy majestatu, ponieważ oskarżony złożył Wysokiemu Sądowi jedynie ofertę, z której ten mógł skorzystać lub nie."

Zouave - 11 Sierpień 2011, 23:49

Pamiętacie?

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Darth Stalin - 15 Sierpień 2011, 17:00

Jakżeżby nie... :mrgreen:

A tutaj zapowiedź czegoś wiecej:
http://disney.go.com/mupp...mup_url_muppets

profes79 - 15 Sierpień 2011, 21:19

Przez chwilę miałem obawy, że zrobią z Muppetami coś takiego:

http://www.youtube.com/watch?v=7emiua3X4p4

Ale okazuje się, że stare, dobre lalki rulez!! :)

Zouave - 19 Sierpień 2011, 20:10

http://www.rp.pl/artykul/...pocztowcow.html

Zlikwidować ortografię!
Zrobić z ulicami jak w USA: 3 strit/ 5 aweniu :twisted:

Zouave - 20 Sierpień 2011, 22:07

http://www.bobibobi.13tka...ajace-konie.php

http://www.bobibobi.13tka...zna-maszyna.php

Można się popłakać ze śmiechu.

clown - 22 Sierpień 2011, 09:53

W piątek w którymś z popularnych kanałów radiowych usłyszałem taką informację (trochę z głowy piszę, ale zachowując sens):
"Niemcy osiągnęły największy współczynnik urodzin od 11 lat, w wysokości jeden przecinek ileś tam". I komentarz czytającego:
"Miejmy nadzieję, że nie zabraknie im przestrzeni życiowej".

Zouave - 22 Sierpień 2011, 10:56

Republika Federalna Niemiec jako państwo czy Niemcy jako naród? ;-)

Na razie to jest turecki Drang aus Osten nach Westen :twisted:

Kadrinazi - 22 Sierpień 2011, 18:47

W klimatach niemieckich - żenada, ale zabawna ;)
http://www.sport.pl/inne/...haly_hymnu.html

clown - 22 Sierpień 2011, 18:51

Mnie się wydaje, że Węgrzy sobie jaja zrobili :D
Piotr - 23 Sierpień 2011, 11:38

Niech się cieszą że z głośnika nie popłynął Horst Wessel ..... :roll:
Raubritter - 23 Sierpień 2011, 20:44

Zouave napisał/a:
Republika Federalna Niemiec jako państwo czy Niemcy jako naród? ;-)

Na razie to jest turecki Drang aus Osten nach Westen :twisted:


To swoją drogą ciekawe, dlaczego w Niemczech jest tak niski wskaźnik urodzin, a już za miedzą, we Francji, jest tak wysoki. Socjalne wsparcie rodziny nad Renem i Łabą chyba nie gorsze niż nad Loarą.

BOROWY - 23 Sierpień 2011, 21:14

Ale tu są Niemki... ;)

http://www.google.pl/imgr...1t:429,r:0,s:34

RAJ - 24 Sierpień 2011, 08:19

Raub musialbys miec dane statystyczne uwgledniajace podzial etniczny tego przyrostu naturalnego. To by pewnie wyszlo kto we Fracji najbardziej sie rozmnaza.
clown - 24 Sierpień 2011, 09:23

Oj tam zaraz - Francuz to Francuz. To, że trochę ciemniejszy, to nie ma znaczenia :P
Piotr - 24 Sierpień 2011, 09:33

clown napisał/a:
Oj tam zaraz - Francuz to Francuz. To, że trochę ciemniejszy, to nie ma znaczenia :P


Ciemniejszy bo ogorzały na słonecznym południu Francji. :P

clown - 24 Sierpień 2011, 09:36

Ogorzał w trakcie pracy w winnicy :)
RAJ - 24 Sierpień 2011, 10:22

Znaczy imigrant z Polski? Bo ci z Afryki to przeciez nie pracuja... :)
Piotr - 24 Sierpień 2011, 10:24

Czym różni się emigrant z Afryki od ławki?
...........
Ławka utrzyma rodzinę.

RAJ - 24 Sierpień 2011, 10:43

A dlaczego zamieszki w Londynie trwały tylko 4 dni?

A widział ktoś żeby murzyn przepracował cały tydzień?

:twisted:
Jakoś tak spodziewam się dość dużej fali nietolerancji i rasizmu w Anglii i reszty Europy.

Raubritter - 24 Sierpień 2011, 11:01

RAJ napisał/a:
Raub musialbys miec dane statystyczne uwgledniajace podzial etniczny tego przyrostu naturalnego. To by pewnie wyszlo kto we Fracji najbardziej sie rozmnaza.


Oczywiście wyższy przyrost naturalny notuje się wśród imigrantów, jednak mit o tym, że to Arabowie i Afrykanie są wyłącznie odpowiedzialni za przyrost naturalny we Francji można obalić. Po prostu imigrantów jest stosunkowo mało i mimo wysokiej dzietności są odpowiedzialni za jedynie 15% urodzeń we Francji. Resztę normy wyrabiają sami Francuzi i to jest ciekawostka, że wśród Francuzów dzietność jest (jak na warunki europejskie) bardzo wysoka i nawet bez imigrantów sytuacja demograficzna tego kraju byłaby dobra. Francuzki są ładne, ale żeby aż tak? ;-)

Więcej szczegółów (dla miłośników języka francuskiego): http://www.ined.fr/fr/res...blication/1242/

RAJ - 24 Sierpień 2011, 12:51

Cos mi sie zdaje ze te 15% to uwzglednia tylko imigrantow nie majacych obywatelstwa. Natomiast imigranci z obywatelstwem sa tu liczeni razem z tradycyjnymi bialymi Francuzami.
Raubritter - 24 Sierpień 2011, 14:14

Otóż nie. Imigranci-cudzoziemcy to 12%. Razem z imigrantami naturalizowanymi wyrabiają 15%. Co ciekawe, wśród imigrantów naturalizowanych znaczącym zjawiskiem są małżeństwa mieszane, co z kolei (zapewne nie wyłącznie) prowadzi do systematycznego spadku dzietności w kierunku średniej "francuskiej".
ChevalierVernix - 24 Sierpień 2011, 14:16

clown napisał/a:
W piątek w którymś z popularnych kanałów radiowych usłyszałem taką informację (trochę z głowy piszę, ale zachowując sens):
"Niemcy osiągnęły największy współczynnik urodzin od 11 lat, w wysokości jeden przecinek ileś tam". I komentarz czytającego:
"Miejmy nadzieję, że nie zabraknie im przestrzeni życiowej".


Ach, ta ich Lebensraum :razz:

Anomander Rake - 24 Sierpień 2011, 15:12

:lol: Piękne. Jakkolwiek teraz społeczności na wschodzie bardziej świadome i przeciw przystąpieniu do bogatszej części UE nikt z bronią protestował nie będzie. ;)
profes79 - 25 Sierpień 2011, 11:55

http://wiadomosci.gazeta....rzelil_psa.html

Fragment wywiadu z radnym:

Angelina Kosiek: Dlaczego zastrzelił pan tego psa?
Jerzy K.: Żadnej sprawy nie było. Pani zna ustawę o ochronie zwierząt? Tam są zapisy, że mogłem zastrzelić tego psa.
Policja twierdzi coś innego.
Zwierzę zostało uśmiercone, ponieważ było agresywne i wszystko wskazywało na to, że ma wściekliznę.
Skąd pan o tym wie? Na miejscu nie było przecież weterynarza.
To nie musiał być weterynarz. Mógł być też policjant.
Policjanta też nie było.
To może być też służba leśna. Oceniłem to jako leśniczy i z tego paragrafu zastrzeliłem. Zgodził się na to właściciel, pan kierowca.

Przecież ten pies był bezdomny.
Ten pan go chwilę przedtem przygarnął.


Ostatni fragment to Bareja w najczystszej postaci...

clown - 1 Wrzesień 2011, 10:56

Ciekaw jestem ile bitew wojny secesyjnej uda Wam się rozpoznać bez podpowiedzi :)
http://www.boardgamegeek....-civil-war-batt

Dżenesh - 8 Wrzesień 2011, 23:07

Ponoć autentyczny dowcip z Kazachstanu:
Młody policjant z drogówki wystąpił do szefa o podwyżkę, ponieważ miał się zamiar żenić a nie miał za co nawet wyprawić wesela. Podanie zostało odrzucone, ale rozumiejąc ciężką sytuację podwładnego, szef przydzielił mu na dwa tygodnie radar.

Anomander Rake - 12 Wrzesień 2011, 15:17

Cytat:
u Pana Łukasza dystans do siebie, tak rzadki wśród osób zajmujących się polityką. Na kongresie programowym SLD pojawili się jego sztabowcy w koszulkach "Łukasz Fiutek. Kandydat z jajami" i tym samym wzbudzili powszechną ciekawość. Obok takiego hasła nie da się przejść z obojętnością.

:D

profes79 - 12 Wrzesień 2011, 18:21

Czytałem :) Faktem jest, że ma facet jaja :)
BOROWY - 12 Wrzesień 2011, 19:39

W sumie mogłem to dać do tematu "Czego teraz słuchasz?"
http://www.youtube.com/wa...feature=related

"Jakie życie, taki rap,
Jaka świnia taki schab
" ot taki komentarz ;)

Dżenesh - 12 Wrzesień 2011, 21:35

profes79 napisał/a:
Czytałem :) Faktem jest, że ma facet jaja :)


A widziałeś fiutka... bez jaj :razz: ?

Raubritter - 12 Wrzesień 2011, 23:42

Wypadki chodzą po ludziach... :-)
clown - 13 Wrzesień 2011, 08:11

http://www.youtube.com/watch?v=17NSgW0mI_4
Tribute to GMT :)

Raubritter - 13 Wrzesień 2011, 11:00

Rewelacja :-) Jak to w ogóle znalazłeś?
clown - 13 Wrzesień 2011, 11:14

JB mi podrzucił :) facet robi oprócz tego "normalne" wideorecenzje. Najlepsze, że GMT podchwyciło temat i też dało linka na swojej stronie :)
profes79 - 18 Wrzesień 2011, 10:29

Garść tzw. Arsenal Jokes :)

Po porażce w ManUnited 8-2

"Żona: Kochanie, wstawaj już dziewiąta. Wenger: Co?! Znów strzelili?"

"Podobno Wenger boi się pająków. Dlaczego? Bo mają osiem nóg. Ale spokojnie, lekarz przepisał mu leki. Musi brać osiem tabletek co dwie godziny i będzie wszystko w porządku"

"Uwaga, uwaga. Wszyscy, którzy chcą zwolnienia Arsene'a Wengera proszeni są o telefon pod numer 8-28-28-28-28-2. Kierunkowy - 28"

"Wenger: Czy ktoś ma zegarek? Ferguson: Jest prawie dziesięć po Szczęsnym"

"Szczęsny mówi do mamy: nie denerwuj się, wrócę przed dziewiątą"

"Maybe they 8 2 much" ("może zjedli za dużo", 8=ate, ang. zjeść)

Ogólne:

"Policja informuje, że złodzieje włamali się do domów dwóch piłkarzy Premier League. Wayne Rooney z Manchesteru stracił m.in. cztery medale za mistrzostwo Anglii, trzy nagrody za zdobycie Pucharu Ligi Angielskiej, medal za wygranie Ligi Mistrzów, trzy superpuchary oraz trofeum za zwycięstwo w klubowych mistrzostwach świata. Rob van Persie stracił odtwarzacz DVD i toster"

Po porażce 4-3 z Blackburn

"Arsenal Londyn - jedyna drużyna, która strzeliła pięć goli w przegranym 3:4 meczu"

"I wouldn't even watch them 4-3" (nieprzetłumaczalny dowcip słowny, "Nie chciałbym ich nawet oglądać za darmo"

Angielscy kibice są bezlitośni :) Swoją drogą u nas nie pamiętam takich dowcipów zbyt wiele w odniesieniu do naszej ligi :)

clown - 18 Wrzesień 2011, 17:09

Bo polska liga jest jednym wielkim dowcipem Panów z PZPN-u.
profes79 - 21 Wrzesień 2011, 06:39

Jak wymyślano języki :)

FRANCUSKI

- To robimy tak. Połowę liter będziemy czytać ch.. go wie jak a, drugiej połowy w ogóle nie będziemy czytać.
- No. I od czasu do czasu kreska na górze.

ANGIELSKI

- Liter nie będziemy dużo wymyślać. Ma być prosto. Samogłoski intonujemy losowo. Będzie tak bardziej cool. I żeby znaczenie słowa zmieniało w zależności od przyimka i statusu społecznego.
- Cool!

JAPOŃSKI

- A jak byśmy wszystkie słowa mówili w tej samej tonacji? Tak jak pies szczeka?

- Nooo... to by się wszyscy bali. I o to chodzi.

CHIŃSKI

- Literami zajmiemy się później. Po prostu niech język nasladuje odgłosy natury.
- Nie nie! Litery są ważne. Musi być ich dużo, ale symboliczne. O na przykład taką wymyśliłem. Widzicie ten rysunek? Tu jest pług. Tu krowa. Tu słońce. To będzie wyraz STÓŁ.

WŁOSKI

- Wszystkie słowa muszą kończyć się na samogłoskę.
- Dobrze. I dużo machamy rękami. Bo jest gorąco, co nie?

HISZPAŃSKI

- A jeb... to. Najpierw wymyślmy włoski.

NIEMCY

- Ekspansja. Potrzebujemy przestrzeni. Nasz język potrzebuje przestrzeni. Wyrazy muszą być długie i połączone. Np : Idękupićziemniakidosupermartketu. Helgachceszsięruchać?

ROSYJSKI

- Wyrazy dajemy w losowej kolejności. Dopiero odpowiednia intonacja da pełny obraz.
- No i przyrostki i przedrostki !
- TAKTOCZNA!


BUŁGARSKI

- A co mamy wymyślać. Mówmy po rosyjsku. Przecież my praktycznie mówimy po rosyjsku.
- No nie do końca. Mówimy jak upośledzeni rosjanie.
- No faktycznie. Niech tak zostanie.


POLSKI

- Dobra niech to będzie język słowiański. Ale niech ruscy mają problem. Litery pozamieniamy.

CZESKI

- Rozbawimy Polaków?

WĘGIERSKI

- Halászlé a másnaposságot. Egyébként én meg fog halni.
- Co on bredzi?
- Bełkocze. Pijany od wczoraj. Ochlał się tokaju to głodny jest.
- Zaraz zaraz ... to jest idea ...

Raubritter - 21 Wrzesień 2011, 11:44

Podoba mi się szczególnie fragment z francuskim. Trafione w punkt :-)
Anomander Rake - 21 Wrzesień 2011, 11:53

Chiński jest fajny. :) Inne też.
clown - 21 Wrzesień 2011, 18:26

Nieee - niemiecki najlepszy :D :lol: umarłem :lol:
Dżenesh - 21 Wrzesień 2011, 18:58

A węgierski to pies? :razz: :grin: Też rewelka
RAJ - 23 Wrzesień 2011, 23:34


profes79 - 28 Wrzesień 2011, 17:44

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Jak powstał taniec irlandzki :)

profes79 - 28 Wrzesień 2011, 22:19


Zouave - 3 Październik 2011, 23:58

http://www.rp.pl/artykul/...-surykatek.html
RAJ - 4 Październik 2011, 15:50

Dlaczego w Anglii mowia po amerykansku?
http://www.wykop.pl/ramka...po-amerykansku/

Bavarsky - 4 Październik 2011, 19:54

W dniu urodzin Rżewskiego Natasza Rostowa zaprosiła go do siebie
zdradzając, że ma dla niego prezent. Gdy znaleźli się sami, zrzuciła suknię i stanęła przed Rżewskim naga, ozdobiona tylko kokardką w intymnym miejscu. Rżewski zawijając rękaw zapytał:
- Głęboko on?

Dżenesh - 11 Październik 2011, 22:30

Znalazłem przypadkowo :grin:
http://www.youtube.com/wa...feature=related

pablo - 12 Październik 2011, 09:55

Przegladając dziś w pracy obowiązujacą ustawę o VAT natrafiłem na artykuł, którego treść najpierw mnie załamała, a potem rozśmieszyła w kontekście oderwania jego twórcy od rzeczywistości i możliwych przyczyn tego oderwania:
Cytat:
Art. 157.
1. Podatnicy zarejestrowani na ostatni dzień przed dniem, o którym mowa w art. 176 pkt 2, na podstawie art. 9 ustawy wymienionej w art. 175, z wyłączeniem podatników wymienionych w art. 5 ust. 2 ustawy wymienionej w art. 175, będą uważani za podatników zarejestrowanych jako podatnicy VAT, z tym że podatnicy, którzy w zgłoszeniu rejestracyjnym, o którym mowa w art. 9 ust. 1 ustawy wymienionej w art. 175, zgłosili, że (...)

Masło maślane przy tym to pestka...

Darth Stalin - 12 Październik 2011, 10:03

Pół biedy, jeśli w art. 175 ustawy o VAT faktycznie jest odwołanie do jakiejś ustawy, która ma zarówno art. 9 (w tym art. 9 ust. 1), jak też art. 5 ust. 2... :wink:
Zouave - 12 Październik 2011, 10:11

Ja tego nawet nie usiłuję przestudiować.
To jest to eurokołchoźne pisanie przepisów.
Z czymś takim stykałem się w ARiMR - próba czytania polskiej wersji dyrektyw czy rozporządzeń EU powodowała ból głowy nie mniejszy niż czytanie polskich aktów prawnych na tej podstawie wydanych.

Nota bene kiedyś, za wstrętnej Komuny, ustawodawca stosował definicje legalne, czasem wstawiając je w przepisie w nawias.
Taki sposób mocno upraszczał życie, a odesłań było niewiele.
Teraz odesłanie na odesłaniu odesłaniem odesłanie pogania.

Darth Stalin - 12 Październik 2011, 10:21

Definicje legalne to jest coś, co powinno być na samym początku takiej kompleksowej ustawy, najlepiej w formie słowniczka, do tego napisanego tak, żeby zrozumieli to nawet Bolo i Lolo z "Pingwinów z Madagskaru" :mrgreen:

Swoją drogą takie defiicje wypadałoby ujednolicić w ramach systemu, np. jeśli chodzi o działalność gospodarczą (bodaj trzy różne definicje - w ustawie o swobodzie d.g., ustawie o VAT i ustawie o p.d.o.f.)...

clown - 12 Październik 2011, 10:29

Ach słynna działalność gospodarcza :) pamiętam wykłady z prawa gospodarczego publicznego i cała masa czasu poświęcona różnicom w poszczególnych definicjach :)
Zouave - 12 Październik 2011, 10:36

Definicje legalne są, tylko po pierwsze jest ich od groma, po drugie są na początku rozbudowanej ustawy, po trzecie są niekompletne, skoro mowa o terminie określonym w art. X ust. Y.
Poza tym to jest konkretnym termin, można go nazwać.

Co do definicji działalności to jest to kolejna bzdura, masz rację.
Dla ustawy o VAT działalność jest czym innym, a to wobec faktu, ze - jeśli tylko nie ma wyłączenia - każda działalność wykonywana nawet z zamiarem wiąże się z przedmiotem opodatkowania.

Dla reszty forumowiczów:
gdybyście poczytali niektóre przepisy, to byście się uśmiali.
Słynny "rak który jest rybą" jest tego przykładem.
Nie ma już chyba ludzi, którzy jak za PRL-u umieli pisać ustawy tak, by nawet Bolek i Lolek byli w stanie się sami bronić.

Ciekawostka jest ustawa o finansach publicznych i rozporządzenie o usługach audytorów - czynności audytorskie dzielą się na czynności zapewniające (zapewniające co???, skoro to jest kontrola i wskazanie wadliwości) i czynności doradcze.
Przy czym audytor wykonując tylko czynności zapewniające jest obowiązany wskazać sposób doprowadzenia do stanu zgodnego z prawem, jeśli stwierdzi nieprawidłowości (bo jak nie stwierdzi, to nie ma po co wskazywać, jak doprowadzić do stanu zgodnego z prawem).

I teraz czy czynności zapewniające są czynnościami doradczymi w myśl ustawy o VAT z jej rozporządzeniem, czy nie?
Podatkowcy (Pawciu sorki) często twierdzą, ze ich dziedzina jest niezależna pojęciowo od innych dziedzin prawa.
W ten sposób jedną czynność zapewniającą można byłoby kwalifikować na gruncie ustawy o finansach publicznych jako czynność nie-doradczą, na gruncie ustawy o VAT jako czynność doradczą, a w ogóle kwalifikacja zależałaby od tego, czy audytor stwierdzi naruszenie prawa przez kontrolowany podmiot publiczny.

Sprawa nie jest błaha, bo albo człowiek ma zwolnienie kwotowe od VAT rok do roku (czyli jest bardziej konkurencyjny - nie jest VAT-owcem), albo nie ma zwolnienia, a może raz ma raz nie ma?
Urwanie łba...

Inaczej rzecz ujmując:
kwalifikacja na gruncie ustawy po VAT zależałaby od tego, czy audytor stwierdziłby nieprawidłowości, czy nie.
Na gruncie przepisów o finansach publicznych nie ma takiej kwalifikacji - jest to zawsze czynność zapewniająca.

Cytat:
Ach słynna działalność gospodarcza :) pamiętam wykłady z prawa gospodarczego publicznego i cała masa czasu poświęcona różnicom w poszczególnych definicjach :)


Ja chyba jeszcze ciągnąłem tylko na ustawie Wilczka, więc tego problemu zdaje się nie było.

Dżenesh - 12 Październik 2011, 11:15

pablo napisał/a:
Przegladając dziś w pracy obowiązujacą ustawę o VAT natrafiłem na artykuł, którego treść najpierw mnie załamała, a potem rozśmieszyła w kontekście oderwania jego twórcy od rzeczywistości i możliwych przyczyn tego oderwania:
Cytat:
Art. 157.
1. Podatnicy zarejestrowani na ostatni dzień przed dniem, o którym mowa w art. 176 pkt 2, na podstawie art. 9 ustawy wymienionej w art. 175, z wyłączeniem podatników wymienionych w art. 5 ust. 2 ustawy wymienionej w art. 175, będą uważani za podatników zarejestrowanych jako podatnicy VAT, z tym że podatnicy, którzy w zgłoszeniu rejestracyjnym, o którym mowa w art. 9 ust. 1 ustawy wymienionej w art. 175, zgłosili, że (...)

Masło maślane przy tym to pestka...


Och jak ja kocham naszą socjalistyczną władzę :twisted:

Zouave - 12 Październik 2011, 11:20

Na całe szczęście nie poprzedni system, który pozostawał pod wpływem dobrego, solidnego prawodawstwa przedwojennego.
Socjalizm unijny wszystko zmienił - obecnie gadamy dużo jak Anglosasi, dla których umowa musi mieć 1000 artykułów i/lub stron.

slowik - 19 Październik 2011, 16:04

die letzten tage der menschheit czytane przez Qualtingera.

zulusie, popracuj nad niemieckim i zadelektuj sie tym :)

telefonat sztabowca z pismakiem:
"co jest ze sprawozdaniem o Przemyslu ? wazne ze to glod ich pokonal, nie sila. ale napiszcie tak zeby nie bylo ze nie zaprowiantowali sie wystarczajaco. nie mieli duzo prowiantu by nie mogl wpasc w rece wrogowi. jak wrog mogl zdobyc jak nie glodem? no sila a jak. no wymyslcie cos, dobrze"

BOROWY - 23 Październik 2011, 12:04

Moja ulubiona lektura na dobranoc - prawo budowlane...

BUDOWLA
to każdy obiekt budowlany nie będący budynkiem lub obiektem małej architektury jak: lotniska, drogi, linie kolejowe, mosty, wiadukty, tunele, przepusty techniczne, wolno stojące maszty antenowe, wolno stojące trwale związane z gruntem urządzenia reklamowe, budowle ziemne, obronne (fortyfikacje), ochronne, hydrotechniczne, zbiorniki, wolno stojące instalacje przemysłowe lub urządzenia techniczne, oczyszczalnie ścieków, składowiska odpadów, stacje uzdatniania wody, konstrukcje oporowe, nadziemne i podziemne przejścia dla pieszych, sieci uzbrojenia terenu, budowle sportowe, cmentarze, pomniki, a także części budowlane urządzeń technicznych (kotłów, pieców przemysłowych i innych urządzeń) oraz fundamenty pod maszyny i urządzenia, jako odrębne pod względem technicznym części przedmiotów składających się na całość użytkową.

BUDYNEK
to taki obiekt budowlany, który jest trwale związany z gruntem, wydzielony z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych posiadający fundamenty i dach.Może być:
-budynek mieszkalny wielorodzinny,
-budynek mieszkalny jednorodzinny.

OBIEKT MAŁEJ ARCHITEKTURY
to niewielki obiekt, a w szczególności:
a) kultu religijnego, jak: kapliczki, krzyże przydrożne, figury
b) posągi wodotryski i inne obiekty architektury ogrodowej
c) użytkowe służące rekreacji codziennej i utrzymaniu porządku, jak: piaskownice, huśtawki, drabinki, śmietniki.

Ha ha i teraz powiedzcie mi czym się rożni pomnik od figury? Czy jak postawie dwumetrowego krasnala na podmurówce to czy jest to obiekt małej architektury, czy budowla?

Czy wiecie, że formalnie by pomalować sobie pokój musicie mieć pozwolenie na budowę?

Aaa przy tym wymiękam (skupcie się na kolejności w jakiej zostały wymienione obiekty)

BUDYNEK ZAMIESZKANIA ZBIOROWEGO
to budynek przeznaczony do okresowego pobytu ludzi, w szczególności hotel, motel, pensjonat, dom wypoczynkowy, dom wycieczkowy, schronisko młodzieżowe, schronisko, internat, dom studencki, budynek koszarowy, budynek zakwaterowania na terenie zakładu karnego, aresztu śledczego, zakładu poprawczego, schroniska dla nieletnich, a także budynek do stałego pobytu ludzi, w szczególności dom dziecka, dom rencistów i dom zakonny.

Tak to jest jak o prawie decydują osoby zza biurek ;)

RAJ - 23 Październik 2011, 12:27

Ale o co chodzi?
figura
1. «wyobrażenie postaci ludzkiej lub zwierzęcej w malarstwie lub rzeźbie»
Innymi slowy - pomnik jest figura jezeli przedstawia postac, jest niewielkich rozmiarow a przede wszystkim jest obiektem kultu religijnego.

IMHO krasnal bedzie małą architekturą - 2m jak na budowle to malutko jest wieć pewnie się łapie pod niewielkie rozmiary.

I nie łapię o co chodzi z kolejnością budynków.

BOROWY - 23 Październik 2011, 12:49

Raj - skąd masz definicje - bo zdaje się, że w prawie budowlanym ustawodawca nie zdefiniował tego pojęcia... (a definiował np. mostek termiczny, czy cegłę modularną...)

Z kolejnością chodziło o skojarzenia - np. akademik - koszary - areszt...

Po za tym popatrz na definicje budynku - "trwale związany z gruntem [...] posiadający fundament" - totalne "masło maślane"...

Darth Simba - 23 Październik 2011, 13:38

Hmmm...
Czy budynek ufortyfikowanych koszar jest jednocześnie budowlą? :roll:

Darth Stalin - 23 Październik 2011, 13:40

Decyduje kwestia przeznaczenia podstawowego.
Dżenesh - 23 Październik 2011, 23:08

Na mojej działce też jest wesoło. W jednym z przepisów jest kierownik Urzędu Rejonowego. Konia z rzędem temu kto wskaże co to za "Urząd Rejonowy" :roll:
Darth Stalin - 24 Październik 2011, 09:30

Teraz to pewnie będzie starosta albo prezydent miasta na prawach powiatu.

A z innej beczki:
http://www.mediewistyka.a...d=115&Itemid=87

NIE CZYTAĆ PRZY JEDZENIU - GROZI ZADŁAWIENIEM! :roll: :mrgreen:

RAJ - 24 Październik 2011, 10:10

BOROWY napisał/a:
Raj - skąd masz definicje - bo zdaje się, że w prawie budowlanym ustawodawca nie zdefiniował tego pojęcia... (a definiował np. mostek termiczny, czy cegłę modularną...)
Po za tym popatrz na definicje budynku - "trwale związany z gruntem [...] posiadający fundament" - totalne "masło maślane"...

Ze Słownika Języka Polskiego. :)
IMHO nie są potrzebne fundamenty żeby coś było trwale związane z gruntem. :)

Strategos - 24 Październik 2011, 11:56

Darth Stalin napisał/a:
A z innej beczki:
http://www.mediewistyka.a...d=115&Itemid=87

NIE CZYTAĆ PRZY JEDZENIU - GROZI ZADŁAWIENIEM! :roll: :mrgreen:


:lol: :mrgreen:

Szczególnie podobało mi się :

"Czarna śmierć - dżuma, była częsta w średniowieczu z powodu braku kondycji, niedostatecznej higieny i złych warunków życia (zła dieta).
Domsday book - tekst apokryficzny dotyczący końca świata.
Działające w Polsce zakony rycerskie - Kraków, Malbork.
Folwark - miejsce, gdzie odbywało się życie towarzyskie, w średniowiecznej Europie.
Jaksa z Miechowa - jedna z żon Kazimierza Wielkiego.
Jagiellonowie wywodzą się z Węgier. W chwili, kiedy w Polsce na tron miała zasiąść Jadwiga, należało znaleźć dla niej męża, wybór padł na Władysława, księcia węgierskiego. Jadwiga, aby dowiedzieć się za kogo wychodzi za mąż, wysłała na zwiady swojego giermka i jak głosi anegdotka, Władysław miał mieć przyjemne usposobienie, jednak był bardzo owłosionym człowiekem.
Jarl - w Imperium Osmańskim było to wzięcie kobiet i dzieci do niewoli.
Młot na czarownice - masowe egzekucje osób podejrzewanych o uprawianie czarów.
Piotr Włostowic - biskup krakowski, jeden z inicjatorów przywileju w Cieni, poniósł gwałtowną śmierć.
Piotr Włostowic - intelektualista, sprzeciwił się Zbigniewowi, oslepił go, co wpłynęło na brak poparcia wśród moznych.
Na społeczeństwo było nałożone prawo krzyku, co oznaczało, że każda osoba, która widziała kradzież, musiała krzyknąć, a następnie iść za złoczyńcą.
Sąd kapturowy - sąd, w którym wszyscy zebrani byli w kapturach.
Schizma wschodnia - podział Kościoła na protochrześcijaństwo i protestantyzm.
Tomasz z Akwinu - znany działacz chrześcijański, propagator rozwoju przepisywania ksiąg, wybitny teolog.
Kanonikat - zakon kościelny, formuła współżycia zakonników.
Leon III - koronował Karola Wielkiego na króla Polski.
Władysław Biały - był ważną postacią, prawdopodobnie był albinosem bądź był białej karnacji, stąd przydomek. Dodatkowo prawie na pewno nie pochodził ze Śląska, świadczy o tym imię (w tym przypadku miałby na imię Henryk). Mogę jeszcze powiedzieć, że jestem pewien, że pochodził z Wielkopolski.
Złota Bulla Karola IV - były dwie, jedna Fryderyka II, druga Karola IV.
Żakeria - nazwa społeczeństwa studenckiego w dawnej Polsce i Europie."

slowik - 24 Październik 2011, 12:13

http://www.youtube.com/watch?v=MUC_AzRlH8g

ups.. :wink:

Darth Stalin - 24 Październik 2011, 17:27

Juz mam pomysł na kolejną rozgrywkę w HIS albo Wazów:

Turczyn będzie się wyprawiał na... jarlowanie:
Cytat:
Jarl - w Imperium Osmańskim było to wzięcie kobiet i dzieci do niewoli.

"To ja cię w jarl biorę!" :mrgreen: :razz:

BOROWY - 24 Październik 2011, 18:40

RAJ napisał/a:
BOROWY napisał/a:
Raj - skąd masz definicje - bo zdaje się, że w prawie budowlanym ustawodawca nie zdefiniował tego pojęcia... (a definiował np. mostek termiczny, czy cegłę modularną...)
Po za tym popatrz na definicje budynku - "trwale związany z gruntem [...] posiadający fundament" - totalne "masło maślane"...

Ze Słownika Języka Polskiego. :)

No właśnie, definicje ze słownika nie są obligujące w prawie budowlanym - ustawodawca sam podjął (nieudolnie z resztą) probe definiowania, wykorzystanych, w tejże ustawie, pojęć...
RAJ napisał/a:
IMHO nie są potrzebne fundamenty żeby coś było trwale związane z gruntem. :)

Mylisz się... W przypadku budownictwa, zawsze to będą fundamenty...

RAJ - 24 Październik 2011, 18:41

betonowe słupy przeciez nie sa fundamentami ...
Strategos - 24 Październik 2011, 20:27

Darth Stalin napisał/a:
Juz mam pomysł na kolejną rozgrywkę w HIS albo Wazów:

Turczyn będzie się wyprawiał na... jarlowanie:
Cytat:
Jarl - w Imperium Osmańskim było to wzięcie kobiet i dzieci do niewoli.

"To ja cię w jarl biorę!" :mrgreen: :razz:


Powieść "Saga o Jarlu Broniszu " ma więc nie tylko niegramatyczny tytuł ( powinno być "Saga o jarlu Bronisza ") i przez pomyłkę dzieje się w krajach nadbałtyckich ale jest tymbardziej seksistowską opowieścią o niewoleniu kobiet ( co do akcji w rejonie Bałytyku :za A. Mleczko : najbardziej w zawodzie wikinga cenie sobie gwałcenie). :wink:

Darth Stalin - 24 Październik 2011, 21:31

Strategos napisał/a:
za A. Mleczko : najbardziej w zawodzie wikinga cenie sobie gwałcenie).

Klasyka :mrgreen:

Strategos - 24 Październik 2011, 22:43

Darth Stalin napisał/a:
Turczyn będzie się wyprawiał na... jarlowanie:


Stać nas na jeszcze głębszą analizę rysujących się możliwości :

Jarl ,od jarlowanie "charakterystyczny dla muzyki ludowej Tyrolu śpiew" Czyli Jarl to jarlujący chłop austriacki :mrgreen:

Darth Simba - 25 Październik 2011, 07:33

Darth Stalin napisał/a:
Strategos napisał/a:
za A. Mleczko : najbardziej w zawodzie wikinga cenie sobie gwałcenie).

Klasyka :mrgreen:


:mrgreen:

Rozmowa dwóch Wikingów:
- To, że we mgle zmyliliśmy kurs, trudno, zdarza się...
- To, że w tej cholernej mgle splądrowaliśmy własną osadę, no cóż...
- Ale że Olaf trzy razy zgwałcił własną teściową, to już przesada. Mgła nie była aż tak gęsta... :mrgreen:

Zouave - 25 Październik 2011, 17:01

http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=1d438

Może śmieszne

RAJ - 25 Październik 2011, 17:13

Cytat:
Otóż obliczono, że jeśli od najdalszej granicy do morza jest więcej niż określona liczba kilometrów, to można zakwalifikować kraj jako nieposiadający dostępu do morza. Tak nas zaszeregowano, bo odległość od polskich gór do Bałtyku jest zbyt duża. Z taką kwalifikacja miały łączyć się dodatkowe korzyści finansowe

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze.

Zouave - 25 Październik 2011, 17:14

To samo byłoby z Niemcami.
Chyba, że słowo Bodensee ktoś przełożyłby na potrzeby dyrektywy jako Morze Bodeńskie ;-)

Zouave - 25 Październik 2011, 17:19

Mało kto o tym wie, bo w podręcznikach się o tym nie pisze, że przy KE powołano komitety robocze, zwane też grupami roboczymi. Przed siedmiu laty lekko zaszantażowaliśmy szefa KE, pana Barroso, że jeśli nie poda nam wykazu tych komitetów, to będziemy głosowali przeciwko niemu, a akurat brakowało mu niewiele głosów, by zostać przewodniczącym Komisji. Przypuszczaliśmy, że komitetów jest ok. 300. W przesłanym przez niego wykazie figurowały dokładnie 3094 komitety robocze, które mają własną linię budżetową, sekretariat, ekspertów. Wśród tych komitetów znalazły się m.in. komitet ds. nagięcia banana, osobne komitety odpowiadały za windy w UE, za etykietowanie tekstyliów, za dobre samopoczucie zwierząt. Tak było w ubiegłej kadencji, jednak również w obecnej szefowi KE brakowało głosów i na naszą prośbę o aktualną listę komitetów roboczych odpowiedział: "ależ oczywiście, zreformowaliśmy się, komitetów jest mniej". Jest ich równo tysiąc.

Kapitalny sposób na dojenie kasy z unijnych frajerów.

Zouave - 25 Październik 2011, 17:25

Pomijając dyskusyjną kwestię, czy jest to zmiana korzystna z punktu widzenia ochrony środowiska, ponieważ utylizacja tych żarówek jest problematyczna, należy zauważyć, że obywatele państw członkowskich sami się zorganizowali i powstał tzw. "rynek kolekcjonerski" żarówek. Tradycyjne żarówki są sprzedawane w sklepach, ale z innym oznakowaniem, na przykład jako żarówki przemysłowe do pomieszczeń gospodarczych, w których nie przebywają ludzie.

Przypomina to PRL, gdy partia swoje, naród swoje.
Partia zakazywała prywatnego uboju w celach zarobkowych, społeczeństwo coś jeść musiało.
A cielęcinka była taka, że pycha!

BOROWY - 25 Październik 2011, 19:30

RAJ napisał/a:
betonowe słupy przeciez nie sa fundamentami ...

Oczywiście, mylisz się...
Wiesz może co to są pale? Spotkałeś się z pojeciem fundamentów pośrednich?

Szósty rok kształcę się w tej dziedzinie, więc chyba wiem co mówię...

Dżenesh - 25 Październik 2011, 21:17

Zouave napisał/a:
Jest ich równo tysiąc.


Mało, mało... mało!!!!! :twisted: :twisted: :twisted:

RAJ - 30 Październik 2011, 08:39

Szlagier z top listy :)
http://www.youtube.com/watch?v=olwY1e-L15g

RAJ - 5 Listopad 2011, 15:58

Lądować zakazano, wszedłem do kokpita
spojrzałem na przyrządy... trzeba Jarka spytać,
jak przekonać pilota w mglistej atmosferze,
by odwagą pokonał nieprzyjaciół wieżę,

z której Moskal przez radio próbuje dyktować
Prezydentowi Polski - gdzie ma wylądować.
Przez mgłę dostrzeże prawdę Jarek wielkiej cnoty,
co przejrzał dziadów, małpy oraz Palikoty

i z czystym sercem powie, że mgły tej przyczyna
tkwi w potajemnym spisku Tuska i Putina.
Chcą mnie z drogi zawrócić i wysłać do Mińska,
już widzę jak się cieszy ryża morda świńska,

lecz ja się nie ulęknę, broniąc racji stanu.
Już raz mnie skierowali do Azerbejdżanu,
więc wylądujemy tutaj, żeby zbaranieli
jak Tusk, gdy wkroczyłem na salę w Brukseli,

a w najgorszym przypadku - śmierć na posterunku.
Przynajmniej cały naród nabierze szacunku.
gdy będą mówić - Lechu Kamikadze.
Najlepiej jeśli jeszcze Jarka się poradzę.

- Jarku, jest pewien problem i wygląda ślisko,
ruskie chcą nas skierować na inne lotnisko.
- Ależ to oczywista przecież oczywistość,
że kłamią, by nam zepsuć całą uroczystość.

Nie będzie nas kontroler wodził po manowcach,
bo przecież to samolot na bazie bombowca,
nawet gdy walnie w ziemię to się nie rozwali.
Powiedz wieży, że stoi gdzie zomowcy stali.

By Ci dodać otuchy - odmówię paciorka
i masz błogosławieństwo Ojca Dyrektorka.
Będziemy postępować tak jak było w planie.
Wiesz przecież co masz robić - Wykonać Zadanie,

a Błasik niech pilotów dobrze przypilnuje.
Zadzwoń ponownie do mnie jak już wylądujesz.

Lecz niestety nie było więcej telefonu,
dziś Jarosław powinien mocno spuścić z tonu,
bo zmora dręczyć będzie go przez długie lata,
że z zadufania i pychy jest ZABÓJCĄ BRATA.

Dżenesh - 10 Listopad 2011, 21:41

Darth Stalin napisał/a:
Strategos napisał/a:
za A. Mleczko : najbardziej w zawodzie wikinga cenie sobie gwałcenie).

Klasyka :mrgreen:


http://mleczko.interia.pl...jecie,519486,13

Bavarsky - 14 Listopad 2011, 23:15

http://www.youtube.com/wa...drec_grec_index
Dżenesh - 16 Listopad 2011, 00:02

http://a8.sphotos.ak.fbcd...506962033_n.jpg
BOROWY - 17 Listopad 2011, 18:22

http://img.wiocha.pl/imag...34bb92ec7c0.jpg

Pierwsze co przyszło mi do głowy
"Jedzie jedzie wózek, a na wózku..." :wink:

Cała prawda o życiu...
http://z1.demoty.pl/0eda8...u-nasz-ukochany

Zouave - 19 Listopad 2011, 20:49



Sawka jak zawsze zabójczy ;-)

Zouave - 21 Listopad 2011, 07:56

http://www.youtube.com/watch?v=jI2ZHKdJxTM

Gdyby ktoś nie widział.

Zouave - 21 Listopad 2011, 08:08

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Dziadki też są dobre.

clown - 25 Listopad 2011, 19:09

Parę historii w piktogramach:
http://bumbumbum.me/2011/...ric-pictograms/

profes79 - 5 Grudzień 2011, 08:13

Rosja. Dowódca okręgu wojskowego wraca z narady i wzywa do siebie swoją starą, doświadczoną sekretarkę:
- Wiera Iwanowa, trzeba pilnie przygotować rozkaz dowódcy okręgu o stanie dyscypliny wojskowej. Jest pani gotowa?
- Tak jest.
- Doskonale. To zaczynamy...
(chodzi po gabinecie i dyktuje):
- JOB WASZU MAĆ!!!
Sekretarka pisze:
- Do oficerów okręgu:
- NIKT NI CH*JA NIE ROBI!
- W naszym okręgu podupadła dyscyplina.
- WSZYSCY LEŻĄ I SIĘ OPIERD@LAJĄ!
- Dowódcy jednostek niedostatecznie wypełniają swoje obowiązku służbowe.
- ZAWSZENI REKRUCI, BLAD', ŁAŻĄ WKOŁO JAK CIĘŻARNE MENDY, CHLEJĄ, BURDY ROBIĄ, SPUSZCZAJĄ WPIE*DOL KAŻDEMU, KTO SIĘ NAWINIE!
- Nikt nie zajmuje się wyszkoleniem rekrutów, duch bojowy i poziom wyszkolenia upadły, zdarzają się przypadki pijaństwa i wrogich zachowań skierowanych przeciwko miejscowej ludności cywilnej.
- JEB@Ć WSZYSTKICH!
- Rozkazuję:
- TEMU NOWEMU CH*jOWi TO SIĘ NALEŻĄ ŚLADY OBCASÓW NA DUPIE, NIE LAMPASY!
- Napomnieć dowódcę dywizji pułkownika Iwanowa, że nie spełnia wymagań na zajmowane stanowisko.
- POZOSTAŁYCH MATKOJ@BCÓW BĘDĘ JEB@Ł SAM!
- Uprzedzić pozostałych oficerów, że stosownie do konieczności będą surowo karani na mocy przysługujących mi prerogatyw.
- I CH*J!
- Podpisano: dowódca okręgu generał-pułkownik Pietrow.

Dżenesh - 12 Grudzień 2011, 12:08

http://www.smog.pl/wideo/..._wszech_czasow/
Raubritter - 12 Grudzień 2011, 15:23

Jakie fajne :-) Strasznie wybuchowe samochody mają w Indiach. Z semteksu je robią czy jak?
Bavarsky - 14 Grudzień 2011, 09:34


gerhard - 15 Grudzień 2011, 16:02

Kaliningrad w Polsce

Już niedługo... :twisted:

Zouave - 16 Grudzień 2011, 23:29

Dowcip z forum Onet-u:


Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, ubrany w koszulkę z napisem
"Turcy mają trzy problemy".

Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja.
Ciagle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dyskoteka sie skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam czeka na niego tłum Turków.- No, teraz sie z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami..

Dżenesh - 19 Grudzień 2011, 21:46

http://komediowo.pl/title...pjqticaid=6d8e9

Udało się Wam nie śmiać??? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

BOROWY - 6 Styczeń 2012, 19:30

http://demotywatory.pl/36...Kroli-powiadasz
clown - 26 Styczeń 2012, 11:39

http://www.youtube.com/watch?v=7ezeYJUz-84
Dwie godziny wyjęte z życia, ale uśmiałem się co niemiara :)

profes79 - 29 Styczeń 2012, 09:05

Urząd Miejski w X.

A zresztą, niech się wstydzą - w Szczecinie. Czekam na losowanie szczęśliwego numerka. Mam być następny. Na cztery stanowiska, dwa pracują. Przy jednym petent. Przy drugim siedzi pani i od jakiegoś czasu ze skupioną miną coś klika.

Spieszy mi się, więc grzecznie pytam:

- Czy można?
- Widzi pan, że jestem zajęta - z lekkim fochem, ale sili się na uprzejmość.
- Tak, nawet wiem czym - odpowiadam z lekką rezygnacją w głosie.
- O co panu chodzi? - foch przechodzi w oburzenie.
- W szybie odbija się monitor... - pokazałem palcem na okno za jej plecami.

I tak nie znalazła dla mnie czasu - ale przynajmniej wyłączyła tego Facebooka... To wcale nie jest zabawne - one naprawdę nie widzą w tym nic niewłaściwego.

Zouave - 29 Styczeń 2012, 09:12

Kiedyś w Starostwie w Ropczycach rejestrowałem auto.
Najpierw odwiedziłem Panią rejestrująca pojazdy, która dała mi kwitek do uiszczenia opłaty rejestracyjnej, a potem pomaszerowałem do kasy.
Tam dziewuszka siedzi i gada z kimś przez telefon.
Absolutnie się mną nie interesuje.
Chwilkę można poczekać, ale bez przesadyzmu.
W pewnym momencie łaskawie przerywam Pani rozmowę i pytam, gdzie urzęduje starosta.
Pani najpierw wymieniła piętro, potem jednak zorientowała się, o co mi chodzi.

Gonić takich nierobów za publiczne pieniądze!

profes79 - 29 Styczeń 2012, 21:40

http://jebzdzidyfb.pl/obrazek/7178

słowa prawdy :D

Zouave - 30 Styczeń 2012, 05:08

Tak to wygląda oczami człowiek z zewnątrz.
clown - 30 Styczeń 2012, 07:48

Profesie może Pani akurat wykonywała pracę zleconą polegającą na promowaniu Szczecina w tak znakomitej wtyczce społecznościowej jaką jest Facebook :P
Poza tym pokaż mi urząd, w którym NIE trafisz na taką sytuację :)

RAJ - 30 Styczeń 2012, 08:20

No bez przesady, nie po to ludzie zatrudniają się w urzędach żeby pracować jak jakieś zwykłe robole.
Dżenesh - 31 Styczeń 2012, 22:45

http://www.youtube.com/wa...feature=related
profes79 - 6 Luty 2012, 22:58

http://www.youtube.com/wa...layer_embedded#!

Umarłem :) Różne rzeczy widziałem, ale królik pasterski to już przegięcie :)

Bavarsky - 7 Luty 2012, 20:33

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach

Zouave - 7 Luty 2012, 20:36

Pani trzyma w ręku 9 cukierków.

Trzy daje do rączki Tosi, kolejne trzy Oli.

Pyta Marcinka:
Marcinku ile cukierków Ci zostało?
Za mało proszę Pani, za mało...

Dżenesh - 14 Luty 2012, 22:02

http://www.biztok.pl/Zoba...najlepsza-a3275
profes79 - 17 Luty 2012, 12:31

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/601E3BC769

Polecam lekturę trzeciego od końca akapitu uzasadnienia :D

RAJ - 17 Luty 2012, 13:43

Ci sędziowie rządzą! :)
PzKpfw II - 17 Luty 2012, 21:16

Lepimy bałwanka
:grin:

Dżenesh - 25 Luty 2012, 23:33

W celu rozproszenia nudy w samolocie postępujemy według poniższej instrukcji

1. Wyjmujemy laptopa z torby i kładziemy na kolanach
2. Powoli i spokojnie otwieramy go
3. Włączamy i upewniamy się, że osoby obok patrzą
4. Włączamy internet
5. Zamykamy oczy, wznosimy głowę do góry, poruszamy bezgłośnie wargami...
6. Głeboki wdech i wklepujemy ten link
http://www.thecleverest.com/countdown.swf

Miny pasażerów obok bezcennne :lol: :lol: :lol:

Raubritter - 26 Luty 2012, 13:56

Taka zabawa najlepiej się sprawdza w samolotach El Al. Obecni na pokładzie funkcjonariusze Szin Bet należą do najbardziej rozbawionych :-)
Piotr - 26 Luty 2012, 22:53

Raubritter napisał/a:
Taka zabawa najlepiej się sprawdza w samolotach El Al. Obecni na pokładzie funkcjonariusze Szin Bet należą do najbardziej rozbawionych :-)


Wtedy to może być ostatnie odliczanie w życiu.

Darth Stalin - 27 Luty 2012, 09:02

I wtedy mamy jak w klasycznym przeboju z lat 80.: It's the final countdown...! :wink:
profes79 - 19 Kwiecień 2012, 15:50

http://noshit.pl/lubie/53369

Dawno nic tu się nie pojawiało :)

profes79 - 26 Kwiecień 2012, 07:24

- No oskarżony doprowadzony z aresztu chlipie, chlipie, zanosi się, popłakuje. To sędzia pyta - Co się stało?

- Wysoki sądzie, bo ja się nie mogę z mecenasem skontaktować - wytarł rękawem zasmarkany nos.

Sąd popatrzył na mecenasa, który siedział obok i z zapamiętaniem przeglądał papiery.

- Jak to? Przecież siedzi obok oskarżonego.

- Kiedy go sąd ustanowił - chlip, chlip - zadzwoniłem do niego raz - chlip - poprosiłem o kontakt, koledzy z celi mi tak doradzili. Nie odezwał się. Zadzwoniłem drugi raz, nawet porozmawiałem, mówię, że musimy ustalić linię obrony. Odpowiedział: Tak, tak, już do pana jadę.

- I?

- Nie przyjechał - wzruszył ramionami oskarżony. - Zadzwoniłem trzeci raz, sekretarka mnie zbyła - i w bek.

- Czy pan mecenas kontaktował się z oskarżonym? - zapytał sędzia.

- Nie wysoki sądzie.

- Czy oskarżony dzwonił do pana mecenasa - brzmiało to już dość złowrogo, - żeby uzgodnić linię obrony?

- Nie pamiętam wysoki sądzie, być może - mecenas był spokojny i pewny siebie jak Rocco w fazie finalnej.

Sąd popatrzył z wysokości i tknięty palcem Iustitii zapytał:

- A czy pan mecenas widział akta sprawy?

- Wysoki sądzie - mecenas z oburzeniem - ale ja jestem obrońcą z urzędu!!!

RAJ - 26 Kwiecień 2012, 07:47

Byloby smieszne gdyby nie bylo prawdziwe...
profes79 - 26 Kwiecień 2012, 15:47

"- Halo? Czy to serwis komputerowy?
- Tak. W czym mogę pomóc?
- Mój komputer nie daje się włączyć i wydobywa się z niego biały dym. Czy to znaczy, że się zepsuł?
- Nie, to znaczy, że wybrał nowego papieża."

BOROWY - 4 Maj 2012, 18:51

http://www.youtube.com/watch?v=qXWXH94yEpU

Ech... teraz już nie robi się takich "podkładek"

profes79 - 5 Maj 2012, 09:09

Koniec roku 1940. Niemiecki generał wraca sfrustrowany do domu. Żona go pyta:
- Herman co się stało?
- Fuhrer będzie atakował Związek Radziecki!
- A gdzie to jest?
- To nie wiesz?
- No nie.
- Chodź. Pokażę Ci na mapie.
Żona ogląda mapę i po chwili pyta generała:
- Słuchaj Herman. A czy jesteś pewien, że Fuhrer widział tą samą mapę?

BOROWY - 5 Maj 2012, 23:07

http://www.wykop.pl/link/...elkie-klamstwo/
profes79 - 16 Maj 2012, 07:38

http://lodz.gazeta.pl/lod...tml#hpnews=lodz

Cytat:
W Zespole Szkół Zawodowych nr 1 w Skierniewicach chętni byli i na WOS, i na fizykę, a wśród tych pierwszych - absolwentka szkoły sprzed kilku lat, która w tym roku postanowiła wreszcie zdać maturę. Przyszła na godz. 9, jak wszyscy zdający WOS, ale jako jedyna omyłkowo dostała arkusz z fizyki, która - jak już wiemy - miała być na maturze tego samego dnia, ale dopiero po południu. - Jak by pan się zachował na jej miejscu? - pyta informator.

- Zdziwiłbym się i natychmiast zgłosił pomyłkę.

- A dziewczyna nie odezwała się słowem! Przyszła na egzamin z WOS, dostała fizykę i nic. Żadnej reakcji, że coś nie tak. Mało tego: zaczęła rozwiązywać te zadania z fizyki. Gdy skończyła, oddała arkusz i wyszła, jak maturzyści piszący WOS.

Jak można pomylić WOS z fizyką?

- Maturzystka była pod działaniem silnych lekarstw. Myślała też, że poziom rozszerzony z WOS ma charakter interdyscyplinarny - tłumaczy absolwentkę Irena Czajkowska-Karpińska, dyrektorka szkoły.

BOROWY - 16 Maj 2012, 11:42

Tu nie ma nic do śmiechu... Tu trzeba płakać :/
RAJ - 5 Czerwiec 2012, 10:16


JB - 9 Czerwiec 2012, 22:44

Zimoch w formie http://youtu.be/ZTZhsXK3fwY
BOROWY - 9 Czerwiec 2012, 23:21

http://www.youtube.com/watch?v=wTgzrY4xqyQ
profes79 - 25 Czerwiec 2012, 15:36

Pewien mieszkaniec Rosji dostał do wypełnienia ankietę zawierającą cztery pytania:
1. Miejsce urodzenia
2. Miejsce ukończenia szkoły podstawowej
3. Miejsce ukończenia uczelni wyższej
4. Aktualne miejsce zamieszkania.

Udzielił następujących odpowiedzi:

1. Petersburg
2. Piotrograd
3. Leningrad
4. St. Petersburg

Raubritter - 26 Czerwiec 2012, 16:07

Właśnie wróciłem - fajne miasto. Trochę duże i strasznie drogie, ale jednak fajne.

Do żartu Profesa dodam jeszcze, że Sankt Petersburg jest stolicą Obwodu Leningradzkiego :-)

Anomander Rake - 28 Czerwiec 2012, 17:48

Chuck Norris broni organizacji młodzieżowej przed pedałami. Był o tym artykuł, a pod nim taki komentarz, który mnie ubawił więc wstawiam. Należy także pamiętać, że nie ze wszystkim tam się zgadzam, a Wielki Przywódca, w walce o głosy, wspominał, że jego partia pełna jest homosi.
Cytat:
~ee: Gej (homo sexualistus, waginosceptyk) – osoba niemieszkająca na wyspie Lesbos nad morzem Gejskim (przez informatyków zwanym E-gejskim). Bywają pieszczotliwie zwani pedałami lub ciotami. Są to osobniki płci męskiej i lubią osobniki tej samej płci. Żywią się głównie kiełbasą, bananami i parówkami, popijając to jogurtem homogenizowanym. Pierwszymi znakami rozpoznawczymi mogą być np.: rozbieranie się przy kolegach na basenie imponując ptaszkiem, gimnastykowanie się przed nimi i odejście od dziewczyny, która „mieszka za daleko” (tzn. ulicę dalej).

Każdy gej posiada w domu dzwonek do drzwi, który wydaje barwne dźwięki jakiegoś ptaka, pozwala to na rozpoznanie, kiedy z przypadkową wizytą wpadnie inny gej i po otworzeniu drzwi na wstępie powie „ale ma pan fajnego ptaszka”. Geje są znienawidzeni przez MW, NOP, JKM, LPR, a także dresiarze i ziomki nie przepadają za nimi. W wyniku tej presji wytworzyli swoją bojówkę zwaną Antifą. Uwielbiają nieprzewidywalną „Modę na sukces”. Biorą udział w paradach i imprezach na orientację, podczas nich poszukują ptaków w lesie. Występują u nich dziwne relacje rodzinne. Często mają rodzonych braci, dla których są braćmi ciotecznymi. Jak widać, ich ulubiony serial ma wpływ nawet na ich sytuację rodzinną. Zazwyczaj są wychowywani przez samotne matki, które biją ich kablem od pilota lub bezprzewodową słuchawką od prysznica. Nie mówią „tak”, tylko „o giej”. Z nauczycielem nie wita się dzień dobry tylko vale magistra. Lubią wszystko co długie. Nie wyobrażają sobie życia bez czekolady i lodów. Pracują nad mięśniami ust i nie tylko. Zdecydowana większość gejów to ulizani, opaleni jak blachary, bruneci z niebieskimi oczami (często dookoła oczu występują siniaki). Wielu gejów ma żeński głos. Często przebierają się za niewiasty: paradują w różowych stringach, staniku wypchanym papierem toaletowym, mocnej tapecie (oczy wymalowane do brwi i za dużo tuszu do rzęs) oraz króliczych uszach lub kokardce na głowie. Pojawiają się też osobniki o fioletowym futerku, ekraniku na brzuchu i antence w kształcie trójkąta. Geje słuchają popu, emo, ale w szczególności lubią Justynę Bimber. Nie są absolwentami technikum samochodowego, gdyż w tych szkołach uczą, że tłok silnika spalinowego powinien pracować w cylindrze, a nie w rurze wydechowej. Większość gejów to lewaki, bo ci ich lubią i biorą udział w gejowskich manifestacjach. Typowe poglądy dla gejów to socjaldemokracja, socjalliberalizm i eurokomunizm. Geje nienawidzą wszelakiej maści prawicowców, konserwatystów, nacjonalistów, antysemitów, rasistów, kapitalistów i patriotów. Te grupy nazywają nazistowskimi.

BOROWY - 28 Czerwiec 2012, 18:23

A tekst wzięty jest z
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Gej

Nonsensopedia - skarbnica wiedzy... ;)

[edit]
Np.
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/ZOMO
MO - Mogą Obić.
ORMO - Oni Również Mogą Obić.
ZOMO - Zwłaszcza Oni Mogą Obić.

profes79 - 23 Lipiec 2012, 06:42

Podczas konferencji jałtańskiej Churchill wraz całą brytyjską delegacją został zakwaterowany w pałacu Ałubka, gdzie przed wejściem stoi marmurowa statua, która szczególnie przypadła do gustu Churchillowi. Przedstawiała ona drzemiącego lwa z głową spoczywającą na przednich łapach.
- Przypomina mi mnie samego - napomknął któregoś dnia Stalinowi i niedługo potem nawiązał do rosyjskiej tradycji dawania gościom w prezencie tego, co w kraju najlepsze.
- Najlepsze, co mamy w Związku Radzieckim - odpowiedział Stalin - to socjalizm.
Lew został w Jałcie.

RAJ - 23 Lipiec 2012, 08:13

BOROWY napisał/a:
ORMO - Oni Również Mogą Obić.
ZOMO - Zwłaszcza Oni Mogą Obić.

UFO - Ukryty Funkcjonariusz ORMO

Zouave - 27 Lipiec 2012, 16:09

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Cementownia z Chęcin.

Piotr - 28 Lipiec 2012, 17:56

Zouave napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=bOvgcp9mH4w&feature=related

Cementownia z Chęcin.


Żeby cementować więzi polsko - litewskie. :)

Zouave - 1 Sierpień 2012, 21:37

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Prawdziwy Linda!

profes79 - 5 Wrzesień 2012, 23:49

Działo kolejowe Gustav o kalibrze 80cm. Strzelało pociskami o wadze 7ton. Czołg Panzer I tyle ważył, a ponieważ był to czołg gówniany - nim też strzelano. Czołgi Panzer I mogły być wystrzeliwane na pole bitwy, co znacznie przyśpieszało działania wojenne w doktrynie Blitzkriegu. Kwestia wyhamowania czołgu w ostatniej fazie lotu sprawiała Niemcom wiele problemów, toteż uznali, że czołgi Panzer I będą wystrzeliwane bezzałogowo. Pocisk "Pz I" był bronią propagandową - na widok lecącego czołgu wrogowie popadali w histeryczne ataki śmiechu, nierzadko zakładając się między sobą w jaki sposób i z jakim skutkiem Panzer I przypieprzy w ziemię. Kiedy wróg był zajęty, Niemcy podstępnie podchodzili do nieprzyjacielskich stanowisk i zdobywali je. W ten sposób upadały całe miasta - Sewastopol zdobyto właśnie dzieki dziale 80cm i jego możliwościom.
RAJ - 12 Wrzesień 2012, 06:26

http://www.joemonster.org...woch_kosciolow_
Nie wiem kto jest proboszczem w tym kościele ale ma jaja. :)

profes79 - 15 Wrzesień 2012, 08:48

Niedawno, kiedy pracowałam w ogródku, moi sąsiedzi, wracający ze spaceru, zatrzymali się na pogawędkę. Podczas rozmowy zapytałam ich córeczkę, kim chciałaby być, gdy dorośnie. Powiedziała, że chce zostać prezydentem. Jej rodzice oboje są postępowymi demokratami, zapytałam więc, "Gdybyś była prezydentem, co zrobiłabyś w pierwszej kolejności?" Odpowiedziała, "Dałabym jedzenie i domy wszystkim bezdomnym ludziom." Jej rodzice nie kryli dumy! "Cóż za szczytny cel! - powiedziałam - Ale nie musisz zwlekać, aż zostaniesz prezydentem, by to uczynić!". "Jak to?" zapytała. Odpowiedziałam jej, "Możesz przyjść do mnie, skosić mój trawnik, powyrywać chwasty i przyciąć żywopłot, a ja zapłacę ci 50 dolarów. Potem będziesz mogła pójść pod supermarket, gdzie kręci się bezdomny i dać mu te 50 dolarów, by odłożył na jedzenie i dom." Dziewczynka zastanowiła się przez chwilę, po czym spojrzała mi prosto w oczy i zapytała, "A dlaczego ten bezdomny nie przyjdzie do pani i nie zrobi tych wszystkich rzeczy, a pani po prostu jemu da te pieniądze?" Powiedziałam "Witaj w Partii Republikańskiej". Jej rodzice już się do mnie nie odzywają.
Zouave - 15 Wrzesień 2012, 09:00

Super dowcip.
Dać bezrobotnym pracę, nie pieniądze.

gerhard - 15 Wrzesień 2012, 23:22

http://archiwumlbc.w.interia.pl/636mao.htm

Najbardziej postepowe:

"43. Zabrania się trzymania w domach świerszczy, akwariów z rybkami, kotów i psów. W Chinach nie ma miejsca na takie burżuazyjne nawyki. Kto nie dostosuje się do tego zarządzenia, ponosić będzie konsekwencje.
45. Burżuazyjnym sukinsynom nie wolno odwiedzać miejsc publicznych, jak parki itp. Gdyby spędzali czas jeżdżąc dla przyjemności autobusami, skonfiskuje się ich bilety miesięczne. [...)
49. W restauracjach zabrania się obsługiwać burżuazyjnych sukinsynów. Nie można pozwolić na to, by się objadali, opijali i radośnie spędzali czas. Nie wolno im podawać wymyślnych dań i przygotowywać na ich polecenie bankietów. W ogóle nie wolno ich obsługiwać."

Raubritter - 16 Wrzesień 2012, 01:09

"85. Zabrania się produkowania dużej ilości miękko wyścielanych krzeseł i kanap."

To też interesujące. Najwyraźniej chiński proletariat nie musi siedzieć na miękkim, a burżuazyjne półdupki i tak na miękkie nie zasługują :mrgreen:

RAJ - 2 Październik 2012, 12:56

Dla rpgowców:
http://www.wykop.pl/link/...ymruzeniem-oka/

Piotr - 2 Październik 2012, 15:13

Taka fantastyczna okazja na zakup przyczepy kempingowej przeszła mi koło nosa ....

http://allegro.pl/elddis-...html#tabsAnchor

Raubritter - 2 Październik 2012, 22:52

Hehe, bardzo zabawne. Nie mogę odmówić autorowi sporego poczucia humoru. Wśród niewątpliwych sucharów jest tam kilka perełek :-)
BOROWY - 16 Październik 2012, 12:41

https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/215657_455257204494296_1098143473_n.jpg

Już czuje się bezpieczniej ;)

Raubritter - 16 Październik 2012, 19:44

Jakby co, Bronisław może też ustrzelić rakietę z dwururki :-)
Dżenesh - 18 Październik 2012, 14:35

Poległem :lol:
http://www.youtube.com/wa...d&v=LfeTh5yXgbM

BOROWY - 29 Październik 2012, 17:03

Z racji zdjęcia załączonego do artykułu zdecydowałem się wkleić link tutaj...
http://wiadomosci.gazeta....sowal_audi.html

PzKpfw II - 7 Listopad 2012, 14:36

Chyba, że rakieta ustrzeli go pierwsza. Jak się pomylą, to tylko o jedno biurko ;)
BOROWY - 7 Listopad 2012, 18:15


PzKpfw II - 7 Listopad 2012, 21:13

Tak, zawsze się zastanawiałem, jak to możliwe, że 2% może zastraszyć resztę?
BOROWY - 9 Listopad 2012, 23:48



To tak a propos Marszu Niepodległości...

Anomander Rake - 10 Listopad 2012, 00:08

Aaaaaaa...... dopiero teraz przeczytałem dyskusję Kościołów.
Pierwszy post z poprzedniej strony.
Absolutnie super-genialne. :D

RAJ - 11 Listopad 2012, 16:16

Świątecznie o polityce imigracyjnej:
http://www.wykop.pl/link/...yszlosc-europy/

PS. Wszystkie kamienie idą do nieba!

RAJ - 11 Listopad 2012, 16:20

Nie wiem gdzie to dać - starożytne kostki:
[URL=http://www.metmuseum.org/collections/search-the-collections?ft=*&what=Dice&rpp=20&pg=1]http://www.metmuseum.org/collections/search-the-collections?ft=*&what=Dice&rpp=20&pg=1[/URL]

PzKpfw II - 21 Listopad 2012, 14:27

Prośba o pomoc w identyfikacji oddziałów z dwóch górnych środkowych żetonów. Jakie to było zgrupowanie? :lol:

CO TO ZA ZGRUPOWANIE

Darth Stalin - 21 Listopad 2012, 14:52

A trzeba by poszukać... a najlepiej kupić grę.
Poza tym - czy coś ci z tym nie pasuje?

Swoją drogą mapa jest całkiem cool:
http://boardgamegeek.com/...and-battles-eas

Najwyraźniej autorzy naoglądali się Cafe pod Mionogą i z żólwi uczynili strategiczny element kampanii... :wink:

profes79 - 21 Listopad 2012, 17:36

W POwstaniu Warszawskim brały udział jednostki żydowskie - http://www.polish-heroes....warszawskim.pdf

Natomiast mapa mi się nie podoba. Walki miejskie aż się prosza o mapy obszarowe albo point-to-point, żeby oddać kanalizację ruchów i rolę zabudowy; nałożenie heksu na siatke miejską to według mnie cakowita porażka

edit: poza tym to chyba jednak nie do humoru...

Darth Stalin - 21 Listopad 2012, 22:23

Akurat PzKpfwII ma takie właśnie poczucie humoru - nie zauważyłeś wcześniej...? Kiedyś na TiS-ie to się dopiero działo... :twisted:
PzKpfw II - 22 Listopad 2012, 10:42

Darth Stalin napisał/a:
Akurat PzKpfwII ma takie właśnie poczucie humoru - nie zauważyłeś wcześniej...? Kiedyś na TiS-ie to się dopiero działo... :twisted:

Gra, grą, mapa mi się podoba, tak na marginesie, ale z tymi oddziałami to albo przesada w chęci przypodobania się, albo zbytnia poprawność, albo jak to w Stanach, powaliło się Powstanie w Getcie z Powstaniem Warszawskim :) Oddziałki żydowskie biorące udział w PW nie powinny być odzwierciedlane przy tej skali za pomocą oddzielnych żetonów. No chyba, że skala to pojedynczy powstańcy. Nie jestem broń boże antysemitą czy rasistą, ale na miłość boską, nie przesadzajmy z tym dogadzaniem wszystkim na siłę :) Szkoda też, że w innych grach skrzętnie pomija się jakikolwiek udział polskich oddziałów, czy nawet historyczne znaczenie całego kraju.

RAJ - 22 Listopad 2012, 10:46

Podejrzewam, że albo
a) jest to opcja pod tytułem - getta nie zlikwidowano wcześniej i Żydzi walczyli razem z Polakami
b) jest to opcja na podwojenie sprzedaży
:)

Zouave - 22 Listopad 2012, 10:50

PzKpfw II napisał/a:
Darth Stalin napisał/a:
Akurat PzKpfwII ma takie właśnie poczucie humoru - nie zauważyłeś wcześniej...? Kiedyś na TiS-ie to się dopiero działo... :twisted:

Gra, grą, mapa mi się podoba, tak na marginesie, ale z tymi oddziałami to albo przesada w chęci przypodobania się, albo zbytnia poprawność, albo jak to w Stanach, powaliło się Powstanie w Getcie z Powstaniem Warszawskim :) Oddziałki żydowskie biorące udział w PW nie powinny być odzwierciedlane przy tej skali za pomocą oddzielnych żetonów. No chyba, że skala to pojedynczy powstańcy. Nie jestem broń boże antysemitą czy rasista, ale na miłość boską, nie przesadzajmy z tym dogadzaniem wszystkim na siłę :) Szkoda, że w innych grach skrzętnie pomija się jakikolwiek udział polskich oddziałów, czy nawet historyczne znaczenie całego kraju.


Można cała sprawę traktować albo jako kolejny przejaw politycznej poprawności albo też chęć pokazania, że także Żydzi walczyli w Powstaniu Warszawskim, może też po to, by zachodniemu odbiorcy wytłumaczyć, że nie tylko Powstanie w Getcie.

Nie poważę się na rozstrzyganie tego, jaka była przyczyna.
Potraktujmy to tak:
:arrow: gra ukazuje, ze Żydzi walczyli nie tylko w Powstaniu w Getcie,
:arrow: gra pokazuje, że Żydzi walczyli ramię ramię z Polakami,
:arrow: było jeszcze jakieś Powstanie w Warszawie, w którym Polacy walczyli o wolność i honor, zaś ich żydowscy sąsiedzi im pomagali.

Na tej samej zasadzie, robiąc grę o Kampanii 1809 w Księstwie warto zrobić cokolwiek o Berku Joselewiczu.

Robiąc grę o Powstaniu Styczniowym warto pokazać, że np. Leon Kronenberg , choć rzecz jasna biały, w jakiś sposób działał na rzecz Powstania (choć np. czytając pracę Kieniewicza warto uważać na datę wydania pracy).

Tak czy inaczej Tomku to nie jest powód do śmiechu, tylko dla mnie do pewnego zadowolenia. Ktoś o nas mówi inaczej niż w kontekście karuzeli w czasie mordowania Getta i wyrywania rzekomo zębów żydowskim ofiarom.

Warto uszanować coś takiego.

Piotr - 22 Listopad 2012, 10:55

Darth Stalin napisał/a:
A trzeba by poszukać... a najlepiej kupić grę.
Poza tym - czy coś ci z tym nie pasuje?

Swoją drogą mapa jest całkiem cool:
http://boardgamegeek.com/...and-battles-eas

Najwyraźniej autorzy naoglądali się Cafe pod Mionogą i z żólwi uczynili strategiczny element kampanii... :wink:


Z tymi żółwiami to jednak jest coś nie tak.
No chyba że wydawca postanowił w ten sposób zaznaczyć powolne działania Armii Czerwonej w zakresie udzielenia pomocy powstańcom. :neutral:

PzKpfw II - 22 Listopad 2012, 11:16

Zouave napisał/a:
Tak czy inaczej Tomku to nie jest powód do śmiechu, tylko dla mnie do pewnego zadowolenia. Ktoś o nas mówi inaczej niż w kontekście karuzeli w czasie mordowania Getta i wyrywania rzekomo zębów żydowskim ofiarom. Warto uszanować coś takiego.

Ja w żadnym wypadku tego tak nie traktuję, nie chodzi mi o naśmiewanie się, boże broń, tylko o zachowanie rozsądnych proporcji, bo skoro gra aspiruje do miana historycznej, to autorzy powinni, przynajmniej luźno, trzymać się faktów. Ale można też spojrzeć na to z tej strony co Ty. Pytanie tylko, czy to zamysł autorów, czy nasza interpretacja? A co do proporcji, to co się ostatnio dzieje w kwestii tych "zębów", to też mocne jej zachwianie...

Zouave - 22 Listopad 2012, 11:20

Nie wiem jaki był zamysł autorów, ale wiem, że można z tego wyciągnąć coś dobrego.

Cytat:
to autorzy powinni, przynajmniej luźno, trzymać się faktów.


To można zrobić na różne sposoby, niekoniecznie właśnie wstawiając całe dwa żetony.

profes79 - 23 Listopad 2012, 13:41

Kozacy, czyli jak podawała bodajże w XIX w. encyklopedia Laroussea, wojownicze plemię rosyjskie słynące z tego że do boju ruszają z okrzykiem "job twoju mać !!!" co oznacza zdaniem tejże encyklopedii oznacza "bóg z nami !!!"

:)

Zouave - 23 Listopad 2012, 13:46

W tym dowcipie są zawarte dwa dowcipy.
Drugi taki, że Kozacy nie byli plemieniem rosyjskim.

Swoja droga niedawno dowiedziałem się od Łysiaka, skąd nazwa baru - Bistro.

Ano od kozuniów, którzy w 1814 wpadali do paryskich knajpek i kazali się obsługiwać "Bystro!"

profes79 - 29 Listopad 2012, 23:10

AND THE NUMBER 1 THOUGHT FOR 2007:
Cytat:

We know exactly where one cow with Mad-cow-disease is located among the millions and millions of cows in America but we haven't got a clue as to where thousands of illegal immigrants and terrorists are located.
Maybe we should put the Department of Agriculture in charge of immigration.


Wiemy dokłądnie, gdzie jest jedna krowa z "chorobą szalonych krów" pośród milionów i milionów krów w Ameryce, ale nie mamy pojęcia gdzie są tysiące nielegalnych imigrantów i terrorystów.
Może powinniśmy Ministerstwu Rolnictwa powierzyć kwestie imigracyjne?

:)

profes79 - 6 Grudzień 2012, 14:31

Ach, ci Amerykanie ...

5 czerwca 1944 r. amerykańska IX Armia wyzwala Rzym. Jeden z żołnierzy 88 Dywizji Piechoty US na widok Colosseum powiedział: "O rany, nie widziałem, ze nasze bombowce spowodowały tutaj tyle zniszczenia" ...

Problem z dyscyplina

Podczas bardzo ciężkich walk na Nowej Gwinei, dowództwo brygady australijskiej, ażeby podnieść nastrój wśród żołnierzy, wpadło na pomysł: ogłoszono konkurs na najlepiej maskującą się kompanie. Pierwszą nagrodą był przelot całego oddziału do Australii na kilkudniową przepustkę. Szczęśliwym zwyciezcą konkursu była kompania z 39 batalionu brygady. Po wylądowaniu na australijskiej ziemi, żołnierze kompanii zdezerterowali co do jednego ...

Sposób na Królewskiego Tygrysa

18 lipca 1944 roku, kolo Caen, "Shermann" wchodzący w skład 2 batalionu Irish Guards, dowodzony przez porucznika Johna Gormana, natknął się na grupę 4 czołgów niemieckich - wśród nich osławiony "Koenigstiger". 88-milimetrowe działo Tygrysa było skierowane na jeden z czołgów batalionu. Wiedząc, ze 75 mm działo Shermanna jest bezskuteczne, porucznik Gorman wydal jedyny możliwy rozkaz swemu kierowcy: - Taranować, pełnym gazem Wykorzystując teren (Shermann byl na wzgórzu, Niemcy na dole), brytyjski czołg pokonał odległość niespełna 100 metrów rozpędzając się do prawie 60 km/godz i rąbnął z całej siły w prawy bok Królewskiego Tygrysa. Zderzenie zdemolowało obydwa czołgi. Obydwie załogi, mocno poturbowane wstrząsem, wyskoczyły z czołgów w przeciwnych kierunkach. Jednemu z Brytyjczyków, działowemu Agnewowi, który był ostatnim z załogi opuszczającej Shermanna, pomieszały się kierunki i dołączył on do grupy 4 ludzi ukrywających się w pobliskim zagłębieniu. Zaraz potem Agnew uzmysłowił sobie, ze jest w towarzystwie załogi Królewskiego Tygrysa ! Agnew nie stracił głowy; elegancko zasalutował Niemcom i czmychnął w pole kukurydzy aby dołączyć do swoich. Za niecodzienna akcje, por. Gorman i załoga otrzymali odznaczenia.

Transport żywności


Podczas kampanii tunezyjskiej, pewien brytyjski oficer dziwił się, ze wielkie konwoje z amerykańska żywnością zawierają: jeden worek maki, trzy worki cukry, trzy worki kawy i 16 ton masła orzechowego.

Dwója z geografii !


Na wiadomość o sukcesie nalotu japońskiego na Pearl Harbor, Adolf Hitler popadł w radosny nastrój. Chwile później, Fuehrer miotał gromy na swych sztabowców; żaden z nich nie miał pojęcia gdzie znajduje się to miejsce ...

Powrót po latach

W północno-wschodniej Francji, kolo Lorraine, znajduje się bunkier, który był zdobywany przez Amerykanów w obydwu wojnach światowych. Na jednej ze ścian bunkra znajduje się napis podpisany przez żołnierza US z data późnego 1918 roku. Zaraz pod spodem znajduje się dopisek tego samego żołnierza z data późnego 1944 roku: To jest ostatni raz kiedy jestem w tym pieprzonym bunkrze.

Anglicy i herbata

Przewidując poważne trudności zaopatrzeniowe w nadchodzących latach wojny, w 1940 roku rząd angielski ogłosił światowe zmonopolizowanie produktu o znaczeniu strategicznym: herbaty. W połowie II wojny, Wielka Brytania posiadała zapas 15 milionów ton, wystarczający na zaparzenie sześciu miliardów (!!) kubków herbaty ... Jedynym towarem który stal wyżej w hierarchii zaopatrzenia brytyjskiego żołnierza - była amunicja.

Rewanz


Kiedy w 1943 roku porucznik lotnictwa US Army, Harold Fisher został zestrzelony przez włoskiego myśliwca, postanowił on koniecznie odpłacić się tym samym. Fisher dowiedział się, ze pilot włoski nazywał się Guido Rossi i ze zona Rossiego znajdowała się na wyzwolonym przez Aliantów terenie. Por. Fisher wsadzili do swego bombowca B-17 dodatkowe karabiny maszynowe a także wymalował na nosie samolotu portret i imię żony. Tak przygotowany, zaczął fruwać, starając się być jak najbardziej widocznym dla włoskich samolotów. Przynęta zadziałała błyskawicznie, i w krótkim czasie myśliwiec Rossiego znalazł się w pobliżu B-17. Aby jeszcze bardziej sprowokować Włocha, por. Fischer przez radio powiadomił go, ze jest właśnie w trakcie ognistego romansu z kobieta, której wyobrażenie i imię jest wymalowane na nosie bombowca. Rozwścieczony Rossi zaatakował B-17 ignorując podstawowe zasady taktyki walki powietrznej i został błyskawicznie zestrzelony. Guido Rossi uratował się skacząc ze spadochronem - prosto do niewoli. Por. Fisher zrewanżował się, przy okazji otrzymując za akcje Krzyż za Wybitna Służbę.

"Zdobycie" Luksemburga

W trakcie najazdu na Luksemburg w 1940 r., niemiecka kolumna zmotoryzowana zatrzymała się, kiedy jej zwiadowcy przekazali informacje, ze na przedpolu stolicy jest zorganizowana linia obronna. Dowódca kolumny udał się do przodu, aby ocenić sytuacje. Obserwacja wykazała, ze stolicy broni cala armia Luksemburga, w sile słabego batalionu. Oficer niemiecki, trzymając biała flagę, zbliżył się do linii obrony i poprosił o rozmowę z dowódcą "armii", w trakcie której podkreślił, ze próba oporu spowoduje zagładę obrońców. Luksemburczycy dostali 30 minut na podjecie decyzji; po 10 minutach "armia" skapitulowała. Dowódca kolumny niemieckiej rzucili okiem na antyczne uzbrojenie "armii" i zamiast wziąć ja do niewoli, odesłał wszystkich do domu. Ponieważ działo się to wcześnie rano, żołnierze Luksemburga znaleźli się w domach akurat na czas śniadania w gronie rodziny.

Polak Potrafi

Sierzant Stefan Karubin z 303 dywizjonu w czasie bitwy o anglie strącił wrogi samolot mimo że nie mial już amunicji . Polski pilot po intensywnej walce powietrznej scigał wroga na niskiej wysokości. Po wystrzeleniu kilku serii, karabiny ustały. Polak zdenerwowany dodał gazu wyprzedził niemca i wyszedł prosto na niego. Lecieli na siebię, nineli się może o pół metra. Niemiecki pilot nie wytrzymał napięcia chciał się usunąć i runął na ziemię.

Żołnierz nie do zabicia

Kapitan Mark Shelley z pewnością przejdzie do historii II Wojny Światowej. Mimo iż jego nazwisko nie jest znane i nie uczy się o nim w szkole, na pewno możemy go zaliczyć do najbardziej wytrzymałych bohaterów II Wojny. Najpierw jego samolot został zestrzelony (wszystko działo się podczas ataku na Sycylię), potem, podczas próby ratowania kolegów, maszyna wybuchła, a kapitan został odrzucony i stracił przytomność. Został znaleziony przez dwóch włoskich żołnierzy, którzy oddali go do niemieckiego szpitala. W kilka dni potem szpital został zdobyty przez Kanadyjczyków, a nasz kapitan został przeniesiony do kanadyjskiego punktu sanitarnego. Lecz jako nieustraszony żołnierz uciekł ze szpitala, aby włączyć się do walk. Po drodze natknął się na czterech Niemców. Doszło do strzelaniny, a kapitan ciężko ranny musiał opierać się na lewym ramieniu gdyż prawe uległo poparzeniu. Udało mu się zabić wszystkich Niemców, jednak granat poranił go bardzo ciężko. Na wpół nieprzytomnego Shelleya znaleźli kanadyjscy medycy. Zapakowali go do ambulansu, jednak w drodze do punktu ewakuacyjnego ambulans zaatakowała Luftwaffe i... obok karetki wybuchła bomba. Eksplozja wyrzuciła Amerykanina przez tylne drzwi. Miał złamaną rękę. Gdy kapitan dotarł w końcu do północnej Afryki, stwierdził: "Hitler pokpił sprawę. Szwaby nie storpedowały mojego statku".

Kryptonim: "Adrian"

Był marzec 1945 roku. Pewien Polak, wykonujący właśnie szpiegowską misję, którego kryptonim wywiadowczy brzmiał "Adrian", został zrzucony z transportowego samolotu w pobliżu Augsburga. Miał przy sobie sfałszowane przez specjalistów z OSS dokumenty. Po dotarciu do miasta policja rutynowo sprawdziła jego dokumenty i choć miał zatwierdzenie o podróży z Hamburga, nie miał żadnego potwierdzenia, jak dotarł do Augsburga. Został aresztowany przez Gestapo. W drodze na miejsce przesłuchania połknął strzęp po strzępie plan lotniska, który wcześniej narysował. Oczywiście resztki odkryto. Choć najpierw bez sukcesów przeszukiwano odchody, później, niestety z sukcesem, znaleziono strzępy planu w wymiocinach polskiego szpiega. W nadziei zdobycia informacji przez pięć dni "Adrian" był bity pałkami, jednak cały czas wypierał się szpiegostwa i swojej misji. Dzień później opatrzność uratowała "Adriana" - amerykańskie B-17 dokonały nalotu na Halle. Cudownym zbiegiem okoliczności bomba wysadziła drzwi celi, w której szpieg oczekiwał śmierci. Po prostu wyszedł na wolność... Zmęczony, zgłodniały i wyczerpany padł w pobliskim lesie, gdzie znaleźli go polscy robotnicy. W kwietniu "Adrian" spotkał się z Amerykanami, gdy ci dotarli do Halle. Jakiś czas później funkcjonariusze CIC poprosili Polaka o rozpoznanie nazistów, którzy go niegdyś przesłuchiwali. Wśród kilku Niemców przyprowadzonych na przesłuchanie Polak rozpoznał dwóch swoich oprawców... Bez słowa wyciągnął pistolet z kabury jednego z agentów i zabił obydwu Niemców. Agenci CIC stali się nagle głusi i ślepi, bez słowa wynieśli ciała i wrócili do swej pracy.

Klątwa kumpla porucznika

Był 28 grudnia 1944 roku. 13 dzień ofensywy niemieckiej w Ardenach, która rozpoczęła się 16 grudnia. Żołnierze amerykańskiego 509. Batalionu Piechoty Spadochronowej zdobyli właśnie wieś Sadzot. Wkrótce do dowódcy kampanii A - Livingstona przyszedł porucznik Ken Shaker i obaj zaczęli rozmawiać. Livingston mógł mieć powody do niepokoju. Dwukrotnie rozmawiał z Shakerem w podobnej sytuacji i dwukrotnie go wtedy raniono. Następnego dnia wywiązały się walki, Niemcy chcieli odbić miasteczko. I właśnie wtedy Livingston został ranny po raz trzeci w tej wojnie. Znowu w pobliżu był Ken Shaker. Czyżby obecnośc porucznika przynosiła pecha?


Jak odmawiaja kapitulacji Amerykanie

"Do dowodcy niemieckiego: wariaci!"- gen. McAuliffe pod Bastogne.

Jak kapitulacji odmawiaja Brytyjczycy

"Nie mamy tyle miejsca by wziąść was wszystkich do niewoli"- Eric Mackay "Wynoś się stąd do diabła, nie bierzemy jeńców" - Eric Mackay

Sylwester 1942

Wojna na Pacyfiku, nocny nalot amerykańskich bombowców na jedno z japońskich lotnisk polowych na Wyspach Salomona. Załogi Catalin zrzuciły w pamiętnego sylwestra 1942 roku na pozycje Japonczyków bomby, rakiety oświetlające a także... puste butelki po piwach. Taktownie nie wspomne, co stalo sie z ich zawartoscią.

Przygotowani ...

Tuz po zajęciu Norwegii przez Niemców w 1940 roku, Szwedzi poczuli się mocno zagrożeni i niezwłocznie ogłosili pełna mobilizacje sił zbrojnych. W trakcie mobilizacji okazało się, że ilość amunicji dla wszystkich dział przeciwlotniczych w kraju pozwoliłaby na prowadzenie ognia przez jedna minutę.

Lody truskawkowe

Na początku 1945 roku, US Navy otrzymała unikalna jednostkę: pierwszy na świecie statek będący wytwórnią lodów. Nazywał się "Ice Cream Barge" i jego zadaniem była produkcja lodów dla marynarzy na Pacyfiku. Wydajność produkcyjna wynosiła ok. 36 tys. galonów (ok. 136 tys. litrów) lodów na dobę Statek a właściwie - barka, nie miał silników i był holowany z miejsca na miejsce. Był też - z wiadomych względów - najpopularniejsza jednostka we Flocie Pacyfiku !

Korweta "z jajami"

Na samym początku II Wojny, eskorta konwojów była często symboliczna. Konwój do Anglii, liczący 75 statków handlowych był eskortowany przez jedna kanadyjska korwetę "Mayflower" która jako uzbrojenie miała: 8 bomb głębinowych, 6 karabinów, jeden pistolet maszynowy, jeden karabin maszynowy i 3 rewolwery. Wieczorem jednego dnia, obserwator "Mayflowera" dostrzegł na horyzoncie kontury dużego okrętu wojennego. Ponieważ mógł to być niemiecki rajder, korweta dla upewnienia się, wysłała dwa zapytania Aldisem, które zostały zignorowane. Zirytowany dowódca korwety, komandor porucznik G.H. Stephen rozkazał zawiadomić intruza, ze jeśli nie dostanie znaków rozpoznawczych, to "Mayflower" ruszy do ataku. Z okrętu wojennego odpowiedziano: "Pozdrawiamy Kanadę i jej mały, dzielny stateczek". Intruzem okazał się brytyjski pancernik "HMS Rodney".

Żałobnicy

Wiadomość o śmierci Adolfa Hitlera została przyjęta przez świat jako wyczekiwany symbol końca III Rzeszy, ale dwa neutralne państwa zareagowały w szczególny sposób ... W Portugalii rząd ogłosił żałobę narodowa i opuszczenie flag w dniach 30 kwietnia i 1 maja. W Irlandii gabinet rządowy premiera Eamona de Valery oficjalnie wpisał się do księgi kondolencyjnej wystawionej w ambasadzie Rzeszy.

Niewiarygodny szczęściarz

W kwietniu 1944 r. Joe Herman, pilot bombowca Halifax z Royal Australian Air Force brał udział w nalocie na Bochum. Celem były fabryki amunicji. Krotko po zrzuceniu bomb, samolot został trafiony przez niemiecki Flak. Herman rozkazał załodze opuścić samolot. Sam nie zdążył włożyć spadochronu, Halifax eksplodował w powietrzu. Pilot został wyrzucony na zewnątrz podmuchem eksplozji i lecąc w dół zderzył się z strzelcem pokładowym Johnem Vivashem ! Herman złapał go za lewa nogę w momencie, kiedy Vivash otwierał spadochron. Z Hermanem kurczowo trzymającym się nogi Vivasha, obydwaj lotnicy wyłądowali bez jakichkolwiek obrażeń.

Nie zadzierać ze Szwajcarią

Szwajcarzy nie czuli się pewnie mając za sąsiada agresywną III Rzesze, ale kiedy sytuacja wymagała to pokazywali, ze nie pozwolą na naruszanie neutralności ich terytorium. 1 czerwca 1940 roku dwa He-111 znalazły się w obszarze powietrznym Szwajcarii i zostały zestrzelone. Hermann Goering wściekł się i 4 czerwca wysłał nad Szwajcarie formacje He-111 i Me-110. Szwajcarzy zestrzelili 3 samoloty Luftwaffe ! Cztery dni później bliski apopleksji "tłusty Hermann" znowu rozkazał wykonanie prowokacyjnego lotu. Następne trzy samoloty zostały zestrzelone ! Ale na tym się skończyło, bo rząd szwajcarski wyraził "głębokie ubolewanie" a uwaga Luftwaffe skierowała się na sprawy ważniejsze niż drażnienie Szwajcarów. Dodatkowym smaczkiem tej afery jest fakt, ze do zestrzelania samolotów Luftwaffe, lotnictwo szwajcarskie użyło wcześniej zakupionych w Rzeszy myśliwców Bf-109c.

Darth Stalin - 6 Grudzień 2012, 18:35

Drobna uwaga:

Cytat:
Nie zadzierać ze Szwajcarią

Szwajcarzy nie czuli się pewnie mając za sąsiada agresywną III Rzesze, ale kiedy sytuacja wymagała to pokazywali, ze nie pozwolą na naruszanie neutralności ich terytorium. 1 czerwca 1940 roku dwa He-111 znalazły się w obszarze powietrznym Szwajcarii i zostały zestrzelone. Hermann Goering wściekł się i 4 czerwca wysłał nad Szwajcarie formacje He-111 i Me-110. Szwajcarzy zestrzelili 3 samoloty Luftwaffe ! Cztery dni później bliski apopleksji "tłusty Hermann" znowu rozkazał wykonanie prowokacyjnego lotu. Następne trzy samoloty zostały zestrzelone ! Ale na tym się skończyło, bo rząd szwajcarski wyraził "głębokie ubolewanie" a uwaga Luftwaffe skierowała się na sprawy ważniejsze niż drażnienie Szwajcarów. Dodatkowym smaczkiem tej afery jest fakt, ze do zestrzelania samolotów Luftwaffe, lotnictwo szwajcarskie użyło wcześniej zakupionych w Rzeszy myśliwców Bf-109c.

To nie były Bf-109 "c" tylko "E".
Opis całej "bitwy o Szwajcarię" latem 1940 roku jest w najnowszym numerze "Lotnictwa" 12/2012. Polecam!

Zouave - 6 Grudzień 2012, 19:44

Jugosłowianie w 1941 też użyli Bf 109. Ja znowu polecam Militaria, wydanie specjalne 6/2012.
RAJ - 7 Grudzień 2012, 08:46

Trolling wersja PRO.
http://www.youtube.com/wa...d&v=7rXqej8zg0Q

gerhard - 9 Grudzień 2012, 00:44

Cytat:
Autentyczny artykuł w jednej z francuskich gazet..."Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którymco piaty mieszkaniec strącił życie w czasie drugiej wojnyświatowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i wktórym co 3 mieszkaniec ma 20lat. Kraj brutalnie oderwany odwiekowych tradycji, który odbudował swoja stolice według obrazówCanaletta, a stare miasto odtworzył jako nowe. Kraj, który madwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tumniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwarazy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekraczaceny(!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie mabiedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którymkoncesjami rządzą monopoliści. Kraj, ze stolica, w którejcentrum stoją nowoczesne biurowce, oferujące pomieszczenia po 10-35 USD za metr kwadratowy. Kraj, w którym cena samochodu równasię trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce naparkingu. Państwo, w którym można sobie kupić chodniki, postawićparkometry i płacić państwu tylko 10% podatku od zysku. Kraj,w którym rządza byli socjaliści, w którym święta kościelne sądniami wolnymi od pracy (!), gdzie otrzymanie paszportu doniedawna stanowiło problem, a mimo tego ponad 3,5 mln obywatelirocznie wyjeżdża na wczasy za granice. Jedyny kraj byłego blokusocjalistycznego, w którym obywatelowi wolno posiadać dolary,choć nie wolno mu ich kupić ani sprzedać poza bankami ikantorami. Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwieklogiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, wktórym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem pofrancusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lubjakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwemtłumacza. Polacy..! Jak wy to robicie..?"

gerhard - 9 Grudzień 2012, 13:58

http://humoresyamores.fil...jpg?w=565&h=395
Dżenesh - 11 Grudzień 2012, 22:53

Łączymy się w bulu z kolejnym miszczem :mrgreen:

http://sphotos-g.ak.fbcdn...622011732_n.jpg

PzKpfw II - 12 Grudzień 2012, 22:18

Niedaleko pada jabłko od jabłoni...
Anomander Rake - 12 Grudzień 2012, 23:45

Cytat:
Wspomnienia prezesa PiS ze stanu wojennego wywołały zdziwienie i ironiczne komentarze innych polityków. W wywiadzie dla "Gazety Polskiej" Jarosław Kaczyński powiedział, że 31 lat temu nie został internowany, co było dla niego "bardzo niemiłym zaskoczeniem".

:lol:
Widać ubecy zapomnieli zajrzeć pod łóżko przyszłego prezesa.
Cytat:
Może rząd pana Tuska nadrobiłby tę zaległość i internował pana Kaczyńskiego, chociaż na kilka dni

Leszek Miller
Cytat:
"Wyrazy współczucia" prezesowi Kaczyńskiemu złożył minister Radek Sikorski na swoim facebookowym profilu.

PzKpfw II - 13 Grudzień 2012, 18:38

"Donald Tusk trzynastego grudnia 1981 roku nie był internowany i nie był na liście osób, które Służba Bezpieczeństwa planowała wówczas zatrzymać.

W Instytucie Pamięci Narodowej znajdują się zapiski dotyczące Donalda Tuska, który incydentalnie przewija się w sprawach „Prymus” (rozpracowanie Antoniego Mężydły), „Solidarności, SOR „Krokus” oraz Gdańskiego Klubu Politycznego im. Lecha Bądkowskiego.

Nazwisko Donalda Tuska widnieje w „Książce kontroli osób zatrzymanych w areszcie KW MO Gdańsk 1982-1983” jako zatrzymany na polecenie Naczelnika Wydz. Śledczego KWMO Gdańsk w dn. 22.07.1983 i osadzony w areszcie KWMO Gdańsk, z którego został zwolniony na drugi dzień - 23.07.1983.

W czasach PRL Donald Tusk był posiadaczem paszportu uprawniającym do wyjazdu do krajów kapitalistycznych – w latach 80. był m.in. w Norwegii i Niemczech. Służba Bezpieczeństwa nie prowadziła wobec Donalda Tuska żadnego rozpracowania operacyjnego - nie miał założonej teczki, którą mieli inni opozycjoniści m.in Bogdan Borusewicz, Aleksander Hall, Lech Kaczyński."

Hahahaha, teraz się dopiero można pośmiać :lol: :lol: :lol: Opozycjonista pełną gębą. Pełną kłamstw.

Bavarsky - 13 Grudzień 2012, 19:14

A jak Frasyniuk ładnie o Jarku powiedział. Ha!
PzKpfw II - 13 Grudzień 2012, 20:59
Temat postu: Rocznica wojny polsko - jaruzelskiej
Proszę, nie snujmy teorii spiskowych :lol: Wzorem moich adwersarzy zapytałbym Frasyniuka o dowody jakie ma na potwierdzenie swoich podejrzeń. Ale jak rozumiem, on ich mieć nie musi, choćby przypuszczenia były jak najbardziej bezpodstawne. Jestem pewien, że gdyby coś podpisał już dawno zostałoby to wykorzystane, zdziwiłbym się, gdyby było inaczej. A może własnie jest tak zaciekle atakowany, bo niczego nie podpisał, a inni tak?

Wracając jednak do tematu wątku:

OPRAWA Z PIEKŁA RODEM

Anomander Rake - 13 Grudzień 2012, 23:25

To mają być argumenty, potwierdzające jakim wielkim bohaterem był karzełek?
Darth Stalin - 13 Grudzień 2012, 23:49

PzKpfwII napisał/a:
Hahahaha, teraz się dopiero można pośmiać Opozycjonista pełną gębą. Pełną kłamstw

Przegapiłeś jedną bardzo istotną sprawę: Tusk nie buduje wokół siebie wizerunku "zaangażowanego wybitnego opozycjonisty" - w odróżnienu od Jarosława Kaczyńskiego.

Piotr - 14 Grudzień 2012, 09:41

Darth Stalin napisał/a:
PzKpfwII napisał/a:
Hahahaha, teraz się dopiero można pośmiać Opozycjonista pełną gębą. Pełną kłamstw

Przegapiłeś jedną bardzo istotną sprawę: Tusk nie buduje wokół siebie wizerunku "zaangażowanego wybitnego opozycjonisty" - w odróżnienu od Jarosława Kaczyńskiego.


Dokładnie.
Do tego już się pojawiają kąśliwe wierszyki na ten temat.
Poniżej przykład takie twórczości z jednego z portali:

„Mama mówiła : - Nie wierz nikomu;
Więc on ulotki rozrzucał w domu;
Okna zasłonił, zamek zasunął i na tapczanie walczył z komuną;
Jarka nie wzięli do internatu;
Całą więc sławę zawdzięcza bratu;
A że podobni do siebie byli;
Wielu do dzisiaj ich z sobą myli;
Jarek domowe przyjął zadanie;
Czołgi rozstawił se na tapczanie;
Sam stanął z prawej, z lewej – wiadomo;
Naprzeciw Jarka stanęło ZOMO;
Rozpoczął starcie wznosząc okrzyki;
Mama zabrała mu żołnierzyki;
Ale spokojnie, jest na to rada;
Kiedyś tę walkę IPN zbada”.

Anomander Rake - 14 Grudzień 2012, 10:30

Słodziutkie. :smile:
PzKpfw II - 15 Grudzień 2012, 08:37

Anomander Rake napisał/a:
To mają być argumenty, potwierdzające jakim wielkim bohaterem był karzełek?

Nie, raczej jak małym był spawacz, przez niektóre "autorytety" nazywany "człowiekiem honoru", ale to przecież wynika z filmiku. Co do durnych wierszyków, to polcam taki, autorstwa Rafała Ziemkiewicza:

Ułamała skrzydło brzózka - ale to nie wina Tuska
Wygrał Kulczyk, przegrał Kluska − ale to nie wina Tuska!
Wciąż brakuje ważnych ustaw − ale to nie wina Tuska!
Janusz szczuje, Stefan bluzga − ale to nie wina Tuska!
Radek wyćwierkuje głupstwa − ale to nie wina Tuska!
Śmieje się Europa z Buzka − ale to nie wina Tuska!
W każdym biurze masz chytruska − ale to nie wina Tuska!
Rozbezczelnia się wierchuszka − ale to nie wina Tuska!
Tropią dorsza, miast oszusta − ale to nie wina Tuska!
Zdrożał kurczak, jabłko, gruszka − ale to nie wina Tuska!
Podrożała świńska tuszka − ale to nie wina Tuska!
Wiejskim dzieciom burczy w brzuszkach − ale to nie wina Tuska!
Nic z laptopów dla prymuska − ale to nie wina Tuska!

Ścisk w wagonach niczym w puszkach − ale to nie wina Tuska!
Czarek, kwiaty masz i luz, ka... − ale to nie wina Tuska!
W Świnoujściu rura pruska − ale to nie wina Tuska!
Przetrwa stocznia, lecz francuska − ale to nie wina Tuska!
W kasie państwa długi, pustka − ale to nie wina Tuska!
Nikt nie reformuje KRUS-ka − ale to nie wina Tuska!
Wał pęknięty, powódź chlusta − ale to nie wina Tuska!
Była spółka – jest wydmuszka − ale to nie wina Tuska!
ABW szyderców łuska − ale to nie wina Tuska!
Zimna toń szyfranta muska − ale to nie wina Tuska!
Znowu zwisa trup z powrózka − ale to nie wina Tuska!
Ułamała skrzydło brzózka − ale to nie wina Tuska!
Szydzi z nas komisja ruska − ale to nie wina Tuska!
Cenzurują media news-ka − ale to nie wina Tuska!
W telewizji bujda pluska − ale to nie wina Tuska!
Łapie się za głowę wróżka − ale to nie wina Tuska!
To nie państwo, lecz psychuszka − ale to nie wina Tuska!
Czy to mania jest przeklęta? Nie, to stan inteligenta:

Choćby cały kraj się us...ł − wszystkich wina, lecz nie Tuska!

RAJ - 15 Grudzień 2012, 08:39

Co z tego że Tuska to wina
Skoro nikt inny Kaczora nie powstrzyma...

Piotr - 15 Grudzień 2012, 10:11

PzKpfw II napisał/a:

.... Co do durnych wierszyków, to polcam taki, autorstwa Rafała Ziemkiewicza:

Ułamała skrzydło brzózka - ale to nie wina Tuska
Wygrał Kulczyk, przegrał Kluska − ale to nie wina Tuska!
Wciąż brakuje ważnych ustaw − ale to nie wina Tuska!
Janusz szczuje, Stefan bluzga − ale to nie wina Tuska!
Radek wyćwierkuje głupstwa − ale to nie wina Tuska!
Śmieje się Europa z Buzka − ale to nie wina Tuska!
W każdym biurze masz chytruska − ale to nie wina Tuska!
Rozbezczelnia się wierchuszka − ale to nie wina Tuska!
Tropią dorsza, miast oszusta − ale to nie wina Tuska!
Zdrożał kurczak, jabłko, gruszka − ale to nie wina Tuska!
Podrożała świńska tuszka − ale to nie wina Tuska!
Wiejskim dzieciom burczy w brzuszkach − ale to nie wina Tuska!
Nic z laptopów dla prymuska − ale to nie wina Tuska!

Ścisk w wagonach niczym w puszkach − ale to nie wina Tuska!
Czarek, kwiaty masz i luz, ka... − ale to nie wina Tuska!
W Świnoujściu rura pruska − ale to nie wina Tuska!
Przetrwa stocznia, lecz francuska − ale to nie wina Tuska!
W kasie państwa długi, pustka − ale to nie wina Tuska!
Nikt nie reformuje KRUS-ka − ale to nie wina Tuska!
Wał pęknięty, powódź chlusta − ale to nie wina Tuska!
Była spółka – jest wydmuszka − ale to nie wina Tuska!
ABW szyderców łuska − ale to nie wina Tuska!
Zimna toń szyfranta muska − ale to nie wina Tuska!
Znowu zwisa trup z powrózka − ale to nie wina Tuska!
Ułamała skrzydło brzózka − ale to nie wina Tuska!
Szydzi z nas komisja ruska − ale to nie wina Tuska!
Cenzurują media news-ka − ale to nie wina Tuska!
W telewizji bujda pluska − ale to nie wina Tuska!
Łapie się za głowę wróżka − ale to nie wina Tuska!
To nie państwo, lecz psychuszka − ale to nie wina Tuska!
Czy to mania jest przeklęta? Nie, to stan inteligenta:

Choćby cały kraj się us...ł − wszystkich wina, lecz nie Tuska!


No to Ziemkiewicz pojechał Morsztynem. :grin:

PzKpfw II - 15 Grudzień 2012, 12:17

Pewnie uczył się w szkole, w której pani od polskiego zdążyła przerobić barok ;)
Anomander Rake - 15 Grudzień 2012, 19:32

No dobrze, ale co to wszystko ma do rzeczy? Czy błazen Jaro staje się przez to choć trochę mniej żenujący?
Piotr - 15 Grudzień 2012, 20:10

Anomander Rake napisał/a:
No dobrze, ale co to wszystko ma do rzeczy? Czy błazen Jaro staje się przez to choć trochę mniej żenujący?


Ma do rzeczy. :smile:
Ponieważ jest to temat pt. "Humor".
Można się śmiać z adwersarza politycznego za pomocą starożytnej broni o nazwie pamflet.
Powyżej mamy dwa przykłady takich utworów.
A czy ktoś jest przez to mniej żenujący?
Czytanie takich utworów jeszcze nikogo nie zmieniło. :smile:

Anomander Rake - 23 Grudzień 2012, 13:28

memy
Mao i polskie obozy powalają. :mrgreen:

Bavarsky - 23 Grudzień 2012, 15:21

Przyznam, że bez okularów widzę Mao :)

Ponieważ, temat offowy, choć nie wiem czy pod humor to podchodzi ale zamieszczam, jako informację.
Co wyjdzie z połączania malinek i klocków lego?

Raspberry power!

PzKpfw II - 27 Grudzień 2012, 10:52

Anomander Rake napisał/a:
memy
Mao i polskie obozy powalają. :mrgreen:

Polskie obozy świetne, ale od Mao lepsi milionerzy i punkty Vitay :D

Zouave - 6 Styczeń 2013, 12:38

https://www.youtube.com/watch?v=SQeNoY1oK4M

Z Niemcami można wszystko, nawet nie zauważą.
Bo to tylko głupie stereotypy ;-)

Zouave - 15 Styczeń 2013, 07:48

http://rodzina.wiara.pl/g...ie-rodziny/2#gt

Wstawiam ze względu na plakat:

"Wyprodukowany u Taty i Mamy."

Zouave - 15 Styczeń 2013, 07:56

http://rodzina.wiara.pl/g...e-rodziny/15#gt

Tu lepsza wersja - zdjęcia niestety są dość słabe.

Zouave - 15 Styczeń 2013, 16:43

https://www.youtube.com/w...=endscreen&NR=1
profes79 - 16 Styczeń 2013, 17:41

http://niebezpiecznik.pl/...-dalymi-dniami/

Outsourcing rządzi :)

RAJ - 20 Styczeń 2013, 09:09

Powiedz NIE pionowym filmikom!
http://www.youtube.com/wa...d&v=Bt9zSfinwFA

Bavarsky - 24 Styczeń 2013, 21:39

Kiedyś, w trakcie boju z Francuzami - opowiada porucznik Rżewski. - Chwyciłem zamiast szabli swego ch*uja...
- I co się stało?!
- Dwóch zabiłem, nim dostrzegłem pomyłkę.

Zouave - 24 Styczeń 2013, 21:44

Ale to był ostrzał? Skuteczność 100 % w dwóch salwach?
clown - 24 Styczeń 2013, 21:44

Nie Sławek - to była walka :lol: Nafziger o tym pisał, nie czytałeś? Jak Ty czytasz te książki?
Zouave - 24 Styczeń 2013, 21:54

Nie rozumiem.
Zeka - 24 Styczeń 2013, 22:30

Clownowi chodziło, że to był rukopasznyj boj jak nic ;)
clown - 25 Styczeń 2013, 07:51

Prawilno Zeko :wink:
Zouave - 25 Styczeń 2013, 07:53

Nie rozumiesz. Znaczy nie rozumiem. :razz:

Cezary się wczuł w rolę carskiego oficera i teraz będzie pa russki gawarił.

clown - 25 Styczeń 2013, 08:53

Польские повстанческие как только вы повесить на крючок.
RAJ - 25 Styczeń 2013, 09:29

No to nam się tu agent wpływu zdemaskował! Natychmiast piszę donos do Prezesa!
Zouave - 25 Styczeń 2013, 09:30

Gaspadin Ryszard. Eta tolka sztab-rotmistr Domalskij, kamandir 3-go eskadrona noworossijskawo dragunskawo połka!
Budtie spakojny! U niewo niet szaszki!

clown - 25 Styczeń 2013, 09:33

My draguny z wami Paliaki porządek zrobimy w końcu!
I trochę szowinizmu, żeby było w zgodzie z tematem :P
http://www.joemonster.org...ch_pozarniczych

Zouave - 25 Styczeń 2013, 09:36

Co Ty chcesz. Manewr uformowania kolumny dwójkow3ej marszowej z linii wyszedł im elegancko.
clown - 25 Styczeń 2013, 09:46

Ciekawe ile im to zajęło. Czas mierzyłeś? lepsze od Austriaków formujących batalionmasse? :P
Zouave - 25 Styczeń 2013, 09:50

Musiałbym popatrzeć do Nafzigera. Figura 10, strona 1000500100900.
clown - 25 Styczeń 2013, 09:54

Ty lepiej zrób taką figurę:
http://www.joemonster.org...ia_z_wnuczkiem_
w sam raz na Dzień Babci :P

Zouave - 25 Styczeń 2013, 10:01

Operacja się udała, pacjent przeżył.
Brawa dla Pani Babci za świeżość umysłu.

Niech mi ktoś powie, że dzieci nie działają na rodziców/dziadków kształcąco, pobudzając wyobraźnię i zmuszając do myślenia.

hugo - 28 Styczeń 2013, 17:05

http://www.youtube.com/watch?v=c87dPZRPrTU
Raubritter - 28 Styczeń 2013, 21:00

Fajne :mrgreen:
hugo - 28 Styczeń 2013, 22:16

W dodatku prawdziwe :(
Raubritter - 28 Styczeń 2013, 23:46

Dobry człowieku, żebyś nam w depresję nie popadł. Trochę optymizmu! :grin:
Zouave - 28 Styczeń 2013, 23:59

Nie każdy patrzy na świat przez pryzmat niczym nieuzasadnionego optymizmu co do zamiarów władzy i sposobów ich realizacji.
hugo - 31 Styczeń 2013, 11:50


Zouave - 31 Styczeń 2013, 11:51

To niemożliwe. Od razu rozwinęłaby się obrona przeciwlotnicza i drony zaczęłyby spadać na ziemię jeden po drugim.
hugo - 31 Styczeń 2013, 12:00

Sugerujesz, że nasi obywatele wyposażyli by się w Gromy?

Mesko by było zadowolone :)

Zouave - 31 Styczeń 2013, 12:02

Na pewno ci przy lewej ścianie płakaliby, że kasa zamiast na socjal idzie na rozwój przemysłu zbrojeniowego ;-)
A jaki byłby zadowolony minister vel Rostowski?

Starsze fotoradary bywały obiektem nieoczekiwanych nalotów artylerii kamiennej ;-)

hugo - 31 Styczeń 2013, 12:12

W takim wypadku hasło "Twój dom - twoja twierdza" nabiera innego znaczenia...
Zouave - 31 Styczeń 2013, 12:13

Bardziej dosłownego.
hugo - 31 Styczeń 2013, 12:18

A gdyby tak każdy kierowca posiadał takiego Gorma - to znacząco wzrosło nasze bezpieczeństwo...
Program "Tarcza Polski" nie byłby potrzebny
Obywatele obronili by się sami :)

"Słuszną linię obrała nasza władza," cytując klasyka

Zouave - 31 Styczeń 2013, 12:23

Państwo zaraz wprowadziłoby drony eskortujące, uzbrojone w pociski kierowane powietrze - kierowca.

A komponent lądowy jeździłby w te i nazad kontrolując każdy samochód. Byłby ubaw.
Jest nieco przepisów prawa o ruchu drogowym, których przestzregania się bardzo nie sprawdza. Wystarczy kontrolować wyposażenie obowiązkowe (gaśnica, trójką), wystarczy wprowadzić obowiązek posiadania kamizelek odblaskowych ale takiego wzoru, że tylko znajomy Staszek je umie robić i już mamy kasę do budżetu. Staszek zarobi, jego ludzie zarobią na tym.

gerhard - 2 Luty 2013, 22:09

http://www.joemonster.org...amerykanskiego_

Nie wiem za co wzięli pieniadze scenarzyści Bitwy Warszawskiej i Porażki: Afganistan, ale chyba w ogóle jej nie wzięli bo to byli jacyś wolontariusze z łapanki :mrgreen:

Zouave - 2 Luty 2013, 22:15

gerhard napisał/a:
http://www.joemonster.org...amerykanskiego_

Nie wiem za co wzięli pieniadze scenarzyści Bitwy Warszawskiej i Porażki: Afganistan, ale chyba w ogóle jej nie wzięli bo to byli jacyś wolontariusze z łapanki :mrgreen:


Obejrzałem w piątek kawałek "Szwadronu" Machulskiego.
Pan Braciak wcale nie ma racji; były i są polskie dobre filmy wojenne, nie wszystkie amerykańskie zresztą sięgają poziomem do Sztandaru Chwały czy Listów z Iwo-Jimy.
Obejrzałem też fragment "Tora, tora, tora" i przypomniałem sobie fragment nowego "Pearl Harbor". Tu Pan Braciak ma rację. W filmie "Pearl Harbor" widać nawet współczesne amerykańskie okręty. Włosi wsadzili kupę kasy w namalowanie Wiednia, tymczasem Zbaraż w wersji Hoffmana wygląda o niebo lepiej.

A Chłopaki z Kompanii E 502 ppspad wcale w Ardenach nie opowiadają luzacko, jak to im fajnie, a w tle 30 A 26 i 50 M4A4.

Bavarsky - 2 Luty 2013, 22:23

Czy ja wiem?

Ciekawym kryterium ów Pan włada, mówiąc o lepszości produkcji ichniejszych od naszych, gdzie te pierwsze stanowią "setki helikopterów... może napalmu..."

- denny film/serial to denny film/serial, niezależnie od kraju pochodzenia itp.

Owa "osamotniona" scena "w okopie", którą tak się emanuje odgrywając na kanapie W. zagrana po mistrzowsku może przeistoczyć się w kultową, lub gdy zostanie odegrana po paździerzowemu -takoż widzowie ją potępią.

Sorry, takie porównania nie dla mnie.

Zouave - 2 Luty 2013, 22:30

Bavarsky napisał/a:
Owa "osamotniona" scena "w okopie", którą tak się emanuje odgrywając na kanapie W. zagrana po mistrzowsku może przeistoczyć się w kultową, lub gdy zostanie odegrana po paździerzowemu -takoż widzowie ją potępią.

Sorry, takie porównania nie dla mnie.


Ciekawe co Pan Braciak powiedziałby na "Gettysburg"?
Nie dość, że film jest straszliwie przegadany (po prostu dialogi zastępują narrację), to jeszcze Generał Armistaed przez kawałek filmu płacze, jak to źle ta wojna ludziom narobiła i ze po drugiej stronie jest jego przyjaciel Generał Hancock.

Ja dzisiaj obejrzałem "Skąpanych w ogniu" ze Stanisławem Mikulskim i uważam, ze film jest świetny. Autor scenariusza przemycił sporo rzeczy obok cenzury, sceny walki nie były wcale przesadzone i biedni żołnierze konfederaccy nie wylatywali w powietrze po eksplozji pocisku (jakiego???) artyleryjskiego tak jakby weszli na minę.

Rosyjska "9 Rota" też jest kapitalnym filmem wojennym, więc niech Braciak nie przegina.
A w "Róży" Pan Jacek to skakał z radości jako przesiedleniec spod Wilna, czy zapijał smutek samogonem?

Zouave - 2 Luty 2013, 22:35

https://www.youtube.com/watch?v=JqLwfRUXHv4

Jak Pan Braciak znajdzie tu dwóch ludzi siedzących w okopie, to super.

gerhard - 2 Luty 2013, 22:38

Jasne, że to tylko żartobliwe uogólnienie, ale coś jest na rzeczy. Aczkolwiek nie chodzi tylko o zastępy sprzętu za plecami glównych bohaterów, a pan Braciak akurat tylko do tego to sprowadził.
Ja też ostatnio odświeżyłem sobie "Westerplatte". 15 lat nie widziałem i byłem wielce pozytywnie zaskoczony. Nie mówie tu o warstwie historycznej.

Bavarsky - 2 Luty 2013, 22:43

Zouave napisał/a:

A w "Róży" Pan Jacek to skakał z radości jako przesiedleniec spod Wilna, czy zapijał smutek samogonem?


Świetnie zagrał w "Róży".

Niewątpliwie Pan Jacek zwrócił uwagę na niuans "budżetu". Jednakże, skoro się nie ma wystarczającej ilości funduszy, po co jest kręcić scenariusze które wymagają od reżysera/producenta "setek helikopterów, napalmu ipt."?

Inna sprawa, że obecnie w "fabryce snów" widać nachalną tendencję iż marny scenariusz próbuje się "wypełnić" -napalmowymi dodatkami.

Cóż zaawansowany "rendering" prawie nic już nie kosztuje/w porównaniu z latami 90.tymi, skutkiem czego np. filmy sensacyjne coraz częściej pozbawione są "szorstkości", na rzecz idealnej iluzji.

Zouave - 2 Luty 2013, 22:44

Bavarsky napisał/a:
Zouave napisał/a:

A w "Róży" Pan Jacek to skakał z radości jako przesiedleniec spod Wilna, czy zapijał smutek samogonem?


Świetnie zagrał w "Róży".


Jestem dokładnie tego samego zdania.
Niemniej pod niebiosa nie skakał i 30 Apaczów nad głową nie miał.

Bavarsky - 2 Luty 2013, 22:50

Zouave napisał/a:

Niemniej pod niebiosa nie skakał i 30 Apaczów nad głową nie miał.


Eee on tam spotkał jak krowę prowadził paru "Azjatów" z Krasnej Armii, a jeden taki z pepeszą ma modyfikator x100 :)
Tak więc, choć -niektórzy- widzowie mogli tego nie uchwycić, ale jednak w filmie miał do czynienia z godnym przeciwnikiem.

gerhard - 2 Luty 2013, 22:52

Polańskiego kiedyś spytano co jest kluczem do jego sukcesu. Odpowiedział: "Postacie"
I to jest prawda nic tak nie ciągnie filmu jak dobrze zbudowane postacie, ale do tego trzeba dobrych scenarzystów, inaczej nawet setki krasnoarmiejców w 3D puszczone na polskie ckm-y nie pomogą.

Zouave - 2 Luty 2013, 22:54

Dlatego scena z Braciakiem i Krasnoarmiejcami była tak dobra. Podobnie jak w "Obławie" scena z Panem Nowakiem przynoszącym informację o kolejnym kolaborancie do likwidacji. A jak zaczynało się oglądać "Obławę", to kto z nas przypuszczał, ze to tak się potoczy? Że Dorociński prowadzi esesmana na egzekucję? Sorki, ale tam nie było 30 Apaczów.

Wg mnie kasa w kinie nie załatwi wyobraźni twórców.
A niestety to kasa i komputery zaczynają odgrywać główną rolę, a nie aktorstwo.

Zouave - 2 Luty 2013, 22:56

https://www.youtube.com/watch?v=7JYxIbTDur4

Tak od 10.40

RAJ - 3 Luty 2013, 08:21

gerhard napisał/a:
Nie wiem za co wzięli pieniadze scenarzyści Bitwy Warszawskiej i Porażki: Afganistan

Czego Ty chcesz od Afganistanu? IMHO bardzo fajny serial, poruszył sporo problemów, pokazał parę absurdów wojny.
Jak na polskie budżety to po prostu rewelacja.

gerhard - 3 Luty 2013, 11:52

Wiesz obejrzałem 1. odcinek. (teraz mnie zagryzą :lol: )Tuż przed końcem miałem poważne watpliwości czy obejrzę następny, ale ostatnia żenująca scena pozegnań na lotnisku rozwiała owe wątpliwości. Potem już tylko przebierałem nogami, żeby był koniec.

Boze jak ten scenarzysta się męczył, żeby wysłać ich do Afganistanu z jakimiś problemami zostawionymi w domu. Zostały mu 3 minuty i wymyslił, ze wszyscy bliscy w tej ostaniej chwili przed odlotem zwalą się ze swoją egzystencją na głowę naszym dzielnym polskim chłopcom. Nie pamiętam już innych godnych uwagi momentów (a były takie), ale po tym odcinku zostało mi tylko wrażenie jak ów biedny scenarzysta strasznie się musiał meczyć, żeby coś wymyśleć i popchnąc akcję dalej..
A, obejmowanie plutonu na miesiąc przed wyjazdem to też niezły bajer...

Potem już tylko kumpel z pracy mnie utwierdzał w przekonaniu, że dobrze zrobiłem co jakiś czas opowiadając mi kolejne żenujące kwiatki scenariuszowe z kolejnych obejrzanych przez siebie odcinków. Sam oglądał i wytrwał dalej właściwie ze względów zawodowych (nie pytaj), ale ja nie jestem, aż tak pracowity ;) - choć może to się zmieni w przyszłosci i przemeczę się z tego powodu i obejrzę.

Co prawda kumpel twierdził, że niektóre odcinki były ciut lepsze od tego 1., ale ja nie nie mam zwyczaju tracic czasu na sprawdzanie czy serial jest dalej lepszy, kiedyć tak robiłem i przekonałem się, że to strata czasu - jest tyle innych ciekawych rzeczy do zrobienia.

Nie wątpię, że pewne realia są nieźle ukazane, i sprzęt jest, i problemy codzienne i niecodzienne, i wreszcie powstał jakiś serial na ten temat, ale zszyte to kiepsko...
I naprawdę nie chodzi tu o budżet.

Mylę się? Masz szanse mnie przekonać, że dalej jest jednak już lepiej :smile:

RAJ - 3 Luty 2013, 19:12

gerhard napisał/a:
Mylę się? Masz szanse mnie przekonać, że dalej jest jednak już lepiej :smile:

Dlaczego uwazasz ze mialoby mi na tym zalezec zeby Cie przekonac? :)
Mi sie podobal (pomimo rozmaitych "min" :) ). Podobal sie rownież mojej Pięknej. :) I tyle.

Bavarsky - 3 Luty 2013, 22:24

Left bottom corner...
Raubritter - 4 Luty 2013, 11:38

Zouave napisał/a:
Obejrzałem w piątek kawałek "Szwadronu" Machulskiego.


Dobry film.

Darth Stalin - 4 Luty 2013, 12:47

Nawet bardzo dobry, w dodatku dobrze dopasowana muzyka. I taki cokolwiek "wietnamski"/"afgański" klimat...
Zouave - 4 Luty 2013, 13:47

Raubritter napisał/a:
Zouave napisał/a:
Obejrzałem w piątek kawałek "Szwadronu" Machulskiego.


Dobry film.


Ja ten film pierwszy raz obejrzałem w 1996 albo 1997 roku. Oglądając go teraz odniosłem wrażenie, że ani trochę się nie zestarzał. Są tam błędy, np. Pazura najpierw udaje polski z "rosyjskim" akcentem (w rozmowie z rotmistrzem Dobrowolskim), potem jednak w rozmowie z Pułkownikiem Markowskim zapomina już o tej manierze. Nota bene na YT film jest podzielony na 7 części, ale bez polskich napisów. Śmieszne to, ale łatwiej było mi zrozumieć Pazurę mówiącego po rosyjsku niż Siergieja Szakurowa (Paruczik Żurin).

W każdym bądź razie film bardzo dobry, nieco patetyczny, ale też to nie Polacy sklamżą w okopach, tylko młody uczciwy Rosjanin ma wątpliwości co do sensu realizowanych przez eskadron dragunow zadań policyjnych.

Nota bene dopiero teraz skojarzyłem, że Dobrowolski to nazwisko dowódcy jednej z kolumn rosyjskich atakujących Powstańców pod Małogoszczem, rodowitego Polaka.
I druga ciekawostka, to dowódca jednego ze szwadronów noworosyjskiego pułku dragonów (do którego należał tytułowy Szwadron) zamierzał z całym szwadronem przejść do Powstania. Zresztą udział żołnierzy carskich w Powstaniu pokazany jest w osobach Dragonów Niemczuka i Jemielianowa.

Darth Stalin napisał/a:
Nawet bardzo dobry, w dodatku dobrze dopasowana muzyka. I taki cokolwiek "wietnamski"/"afgański" klimat...


Po prostu partyzancki.

Raubritter - 4 Luty 2013, 13:54

Właśnie nawet próbowałem obejrzeć wersję z YT, ale brak tłumaczenia dialogów rosyjskich był dla mnie nie do przeskoczenia. Będę musiał sobie ściągnąć jakąś wersję z napisami - obok "Śmierci prezydenta" to chyba mój ulubiony polski film historyczny i co jakiś czas staram się oglądać.
Zouave - 4 Luty 2013, 14:17

Ja jestem cwaniak, bo wcześniej oglądałem wersję z napisami (zresztą specjalnie sobie płytę kupiłem, bo to przecież ulubiony film ;-) ).
Darth Stalin - 4 Luty 2013, 14:19

Zouave napisał/a:
W każdym bądź razie film bardzo dobry, nieco patetyczny, ale też to nie Polacy sklamżą w okopach, tylko młody uczciwy Rosjanin ma wątpliwości co do sensu realizowanych przez eskadron dragunow zadań policyjnych.

I końcówka filmu jest w sumie powalająca - szwadron odjeżdża w deszczu, a obok ciosają właśnie dwie trumny - dla polskiego partyzanckiego dowódcy, który wolał się zabić igła niż trafić do Cytadeli, i rosyjskiego dezertera-powstańca, zatłuczonego przez własnych kolegów.
I do tego jeszcze ten stale obecny motyw pogardy Plaków do rosyjskich żołnierzy - "może i jesteście silni, ale jesteście okupantami, a to NASZA ziemia, i sami o niej będziemy decydowali - prędzej czy później" - szczególnie widoczne w scenach Pazury z tą polską szlachcianką, która pomogła Machulskiemu-seniorowi popełnić samobójstwo.
Świetna scena.

Zouave - 4 Luty 2013, 14:20

Darth Stalin napisał/a:
Zouave napisał/a:
W każdym bądź razie film bardzo dobry, nieco patetyczny, ale też to nie Polacy sklamżą w okopach, tylko młody uczciwy Rosjanin ma wątpliwości co do sensu realizowanych przez eskadron dragunow zadań policyjnych.

I końcówka filmu jest w sumie powalająca - szwadron odjeżdża w deszczu, a obok ciosają właśnie dwie trumny - dla polskiego partyzanckiego dowódcy, który wolał się zabić igła niż trafić do Cytadeli, i rosyjskiego dezertera-powstańca, zatłuczonego przez własnych kolegów.
I do tego jeszcze ten stale obecny motyw pogardy Plaków do rosyjskich żołnierzy - "może i jesteście silni, ale jesteście okupantami, a to NASZA ziemia, i sami o niej będziemy decydowali - prędzej czy później" - szczególnie widoczne w scenach Pazury z tą polską szlachcianką, która pomogła Machulskiemu-seniorowi popełnić samobójstwo.
Świetna scena.


Machulskiemu w samobójstwie to raczej pomógł przede wszystkim porucznik baron Jeremin, choć pewnie igłę dostarczyła Panna Emilia.
Ale końcówka (z Obrazkami z wystawy Musogrskiego w tle) jest kapitalna. Inny utwór z obrazków rozbrzmiewa w tle walki w lesie (zasadzka kawalerii powstańczej).

Janek - 4 Luty 2013, 14:24

"Szwadron" to dla mnie zdecydowanie jeden z lepszych polskich filmów wojennych jak już kiedyś pisałem.

Tak a propos to wydawnictwo zysk wydało własnie rocznicowo kilka książek których akcja dzieje się wokół powstania styczniowego :

http://www.zysk.com.pl/pl/Nowosci

Jedną z nich jest "Ballada o wzgardliwym wisielcu" Rembeka - powieść na podstawie której nakręcono "Szwadron" :

http://sklep.zysk.com.pl/...styczniowe.html

Narodowe Centrum Kultury w serii "Zwrotnice czasu" opisującej historie alternatywne wydało również dwie powieści dotyczce historii alternatywnej dotyczącej powstania styczniowego :

http://www.zwrotniceczasu...p?q=aktualnosci

Pewnie coś z tego zakupię.

Dodatkowo kilka publikacji rocznicowych (Mówią Wieki, Polityka, Uważam Rze). Sławek pewnie usatysfakcjonowany ;-)

Zouave - 4 Luty 2013, 14:26

Sławek to nawet nie miałby czasu tego wszystkiego przeczytać. Ale jako propagator (bardzo, bardzo skromny zresztą) Historii Powstania jestem ucieszony, z e w końcu się o nim mówi.
Też sie staram opowiadać własnymi grami.

Raubritter - 4 Luty 2013, 14:48

Zouave napisał/a:
Ja jestem cwaniak, bo wcześniej oglądałem wersję z napisami (zresztą specjalnie sobie płytę kupiłem, bo to przecież ulubiony film ;-) ).


Ja mogę tylko cwaniakować bo rosyjskiego nie znam. Z obcej mowy rozumiem tam Stockingera mówiącego po francusku :-)

Zouave - 4 Luty 2013, 15:31

Albowiem francuski to język rosyjskiej szlachty ;-) On ma zresztą nazwisko francuskie (Faleuil), wiec pewnie jakaś pozostałość ponapoleońska.
Bavarsky - 5 Luty 2013, 14:18

Raubritter napisał/a:
Zouave napisał/a:
Ja jestem cwaniak, bo wcześniej oglądałem wersję z napisami (zresztą specjalnie sobie płytę kupiłem, bo to przecież ulubiony film ;-) ).


Ja mogę tylko cwaniakować bo rosyjskiego nie znam. Z obcej mowy rozumiem tam Stockingera mówiącego po francusku :-)


Przykładowo Imperator Mikołaj I, władał biegle francuskim zarówno w mowie jak i w piśmie [w Russkiej Starinie wszystkie przedruki jego listów do Dybicza czy Paskiewicza, są w oryginale tj. nie tłumaczone na rosyjski - po francusku].
Sam w "ojczystym" języku niewiele potrafił. Są noty że kaleczył go rubasznie, tak więc wolał po francusku i niemiecku, się komunikować.

Zouave - 5 Luty 2013, 14:21

Nie dziwota. Oni byli bardziej europejscy, jak my.
Zouave - 6 Luty 2013, 16:25

Dowcip z forum Onetu:

Babie nie dogodzisz.
Zresztą... niech nastanie chwila prawdy:

Uszczęśliwienie kobiety nie jest trudne...
Należy tylko być :
1. przyjacielem
2. partnerem
3. kochankiem
4. bratem
5. ojcem
6. nauczycielem
7. wychowawcą
8. spowiednikiem
9. powiernikiem
10. kucharzem
11. mechanikiem
12. monterem
13. elektrykiem
14. szoferem
15. tragarzem
16. sprzątaczką
17. stewardem
18. hydraulikiem
19. stolarzem
20. modelem
21. architektem wnętrz
22. seksuologiem
23. psychologiem
24. psychiatrą
25. psychoterapeutą.

Ważne też są inne cechy. Należy być :
1. sympatycznym
2. wysportowanym ale
3. inteligentnym ale
4. silnym
5. kulturalnym ale
6. twardym ale
7. łagodnym
8. czułym ale
9. zdecydowanym ale
10. romantycznym ale
11. męskim
12. dowcipnym
13. wesołym ale
14. poważnym
15. dystyngowanym
16. odważnym ale
17. misiem ale
18. energicznym
19. zapobiegawczym
20. kreatywnym
21. pomysłowym
22. zdolnym ale
23. skromnym
24. wyrozumiałym
25. eleganckim ale
26. stanowczym
27. ciepłym ale
28. zimnym ale
29. namiętnym
30. tolerancyjnym ale
31. zasadniczym i
32. honorowym i
33. szlachetnym ale
34. praktycznym i
35. pragmatycznym
36. praworządnym ale
37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli
38. zdesperowanym [ z miłości ] ale
39. opanowanym
40. szarmanckim ale
41. stałym i
42. wiernym
43. uważnym ale
44. rozmarzonym ale
45. ambitnym
46. godnym zaufania i
47. szacunku
48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
49. wypłacalnym.

Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby :
a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej
czasu niż danej kobiecie
c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i zainteresowanie gdzie
była i co robiła
d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto
po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub
gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której
przecież miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.

B. ważne jest aby nie zapominać jej :
1. urodzin
2. imienin
3. daty ślubu
4. daty pierwszego pocałunku
5. okresu
6. wizyty u stomatologa
7. rocznic
8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.

Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń nie
gwarantuje pełnego sukcesu. Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona
obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez
niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą, którego napotka.




A teraz druga strona medalu. Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem daleko
trudniejszym, ponieważ mężczyzna potrzebuje :
1. seksu i
2. jedzenia

Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi potrzebami mocno
przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta siły naszych pań.

Wniosek :
Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że mężczyźni
wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje zapędy i pohamować
swoją roszczeniową postawę! zwiń

PzKpfw II - 6 Luty 2013, 20:19

Książka dla sześciolatków :)
Zouave - 6 Luty 2013, 20:19

Pancerne Homofoby w natarciu!
PzKpfw II - 6 Luty 2013, 20:22

Mam syna w tym wieku, wolałbym nie zaczynać jego edukacji od tej strony :twisted: Zawsze sądziłem, że w tym wieku chłopaki kombinują jak zrobić procę czy zdobyć zapałki, a nie czytają o fujarkach i rozowdach. Ale widocznie pancerny ciemnogórd jestem :)
Zouave - 6 Luty 2013, 20:23

Mania nie musi niczym się dzielić. Przeciwnie: wszystkiego ma po dwa. Od rozwodu rodziców mieszka na zmianę tydzień u mamy, tydzień u taty. Przenosi się zawsze w piątek. Dlatego wszystkiego ma po dwa"

To jest świetny dowcip.
Dzieci mają lepiej w rodzinach rozwiedzionych, a geje chcą małżeństw i adopcji. Czeski film.

Zouave - 6 Luty 2013, 20:27

Propozycja czytanki.

To Ala, a to kot. A to tata Ali. Co robi tata? Tata pali. Co pali tata? Tata pali kota. A to drugi tata. Ala ma tatę. Tata ma Alę i pali kota. A to drugi tata. Tata i tata mają Alę. Ala ma tatę i tatę.
A to Jaś. A to mamy Jasia. Mama Jasia pali kota. Jasio ma mamy. To mamy Palikota.


To jest dobre

PzKpfw II napisał/a:
Mam syna w tym wieku, wolałbym nie zaczynać jego edukacji od tej strony :twisted: Zawsze sądziłem, że w tym wieku chłopaki kombinują jak zrobić procę czy zdobyć zapałki, a nie czytają o fujarkach i rozowdach. Ale widocznie pancerny ciemnogórd jestem :)


Ja w tym wieku ganiałem z kijem po polach u babci, bawiłem się w rodzinę (koniecznie była mama i był tato - a fuj) i grałem nakrętkami od butelek w Wyścig Pokoju. Jak to się czasy zmieniają.

Zouave - 6 Luty 2013, 20:32

http://www.tvp.pl/styl-zy...sualnej/7975217

"Dzieci czerpią wzorce z otoczenia, a przede wszystkim ma dwóch dziadków."

"Nie ma takiej reguły, że musi być mama i tata."

Tomek czuję się jak Maks w "Seksmisji". Służymy tylko, no teges, do rozrywki.

clown - 7 Luty 2013, 07:55

Nie nakrętkami tylko kapslami! Nie profanować mi tu mojego najulubieńszego sportu z dzieciństwa! :twisted:
Zouave - 7 Luty 2013, 08:04

Ja grałem kapslami i nakrętkami.
Darth Stalin - 7 Luty 2013, 10:33

Tylko kapsle. Plus "zawodnicy na dopingu" czyli pudełeczka od "tygrysiej maści" z ChRL :wink:
Raubritter - 7 Luty 2013, 12:18

U mnie też były tylko kapsle. I może faktycznie pojedyncze elementy z maści tygrysiej :-)
RAJ - 7 Luty 2013, 15:19

tylko kapsle.. a zupełny hardkor to były kapsle zalane woskim, ktorymi się grało na murku...
Zouave - 7 Luty 2013, 15:37

Na następnych manewrach w Muszynie robimy Wyścig Pokoju.
I już mamy turniej obok rzecz jasna Wings of War.

Raubritter - 7 Luty 2013, 15:39

Ja to nie wiem - grać grałem, ale żebym szczególnie dobry był w kapsle, to nie powiem :-)
Łobuzio - 7 Luty 2013, 19:55

Zulu - to wszystko z miłości do dzieci. Wiadomo Duzo lepiej maja dzieci chowane przez kochających inaczej. Więc skoro jeśli oni bedą mogli wziąć ślub, to i rozwód bedą mogli zrobić. Więc nie dość ze teczowo to jeszcze podwójnie. Ludzkość wkroczy w prawdziwy wiek szczesliwosci.

No widzę ze nie ja jeden czuje sie jak bym przekroczył bramy do swiata absurdu. Ja tak mam od wypadku, i te uczucie nie chce minąć, raczej sie wrecz wzmaga.

Ostatnio w kapsle grałem ze 2-3 lata temu. Polecam odswiezyc wrażenia z dzieciństwa.

hugo - 7 Luty 2013, 20:11

Ależ Panowie - to już było...
Były już czasy "zjednoczonej" Europy :) , powszechnej tolerancji dla "kochających inaczej", niechęci do służby wojskowej oraz "relatywnie" niskiego przyrostu naturalnego...

Czym się to zakończyło? ;)

Raubritter - 7 Luty 2013, 20:41

Łobuzio napisał/a:
No widzę ze nie ja jeden czuje sie jak bym przekroczył bramy do swiata absurdu. Ja tak mam od wypadku, i te uczucie nie chce minąć, raczej sie wrecz wzmaga.


Aleś dał do pieca. W wątku "Humor", przy rozmowie o kapslach :-)

Łobuzio - 7 Luty 2013, 21:17

Rau - nie moja wina ze świat przypomina jakiś odcinek monty pythona, i to jeden z tych bardziej odjechanych. Jak nie mieć takiego uczucia, jak policjant stara sie mnie odwieść od wezwania policji na miejsce, pogotowie ktore trzeba samemu sobie wezwac bo policja nie chce, stara sie nie przyjechac, a potem nie zabrać zony do szpitala, a na koniec dostajesz mandat za coś co nie jest twoja wina. Śmiał bym sie do rozpuku gdyby to pythoni nagrali.
Darth Stalin - 8 Luty 2013, 00:40

hugo napisał/a:
Ależ Panowie - to już było...
Były już czasy "zjednoczonej" Europy :) , powszechnej tolerancji dla "kochających inaczej", niechęci do służby wojskowej oraz "relatywnie" niskiego przyrostu naturalnego...

Kiedy?

Cytat:
Czym się to zakończyło? ;)

Znaczy CO "to"?

Łobuzio - 8 Luty 2013, 01:07

Darth - może Hugo miał na myśli Rzym ? Nie dokonca sie wszystko zgadza, ale w bardzo ogólnym zarysie może nawet pasować.
Darth Stalin - 8 Luty 2013, 07:44

Nic nie pasuje, dlatego nie sądzę, żeby to był Rzym.
Chyba, ze hugo bazuje na jakichś bardzo dziwnych stereotypach... :neutral:

hugo - 8 Luty 2013, 08:11

Tak Rzym...
Tylko nie wiem co w "ogólnym" (bo przecież nie dosłownie - tak się nie da) zarysie Darth Stalinowi nie pasuje?

Zouave - 8 Luty 2013, 08:14

A to Rzym się skończył, bo się wszystkim znudził?
Darth Stalin - 8 Luty 2013, 09:01

hugo napisał/a:
Tak Rzym...
Tylko nie wiem co w "ogólnym" (bo przecież nie dosłownie - tak się nie da) zarysie Darth Stalinowi nie pasuje?

Wszystko. Szczegolnie, jeśli wymienione przez ciebie cechy miałyby ŁĄCZNIE opisywać Rzym w JEDNYM, konkretnym momencie jego historii.

RAJ - 8 Luty 2013, 14:40

Nasz straż miejska i drogówka musza się jeszcze duzo uczyć :)
http://www.wykop.pl/link/...anie-w-izraelu/

Samuel - 9 Luty 2013, 14:35

hugo napisał/a:
Ależ Panowie - to już było...
Były już czasy "zjednoczonej" Europy :) , powszechnej tolerancji dla "kochających inaczej", niechęci do służby wojskowej oraz "relatywnie" niskiego przyrostu naturalnego...

Czym się to zakończyło? ;)


Doceniam umieszczenie opisu upadającego na skutek rozpustnych praktyk i zniewieścienia Rzymu w wątku „Humor” i jedynie gwoli pogłębienia niewątpliwej ironii, z jaką jest broniony, dodam pewien pedantyczny szczegół z doby upadku Cesarstwa. Otóż w Kodeksie Teodozjusza (9.7.6) i Collatio Legum Mosaicarum et Romanarum (5.3) zachowana jest datowana na 390 rok ustawa określająca prawny status pewnych zachowań homoseksualnych – są one mianowicie zbrodnią karaną przez publiczne spalenie żywcem. :grin:

Warto dodać, że ustawa wydana zostaje przez chrześcijańskiego cesarza Teodozjusza – od 160 lat przed fatalną datą „upadku” państwem rzymskim rządzili chrześcijańscy władcy, bez skrupułów stosujący tak zwane eufemistycznie „środki bogate” dla szerzenia zasad religii chrześcijańskiej. Chyba jednak nie w tym punkcie, bo ustawa umieszczona jest nie wśród praw motywowanych religijnie, lecz jako komentarz do Lex Iulia de Adulteriis wydanej, jeśli mnie pamięć nie myli, przez niejakiego Oktawiana Augusta. Niestety, nie znajduję podstaw do twierdzenia, by w czasach „chrześcijańskiego cesarstwa rzymskiego” stosunek do homoseksualizmu był choć odrobinę bardziej wyznaczany przez podziały światopoglądowe niż stosunek do morderstwa czy fałszowania monety.

Rzecz jasna, doceniam siłę nośną przytoczonego w wątku stereotypu. Zestawić go mógłbym z innym, utworzonym przez filozofów Oświecenia: cywilizacja antyczna upadła, kiedy męskie ideały wojownika zastąpione zostały teologicznymi swarami i obłudnym wymaganiem nadstawiania drugiego policzka, a mieszkańcy Imperium zamiast płodzeniu przyszłych jego obrońców oddali się perwersyjnym praktykom chrześcijańskiej ascezy. Obie tezy budzą we mnie podobny respekt, jednak w przypadku drugiej przyznać muszę, że tu przynajmniej stulecia się mniej więcej zgadzają. :grin:

Czymże jest jednak parę wieków wobec wiecznej prawdy! Przesuńmy się zatem wstecz do przyzwalającej społeczności klasycznych Aten i sentencji „Od miłości mamy chłopców, od dawania nam przyjemności – hetery, żony zaś od płodzenia dzieci”. Byłbym niezmiernie rad widząc minę starożytnego Ateńczyka, któremu ktoś zacząłby tłumaczyć ideę „homoseksualnych małżeństw”! Gdybyż taki Sokrates wpadł na to, że mógłby zakończyć swe nieudane małżeństwo z Ksantypą i związać się, dajmy na to, z młodym Alkibiadesem! Trzeba wreszcie jasno stwierdzić – nie dość, że zwyrodnialcy, to jeszcze kołtuneria. :wink: Jakże taka cywilizacja miała nie ulec zdrowym, jurnym barbarzyńcom? Ulegała przez całe tysiąc lat, to prawdziwie memento dla Unii Europejskiej. :grin:

A ponieważ i ja nie potrafię sobie odmówić drobnego ćwiczenia z antycznej demagogii :wink: , proponuję na koniec małą zagadkę historyczną. Wymienię imiona pierwszych trzech antycznych wodzów, którzy przyszli mi na myśl w związku z epizodem homoseksualnym, za każdym razem nieco innym i inaczej ważnym dla ich życia. Są to:
a) Filip II Macedoński
b) Agatokles, władca Syrakuz
c) Juliusz Cezar
Proponuję wybrać, który z nich najlepiej pasuje do wizerunku lękliwego nieudacznika, prowadzącego zdegenerowane społeczeństwo ku nieuchronnej zagładzie z rąk barbarzyńskich hord. :grin:

Zouave - 9 Luty 2013, 14:45

Ernst Roehm też nie był ułomkiem :P
Łobuzio - 9 Luty 2013, 15:02

Samuel- wybrałeś samych twardych pedziów ;-)

Polecam obejrze. Na youtube Jurek Bożyk - Zęby w dupie :-) Ani Agatokles ani Roehm nie polożą takiego :-)

Zouave - 9 Luty 2013, 15:02

Robert Biedroń nie wygląda na SA-mana ;-)
Samuel - 9 Luty 2013, 15:35

Łobuzio napisał/a:
Samuel- wybrałeś samych twardych pedziów ;-)

Och, proszę, zatem wymień mi trzech "miękkich pedziów", którzy w znaczący sposób przyczynili się do upadku Cesarstwa Rzymskiego czy innego antycznego państwa. Naprawdę jestem ciekaw, nigdy nie pasjonowało mnie specjalnie intymne życie starożytnych i z pokorą przyjmę pouczenie w tej mierze :oops:

clown - 9 Luty 2013, 16:00

O Leonie Degrelle zapomnieliście, a to był pedzio nad pedziami :P
Zaraz się okaże, że cała SS była nie teges, ale w sumie to nie dziwne, skoro ubierał ich Hugo Boss, a to przecież pedalski klasyk w dziedzinie mody :lol:

Łobuzio - 9 Luty 2013, 16:03

Samuel - ja wcale nie twierdze ze Rzym stał pedziami i upadł przez nich :-)
profes79 - 9 Luty 2013, 19:42

POnieważ ani moderator ani administracja się nie wypowiada chciałbym uprzejmie przypomnieć, że ten wątek nosi nazwę "humor".

Chcecie dalej dyskutować na temat upodobań seksualnych - to z powrotem do wątku "państwo prawa" zapraszam.

Zouave - 9 Luty 2013, 20:50

profes79 napisał/a:
POnieważ ani moderator ani administracja się nie wypowiada chciałbym uprzejmie przypomnieć, że ten wątek nosi nazwę "humor".

Chcecie dalej dyskutować na temat upodobań seksualnych - to z powrotem do wątku "państwo prawa" zapraszam.


Stamtąd moderator też nas przegoni. :razz:

Wracamy do tematu.

Łobuzio - 9 Luty 2013, 21:52

Aby odpokutowac winy ...


Deszcz meteorytów obserwuje zięć i teściowa. Zięć pomyślał życzenie.
Teściowa nie zdążyła...

Raubritter - 10 Luty 2013, 17:42

profes79 napisał/a:
Chcecie dalej dyskutować na temat upodobań seksualnych - to z powrotem do wątku "państwo prawa" zapraszam.


Akurat dyskusja o wpływie "twardych" i "miękkich pedziów" na losy Cesarstwa Rzymskiego najlepiej pasuje właśnie do wątku "Humor" :-)

Łobuzio - 11 Luty 2013, 00:51

Jak to śpiewali legioniści, Cezar położył Galie, a Cezara Nikomedes :-)
Bavarsky - 11 Luty 2013, 10:38



.
.

PzKpfw II - 12 Luty 2013, 20:33

CZEKAJĄC NA SEZON TRZECI
Raubritter - 12 Luty 2013, 20:55

Już 31 marca :-)
PzKpfw II - 13 Luty 2013, 11:29

I jeszcze więcej golizny! :wink:
Bavarsky - 13 Luty 2013, 22:33


hugo - 13 Luty 2013, 22:58


PzKpfw II - 15 Luty 2013, 14:06

Jakby ktoś miał ochotę na nowego awatarka:



No i po co koleś zmienił Avatara? Przez niego poseł Grodzki/Grodzka się nie wyświetla :razz:

Bavarsky - 16 Luty 2013, 17:13



- Żenia, czemu jeszcze siedzisz w necie? Ojciec był wczoraj na zebraniu, nic do Ciebie nie dotarło? Zasuwaj do szkoły. Wracam jutro.
- Mamo, nie pójdę! Samolot spadł albo meteoryt! Włącz telewizor!
- Nie wkurzaj mnie.

:)

Źródło: http://www.joemonster.org...labinski_budzik

Anders - 17 Luty 2013, 21:17

Tylko w kwestii formalnej, Samuelu: Demostenes nie mówił nic o chłopcach w mowie przeciw Neajrze, 122 (do której się jak mniemam odnosiłeś). Nic a nic. Same kobiety. Tłumaczenie perseusowe, ale kiedyś to sprawdzałem:

Mistresses we keep for the sake of pleasure, concubines for the daily care of our persons, but wives to bear us legitimate children and to be faithful guardians of our households.

Co do Twojego apelu o wskazanie "pedziów miękkich", to jest on nieco nie fair, ci bowiem - jak sama nazwa wskazuje - nie odciskają swojego piętna na historii. ;)

Także twój argument jest podwójnym inwalidą ;)

P.S. Możemy się zgodzić, że Rzym upadł przez niedobór "pedziów twardych" ;)

P.S. 2. Proszę (na wszelki wypadek) nie odczytywać tego postu aż tak całkiem serio...

PzKpfw II - 19 Luty 2013, 12:23

Pękłem ze śmiechu jak to znalazłem:

MASZERUJE WOJSKO

Bavarsky - 19 Luty 2013, 16:17

A propos jaj.

Kobieta skarży się sąsiadowi:
- Mąż chrapie w nocy! Nie mam już siły!
- Jest sposób - mówi sąsiad. - Jak tylko zachrapie, nogi mu szeroko rozsuń, a wtedy przestanie.
Następnego ranka kobiecina biegnie do sąsiada:
- Dziękuję, wszystko zrobiłam jak powiedziałeś i stary przestał chrapać! Jesteś lekarzem, sąsiad?
- No nie... Z zawodu żem zdun. Kominy i piece stawiam.
- A jak zdun wyleczył chrapanie?
- Jakżeś nogi rozsunęła, to mu jajka opadły i tyłek przytkały. Cugu zabrakło...

Bavarsky - 21 Luty 2013, 15:10


hugo - 21 Luty 2013, 16:49

http://www.defence24.pl/zespol-metallica-tortury/
Nie no - jakby mi cały czas puszczano "Trapped Under Ice" to nie czułbym się pokrzywdzony :P (Co innego całodobowe puszczanie dico polo, czy innej Dody )

W sumie - nie nowość
Ciekawe co puszczali Noriedze? (Panama)


Zouave - 21 Luty 2013, 21:23

"Lokomotywa stoi na stacji,
Ciężka ogromna - do likwidacji.
Pod nią rdzewieją zniszczone tory.
Dziwne, że jeszcze są do tej pory.
Burmistrz się od nich odwrócił tyłem.
- Czego wy chcecie? Nic nie zrobiłem.
Stoi i dyszy, dmucha i sapie.
Order mu dumnie błyszczy na klapie,
A jego miasto cicho umiera.
Nikt się pociągiem tu nie wybiera.
To polityka zarządcy gminy
- Zamiast kolei masz koleiny.
Lecz choćbyś zebrał tysiąc podpisów,
Pod stertą żalów wyższą od Rysów.
Chćbyś się nie wiem jak wziął w obroty.
To nie wyplenisz takiej głupoty."

http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=284955#284955

Zouave - 21 Luty 2013, 23:07

http://www.youtube.com/watch?v=1quiKLMy0ng

http://www.youtube.com/wa...ature=endscreen

:mrgreen:

Bavarsky - 22 Luty 2013, 09:15

"Jeśli wykonacie polecenie rządzącej antypolskiej i antykatolickiej masońsko-żydowskiej mafii Tusk-Komorowski i nie przyznacie licencji na multipleksie 1 częstotliwości dla Telewizji Trwam sąd WiN wyda wyrok śmierci na odpowiedzialnych za taką decyzję. Termin - marzec 2013 rok. Po tym terminie nasz pluton egzekucyjny dostanie polecenie wyeliminować zdrajców Boga i Ojczyzny. Samochody pancerne, hełmy ani kamizelki kuloodporne nie wystarczą, mamy środki do wyeliminowania zdrajców".

:twisted:

[w:] http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Zouave - 22 Luty 2013, 09:17

Towarzysze radzieccy nie takie rzeczy robili.
Teufel - 23 Luty 2013, 09:28

Gliwice 1939r. jak nic :mrgreen:
Bavarsky - 25 Luty 2013, 13:48


Zouave - 25 Luty 2013, 13:49

W ten sposób z prześmiewców zrobiono wariatów tak samo jak z Rommla, który nabijał się ze Szczurów Pustyni.
Bavarsky - 25 Luty 2013, 13:53

Ale ryngrafy mają przednie, zarówno żołnierz jak i Pani żołnierz.
Zouave - 25 Luty 2013, 13:54

Kapitalne wręcz.
RAJ - 25 Luty 2013, 14:13

fajne, ktoś miał dobry pomysł. :)
Bavarsky - 25 Luty 2013, 21:35


PzKpfw II - 26 Luty 2013, 13:22

Super!


Bavarsky - 27 Luty 2013, 11:45


Zouave - 27 Luty 2013, 12:31

Zawaliste!
Bavarsky - 28 Luty 2013, 23:49



No to reasumując koniec dnia.

clown - 1 Marzec 2013, 07:46

W końcu jakieś fajne cycki :) mymymy :)
PzKpfw II - 1 Marzec 2013, 08:42

Chociaż sam nie jestem człowiekiem wierzącym, to zaprosiłbym bym tą larwę również do meczetu albo ewentualnie synagogi w celu przedstawienia swoich poglądów. Nie wiem, czy wyszła by stamtąd nawet jako sito. Uwielbiam takich prymitywnych wojujących ateistów. A cycków nie widzę za bardzo, może to jakiś Grodzki na hormonach?
clown - 1 Marzec 2013, 09:14

Ojojoj, zwolennicy krowich wymion się zlecieli :D
Zouave - 1 Marzec 2013, 09:47

PzKpfw II napisał/a:
Chociaż sam nie jestem człowiekiem wierzącym, to zaprosiłbym bym tą larwę również do meczetu albo ewentualnie synagogi w celu przedstawienia swoich poglądów. Nie wiem, czy wyszła by stamtąd nawet jako sito. Uwielbiam takich prymitywnych wojujących ateistów.


Bo oni są podobni do nazistów. Słabszego, takiego co się nie broni należy skopać. Silniejszego się boją.

Cytat:
A cycków nie widzę za bardzo, może to jakiś Grodzki na hormonach?


Nawet nie o gabaryt idzie, a o kształt. Bez cudów.

Piotr - 1 Marzec 2013, 09:58

Zresztą całą tę demonstrację należy potraktować w kategorii humoru. :mrgreen:
Humorystyczna postać z humorystycznym hasłem, osiągnęła humorystyczny efekt. :evil:

Każdy chce mieć swoje pięć minut. :razz:

Zouave - 1 Marzec 2013, 09:59

Piotr napisał/a:
Zresztą całą tę demonstrację należy potraktować w kategorii humoru. :mrgreen:
Humorystyczna postać z humorystycznym hasłem, osiągnęła humorystyczny efekt. :evil:

Każdy chce mieć swoje pięć minut. :razz:


O ile ładniej wyglądałaby na rozkładówce Playboya?

clown - 1 Marzec 2013, 10:14

Oj nie sądzę - rozkładówki Plejboja aż kapią od Fotoszopowych poprawek :evil:
Zresztą już tak się Panowie nie spinajcie nad tym "słabszym". Jakoś parę tysięcy lat funkcjonowania religii chrześcijańskiej nie oznacza chyba słabości?
Skoro jesteśmy w "temacie":
http://www.daily.art.pl/index.php?d=2004-03-03
http://www.daily.art.pl/index.php?d=2004-03-25
http://www.daily.art.pl/index.php?d=2004-08-16
http://www.daily.art.pl/index.php?d=2008-10-07
http://www.daily.art.pl/index.php?d=2008-11-17
http://www.daily.art.pl/index.php?d=2011-09-14

Zouave - 1 Marzec 2013, 10:19

W pewnym sensie oznacza słabość fizyczną. Obecnie.
Jeśli chodzi o siłę instytucjonalną i rzekłbym duchową, to masz oczywiście rację. Tyle, ze Panzer ma rację. Nikt nie podskoczy Żydom, bo zaraz będą wrzaski o antysemityzm. Mało kto podskoczy Muslimom, bo zaraz dostanie parę gram ołowiu.
Jak widać ani jednego ani drugiego nikt się po chrześcijaństwie (tu w wersji rzymskokatolickiej) nie spodziewa.

clown - 1 Marzec 2013, 10:25

Kościół miał swoje pięć minut w historii parę setek lat wcześniej, jeśli chodzi o ten ołów (wtedy tortury i topienie czy palenie "czarownic"), więc nie róbmy z chrześcijanstwa religii tłamszonej i zastraszanej.
Idę o zakład o każde pieniądze, że gdyby dać takie możliwości religijnym przedstawicielom kościoła katolickiego jak kiedyś, to stosy płonęłyby nadal...

Piotr - 1 Marzec 2013, 10:27

Nawet jej nie zakryją beretem. :roll: :wink:
Może się co najwyżej nabawić przeziębienia w tym przeciągu. :wink:

Piotr - 1 Marzec 2013, 10:29

clown napisał/a:
Kościół miał swoje pięć minut w historii parę setek lat wcześniej, jeśli chodzi o ten ołów (wtedy tortury i topienie czy palenie "czarownic"), więc nie róbmy z chrześcijanstwa religii tłamszonej i zastraszanej.
Idę o zakład o każde pieniądze, że gdyby dać takie możliwości religijnym przedstawicielom kościoła katolickiego jak kiedyś, to stosy płonęłyby nadal...


W chwili obecnej jest to religia tłamszona i wyśmiewana.
Bo nie oddaje w m...dę tylko nadstawia drugi policzek.
Może i muzułmanie przejdą ten proces za jakieś 1000 lat. :roll:

Zouave - 1 Marzec 2013, 10:32

clown napisał/a:
Kościół miał swoje pięć minut w historii parę setek lat wcześniej, jeśli chodzi o ten ołów (wtedy tortury i topienie czy palenie "czarownic"), więc nie róbmy z chrześcijanstwa religii tłamszonej i zastraszanej.


Który kościół?
Inkwizycja to jednak głownie Hiszpanie a nie cała Europa, a czarownice to jednak głównie protestanci ;-)

Cytat:
Idę o zakład o każde pieniądze, że gdyby dać takie możliwości religijnym przedstawicielom kościoła katolickiego jak kiedyś, to stosy płonęłyby nadal...


Możemy się spokojnie założyć i przegrasz. Nie można przykładać miary z XVII wieku do ludzi żyjących w wieku XXI.

Piotr - 1 Marzec 2013, 10:32

Wracając do humoru:

http://demotywatory.pl/40...rzyklad-ze-mnie

PzKpfw II - 1 Marzec 2013, 10:45

clown napisał/a:
Kościół miał swoje pięć minut w historii parę setek lat wcześniej, jeśli chodzi o ten ołów (wtedy tortury i topienie czy palenie "czarownic"), więc nie róbmy z chrześcijanstwa religii tłamszonej i zastraszanej.
Idę o zakład o każde pieniądze, że gdyby dać takie możliwości religijnym przedstawicielom kościoła katolickiego jak kiedyś, to stosy płonęłyby nadal...

Znowu patrzymy przez pryzmat tego, co się działo kilkaset lat temu i próbujemy osądzać coś, co zostało już przez samych winnych osądzone i odpowiednio nazwane. Zulusowi chodziło raczej o to, że religia chrześcijańska w chwili obecnej nie jest religią agresywną, głoszącą zdecydowane zasady pokojowego współżycia ludzi, nastawioną na koegzystencję z innymi religiami oraz ekumenizm. W przypadku takich "performansów" występuje więc niejako w roli wiernego nadstawiającego drugi policzek. Musi, bo strach pomyśleć, co by się działo, gdyby jakiś modlący się albo ksiądz skopał tyłki tym babkom. Trzeba po prostu szanować przekonania innych, niezależnie od tego, czy się z nimi zgadzamy, czy nie. Wojujący ateiści niestety nie są w stanie tego zrozumieć, dla nich zawsze przyczyną wszelkiego zła jest kościół, a najlepszym argumentem przeciwko niemu inkwizycja.

clown - 1 Marzec 2013, 10:49

Nie jest agresywna, bo taki model jest nie bardzo pasujący we współczesnym świecie. Właśnie widać to po Twoim poście odnośnie tego, co zrobiłby Zyd czy muzułmanin w reakcji na nagą kobietę w kościele. "No popatrz jaki ten kościół biedny i wyszydzany". To też wygodna "pozycja". Słabszy (pozornie) wzbudza litość i zbiera poparcie.
A patrzenie na współczesność przez pryzmat historii ma sens, bo ta lubi się powtarzać, może w innej formie, ale lubi.

Archanioł - 1 Marzec 2013, 11:17

Cytat:
Znowu patrzymy przez pryzmat tego, co się działo kilkaset lat temu i próbujemy osądzać coś, co zostało już przez samych winnych osądzone i odpowiednio nazwane. Zulusowi chodziło raczej o to, że religia chrześcijańska w chwili obecnej nie jest religią agresywną, głoszącą zdecydowane zasady pokojowego współżycia ludzi, nastawioną na koegzystencję z innymi religiami oraz ekumenizm. W przypadku takich "performansów" występuje więc niejako w roli wiernego nadstawiającego drugi policzek.


W poniedziałkowym programie Lisa jakoś takiej postawy u siedzącego w studiu duchownego nie zauważyłem. Była za to buta, ignorancja i beton. Bardzo podobały mi się natomiast słowa dominikanina ze studia w Poznaniu - bez wzajemnego szacunku nie ma tolerancji .

Cytat:
Trzeba po prostu szanować przekonania innych, niezależnie od tego, czy się z nimi zgadzamy, czy nie. Wojujący ateiści niestety nie są w stanie tego zrozumieć, dla nich zawsze przyczyną wszelkiego zła jest kościół, a najlepszym argumentem przeciwko niemu inkwizycja.


To raczej nie dotyczy sporej części polskiego kościoła.

A swoją drogą - wygłup laski z foty - żenua.

PzKpfw II - 1 Marzec 2013, 11:27

Podobno jest już następca Benedykta:


Anomander Rake - 1 Marzec 2013, 11:29

Nowy, lepszy i bez przeszłości w Wermachcie. ;)
RAJ - 1 Marzec 2013, 11:46

Piotr napisał/a:
Bo nie oddaje w m...dę tylko nadstawia drugi policzek.

Bardzo długo w morde dawała aż w końcu sama w odwecie oberwała na tyle mocno, że skuliła uszy po sobie.
Islam też to czeka, Judaizm zaś to czeka ponownie.


A tutaj ciekawostki o Femenie.
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
http://wiadomosci.onet.pl...ortaz-mini.html
Za tym stoi niezła kasa...

Darth Stalin - 1 Marzec 2013, 11:51

Anomander Rake napisał/a:

Nowy, lepszy i bez przeszłości w Wermachcie

I będzie miał moc do wprowadzenia koniecznych zmian... :wink:

Strategos - 1 Marzec 2013, 12:21

clown napisał/a:
Idę o zakład o każde pieniądze, że gdyby dać takie możliwości religijnym przedstawicielom kościoła katolickiego jak kiedyś, to stosy płonęłyby nadal...


Dlaczego tylko katolickiego ( w Genewie też palono na stosach , ściśle stosowane prawo szariatu jest prawie tak samo widowsikowe itd) ?

Zanim się założymy :) może warto byłoby zastanowić się na ile ten zakład mógłby odnieść się do rzeczywistego zagrożenia czyli sprecyzować REALNIE MOŻLIWY zakres tych hipotetycznych morderczych możliwości współczesnych przedstawicieli [ niech będzie , w końcu to Ty proponujesz zakład :) -KK ]w stosunku do ROZWINIĘTEGO SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO wychowanego przez wolne media ,"zdmoralizowanego " przez demokrację.

Władza demoralizuje, absolutna władza absolutna demoralizuje absolutnie więc każda teokracja *( rozumiem,że tylko w takim ustroju można organizować stosy , no może jeszcze w jakimś przyszłym Reality Show :wink: )
- jak każdy system toltalitarny - stwarza pokusę do strasznych nadużyć.

Powiedziałbym ,że jest na nie specjalnie narażona, w końcu rzadko rozkazy Stalina wykonywano jako rozkazy Boga .

Duchownym pouczającym wiernych ex catedra zawsze stawia się (słusznie) wysokie wymagania .
Nosiciele Dobrej Nowiny nie powinni swoim postępowaniem zaprzeczać wartościom które głoszą .
Zapatrzeni w te wartości często zapominamy ,że to też są tylko ludzie .Ktoś ich kiedyś wychowywał chodzili do takich samych szkół podstawowych , czytali podobną prasę jak my, chodzili na te same mecze itd

Kościół zawsze BYŁ I JEST nadal swoistym zwierciadłem społeczeństwa i choć z ze swej istoty konserwatywny zmienia się wraz z nim.
Mimo tego ,że zmiany -te na lepsze - z punktu widzenia człowieka XXI wieku wydają się powolne są dostrzegalne.

Prosty eksperyment myślowy :
Czy możemy sobie wyobrazić aby w średniowieczu papież formatu Jana Pawła II odwiedził synagogę czy też przy innej okazji przepraszał za krucjaty ?Uznano by go za heretyka albo za słabeusza i złożono z urzędu .

Jakie doświadczenia historyczne , społeczne musiały mieć miejsce aby coś takiego było możliwe ?
Co musiało się stać aby dostrzeżono że z Ewangelii można wyprowadzić tak oczywiste DZIŚ wnioski jak uczynił to Leon XIII rozpoczynając rozdział : Społeczna Nauka Kościoła.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Leon_XIII

A przecież we wczesnym okresie Kościoła np . niewolnictwo było uznawane za naturalne .

Czy w dobie wolnych mediów papież mógłby zachowywać się ostentacyjnie niemoralnie jak Borgia?

Wydaje się( dla wierzących ale nad nimi się tu zastanawiamy bo oni jako przywódcy mogą... ) ,że Nauka jest niezmienna tylko my się zmieniamy.

Refleksja osobista w związku z tym Twoim mocnym tekstem :CHCIAŁBYM MOCNO WIERZYĆ ,że jest tak : niesławny mózg III Rzeszy mawiał długo powtarzane kłamstwo staje się prawdą , a więc długo powatrzana - dla niektórych aż do znudzenia i niewiarygodnie z uwagi na osoby które ją głoszą -prawda (miłuj bliżniego , nie zabijaj , nie kradnij itd , na których to zasadach NIEZALEŻNIE OD TEOLOGICZNYCH ODNIESIEŃ ORAZ INTERPRETACJI państwa cywilizowane tworzą swoją organizacje - nie wdawajmy się może w dyskusję jak realizowana jest najważniejsza dla Doktryny zasada miłości bliźniego :) ) staje się oczywistą i stosowaną coraz powszechniej prawdą.

Głównym społecznym zadaniem Kościoła przy całej jego trwającej od wieków niedoskonałości i wadach jest ciągłe powtarzanie tej prawdy .


Więc jeśli już zastanwiasz się nad ciężkimi psychopatami lub chorymi psychicznie (DZIŚ tylko oni mogli by mieć taki pomysł) ,którzy wykorzystując władzę ( również nad duszami :) ) jaką daje przywództwo religijne chcieliby palić ludzi na stosach pomyśl o powtórce z historii w kategoriach proponowanych przez Marksa : powtórka z historii wyłącznie jako farsa :) .


*/ Na szczęście w średniowieczu walka papiestwa z cesarstwem nie zakończyła się zwycięstwem żadnej ze stron co miało pozytywny wpływ na rozwuj zachodniej cywilizacji .

clown - 1 Marzec 2013, 12:37

Cytat:
Zanim się założymy może warto byłoby zastanowić się na ile ten zakład mógłby odnieść się do rzeczywistego zagrożenia czyli sprecyzować REALNIE MOŻLIWY zakres tych hipotetycznych morderczych możliwości współczesnych przedstawicieli [ niech będzie , w końcu to Ty proponujesz zakład -KK ]w stosunku do ROZWINIĘTEGO SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO wychowanego przez wolne media ,"zdmoralizowanego " przez demokrację.

Pisząc o stosach miałem na myśli bardziej nowoczesne, "rozwinięte obywatelsko" metody - zaszczucie medialne, wymuszenia, korupcja, procesy sądowe rujnujące przegranego (vide odbieranie majątków heretykom w czasach średniowiecznych). Nie trzeba kogoś spalić na stosie, żeby go zniszczyć - stos jest w moim rozumieniu przenośnią, metoforą zgnojenia człowieka, tak aby przestał funkcjonować jako istota ludzka.
Chyba nie trzeba zbytnio się wysilać, by wyobrazić sobie taki scenariusz.

Strategos - 1 Marzec 2013, 13:01

clown napisał/a:

stos jest w moim rozumieniu przenośnią, metoforą zgnojenia człowieka, tak aby przestał funkcjonować jako istota ludzka. .

Chyba nie trzeba zbytnio się wysilać, by wyobrazić sobie taki scenariusz.


Na Forum zawsze znajdzie się ktoś kto w przypadku spektakularnej metafory ,nie chcąc jej pozostawić w spokoju , powie "sprawdzam" i wymuszając postawienie" kropki nad i "zepsuje efekt :) .

Tak taki scenariusz można sobie oczywiście wyobrazić znając naturę ludzką .

Ostatnio oswajam się z moja osobistą definicją człowieka : dziecko , które w darze otrzymało komputer( też metafora :) )

A to jest moim zdaniem fundametalne stwierdzenie :
tak aby przestał funkcjonować jako istota ludzka.

Najgorszego możemy spodziewać się po człowieku który PRZESTAJE TRAKTOWAĆ KOGOŚ JAK ISTOTĘ LUDZKĄ .

Można palić na stosie diabła w postaci kobiety oskarżanej o czary lub wieszać dziecko które wyrwało kartkę ze Świętej Księgi Islamu czy tępić insekty w komorach gazowych a także gilotynować lub zamęczać na śmierć wrogów ludu na Placu w Paryżu czy w Gułagu , ucinać ręce czarnoskóremu ,który nie wykonał normy zbioru kauczuku bo przecież to nie są już ludzie lub ludzie nie naszej rasy czyli jednak nie- ludzie najwyżej podludzie .

A wszystko to mogą uczynić innym ludziom , ludzie pozornie cywilizowani "uzbrojeni" w kodeksy moralne.

Ale .. przecież to rubryka humor :oops:

Reszta refleksji na podstawie lektur i dyskusji prywatnych z Darthem , Ezechielem i Zulusem niebawem w dziale poświęconym ciekawym książkom historycznym.

PzKpfw II - 1 Marzec 2013, 13:33

Darth Stalin napisał/a:
Anomander Rake napisał/a:

Nowy, lepszy i bez przeszłości w Wermachcie

I będzie miał moc do wprowadzenia koniecznych zmian... :wink:


Noo, Komu jak komu, ale Tobie by na pewno ten "papież" odpowiadał :D

Zouave - 1 Marzec 2013, 15:48

Anomander Rake napisał/a:
Nowy, lepszy i bez przeszłości w Wermachcie. ;)


Trudno do Polaków z ZSRR mieć pretensje, że służyli w RKKA.
Podobnie jak do Tuska Seniora co do Wehrmachtu.

Anomander Rake - 1 Marzec 2013, 15:51

A to tak a propos?
Zouave - 1 Marzec 2013, 15:52

Anomander Rake napisał/a:
A to tak a propos?


A propos wojskowej przeszłości Ratzingera, której dotykasz.

Bavarsky - 1 Marzec 2013, 16:05

Panowie :!:
Ziemię niczyją macie np. w temacie "Państwo prawa".
Humor oszczędźcie :)

Bo jak na chwilę obecną, odnośnie mojego postu jedynie merytoryczny próbował być Cezary:

clown napisał/a:
W końcu jakieś fajne cycki :) mymymy :)


Pozdrawiam!
B. v. M.

Zouave - 1 Marzec 2013, 16:06

Sorki, ale napisałem, że nie o gabaryt idzie, tylko o kształt. Ale o gustach się nie dyskutuje.
Dżenesh - 2 Marzec 2013, 16:28

http://www.youtube.com/wa..._wElUjcSck&NR=1
Darth Stalin - 2 Marzec 2013, 18:06

A tutaj coś na temat ostatnich szwedzkich rewelacji, że bez pomocy NATO nie wytrzymają nawet tygodnia...:
http://www.youtube.com/watch?v=TkwgVCdRMUs

hugo - 3 Marzec 2013, 05:54

Żarty, żartami - ale podobną gotowość bojową mają państwa NATO. :/
A w FR
http://dziennikzbrojny.pl...jskiego-desantu

I coś na niedźwiedzia :mrgreen:

Piotr - 3 Marzec 2013, 11:04

Darth Stalin napisał/a:
A tutaj coś na temat ostatnich szwedzkich rewelacji, że bez pomocy NATO nie wytrzymają nawet tygodnia...:
http://www.youtube.com/watch?v=TkwgVCdRMUs


Ale za to żołnierze Szwecji mają fantastyczne stroje garnizonowe. :grin: :grin: :grin:

hugo - 4 Marzec 2013, 22:27



PzKpfw II - 6 Marzec 2013, 19:14


Zouave - 6 Marzec 2013, 19:19

Najbardziej mnie nrawitsa ta czerwona czcionka.
Piotr - 6 Marzec 2013, 19:53

Z obrad rządu (KMN):

Premier - Co tak głośno na zewnątrz ?
Minister - To bezrobotni protestują.
Premier - Bierzcie się do roboty ! Nieroby !
Minister - Brawo Panie Premierze ! Podobało mi się jak Pan wczoraj kazał bezdomnym iść do domu.

PzKpfw II - 6 Marzec 2013, 20:06

To jeszcze coś, mnie powaliło, szacun dla Rycha vel. Pana Dupy:

MAFIA DLA PSA

Zouave - 6 Marzec 2013, 20:44

Rychu jest zabójczy.
Bavarsky - 6 Marzec 2013, 23:46

Jaram sie
hugo - 7 Marzec 2013, 12:29

http://www.youtube.com/watch?v=LmgwkK2tKSY
Zouave - 7 Marzec 2013, 13:53






Choć nie jest to wcale śmieszne.

PzKpfw II - 8 Marzec 2013, 14:41

Też chcę taki w dniu urodzin!


Raubritter - 8 Marzec 2013, 16:22

Ja bym wolał point-to-point :mrgreen:
Strategos - 8 Marzec 2013, 17:06

Raubritter napisał/a:
Ja bym wolał point-to-point :mrgreen:

+ karta urodzinowych dań , taka wielofunkcyjna w systemie CDG :mrgreen:

Raubritter - 8 Marzec 2013, 17:09

Oj tak!
PzKpfw II - 11 Marzec 2013, 08:28

Raubritter napisał/a:
Ja bym wolał point-to-point :mrgreen:

A co, ten się źle kojarzy? ;)

Strategos - 11 Marzec 2013, 08:55

Zaryzykuje wyjaśnienie ,że kojarzy się dobrze ale Raubritter , jak powszechnie wiadomo :) , preferuje raczej ptp+cdg nad tradycyjną wojenną grę planszową z heksami . :mrgreen:
Strategos - 13 Marzec 2013, 17:08

Po edycji dodającej sformułowania łacińskie( tak dawno miałem z nią do czynienia ,ze nie wiem już czy poprawnie 'skopiowłem" ale brzmi tak czy tak ładniej :) wystepujące w oryginale.

XVIII wiek.
Dominikanin i jezuita spierają się na publicznej dyspucie teologicznej.
Rudowłosy dominikanin swą argumentacją "przyparł do muru " adwersarza jezuitę .

Kiedy jezuicie zabrakło kontrargumentów zdesperowany powiedział :
probo -dowodzę
i "uczynił "to (niekoniecznie w zgodzie z logiką) tak :

----Judas fuit rufus - Judasz był rudy,
---- tu est rufus - ty jesteś rudy
----ergo tu est Judas- a więc jesteś Judaszem.

Na co dominikanin odparł :

---nego hanc propositionem- - neguję to dowodzenie
hot Judas fuit rufus - czy Judasz był rudy
est problemma - to problematyczne

ale ,że był z Towarzystwa Jezusowego to pewne i godne wiary.
Na podstawie :
http://www.youtube.com/watch?v=uZx813MwPw8

Zouave - 13 Marzec 2013, 17:13

Drobna gra słowna :mrgreen:

Ja znam inny:

Kapucyn z dominikaninem spierają się o to, kogo Pan Bóg kocha bardziej: dominikanów czy kapucynów.

Nas, dominikanów. Bo intelektem niesieni Dobra Nowinę tłumacząc ludziom zawiłości Pisma.

A nie, bo nas braci św. Franciszka, boć prostota najważniejsza.

Na co Pan Bóg zdenerwowany:

Wszystkich Was kocham. Pan Bóg, TJ.

Raubritter - 13 Marzec 2013, 17:17

Strategos napisał/a:
Zaryzykuje wyjaśnienie ,że kojarzy się dobrze ale Raubritter , jak powszechnie wiadomo :) , preferuje raczej ptp+cdg nad tradycyjną wojenną grę planszową z heksami . :mrgreen:


Trafiliście w sedno tarczy, zupełnie jak pułkownik Molibden :mrgreen:

Strategos - 13 Marzec 2013, 23:10

Zouave napisał/a:
Drobna gra słowna :mrgreen:



I jakie prorocze zwrócenie właśnie dziś uwagi w anegdocie na 1/Towarzystwo Jezusowe a w piosence na 2/franciszkanów :wink:

Zouave - 13 Marzec 2013, 23:15

W ten sposób Bergoglio pogodził jezuitów, dominikanów i kapucynów.

Franciszek, jezuita i na dodatek jeszcze papież (pierwszy jezuita,a nie 5 dominikanin).

Bavarsky - 14 Marzec 2013, 11:47

Ostatnio przyglądając się pięknie uchwyconemu na zdjęciu z profilu Dudkowi; przypomniała mi się ciekawa anegdota o pionierze polskiej fotografii przyrodniczej mianowicie o dr Henryku Mikolaschie.

W swoim artykule pt. "Łowy fotograficzne na brodźca" [w:] "Fotograf Polski", Warszawa, nr. 6/1930 opisuje wartko i z humorem o "polowaniu" na ptaszka, w pięknym otoczeniu łąk nad Prutem.
"Jest to opowieść o ruchliwym, płochym ptaku, który miał swoje ulubione miejsce drzemki nad rzeką."

I tak maskując dużą kamerę jeszcze większym tekturowym pudłem, kunsztownie przyozdobionym trawą , gałęziami, mchem i żwirem, przez kilka tygodni! przyzwyczajał ptaka do tej konstrukcji, początkowo z odległości 10 metrów, a potem coraz bliżej, aż do półtora metra.
Według jego słów najtrudniej było ptaka oswoić z jego własnym odbiciem w soczewce aparatu ale i z tym zjawiskiem się z czasem pogodził i wracał, już bez popłochu na poprzednie miejsce popołudniowej drzemki.

I teraz jest najlepsze... Po tych wstępnych zabiegach przystąpił Mikolasch do właściwych przygotowań. Założył kasetę, nastawił migawkę na 1/25 sek, połączył z wyzwalaczem z drena kauczukowego 40-metrowej długości [sic!], zakończonego gruszką, i czekał ów godzinami na przylot "wybrańca", a gdy ten już się zjawił tak nasz fotograf relacjonuje jego harce z pozowaniem: "...z pół godziny ptak przybiera coraz inne pozy, a nie potrzebną -z profilu. Wreszcie udaje mi się chwycić moment profilowy, z całych sił oburącz naciskam na zbiornik (migawki), słuchowo nie zdaję sobie sprawy, czy migawka zadziałała, ale poucza mnie o tym niedwuznacznie ruch modela, który jak piorunem rażony zrywa się z okrzykiem trwogi... i zataczając kręgi... ginie mi z oczu... Viktoria!"

Z mocno bijącym sercem wywołuje autor negatyw w ciemni i okazuje się, że "pięknie zaznaczony na negatywie ptak białobrzuszny... był bez głowy.
"Okazało się że przewód elastycznego kauczuku długości 40 metrów, to kanalik długi i rozciągliwy... W chwili, gdy naciskałem zbiornik, główka odwrócona była ku obiektywowi profilem, zanim jednak prąd powietrza ściśniętego dotarł do mechanizmu migawki, ptak zwrócił się tyłem głowy..."

Ot... tyle.

Bavarsky - 15 Marzec 2013, 18:25


Anders - 16 Marzec 2013, 23:24

Pewnie już kiedyś było, ale co tam...:

Czy wiecie czym się różnią Jezuici od Dominikanów?

Dominikanie zostali powołani do walki z herezją Albigensów.
Jezuici zostali powołani do walki z herezją protestantyzmu.
.
.
.
Widzieliście kiedyś jakiegoś Albigensa?

Piotr - 17 Marzec 2013, 12:14

Anders napisał/a:
Pewnie już kiedyś było, ale co tam...:

Czy wiecie czym się różnią Jezuici od Dominikanów?

Dominikanie zostali powołani do walki z herezją Albigensów.
Jezuici zostali powołani do walki z herezją protestantyzmu.
.
.
.
Widzieliście kiedyś jakiegoś Albigensa?


Ja nie widziałem. :cool:

PzKpfw II - 20 Marzec 2013, 11:42


Zouave - 21 Marzec 2013, 09:25

Dowcip miesiąca z forum Onetu:

~24 latek do ~łańcuczanin: Nie obwiniajcie tego rządu wszystkim co złe. Ten rząd rządzi dopiero 502 dni. Przejęli w spadku po poprzednim rządzie nieudaczników chaos i bałagan. Dajmy temu rządowi 1500 dni spokoju na posprzątanie bałaganu po poprzednikach z lat 2007-2011.

http://wiadomosci.onet.pl...685,czytaj.html

W ogóle co wpis, to szyderczy dowcip.

Bavarsky - 26 Marzec 2013, 12:15

Women, Don't Drive
hugo - 26 Marzec 2013, 22:55


profes79 - 28 Marzec 2013, 11:14

Dlaczego Chińczycy wszystko bezczelnie kopiują?

- podobno "pisownia prawa autorskiego (copyright) i prawa do kopiowania (right to copy) w języku chińskim jest identyczna" ;)


:D

Zouave - 28 Marzec 2013, 18:03

https://www.youtube.com/watch?v=lKLiIocg-C0
Darth Stalin - 1 Kwiecień 2013, 13:33

Hehehe... jajcarze:
http://dziennikzbrojny.pl...wojskowy-sprzet

Tej wersji BRDM-a już dawno nie używamy, a poza tym nie mam w Polsce "ministerstwa spraw wojskowych" :razz:

hugo - 1 Kwiecień 2013, 14:34

Lepsze to info o leopardach
http://dziennikzbrojny.pl...ii-juz-w-polsce
albo poborze
http://dziennikzbrojny.pl...y-pobor-powraca

Choć w tym o leo jest ziarnko prawdy - są poważne rozmowy na temat ex-niemieckich leo 2A5

Piotr - 1 Kwiecień 2013, 15:04

PzKpfw II napisał/a:
Obrazek


No i się sprawdziło. :(

RAJ - 1 Kwiecień 2013, 19:49

http://www.joemonster.org...Kabaret_Czesuaf
polityczny dialog

Anomander Rake - 1 Kwiecień 2013, 21:29

Heh, jakież to prawdziwe.
RAJ - 7 Kwiecień 2013, 07:06

Śmieszne ale prawdziwe:

PzKpfw II - 8 Kwiecień 2013, 11:30

Piotr napisał/a:
PzKpfw II napisał/a:
Obrazek


No i się sprawdziło. :(


To świadczy tylko o tym, że rzeczy, o których piszę, zawsze się sprawdzają w rzeczywistości :razz: :wink:

Wizyta w Nigerii:


Dżenesh - 8 Kwiecień 2013, 22:59

Komentarz internauty odnośnie sytuacji na półwyspie koreańskim (znalezione w sieci):

"Niedoinformowanym i niezorientowanym wyjaśniam, że Korea Północna ma własną i przez siebie produkowaną BROŃ!!!! Każdy żołnierz posiada na stanie KBKB, a oficerowie i wojska desantowo - szturmowe - KBKBzg!!!! *KBKB - krótki bojowy kij bambusowy *zg - z gwoździem


Kim Dzong Un zebrał całą swoją radę na naradę wojenną: - Koreańczycy! Jesteśmy wielkim narodem? - Taaaaak! - To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym? - Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa! Ścięli toporkami największą sosne w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, koreańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety. - Gdzie ją wystrzelimy? - Na Nowy Jork! - A dlaczego na Nowy Jork? - Innych amerykańskich miast nie znamy... Napisali na rakiecie "Na Nowy Jork", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie pierd*lnęło! Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz otrzepuje się z kurzu i mówi: - O kur*a! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Nowym Jorku?"

PzKpfw II - 9 Kwiecień 2013, 08:04

Zeitgeist, part II: All the world's a stage‎...
Darth Stalin - 10 Kwiecień 2013, 20:21

Zaczerpnięte z innego forum (by Wojtek_84), ale fajne:

Samolot British Airways ląduje we Frankfurcie gdzie kontrolerzy znani są z małej cierpliwości.
Kontroler: Speedbird 0345 po zjechaniu z pasa na drogę kołowania L kołujcie do bramki 34.
(speedbird - znak wywoławczy British Airways)
Boeing zjechał z pasa, ale pilot zatrzymał się na drodze kołowania.
Kontroler: Speedbird 0345 - dlaczego nie kołujecie?
Pilot: Frankfurt - sprawdzamy gdzie jest 34.
Kontroler: Nie znacie układu tego lotniska? Nigdy tu nie byliście?
Pilot: Tylko raz. W 1944. Ale było ciemno i nie lądowaliśmy. :wink: :twisted:

profes79 - 10 Kwiecień 2013, 20:35

Lotnisko we Frankfurcie. Pilot samolotu Lufthansy zgłasza po niemiecku gotowość do startu po czym zostaje pouczony przez wieżę, że językiem obowiązującym jest angielski.

- jestem niemieckim pilotem, w niemieckim samolocie i na niemieckim lotnisku - dlaczego mam mówić po angielsku?
-(nieznany głos w słuchawkach) - bo przegraliście tę cholerną wojnę!


Znowu Lufthansa, tym razem pilot wspomina drugiemu pilotowi, zapomniawszy, że nadaje w eter:
- schodziliśmy tutaj, i nad katedrą zakręcaliśmy, żeby trafić prosto na doki
- (głos w słuchawkach) - Achtung, Spittfire!

hugo - 11 Kwiecień 2013, 19:48

http://www.youtube.com/wa...&v=on9rVl77ixQ#!
Piotr - 12 Kwiecień 2013, 00:11

hugo napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=on9rVl77ixQ#!


Bardzo ekologiczne ćwiczenia. :mrgreen:
Przynajmniej nie brudzą wszędzie łuskami i innymi zawleczkami. :razz:

Ciekawe jak wyglądają manewry wojsk pancernych i lotnictwa. :razz:

Zouave - 12 Kwiecień 2013, 08:03

Wystarczy, bym zobaczył manewry z użyciem moździerzy ;-) Niech to będzie nawet granatnik 50 mm.
hugo - 12 Kwiecień 2013, 11:39

Chyba 40mm - granatników 50mm nikt nie używa :razz:
http://www.youtube.com/wa...&v=PsbzJ2q_e_c#!

Zouave - 12 Kwiecień 2013, 12:32

Współczesna wojskowość to nie moja domena, pomyślałem sobie o niemieckim granatniku 5 cm z czasów II Wojny.
Bavarsky - 12 Kwiecień 2013, 16:07



Jaki mały a jakie doświadczenie!

Zouave - 12 Kwiecień 2013, 16:12

To na dorosłych nie działa. Kobiety mają jakiś czujnik w głowach i jak dorosły krzyczy, to nie tylko nie dają, ale wręcz odmawiają ;-)
Strategos - 15 Kwiecień 2013, 13:17

Iran objął właśnie (i zabezpieczył stosownym patentem) Przewodnictwo Światowe ,bowiem kto posiada informacje ten posiada władzę...

http://odkrywcy.pl/kat,11...4sticaid=6106a5

Zouave - 16 Kwiecień 2013, 23:04

Coś o teoriach spiskowych :razz:


PzKpfw II - 17 Kwiecień 2013, 09:26

A cóż to za świński dowcip? Przecież nie od dziś wiadomo, że trzodę chlewną hoduje się dla mleka.
Zouave - 17 Kwiecień 2013, 13:53

Nie chwyciłeś dowcipu :razz: . Świnka po naszej lewej to świnia z Ciemnochlewni, a świnka po naszej prawej to świnka poprawna historycznie (tak zwana młoda, wykształcona, z większego chlewika).
PzKpfw II - 17 Kwiecień 2013, 14:10

Chwyciłem, chwyciłem, tak sobie ironizowałem w temacie teorii spiskowych ;)

Mam coś lepszego o teoriach spiskowych, ciekawa sytuacja... Nie chcę krakać, ale...

http://www.bankier.pl/inw...file/zloto.html


Piotr - 17 Kwiecień 2013, 14:14

Nie wszystko złoto co się świeci. :razz:
Zouave - 17 Kwiecień 2013, 14:15

Amber Goldu nie trzeba.
PzKpfw II - 18 Kwiecień 2013, 11:28

Piotr napisał/a:
Nie wszystko złoto co się świeci :razz:

Masz na myśli wyciszoną aferę światową z fałszowaniem złota wolframem? ;)

Strategos - 18 Kwiecień 2013, 16:53

Z teleturnieju 1 z Dziesięciu :



Zoologia. Jak nazywa się drapieżnik z rodziny psowatych, który zamieszkuje pustynne rejony Północnej Afryki? Ma ogromne uszy, puszysty ogon i jest barwy piaskowej.
Czy jest to kangur?
Nie. Jest to fenek. Kangury nie występują w Afryce.


Z czym można puścić zrujnowanego bankiera?
Z dymem.


Z którego miejsca na Ziemi wszędzie jest na północ?
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.


Kto spotkał 7 krasnoludków - Królewna Śnieżka, czy Śpiąca Królewna?
Sierotka Marysia.


Największy polski gryzoń?
Żubr


W spodniach albo na świadectwie?
Pała


Główni bohaterowie "Nocy i dni"
Jan i Bogumił
To byłoby takie nowoczesne małżeństwo

Ile nóg ma salamandra?
Trzy
To chyba kulawa...


Proszę podać wzór na pole prostokąta...
a kwadrat + b kwadrat. - O Boże powiedziałam wzór na obwód
Niestety Pani wzór na obwód również jest nieprawidłowy...


Jak się nazywa szpital wojskowy?
Latryna.


Jak nazywa się mężczyzna którego żona wyjechała na wakacje?
Rogacz


Prawdziwe nazwisko Boba Dylana?
Marley

Strzała kuszy, albo tanie wino?
Jabol

Seradela – to roślina, czy ryba?
Tak


Ile palców ma człowiek?
Człowiek?
Człowiek.
Dzisięć.

Raubritter - 18 Kwiecień 2013, 17:20

Zabawne. Wręcz zbyt zabawne. Tomku, to może być manipulacja amerykańskiego wywiadu! :twisted:
Łobuzio - 18 Kwiecień 2013, 18:55

Który jest na usługach Izraela, który jest na usługach Reptilionów.
Raubritter - 18 Kwiecień 2013, 21:52

Ja zawsze stawiałem na to, że jednak na końcu łańcucha jest rada wiadomo kogo, którzy w Nowej Erze Wodnika rządzą światem z tajnej bazy pod Antarktydą. Reptilionami też rządzą, o to bądź spokojny ;-)
PzKpfw II - 19 Kwiecień 2013, 07:54

Nie widzę związku z fałszowaniem złota wolframem, dodam sztabek certyfikowanych, a teoriami Davida Icke i erą Wodnika, która zacznie się w 2150 roku i jest normalnym zjawiskiem astronomicznym. Nie wiem dlaczego tak wszystko po bolszewicku obśmiewacie :) Niemcom np. wcale do śmiechu nie jest i zlecili kontrolę swoich rezerw złota zdeponowanych w USA. Wracając do tematu:

Młody, zamożny, przystojny, wysportowany, bez nałogów poszukuje wielkiej, prawdziwej i czułej miłości. Raz w tygodniu.

Wchodzi sekretarka do gabinetu szefa.
-Szefie mam dwie wiadomości, dobrą i złą.
-Zaczynaj od dobrej.
-Nie jest pan bezpłodny!

Zouave - 20 Kwiecień 2013, 13:50

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

To się chyba tylko tutaj nadaje...

Piotr - 20 Kwiecień 2013, 13:58

Zouave napisał/a:
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ambasador-czech-w-usa-nie-mylic-czech-z-czeczenia,1,5472157,wiadomosc.html

To się chyba tylko tutaj nadaje...


I śmieszne i straszne. :shock:

hugo - 21 Kwiecień 2013, 23:27

http://www.youtube.com/watch?v=Ge8E58iTCpQ
hugo - 22 Kwiecień 2013, 12:42

http://www.youtube.com/watch?v=hBbKxut_P3U
Bavarsky - 22 Kwiecień 2013, 21:02


Strategos - 22 Kwiecień 2013, 21:08

Ten uroczy kotek ma na imię Clausewitz ? :lol:
Archanioł - 22 Kwiecień 2013, 21:14

Nieee - zobacz z jaką lekką niedbałością przerzuca stronice - to młody Napoleon :)
Zouave - 23 Kwiecień 2013, 11:43

http://www.wprost.pl/ar/3...azji-na-Czechy/

"Dobrych" dowcipów po amerykańsku ciąg dalszy.

Zouave - 24 Kwiecień 2013, 13:43

Obrazek:
Pies przy budzie na łańcuchu mówi do kota "...nie możesz czuć się bezpiecznie. Nie masz łańcucha.

Strategos - 24 Kwiecień 2013, 13:49

Zouave napisał/a:
http://www.wprost.pl/ar/396798/Spalmy-Prage-Sarah-Palin-wzywa-do-inwazji-na-Czechy/

"Dobrych" dowcipów po amerykańsku ciąg dalszy.


U mnie link nie działa.

Zouave - 24 Kwiecień 2013, 13:53

U mnie także już nie działa. Pewnie stronę ktoś usunął.

Chodziło o to, że Sarah Palin chce krucjaty przeciwko islamowi, chce zrównania z ziemią stolicy jednego z państw muzułmańskich, tj. Pragi.

Tego się nawet czeskim filmem nazwać nie da.

Strategos - 24 Kwiecień 2013, 13:59

Widziałem znakomity film amerykański pokazujący jej całkowity brak kompetencji.
RAJ - 24 Kwiecień 2013, 14:44

Problem polega na tym, ze informacja o tym była zwykłym dowcipem opublikowanym przez portal satyryczny, a nasze media podchwyciły ją jako prawdziwą.
Zouave - 24 Kwiecień 2013, 15:40

Czyli takie to mamy media. Wierzyć im nie wolno ;-)
Zouave - 26 Kwiecień 2013, 20:02

konferencja Tuska. - cudotwórca przemawia, chwaląc się osiągnięciami
swego rządu.
- A tuż pod Mszczonowem Platforma Obywatelska doprowadziła do
uruchomienia nowej, ekologicznej elektrowni, gdzie, zamiast węgla,
pali się torfem - chwali się Tusk.
Głos z sali:
- Ale ja tam byłem, tam nie ma żadnej ... rozwiń
całośćelektrowni!!!!!!!!!!!!
Premier niezrażony peroruje dalej:
- A dzięki staraniom Platformy Obywatelskiej, niedaleko Jasła,
wybudowaliśmy eksperymentalny odcinek autostrady czteropasmowej!
Tenże głos z sali:
- Ale tam kużwaa nie ma żadnej autostrady!!!!!!
Nie wytrzymał w końcu Schetyna i wkurzony krzyczy:
- A ty, gościu, zamiast wozić się po Polsce, lepiej byś TVN24
pooglądał!!!!!!!!!!

hugo - 26 Kwiecień 2013, 20:47

No i na jakiej kwocie się ona zamknęła?

Bo coś mi się zdaje że za Czajkę to można by sobie kupić ze 2 fregaty FREMM
O takich kwotach mówimy...

Darth Stalin - 26 Kwiecień 2013, 21:34

http://i.imgur.com/m2bdW3S.png
Piotr - 26 Kwiecień 2013, 22:15

hugo napisał/a:
No i na jakiej kwocie się ona zamknęła?

Bo coś mi się zdaje że za Czajkę to można by sobie kupić ze 2 fregaty FREMM
O takich kwotach mówimy...


Inwestycje w ekologię sa bezcenne. :lol:

hugo - 26 Kwiecień 2013, 22:35

Szczególnie , jak, zgodnie z polskim zwyczajem, przepłaca się dwukrotnie...
PzKpfw II - 28 Kwiecień 2013, 22:38

To i tak kilkukrotnie mniej niż za stadiony, które już się sypią. Macie swoją zieloną wyspę.
Strategos - 29 Kwiecień 2013, 12:48

Jakub "Kuba" ...brzęczyszczykiewicz po turecku...


http://babol.pl/kat,10254...l?ticaid=6107f4


polska języka trudna ale się starali naprawdę :)

Anders - 29 Kwiecień 2013, 14:16

Historia z życia wzięta, a widać różnicę między nami a zachodem. A wręcz technologiczną przepaść:

Jakiś czas temu przechodziłem kontrolę na jednym z brytyjskich lotnisk. Niestety, po przejściu przez bramkę zostałem poproszony na bok, bowiem okazało się, że chcą sprawdzić jedno z moich urządzeń pod kątem obecności materiałów wybuchowych. Pan pomazał bibułką, włożył do maszyny i po 15 sekundach miał wynik. A u nas trwa to 6 miesięcy, albo i dłużej...

Bavarsky - 29 Kwiecień 2013, 14:32

Strategos napisał/a:
Jakub "Kuba" ...brzęczyszczykiewicz po turecku...
http://babol.pl/kat,10254...l?ticaid=6107f4


A teraz zadam pytanie:
-This is filmed in Dortmund?

RAJ - 29 Kwiecień 2013, 14:43

Anders napisał/a:
włożył do maszyny i po 15 sekundach miał wynik. A u nas trwa to 6 miesięcy, albo i dłużej...

Bzdura. Dostał dokładnie taki sam wynik jak ten na czytnikach, które wykazały "obecność TNT".

Bavarsky - 29 Kwiecień 2013, 17:02

-Jeżeli jedno jajko gotuje się 3 minuty, to ile będzie się gotowało 5 jajek?

-Proszę pana, nie, nie jem jajek; :twisted:

[na klipie od 1:30]
http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Łobuzio - 30 Kwiecień 2013, 17:18

Raj - gdyby dostał taki wynik jak przy badaniu Tupolewa, to by Anders gnil w więzieniu, lub by go saperzy zdetonowali. No chyba ze wyczuli by przy okazji zapach wysokoenergetycznych perfum ;-)
RAJ - 2 Maj 2013, 23:47

Zastęp husarski :)
http://www.nowiny24.pl/ap...at=photostory12

Łobuzio - 3 Maj 2013, 09:16

Dobre :-) coś jak cała chorągwia Xen.
Strategos - 3 Maj 2013, 18:48

http://deser.pl/deser/51,...9.html?i=0&bo=1
Strategos - 3 Maj 2013, 18:50

RAJ napisał/a:
Zastęp husarski :)
http://www.nowiny24.pl/ap...at=photostory12


Nie jedną "bitwę" historyczną wygrywały podobne zastępy :) .

PzKpfw II - 7 Maj 2013, 12:22

Anders napisał/a:
Historia z życia wzięta, a widać różnicę między nami a zachodem. A wręcz technologiczną przepaść:

Jakiś czas temu przechodziłem kontrolę na jednym z brytyjskich lotnisk. Niestety, po przejściu przez bramkę zostałem poproszony na bok, bowiem okazało się, że chcą sprawdzić jedno z moich urządzeń pod kątem obecności materiałów wybuchowych. Pan pomazał bibułką, włożył do maszyny i po 15 sekundach miał wynik. A u nas trwa to 6 miesięcy, albo i dłużej...


Aż dziw bierze, że spektrometry nie wskazały pasty do butów jako TNT... Naprawdę przepaść... Nie wiem, dlaczego izraelskie służby korzystają jeszcze z tych urządzeń.

RAJ - 8 Maj 2013, 07:28

http://www.joemonster.org...zyta_w_kokpicie
dobre :)

PzKpfw II - 8 Maj 2013, 07:58
Temat postu: Czarny humor
Makabra, wszyscy za to płacimy:

http://www.fakt.pl/Jacek-...y,204014,1.html

http://niezalezna.pl/4108...oim-95-milionow

Nie ma dróg, nie ma edukacji, nie ma służby zdrowia, nie ma pracy, jest za to monstrualna biurokracja, mnożenie stanowisk urzędniczych na każdym szczeblu i rozdawnictwo środków. Ha Ha.

RAJ - 8 Maj 2013, 09:09

Każdy rząd się sam wyżywi.
PzKpfw II - 8 Maj 2013, 13:03

I od kilkudziesięciu lat się na to samo nabieramy...

A teraz coś pozytywniejszego:


RAJ - 24 Maj 2013, 19:15

Boskie :)
http://youtu.be/2Usi_7qTImI?t=3m55s

Mógłby ktoś zrobić z tego mp3?

Bavarsky - 24 Maj 2013, 20:19


Zeka - 24 Maj 2013, 21:48

RAJ napisał/a:
Boskie :)
http://youtu.be/2Usi_7qTImI?t=3m55s

Mógłby ktoś zrobić z tego mp3?


Spróbuj przez http://www.vidtomp3.com. Na stronie wystarczy podać link do danego nagrania, kilknąć dawnload i cieszyć się mp3 ;)

Łobuzio - 24 Maj 2013, 22:14

RAJ - będziesz tego słuchał w aucie ? ;-)
RAJ - 24 Maj 2013, 22:39

dzwonek z tego zrobię :)
Bavarsky - 27 Maj 2013, 14:41

Wybór niektórych odpowiedzi na zadanie z matematyki.


PzKpfw II - 27 Maj 2013, 15:58

Ja pierniczę, normalnie nie wierzę :neutral: .
Zouave - 27 Maj 2013, 19:02

Dzisiaj na wywiadówce (klasa IV podstawowa) rodzice zaczęli się buntować na wyniki dyktanda z polskiego - większość to były pały (Łukasikówna - a jakże - nie odstawała od średniej!). Dyktando było nafaszerowane wyrazami z możliwymi bykami, ale - poza gżegżółką i piegżą - reszta to były wyrazy dość często stosowane. Zdziwiło mnie oburzenie rodziców na dyktando, w którym dzieciom każe się pisać wyrazy "lud" i lód" tak, by była możliwość zrobienia błędu ortograficznego (coś jak Dał Bóg, że buk wpadł w Bug).
Nie dziwcie się zatem bzdurom wypisywanym na temat mnożenia przez zero. A morze mnorzenia pżez zero? Sam jurz, znaczy już nie wiem...

PS: do Tomka i Kryśka Pędraka, a propos nocnej rozmowy u Lolka:
nie dziwcie się, ale jak nie będziemy od dzieci wymagać, to będą zwyczajnymi tumaneskami potrafiącymi znaleźć coś w sieci, ale nie umiejącymi znaleźć w głowach (zresztą za chwilę mogą nie mieć w nich nic do szukania).

RAJ - 30 Maj 2013, 11:41


Zouave - 10 Czerwiec 2013, 16:05

http://wiadomosci.onet.pl...l#photo14514800

Przynajmniej ktoś ma poczucie humoru.

PzKpfw II - 11 Czerwiec 2013, 10:25

Czy różni się magister socjologii od dużej pizzy?



Duża pizza jest w stanie nakarmić rodzinę :grin:

Zouave - 11 Czerwiec 2013, 14:51

http://www.youtube.com/watch?v=gZ2RUVgwg_s
Zouave - 11 Czerwiec 2013, 15:24

http://www.youtube.com/watch?v=CP54HyIT0A8

Też dobre.

Zouave - 11 Czerwiec 2013, 17:51

http://www.youtube.com/watch?v=Hnjl5sJMPKE

Niezłe!

Zouave - 11 Czerwiec 2013, 17:58

To jest zabójcze!
Państwo liberalne w swej istocie socjalistyczne.

http://www.youtube.com/watch?v=f7sY2vRZQC0

RAJ - 11 Czerwiec 2013, 18:04

Max Kolonko ma bardzo ciekawe te wypowiedzi.
clown - 13 Czerwiec 2013, 08:32

Parę rzeczy wyłapanych na CSW:
Rozgrywka w grę "France'40" Avalon Hill, gdzie wśród trzech graczy znajdował się jeden debiutant, który wczesniej nie miał do czynienia z grami wojennymi. Dołączył on do zespołu alianckiego. Alianci wygrali dość łatwo. Po rozgrywce "nowy" przyznał, że jego wkładem w rozgrywkę było zdjęcie po kryjomu z planszy kilku niemieckich dywizji pancernych, kiedy reszta graczy nie patrzyła. Stwierdził, że nigdzie w przepisach nie było na ten temat mowy.
I druga historia, apokryficzna podobno. Jeden z wydawców otrzymał zamówienie na same żetony z uwagi na fakt, iż poprzednie uległy zniszczeniu zgodnie z instrukcją, która przewidywała wyniki walki: "Attacker Destroyed", "Defender Destroyed".

Zouave - 13 Czerwiec 2013, 12:47

http://wiadomosci.onet.pl...s,129975,w.html

Są jeszcze mądrzy ludzie na świecie! Mówię o złośliwym prowadzącym program, nie o mamuśce pojącej dziecko kawą.

PzKpfw II - 14 Czerwiec 2013, 08:08


Łobuzio - 16 Czerwiec 2013, 01:51

clown napisał/a:
Parę rzeczy wyłapanych na CSW:
Rozgrywka w grę "France'40" Avalon Hill, gdzie wśród trzech graczy znajdował się jeden debiutant, który wczesniej nie miał do czynienia z grami wojennymi. Dołączył on do zespołu alianckiego. Alianci wygrali dość łatwo. Po rozgrywce "nowy" przyznał, że jego wkładem w rozgrywkę było zdjęcie po kryjomu z planszy kilku niemieckich dywizji pancernych, kiedy reszta graczy nie patrzyła. Stwierdził, że nigdzie w przepisach nie było na ten temat mowy.


Dobre :-)

Zouave - 20 Czerwiec 2013, 21:05

http://www.youtube.com/wa...=endscreen&NR=1

A to nadaje się tylko tutaj.

gerhard - 21 Czerwiec 2013, 12:58








PzKpfw II - 21 Czerwiec 2013, 13:55

Oooo, ten z Aztekami zajebiaszczy :mrgreen:
RAJ - 25 Czerwiec 2013, 10:43

Reklama pracy w NSA :)
http://www.wykop.pl/link/...j-reklamie-nsa/

PzKpfw II - 16 Lipiec 2013, 10:57

http://dorzeczy.pl/hitler-byl-polakiem/
Zouave - 20 Lipiec 2013, 08:37

RAJ napisał/a:
Reklama pracy w NSA :)
http://www.wykop.pl/link/...j-reklamie-nsa/


To chyba nie ten sąd ;-)

https://www.youtube.com/watch?v=-_xUIDRxdmc

Jeśli ktoś nie widział, to warto. Można paść ze śmiechu. Po dwóch tygodniach spędzonych w Mielnie (nieco Niemców tam było) przyłączam się do śmiechu z naszych "sympatycznych" zachodnich sąsiadów.

RAJ - 20 Lipiec 2013, 09:03

Strasznie tendencyjne. "Niemiec" strasznie się wykrzywia i charkocze byleby tylko było śmiesznie. Jakby w ten sam sposób wymawiać nazwy w innych językach to efekt byłby podobny. Do tego Naturwissenschaft to nauki przyrodnicze, a sama nauka to wissenschaft. No ale wtedy nie mógłby tak rrrrr przeciągnąć...
Owszem niemiecki jest paskudnym językiem ale bez przesady.

Zouave - 20 Lipiec 2013, 09:07

RAJ napisał/a:
Strasznie tendencyjne. "Niemiec" strasznie się wykrzywia i charkocze byleby tylko było śmiesznie.


Bo to ma być śmieszne. Równie dobrze Anglik może nabrać makaronu w usta i też coś powiedzieć. Niemniej dla mnie dobry dowcip. Choć masz rację, że przerysowany.

Zouave - 20 Lipiec 2013, 09:12

Poza tym to chyba bardziej dowcip z Niemców niż z niemieckiego.
hugo - 21 Lipiec 2013, 10:48

RAJ napisał/a:
Owszem niemiecki jest paskudnym językiem ale bez przesady.

Jaki tam paskudny?
To dość utarty stereotyp, tak naprawdę (mowie to z perspektywy osoby która zna niemiecki dość dobrze ) to bardzo przystępny i łatwy do nauki język.

Paskudny to jest francuski - jak go słyszę odrazy mi ciśnienie się podnosi...
Nie wiem czemu...

RAJ - 21 Lipiec 2013, 10:56

Ja trzy lata straciłem na naukę w szkole (fakt, że z kiepską nauczycielką), nic nie umiem, ale pamiętam wielki ból. :)
leliwa - 21 Lipiec 2013, 17:50

clown napisał/a:
Parę rzeczy wyłapanych na CSW:

I druga historia, apokryficzna podobno. Jeden z wydawców otrzymał zamówienie na same żetony z uwagi na fakt, iż poprzednie uległy zniszczeniu zgodnie z instrukcją, która przewidywała wyniki walki: "Attacker Destroyed", "Defender Destroyed".



Czapki z glow. To sie nazywa realizm pola walki. :twisted:

Zouave - 21 Lipiec 2013, 20:43

hugo napisał/a:

To dość utarty stereotyp, tak naprawdę (mowie to z perspektywy osoby która zna niemiecki dość dobrze ) to bardzo przystępny i łatwy do nauki język.


Kiedyś tez tak myslalem. Po 15 latach niewiele pamietam, zas granmatyka robi wrazenie kosmicznej ;-)
A zgłębiałem te wspaniałości przez 10 lat.

Darth Stalin - 26 Lipiec 2013, 08:50

A tutaj coś z innej beczki - czy "wojna na modelach" przerodzi się w coś więcej?
http://kotaku.com/japanes...itary-878134237

Co prawda te japońskie samoloty wyglądają bardziej jak chińskie J-10 z domalowanymi Hinomaru, ale... :twisted:

clown - 1 Sierpień 2013, 21:08

http://www.joemonster.org...za_obcokrajowcy
hugo - 14 Sierpień 2013, 19:51

http://www.youtube.com/watch?v=sJXg-Xm5nDI
PzKpfw II - 15 Sierpień 2013, 18:17

clown napisał/a:
http://www.joemonster.org/art/24266/Co_o_Polsce_wiedza_obcokrajowcy

Całkiem przyzwocie :) Podobała mi się odpowiedź Szweda o wspomnieniu o jego kraju w naszym hymnie :)

Zouave - 19 Sierpień 2013, 21:37

Geniusz skeczu:

http://www.youtube.com/watch?v=F76SF2S57fw

Zouave - 19 Sierpień 2013, 21:42

http://www.youtube.com/watch?v=SxLgzT1vn5o

To jest jednej strony super śmieszne, z drugiej smutne.

PzKpfw II - 23 Sierpień 2013, 11:39

Ja chcę Freddiego Mercuryego i Kurta Cobaina!

http://www.mirror.co.uk/n...-lennon-2204442

PzKpfw II - 3 Wrzesień 2013, 08:35

Aj waj!


brathac - 17 Wrzesień 2013, 12:42

Kumpel mi na fejsie podesłał :lol:
PzKpfw II - 17 Wrzesień 2013, 13:03

I nie zginął, niezły typ!
PzKpfw II - 19 Wrzesień 2013, 11:32
Temat postu: Globalne ogłupienie




PzKpfw II - 26 Wrzesień 2013, 08:46
Temat postu: HAHAHA
http://rebelya.pl/post/47...zy-wydatek-stat

W sumie to nie śmieszne, bo pauperyzacja tak widoczna, że ho ho.

clown - 26 Wrzesień 2013, 11:11

Frajerzy, płacić tyle za kablówkę :D
PzKpfw II - 26 Wrzesień 2013, 16:37

Prawda, też się dziwię... Jakbym kasy nie miał, to TV byłoby ostatnią rzeczą, na którą chciałbym wydawać szmalec.
leliwa - 14 Październik 2013, 19:52

Oto przykład opisu jednej gier z listy: Total Agricola Domination: New Farming Simulations For Wargame Players

Cytat:

Title: Here I stand, there I farm.

Concept: Following the publication of a new cookbook, farming cartels from all over Europe compete to grow vegetables brought back from the new world.

No more will Eurpoe suffer with a diet of worms. :shake

Like all pre C18th farming games only one player is allowed to harvest, plant or sow per turn so players compete not only for limited resources but also for positioning on subsequent turns.

Early reviews have suggested that the Sir Walter Raleigh potato card is ahistorical and can unbalance the game.

Comes with wooden vegetable tokens.

leliwa - 14 Październik 2013, 19:56

A to pozycja 27 z tej listy

Cytat:
Rise and Decline of the Third Reich

czyli inaczej
Rise and Decline of the Third Rice

Rice farming in South East Asia. Struggle to maintain 3 rice harvests per year without leeching the fertility from your paddy fields.

A Grand Strategy game. Comes with a 30 page rulebook and the Full Campaign takes a minimum of 30 hours - although there are shorter 1 crop scenarios that would take only 8 hours to play.

leliwa - 14 Październik 2013, 19:58

Pozycja 26 poświęcona bitwie pod Sharpsburgiem

In their Quiet Fields II

i opis

Cytat:
I think the Gamers are coming out with a new series ACS (Agricultural Combat System). It emphasizes Reserves (of seeds naturally), Operational Art, and shows the increasing impact of mechanized forces on agriculture.

leliwa - 14 Październik 2013, 20:00

Inna gra z tej serii (nr 12)

Gaines Mill

ma następujący opis

Cytat:
The Confederate Army catches Porter's V Corps north of the Chickahominy, making bread.

leliwa - 14 Październik 2013, 20:03

Pozycja 11 czyli przodek ubóstwianych ostatnio Dział Gettysburga

Bonaparte at Marengo

Cytat:
Title: Bonaparte at Meringue

Concept: Farmer Karl Friedrich Hieronymus has a problem. The hungry French are after his lemon orchard! Deploy your twelve farmhands, four pitchforks and a one-shot revolver against the might of Napoleon's Grand Army of the Republic. Three-turn "long" variant included (with explosive lemons).

hugo - 10 Listopad 2013, 12:28

https://www.youtube.com/watch?v=9YsTB7O77Qo
hugo - 15 Listopad 2013, 19:30

https://joemonster.org/br..._pageid156.html
Zouave - 16 Listopad 2013, 12:08

http://www.youtube.com/watch?v=9YsTB7O77Qo

Nie będzie Fejsbuka... :wink:

Zouave - 22 Listopad 2013, 13:00

Dwaj kumple:

http://kobieta.onet.pl/dz...e-w-sieci/wlk0v

Zouave - 27 Listopad 2013, 12:31

http://www.youtube.com/watch?v=iD2iuwFXhq8

Kapitalny Laskowik.

Zouave - 27 Listopad 2013, 12:44

http://www.youtube.com/watch?v=EoOwKHcsK2w

Kryszak jako Michnik jeszcze lepszy.

hugo - 5 Grudzień 2013, 17:35

Uwaga - to nie fotomontaż!

Węgrzy są przerażeni :mrgreen:

Zouave - 5 Grudzień 2013, 22:27

http://www.youtube.com/watch?v=FE7_z-yLz6A

Śmieszne ale i wspaniałe.
Jak łyżką koparki można zapalić zwykłą zapalniczkę.

PzKpfw II - 11 Grudzień 2013, 17:16

Abstarhujac od pomyslu, nie nowego zreszta, to fajna ta Dusterka, do twarzy jej w tym kolorze. Sam mialem Sanderke i mam sentyment do Dacii :) Szczegolnie do wypraw nia w kierunku Lublina na Manewry.


PzKpfw II - 22 Grudzień 2013, 00:38

Branzowo :D Jak widza nas inni i jak widzimy samych siebie:


Łobuzio - 22 Grudzień 2013, 01:44

:) Zwłaszcza What I think I do :)
clown - 22 Grudzień 2013, 22:13

GENIALNE :!: I bardzo prawdziwe :D
PzKpfw II - 25 Grudzień 2013, 11:29

Znalazlem na profilu pejsbukowym goscia, ktory prowadzi klub i sklep z grami w Exeter. Za kazdym razem jak ogladam ten obrazek smieje sie tak samo :)
PzKpfw II - 26 Grudzień 2013, 16:26
Temat postu: Koszmar z ulicy wiazow
PCV i PET w jednym:
http://www.youtube.com/watch?v=kpvsXAMZkQ4

PzKpfw II - 5 Styczeń 2014, 23:25

Dla chcacych poznac szczegoly transferu Lewego:

http://ocdn.eu/images/pul...08e263f3eb3.jpg

Zouave - 16 Styczeń 2014, 16:15

http://wsieci.rp.pl/artykul/1079331.html

Kapitalny felieton Pani Kozickiej.

Zouave - 21 Styczeń 2014, 20:28

Mały muzułmanin ( może być też murzyn ) pyta matkę:
- Mamusiu, co to jest socjalizm i rasizm?
- Widzisz, synku - odpowiada matka - socjalizm jest wtedy, kiedy Europejczyk haruje dzień i noc, płacąc podatki, żebyśmy my mogli tutaj przyjechać, rozmnażać się i żyć sobie wygodnie z zasiłków.
- Ale mamo, czy ten Europejczyk nie złości się, że musi tak na nas pracować?
- Tak synku - i to właśnie nazywa się rasizm.

PzKpfw II - 21 Styczeń 2014, 23:18

O tak, ciapaci i negrosy, ich w robocie nie uświadczysz. Im ciemniejsi tym mniej pracowici, nowa teoria Darwina ;)
Zouave - 22 Styczeń 2014, 07:43

Tak czy inaczej dowcip jest dobry.
clown - 22 Styczeń 2014, 08:43

Kiedyś byli bardziej pracowici, więc w końcu muszą sobie odpocząć :D
PzKpfw II - 22 Styczeń 2014, 16:29

A podobno nie można rozliczać dzieci za czyny ich ojców. To jak to w końcu jest? :lol:
Zouave - 22 Styczeń 2014, 16:46

Nie byli bardziej pracowici, bo wg zasłyszanych z drugich ust opowieści (opowieści jednego z misjonarzy pracujących w Afryce) oni zwyczajnie nie parają się praca po naszemu. Że niby koleś idzie do roboty na 7 i wraca po 3.
Po co ma pracować, jak pójdzie z dzida, upoluje albo nazbiera i ma co jeść.
Tyle, ze jak chce mieć TiVika albo kompika (jak mówią moje córki), to zbieranie nie wystarcza.

RAJ - 27 Styczeń 2014, 10:02

Żona do męża:
-Ubóstwiam cię.
- Mówi się zubażam.

Jacek III Nowy - 29 Styczeń 2014, 13:27

RAJ napisał/a:
Żona do męża:
-Ubóstwiam cię.
- Mówi się zubażam.


Hehehehehehehe - padłem.

PzKpfw II - 29 Styczeń 2014, 16:22

Genialne! "Kto żonaty, ten wie" :)
Zouave - 29 Styczeń 2014, 16:23

Powąchać tak - dotykać nie!
PzKpfw II - 30 Styczeń 2014, 16:14


RAJ - 30 Styczeń 2014, 16:50

Człowiek, który przyznaje się do błędu, gdy nie ma racji, to człowiek mądry.
Człowiek, który przyznaje się do błędu, gdy ma rację, to człowiek żonaty.

Zouave - 30 Styczeń 2014, 16:51

RAJ napisał/a:
Człowiek, który przyznaje się do błędu, gdy ma rację to człowiek żonaty.


M-żonka się uśmieje.

PzKpfw II - 1 Luty 2014, 16:38

Czyżby poprzednie wcielenie Sławka?

Zouave - 1 Luty 2014, 20:52

Normalnie jak ja ;)
Anomander Rake - 1 Luty 2014, 22:56

Ale to chyba w gorszych czasach, teraz wyglądasz bardziej dostatnio. ;)
Zouave - 1 Luty 2014, 23:09

Anomander Rake napisał/a:
Ale to chyba w gorszych czasach, teraz wyglądasz bardziej dostatnio. ;)


NA wysokości pasa zdecydowanie tak ;-)

leliwa - 2 Luty 2014, 09:43
Temat postu: Re: Koszmar z ulicy wiazow
PzKpfw II napisał/a:
PCV i PET w jednym:
http://www.youtube.com/watch?v=kpvsXAMZkQ4


I dla porównania to samo ale nie tak samo i nie ci sami aktorzy 4 lata wcześniej.

http://www.youtube.com/watch?v=mvqXygH56U4

Równouprawnienie jak widać dotyka najwyższe urzędy.
Zagadka, kto powiedział od siebie i z przekonaniem, a kto wygłosił przygotowany przez kogo innego tekst?
Poza tym mam zupełnie absurdalne i irracjonalne, oraz pozbawione wszelkich podstaw merytorycznych wrażenie, że za pierwszym razem oglądałem oficera prowadzącego i jego KO. A na pewno pewnego pantoflarza.

leliwa - 2 Luty 2014, 09:48

Zouave napisał/a:
Normalnie jak ja ;)


Nie Sławku. To twój brat bliźniak, który wyjechał za chlebem do Anglii i wstąpił do Royal Navy. Spójrzcie na czapkę. Sławek miałby czapeczkę KuKMarine albo Koninklijke Marine (vide Karel v. Doorman)

Zouave - 2 Luty 2014, 14:54



I śmieszne i prawdziwe.

PzKpfw II - 2 Luty 2014, 21:46
Temat postu: Re: Koszmar z ulicy wiazow
Tutaj nie ma moim zdaniem czego porównywać :twisted: Komorowski przy Kaczyńskim wypada jak kiepski kaznodzieja, tak określił go kiedyś, moim zdaniem trafnie, kolega z byłej pracy, dodam, że zupełnie bez tzw. poglądów politycznych